Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#701 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 13:50

Niekiedy dochodzi do nich jak sytuację odwrócimy - wtedy jest nagle oburzenie, czasami muszą coś przemyśleć...

zwykle tak jest , że do nich to przemawia kiedy to oni wczuja sie w nasza sytuację

Martyna,


a Wy długo razem jestescie :?:
Proponuje rozmowę w której szczerze pogadacie czy jemu zalezy ,dlaczego nie chce sie przed Toba otworzyc itp bez wyrzutów i pretensji no i przede wszystkim zastanawia mnie dlaczego okłamal Ciebie z tym spotkaniem z kolegami , zabraniasz mu :?:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#702 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 15:16

wlasnie nie nigdy mu nie zabranialam wyjscia z kolegami. ale jak przez 5 dni slysze jaki to on jest zajety a potem dowiaduje sie ze siedzial sobie w barze z kumplami to szalu dostaje. jezeli za duzo od niego wymagam to trudno ale mnie takie rzeczy bola. dzis przeszlismy kolejna rozmowe i jak zwykle na niczym dobrym sie to nie skonczylo. on twierdzi ze to przejsciowe ze ja wyolbrzymiam, biore na odwrot niektore sprawy itd..... powiedzialam mu ze niech sobie znajdzie taka ktora nie bedzie ingerowala w jego zycie i beda tworzyc wolny i luzny zwiazek. wiecie co dziewczyny im dluzej trwaja te klotnie tym bardziej ja staje sie zimna i oschla dla niego. pewnie dlatego ze nie slysze od niego to co bym chciala uslyszec. gdy po raz setny powtarzal to samo kazalam mu sie zamknac :cry: widze ze mu zalezy ale on chcialby zebym bez rozmowy zapomiala i zeby mi przeszlo. raz pokazuje ze chce aby bylo dobrze a za chwile sie zacina i to samo. nie chce tworzyc zwiazku przez telefon badz w pracy :-( bo to mi nie wystarcza a spotkanie raz w tygodniu mnie nie satysfakcjonuje :-( jestesmy razem pol roku

[ Dodano: 2008-02-27, 15:19 ]
on doprowadza do tego swoim zachowaniem ze czasem mam ochote tak mu przywalic. :evil: ................ kurcze ile ja mam czekac na to az on cos zrozumie ?? chyba nie wie czym jest zwiazek ........

[ Dodano: 2008-02-27, 15:24 ]
Agula chcialabym ci cos doradzic ale ja zeby nie myslec wmawiam sobie ze kazdy facet to swinia heheh nie swiruje badz szczesliwa !!! zycze ci tego serdecznie. hm ten Szymon ma gest :->

#703 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 15:57

wlasnie nie nigdy mu nie zabranialam wyjscia z kolegami. ale jak przez 5 dni slysze jaki to on jest zajety a potem dowiaduje sie ze siedzial sobie w barze z kumplami to szalu dostaje. jezeli za duzo od niego wymagam to trudno ale mnie takie rzeczy bola. dzis przeszlismy kolejna rozmowe i jak zwykle na niczym dobrym sie to nie skonczylo. on twierdzi ze to przejsciowe ze ja wyolbrzymiam, biore na odwrot niektore sprawy itd..... powiedzialam mu ze niech sobie znajdzie taka ktora nie bedzie ingerowala w jego zycie i beda tworzyc wolny i luzny zwiazek. wiecie co dziewczyny im dluzej trwaja te klotnie tym bardziej ja staje sie zimna i oschla dla niego. pewnie dlatego ze nie slysze od niego to co bym chciala uslyszec. gdy po raz setny powtarzal to samo kazalam mu sie zamknac :cry: widze ze mu zalezy ale on chcialby zebym bez rozmowy zapomiala i zeby mi przeszlo. raz pokazuje ze chce aby bylo dobrze a za chwile sie zacina i to samo. nie chce tworzyc zwiazku przez telefon badz w pracy :-( bo to mi nie wystarcza a spotkanie raz w tygodniu mnie nie satysfakcjonuje :-( jestesmy razem pol roku

[ Dodano: 2008-02-27, 15:19 ]
on doprowadza do tego swoim zachowaniem ze czasem mam ochote tak mu przywalic. :evil: ................ kurcze ile ja mam czekac na to az on cos zrozumie ?? chyba nie wie czym jest zwiazek ........

[ Dodano: 2008-02-27, 15:24 ]
Agula chcialabym ci cos doradzic ale ja zeby nie myslec wmawiam sobie ze kazdy facet to swinia heheh nie swiruje badz szczesliwa !!! zycze ci tego serdecznie. hm ten Szymon ma gest :->

Musisz być stanowcza i nie odzywać się przez jakiś czas do niego.. wówczas na pewno to zrozumie, co źle zrobił.. trzymam kciuki!! ;*

#704 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 16:58

Agula, ja bym próbowała, bo przyjaciel Cię zna i chce dla Ciebie jak najlepiej, ale wszystko powolutku.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#705 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 17:39

Agula pamietam jak kiedys napisalas o tym przyjacielu........ i ja Ci odp. ze czesto sczescie jest tuz obok, blisko, ale my go nie widzimy :mrgreen: ;-) Chodzilo mi wlasnie o niego :!: Twojego przyjaciela...... ;-)


Nieraz warto zaryzykowac w zyciu ponownie :!: Nikt nie jest taki sam :!: On nie musi byc jak twoj eks <killer></span> A moze to "ten" wlasciwy :?: ;-)

Ja jak poznalam mojego M to tez nie czulam odrazu "miety", ale zaryzykowalam i wiem, ze to byla najlepsza decyzja :!: :!: Moj M twierdzi, ze pokochal mnie od pierwszego ujrzenia <love></span> a u mnie przyszlo to z czasem <loove></span> ale gdybym nie zaryzykowala to nie bylabym teraz najszczesliwsza kobieta na swiecie :-P

Agula warto ryzykowac :!: <buzki></span>
Trzymam kciuki.

A u mnie bez zmian,............ milosc kwitnie :mrgreen:

#706 Martyna

Martyna
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 18:26

a teraz dziewczyny najlepsze.... moj ukochany chlopak wymyslil zebysmy sprobowali porozmawiac przez gg, jak na zywo nam nie idzie <bezradny></span>

i znowu skonczylo sie tak samo .... ja sobie wkrecam, czepiam sie o drobnostki....... swierdzil ze on juz niczego nie kapuje

#707 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 18:58

Agula pamietam jak kiedys napisalas o tym przyjacielu........ i ja Ci odp. ze czesto sczescie jest tuz obok, blisko, ale my go nie widzimy :mrgreen: ;-) Chodzilo mi wlasnie o niego :!: Twojego przyjaciela...... ;-)


Nieraz warto zaryzykowac w zyciu ponownie :!: Nikt nie jest taki sam :!: On nie musi byc jak twoj eks <killer></span> A moze to "ten" wlasciwy :?: ;-)

Ja jak poznalam mojego M to tez nie czulam odrazu "miety", ale zaryzykowalam i wiem, ze to byla najlepsza decyzja :!: :!: Moj M twierdzi, ze pokochal mnie od pierwszego ujrzenia <love></span> a u mnie przyszlo to z czasem <loove></span> ale gdybym nie zaryzykowala to nie bylabym teraz najszczesliwsza kobieta na swiecie :-P

Agula warto ryzykowac :!: <buzki></span>
Trzymam kciuki.

A u mnie bez zmian,............ milosc kwitnie :mrgreen:


Katti i zielonooka macie rację coś musi w tym być, że człowiek szuka tego szczęścia nie wiadomo gdzie a ono jest tak blisko.. i jak najbardziej nie mam zamiaru przyspieszać i tak też robię..
ale chyba jednak zaryzykuję, w końcu raz się żyje, tylko boję się, że jak nie wyjdzie nam z w związku to i przyjaźń się skończy.. :-/ a tego bym nie chciała, za żadne skarby, bo takiego przyjaciela mieć, to na prawdę rzadkość...
dzięki dziewczyny dodałyście mi odwagi jesteście kochane!! ;*

[ Dodano: 2008-02-27, 19:00 ]

a teraz dziewczyny najlepsze.... moj ukochany chlopak wymyslil zebysmy sprobowali porozmawiac przez gg, jak na zywo nam nie idzie <bezradny></span>

i znowu skonczylo sie tak samo .... ja sobie wkrecam, czepiam sie o drobnostki....... swierdzil ze on juz niczego nie kapuje

Martyna, a może jednak daj sobie spokój i odpuść sobie, odpocznijcie od siebie na jakiś czas, może to Wam pomoże? bo z tego, co widzę, to do Niego naprawdę nic nie dociera.. :-(

#708 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 20:52

ale chyba jednak zaryzykuję, w końcu raz się żyje,


Masz racje :!: Ciesze sie ze podjelas taka decyzje <jupi></span> <jupi></span> Trzymam kciuki za dalszy napewno udany rozwoj spraw :!:

boję się, że jak nie wyjdzie nam z w związku to i przyjaźń się skończy.. :-/


Nie musi tak byc :!: Zaczynajac odrazu zakladasz najgorsze :!: Tak nie mozna :!: Daj sie poniesc chwili i badz szczesliwa <buzki></span>

Napewno warto zaryzykowac ;-) Zobaczysz bedzie dobrze, trzymam kciuki.

#709 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 lutego 2008 - 21:36

Trzymam kciuki za Ciebie, Agula!!! <jupi></span> <jupi></span> <jupi></span>
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#710 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 00:32

a teraz dziewczyny najlepsze.... moj ukochany chlopak wymyslil zebysmy sprobowali porozmawiac przez gg, jak na zywo nam nie idzie <bezradny></span>

i znowu skonczylo sie tak samo .... ja sobie wkrecam, czepiam sie o drobnostki....... swierdzil ze on juz niczego nie kapuje


moze to on nie wie czego chce?


Dzis chyba znowu podpadlam R :-P
Przyszedl do mnie i chcial zebym pojechala po pracy do restauracji ( cos jak Mc Donald) i kupila jemu kanapke ( bo on sam sobienie umie kupic) powiedzialam ze to zadna filozofia i jak nie wie jak powiedziec ogorek czy pmidor to niech palcem pokaze :-/ noooo i nie pojechalam i nie kupilam jemu tej chole...*&7 kanapki wiec sie obrazil ..... pojechal do szkoly a na dowidzenia jeszcze powiedzial ze w taki sposob nie zmusze jego do nauki :-?
Dla sw. spokoju pojechalabym i kupila to kanapke ale dzis tylko kanapka jutro tylko zalatwic w banku i tak do konca zycia bo on nie bedzie umial sobie nic zalatwic :evil:

#711 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 08:48

Ninka, bardzo dobrze zrobiłas

Przyszedl do mnie i chcial zebym pojechala po pracy do restauracji ( cos jak Mc Donald) i kupila jemu kanapke ( bo on sam sobienie umie kupic)

az tak tragicznie z jego angielskim :shock:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#712 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 09:00

az tak tragicznie z jego angielskim :shock:

no faktycznie nieciekawie :-? to sa podstawy a on nawet ich nie posaiada :roll:

a na dowidzenia jeszcze powiedzial ze w taki sposob nie zmusze jego do nauki :-?

hehehe rozsmieszylo mnie to :-D to on sie powinien martwic a nie ty kochana ;-)
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#713 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 10:13

w taki sposob nie zmusze jego do nauki

zmusisz???
On sam powinen chcieć się nauczyć a nie żeby go ktoś musiał zmuszać.
To dla jego dobra przecież.
Oj masz niełatwo z tym swoim panem.
Ja bym tej kanapki nie kupiła.Nawet kosztem obrażenia.
Po drodze do restauracji mógł się nauczyć wyrazów "sandwiches with tomato" Nauka trwałaby 1 minutę.
Widzę,że wysiłek nie jest jego mocną stroną.
Ninko ja jednak wierzę,że w końcu coś do niego dotrze i zacznie się uczyć.
Jak nie to sam zauważy,że są problemy bo....będzie chodził głodny i niczego nie załatwi
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#714 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 28 lutego 2008 - 13:52

Ale tutaj są dwie sprawy - jedna to jego angielski... A druga... Przecież idąc do knajpy typu McDonald nawet nie trzeba nic mówić, wystarczy pokazać :roll: Zdaje się, że Twój mąż nie tylko jest językowym ignorantem, ale też nie potrafi sobie w ogóle poradzić z tą sytuacją...

#715 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 16:22

Ale tutaj są dwie sprawy - jedna to jego angielski... A druga... Przecież idąc do knajpy typu McDonald nawet nie trzeba nic mówić, wystarczy pokazać :roll: Zdaje się, że Twój mąż nie tylko jest językowym ignorantem, ale też nie potrafi sobie w ogóle poradzić z tą sytuacją...


dokładnie jest tak jak pisze Kociak!! :evil: :evil: ja bym w życiu mu nie pomagała, absolutnie w niczym..!! :-x :-x
Katti zielonooka, dziękuję!!!! ;*

#716 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 23:04

no i wlasnie dlatego ze mozna paluszkiem pokazac co sie chce miec na kanapce i wcale sie nie odzywac no moze dziekuje :roll: dlatego nie pojechalam i nie kupilam jemu tej kanapki i on to wziol jako zamach na jego osobe :roll: ze zrobilam jemu na zlosc i nie wiadomo co tam jeszcze :evil:

Ale sluchajcie bo zdeka sie pogublam tak mi sie wydaje ze u niego to poprostu rodzinne podejscie do nauki jezyka jakiegokolwiek :-? w szkole mial rosyjski no i wiadomo 3xZ - efekt nic nie umie powiedziec po rosyjsku :-? szczgol.

Od jakiego roku nie rozmawiam z jego najmlodsza siostra :-( dlatego ze powidzialam jej kiedys ze nie beda za nia odrabiala lekcji z anglika :-/ obrazila sie i do tej pory nie odzywa :-?

Ostatnio myslalam ze rozmawiam z osoba dorosla na temat jej corki( naszej chrzesnicy) i tez zeszlo na nauke jezyka ...... efekt chyba nie rozmawiam z jego druga siostra :-( bo uslyszalam taki tekst:
"NIE WTRACAJ SIE, przestan sie czepiac i zajmij sie swoja corka" :shock:

A ja tylko napisalam jej zeby pomogla malej w nauce i w domu cwiczyla z nia jakies slowka, albo zeby kupila jaies gry na komputer z nauka jezyka, bo dziewczynka jest bystra i jak narazie chce sie uczyc :roll: np. kiedys nie mogla sobie poradzic z zapamietaniem liczebnikow 11 i 12 :roll: pomoglalam jej i przy okazji nauczylam liczyc do 100 nastepnego dnia dostala 6 bo zaskoczyla pania od anielksiego :mrgreen: szczeliwa byla i dumna ze tylko ona w klasie tak umiala sie opchwalic.
Kurcze zal mi dziecko, bo wlasnie teraz jej najszybciej wchodza do glowy nowosci i jezeli juz teraz mamunia wzielaby sie i pomogla malej to pozniej mialaby lezj a tak ...... mam za swoje :evil: bo ja sie wtracam, ja sie czepiam......

Kurcze a juz gwozdziem do trumny byl tekst ze ja powinnam Mr.R po pietach calowac a nie czepiac sie jego no bo przeciez on dla mnie wszystko w Pl zostawil :shock: prace, rodzine a ja niewdzieczna jeszcze jemu nie pomagam :shock: ( znaczy sie wszystko do konca zycia za niego zalatwiac) :shock:

........ chyba sobie przerabalam u caaalej jego rodzinki i nawet nie wiem za co...... i czym?????? :-(

[ Dodano: 2008-02-28, 23:05 ]
kurcze rozpisalam sie .... :oops: ale normalnie nie mam komu sie wyrzalic a po przeczytanie maila od jego siostry mnie zatkalo :cry:

#717 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 23:43

A co Ci jego siostra napisala? Wiesz, ja mysle, ze go nikt do wyjazdu nie zmuszal, wiec laski Ci nie zrobil przyjezdzajac(pewnie chcial). Wiec gadki o wielbieniu sa nie na miejscu.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#718 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 08:49

Ninko może jednak spróbujesz mu pomóc w nauce?
Ja kiedyś uczyłam byłego człopaka.
Było ciężko bo nie rozumiał zasad gramatyki najprostszych czasów.
Nauczył się ich a potem w zdaniach już nie pamiętał <bezradny></span>
Niektórzy nie mają talentu do nauki języka i nauka przychodzi im ciężej.
Pisałaś kiedyś,że nie masz cierpliwości by go uczyć ale może poświęć się ten ostatni raz?
Na pewno na początku będzie trudno, będzie się buntował, irytował,nie pamiętał tego co przerabialiście wiele razy ale nie dawaj za wygraną.
Ja tak zrobiłam choć nie raz to mi się wyć chciało z tej jego tępoty językowej.
Po czasie było lepiej-zaczął coś kumać a w codziennych sytuacjach rozmawialiśmy po angielsku tj. zrób mi śniadanie, mam ochote na kawę itp.
Jak zacznie mieć pierwsze sukcesy to może się odblokuje?
Spróbuj ostatni raz jak nie........................zobaczymy ..........coś wymyślimy :-)
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#719 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 13:46

Dorotea, spobuje :-? jutro kupie zaszyt i bede jemu wypisywac proste zdania, slowka , podstawy gramatyki :-/ ale nie wiem czy to cos da bo on ie chce sie uczyc :-x w tygodniu nie ma czasu bo praca, pozniej jest zmeczony i jeszcze na komputerze trzeba obowiazkowo posiedziec wiec na nauke juz nie ma czasu :cry:

zobacze co z tego bedzie? :-(

#720 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 13:58

Ninko no musi znaleźć czas choćby 15 minut dziennie.
To już coś!
I nie irytuj się jak nie będzie nic kumał.
Ja do mojego czasami mówię coś po agnielsku i od razu tłumaczę choć wiem,że mnie nie słucha ale jedziemy razem do Grecji i ciągle mu mówię,że musi znać podstawy bo mam w planie zostawić go tam gdzieś na drodze i co wtedy?
Nie wierzy mi <bezradny></span> <bezradny></span>
Ja tez się zabieram za naukę
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych