Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#761 unifine

unifine
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:29

nie znam Twojej historii - ale czy spróbowałaś jemu pomóc - nawet wbrew jego woli ? Dla mnie jego dzwonienie i jego sms-y to wołanie do Ciebie o pomoc ......
Kobieta zmienną bywa....

#762 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:38

probowalam ale widzisz to jest tak ze ja juz nic nie moge zrobic :( on wpadl w takie bagno ze nie da rady sie z tego wylizac. pytalam jak moge mu pomoc i co moge zrobic ale on mowi ze nic, bo tu naprawde nie da sie nic zrobic... mowilam nawet ze poczekam na niego, az cos wymysli zeby uciec z tego, ale on nie moze, za daleko to wszystko zaszlo

#763 unifine

unifine
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:41

jejku - przykro mi że nie możesz walczyć o swoją miłość..... :cry:
Kobieta zmienną bywa....

#764 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 07 marca 2008 - 23:35

Czasami tak jest, że sama miłośc nie wystarcza najwyraźniej;/ Doszłam do tego dzisiaj. Bo nie chodzi już tylko o to czy mnie oszukuje czy nie, ale o inne jego wady, które widzę coraz wyraźniej.... Co z tego, że go kocham? Co z tego, ze on twierdził, że mnie kocha? ;/
Nie jestem w stanie zaakceptować pewnych jego zachowań, a nie będę się naiwnie łudzić, że on się zmieni. Mam być ciągle taka nieszczęśliwa?
Poza tym gdyby naprawdę mnie kochał to nie zachowywał by się tak;/ Po prostu znikł i nie daje znaku życia. Ja mu mówię, że straciłam do niego zaufanie, a on wciska mi jakiś kit, stwierdza, że sobie coś ubzdurałam i przestaje się odzywać.
Cóż... trudno. Nie mam już do niego siły chyba. I dobrze, że jest teraz tak daleko, gdybym musiała rozmawiać z nim w 4 oczy to bym nie dała sobie rady, uwierzyłabym we wszystko co mówi.
Z jednej strony powtarzam sobie, że tak pewnie będzie lepiej i że ostatnio ciągle tylko przez niego płakałam a z drugiej serce mi pęka.

#765 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 08 marca 2008 - 01:53

Sayuri to pomyśl sobie że to dobrze za zauważyłaś to teraz a nie za kilka lat,wtedy to by było mega trudno.a tak może ratujesz sie przed życiem w związku w którym szczęśliwych chwil jest niewiele,a napewno nie tak dużo jak tych w których czujesz że serce ci pęka przez niego.
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#766 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 08 marca 2008 - 15:19

Jestem ze swoim kochaniem od 5 miesięcy. Mam jakiś w sobie wew. niepokój,tzn. czy ja naprawdę coś do niego czuje. Wcześniej miała motylki w brzuchu czyli totalnie zakręcona,a teraz jakby się to uspokoiło. Jest mi z nim dobrze,generalnie wszystko jest ok. Co to według was oznacza, nie wiem może to już w pewnym sensie jakby to powiedzieć przyzwyczajenie czy zauroczenie przekształca sie w coś głębszego?Czy Wy też drogie forumowiczki macie taki wątpliwości?

#767 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 08 marca 2008 - 15:21

5 miesiecy to nie długo, hmmmmm zauroczenie chyba aż tak szybko nie mija :-) może poprostu chwila wahania, nie wiem :roll: może za duzo myslisz, daj sie ponieść uczuciom ;-)

#768 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 08 marca 2008 - 17:14

Być może za dużo myślę :-| , mam jednak nadzieje,że wszystko się ułoży.Wiem ,że 5 miesięcy to nie długo,ale to dla mnie pierwszy tak długi związek :-> .Mam nadzieje,że będzie dobrze...

#769 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 08 marca 2008 - 17:43

z pewnoscia masz gorsze dni i dlatego tak myslisz, czasem sa takie filozoficzne mysli czy to oby napewno ten :-) zobaczysz to minie i wszystko wroci do normy

#770 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 08 marca 2008 - 18:25

Martyna,miałaś kiedykolwiek coś takiego ?Modlę się aby wszystko wróciło do normy ....

#771 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 08 marca 2008 - 18:40

A czy wyznacznikiem uczuc sa tylko motylki w brzuchu ? Chyba wazne jest to jak sie czujesz w tym zwiazku, czy jest ci dobrze, czy jestes szczesliwa. Chociaz rozumiem Twoje obawy.. bo w moim przypadku wogole nie bylo motylkow, zakrecenia i zadnych objawow zauroczenia... tez sie zastanawialam przez jakis czas czy wszystko jest w porzadku.

Napewno jest wszystko w porzadku. Emocje przezywane w zwiazkach z czasem sie zmieniaja, nie ma sie co martwic ;-)

#772 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 08 marca 2008 - 18:47

Oczywiście ,że wyznacznikiem miłości nie są motylki w brzuchu itd.. Jestem szczęśliwa i jest mi dobrze.Dzięki dziewczyny za wsparcie :-o .

#773 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 08 marca 2008 - 18:51

Jestem szczęśliwa i jest mi dobrze.


I to jest najwazniejsze :mrgreen: <serduszka></span> <loove></span>

#774 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 08 marca 2008 - 19:10

Kiedy miałam pierwszego chłopaka jako nastolatka, to ciąglę wydawało mi się, że miałam motylki w brzuchu i myślałam że tak jest zawsze kiedy jest się zakochanym.Teraz było troszkę inaczej, tez miałam chwilę wachania czy aby dobrze ulokowałam uczucia i czy naprawde jestem zakochana. Ale po tych chwilach przychodzą dni kiedy wiem na 100% że jestem szczęsliwa i że mam cudownego mężczyznę przy sobie. A motylki w brzuchu cóż... u mnie czasem są czasem ich nie ma i nie wiem od czego to zależy :P
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#775 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 08 marca 2008 - 19:10

SEPTEMBER tak czesto jest :-) tez tak mialam, tylko ja wtedy zrywalam bo u mnie to bylo oznaka ze nic nie czuje... nigdy sie nie mylilam i jak nie czulam tego to poprostu facet mnie draznil, kazdy jego ruch mnie wkurzal i zawsze wymyslalam powod do tego zeby sie nie spotkac :-) dlatego moje zwiazki trwaly nie dluzej niz miesiac hehe. tak naprawde tylko teraz kocham i jestem tego pewna jak niczego na swiecie, ale niestety nie moge byc z moim ukochanym (jezeli czytalas moje posty to wiesz o co kaman)

#776 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 09 marca 2008 - 09:28

Martyna , czytałam wcześniejsze Twoje posty i współczuje z całego serca . Mnie natomiast nie wkurza tak jak Ty to powiedziałaś każde jego zachowanie itd. , chce się z nim spotykać itd. .

#777 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 09 marca 2008 - 13:29

w takim razie zobaczysz ze wszystko sie ułozy :-> powodzenia :*

#778 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 09 marca 2008 - 14:34

Mam nadzieje.Dzięki za wsparcie i mam nadzieje,że u Ciebie też się ułoży :)

#779 Xqwzts

Xqwzts
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 12 marca 2008 - 13:25

Drogie Panie, co ja mam zrobic ze soba, kiedy jestem strasznie podejrzliwy ;|. Kurde, wydaje mi sie ze kazde zdanie wypowiedziane do mnie ma jakas inna glebia ktora ma mnie urazic ;|. Wiecie, nie tylko w zwiazku z druga osoba, ale ogolnie :). Wydaje mi sie, ze ludzia sa automatycznie negatuywnie do mnie nastawieni i ze obgaduja Cie na kazdym rogu :|. Zawsze po jakims czasie okazuje sie, ze to byla glupota i sie z tego smieje, ale jezeli akurat to przezywam to jest strasznie, buu :). Chce zapobiec pozniejszym problemom, ktore moga z tego wyniknac :). Bylem dzieckiem ktore bardzo przezylo rozwod rodzicow i moze to wynika z ich podchodow, kurcze nie wiem... Wiem ze to widze i ze chce sie tego pozbyc :) !

#780 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 12 marca 2008 - 14:09

Wydaje mi sie, ze ludzia sa automatycznie negatuywnie do mnie nastawieni i ze obgaduja Cie na kazdym rogu

żyj swoim życiem, pracuj, ucz się, rozwijaj zainteresowania, czasem zaproś znajomych do siebie lub zaproponuj wspólne wyjście.
Nie analizuj wszystkiego tak szczegółowo bo zwariujesz człowieku.
Wrzuć na większy luz, bo życie nie raz ci dołoży i wtedy to sobie już całkiem nie poradzisz.
Im więcej będziesz mieć zajęć tym mniej czasu na rozmyślania o swoich urojonych biedach.
Idź do przodu!
Pozdrawiam
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych