Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#741 anette83

anette83
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 07 marca 2008 - 13:58

Katti przyznał sie do pisania ponieważ on nie wiedział,że ma taką opcje w telefonie gdzie zapisywane są numery telefonów do których sie pisało. Wysłane smsy kasował ale mimo wszystko i tak pozostał ślad. Przyznał sie dopiero kiedy mu to pokazałam. Teraz cwaniak może kasować w tej opcji. Czy było coś więcej - tego nie wiem a wątpię aby się przyznał bez dowodu!

#742 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:04

A jeśli to oleje, to znaczy, że już mu na mnie nie zależy.


Wtedy pokaze ile jego uczucia byly warte i na ile byly szczere.
Wspolczuje Ci <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#743 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:14

Wspolczuje wam dziewczyny! :-( Ja to juz nie mam sily czytac o takich rzeczach a juz tym bardziej komus radzic co trzeba zrobic :-?

Trzymajcie sie!I pomyslcie jezeli zdradza i oszukuje juz teraz to co bedzie za kilka lat? :-(

#744 anette83

anette83
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:19

Sama sobie współczuje. Śmieszne jest to, że teraz jest dobrze miedzy nami, on zachowuje sie jakby nic sie nie stało. Tylko,że mnie meczy brak prawdy. I nie wiem jak ją zdobyć ani co zrobić aby on sie wystraszył, że może mnie stracić

#745 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:23

anette jeśli chcesz żeby się wystraszył to... kopnij go w dupę.

Chociaż w przypadku mojego chłopaka to chyba nie działa. On po prostu chyba nie potraktował poważnie tego co mu napisałam.
Wydaje mu się pewnie, że ja tak sobie plotę i marudzę a potem wszystko będzie ok, jak zawsze.
Albo nie wiem co on myśli.
Bardzo chciałabym wiedzieć co jest prawdą. Nie umiem sobie wyobrazić bycia z kimś do kogo nie mam zaufania:(((

#746 anette83

anette83
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:30

Z tym kopnięciem w dupę- hmmm myślałam o tym ale on twierdzi,że już do niej nie pisze a w tedy co pisał,że to tylko jak do znajomej. Nie chce kończyć tak tego związku za bardzo mi zależy. Nie wiem co zrobić!!!
Masz racje bez zaufania nie ma związku. Ja chce tylko prawdy a jak ją poznam to zdecyduję czy zostać z nim czy nie. I tu jest problem jak ją zdobyć.

#747 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:34

Zadaj mu pytanie jak on by sie poczul gdyby to ty pisala z innym??
Faceci sa dziwni,mysla ze moga wiecej niz my,ale tak nie jest i trzeba im pokazc!
Ja przyjelam taka taktyke,ze robie to samo co on :-P jesli przylapalam go na pisaniu do innej robie tak aby on zobaczyl,ze pisze z innym i tak w kolko az sie nauczy-a jezeli zerwie to kapnij go u <dupaaa></span> u mnie to zadzialalo a zrobialam to dwa razy i juz dawnonie mam problemow :-D

#748 anette83

anette83
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 07 marca 2008 - 15:08

Zadawałam mu to pytanie i stwierdził,że beznadziejnie więc może coś zrozumiał. Myślałam właśnie aby mu pokazać,że ja tez potrafię, muszę tylko wyszukać odpowiedniego faceta bo o moich kolegów nie jest zazdrosny <bezradny></span>

#749 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 07 marca 2008 - 15:16

Zadawałam mu to pytanie i stwierdził,że beznadziejnie więc może coś zrozumiał. Myślałam właśnie aby mu pokazać,że ja tez potrafię, muszę tylko wyszukać odpowiedniego faceta bo o moich kolegów nie jest zazdrosny <bezradny></span>

A musisz pisać z kolegą.. pisz z kumpelą niech ona udaje faceta i czytaj na głos to, co Ci odpisze.. wówczas zobaczysz jak będzie zły... :-P

#750 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 07 marca 2008 - 15:18

anette
Przynajmniej Ci się przyznał, a nie potraktował jak małą marudzącą dziewczynkę, którą można spokojnie olać, bo nie mówi serio i zająć się ważniejszymi sprawami.
Ciekawe kiedy do niego dotrze, że ja mówiłam poważnie?

#751 anette83

anette83
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 07 marca 2008 - 15:21

Tak, tylko,że do tej pory nigdy nie mieszałam swoich koleżanek do moich spraw i nie za bardzo wiem jakby one zareagowały gdybym je o to poprosiła- zawsze pod wiatr!!!

[ Dodano: 2008-03-07, 15:23 ]
zresztą na moim osiedlu wszyscy się znają i nie wiem czy potrafiły by dotrzymać tajemnicy. a chyba bym padła jakby sie to wydało

[ Dodano: 2008-03-07, 15:26 ]
Sayuri tak przyznał sie bo nie miał innego wyjścia- tak jak juz pisałam wcześniej- obawiam się,że inaczej nigdy bym sie nie dowiedziała.
Pisałaś wcześniej,że on i tak wie,że Ci przejdzie więc dopiero zrozumie jak wyciągniesz z tego jakieś konsekwencje- kurcze daje rady a nie umiem poradzić sobie z własnymi problemami eeeccchhh

#752 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 07 marca 2008 - 15:55

anette
Może po prostu wcale go to nie obchodzi co ja myślę. A co do konsekwencji? No, cóż...
Pewnie jutro, pojutrze dotrze do niego, że byłam bardzo serio i że mi nie przejdzie - z prostego powodu - nie zamierzam się odzywać. A jeszcze nigdy nie było takiego dnia, żebyśmy nie rozmawiali ze sobą i nigdy nie było takiej kłótni, która by trwała dłużej niż, hmm godzinę? I zawsze to ja wyciągam rękę na zgodę, niezależnie kto zawinił. Ale tym razem sprawy zaszły za daleko.
A ty potrzymaj tego swojego na dystans, to mu dobrze zrobi. Niech czuje zagrożenie i niech trochę o Ciebie pozabiega.

#753 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 07 marca 2008 - 16:02

przeciez nie trzeba szukac kolegi mozna po prostu z przypadkowa osoba na sykpie czy cos :-P

#754 unifine

unifine
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 07 marca 2008 - 20:46

W ogóle się wyparł....
Udaje, że nie wie o co mi chodzi, że sobie coś ubzdurałam.
Chyba nie dane mi jest poznać prawdę.
Przecież ja zwariuję przez niego!!!!!!


no ONI tak mają ciągli zdobywcy - ja walczę z moim mężulkiem od około 1,5 roku...ciągle były dziwne opisy na GG no to je skasowałam, późnie dziwnie wysokie rachunki za komórki - no to billingi sprawdziłam i ...wpadł...teraz z internetem walczę bo na randkowych portalach urzęduje i coś zbyt często niby krótkie wyjazdy się przedłużają.... :evil:
<bezradny></span> ale co zrobić - na moje nieszczęście ja go kocham.....

#755 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 07 marca 2008 - 20:48

hm przykre to co piszecie :-( współczuję ... ja juz nie jestem z moim 5 dni, jestem taka zalamana, ciagle placze, nie chce mi sie wstawac z lozka, wyjsc z domu :-( . zastanawiam sie kiedy ten bol minie kiedy bedzie mi latwiej. dzwoni do mnie i mowi ze mnie kocha, ja tez mu to mowie ale nie mozemy byc razem :-( tak sie boje, wiem ze to koniec i nie moge nic zrobic ale tak ciezko mi sie z tym pogodzic. nie mozemy byc razem gdyz moj ukochany jest wplatany w cos z czego nie moze wyjsc, i powiedzial ze to dla mojego bezpieczenstwa. ale codziennie dzwoni, mowi ze nie moze sie z tym pogodzic, ze mnie kocha i wszedzie mnie widzi :cry: dowiedzialam sie dzisiaj od znajomych ze pije (codziennie) bo nie moze sobie darowac ze tak zbladzil. czemu mnie zawsze to spotyka, dostaje szczescie i je trace :cry:

#756 unifine

unifine
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 07 marca 2008 - 20:53

czy to kobiet muszą zawsze cierpieć w związkach ? Czasami mam ochtę wystawić jego walizki za drzwi - ale jak pomyślę o tym że mogę być bez niego..... :cry:

najgorsze, że on o tym wie....
Kobieta zmienną bywa....

#757 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 07 marca 2008 - 20:58

Martyna, ja po jednym zwiazku podnioslam sie po roku,dopiero jak mojego meza poznalam. :-D

#758 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:00

unfine ale ty sie nie mozesz na to godzic, on cie zdradza?? u mnie nie chodzi o inne, ale czasem wolalabym uslyszec ze mnie nie kocha albo ze ma inna, wtedy latwiej by mi bylo pogodzic sie z tym ze nie mozemy byc razem.

[ Dodano: 2008-03-07, 21:07 ]
latwiej by bylo gdyby juz dal mi spokoj, nie pisal nie dzwonil. a tu telefon za telefonem, piekne sms, jak to boli :-( boje sie ze juz zawsze bede sama ze juz nigdy nikogo tak nie pokocham (byl moim pierwszym chlopakiem pod kazdym wzgledem)

a teraz najlepsze- czekam na okres......... a co bedzie jak sie nie odczekam???? <bezradny></span>

nie chce zeby tak skonczyl........ chcialabym mu pomoc ale wiem ze nie moge, jestem bezradna i nic nie moge zrobic. zreszta najpierw sama musze sobie pomoc.........

#759 unifine

unifine
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:11

nie mam 100% dowodów - że zdradza fizycznie , ale przy dwójce dzieci patrzy się na to trochę inaczej....

To co wiem to- to że szuka, dzwoni spotyka się czasami ( bo sam się przyznał ) ale nie mam dowodów zdrady.....

jak tak dalej będzie to na głowe dostane....ta ciągła niepewność..czy jest tam gdzie móił - czy może gdzie indziej ?

hm....dzisiaj jest na rybach ?! a może nie ?

:-x

oszaleję, najgorsze, że jak z nim rozmawiam, to się wszystkiego wypiera....typowy bliźniak !!!!!!! :-(

[ Dodano: 2008-03-07, 21:15 ]
nie chce zeby tak skonczyl........ chcialabym mu pomoc ale wiem ze nie moge, jestem bezradna i nic nie moge zrobic. zreszta najpierw sama musze sobie pomoc.........[/quote]


pomóżcie sobie nawzajem !!!! myślę że to jest najepsze rozwiązanie...jeśli będziecie zbyt długo się sami zamartwiać, ból będzie coraz bardziej nieznośny....
Kobieta zmienną bywa....

#760 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 07 marca 2008 - 21:25

ale ja mu nie moge pomoc :cry: kiedys sie smialam gdy slyszlam jak ktos mowi ze kogos kocha a nie moze z nim byc , teraz wiem ze tak sie zdarza... wybral zla droge w zyciu, z ktorej nie mozna wyjsc kiedy sie chce :cry:

unifine Ale on sam ci sie przyznaje, nie zawsze musza byc dowody zeby cos wiedziec.... najgorsze to jest to ze macie dzieci i na nie musisz tez patrzec, ale czy chcesz tak zyc ?? w zdradzie .... najgorzej ze odbija sie to na twojej psychice, juz mu nie ufasz i zawsze bedziesz sie meczyc z mysla co robi? gdzie jest? z kim? i czy nie klamie?





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych