problemy w związkach
#1021
Napisano 09 kwietnia 2008 - 18:42
#1023
Napisano 09 kwietnia 2008 - 18:49
ta, farmazon rokua ten chłopak nie był jej wart
a może ona nie była warta jego..?
nieważne...
#1025
Napisano 09 kwietnia 2008 - 19:25
#1026
Napisano 09 kwietnia 2008 - 19:49
Z nim przeżyłam swój pierwszy raz. Ale nim to się stało coś zaczęło się psuć. Dosłownie po trzech miesiącach znajomości coś było już nie tak. On robił mi wyrzuty, że sms'uje z innymi-chyba z zazdrości. Miałam spoko kumpla, który był dla mnie jak brat, nic innego nigdy nas nie łączyło i przez myśl nam nawet to nie przeszło-o niego też był zazdrosny, kumpel w końcu usunął się w cień.
Raz po kłótni umówiłam się z innym gościem, ale nie poszłam na spotkanie, powiedziałam mu o tym, ale on nie uwierzył. Od tamtej pory przestał mi ufać.
W końcu zrozumiałam, że ranię go sms'ując z innymi i przestałam to robić. Po pięciu miesiącach znajomości oświadczył mi się. Mimo kłótni i wielu przykrości wspólnie sobie wyrządzonych jeszcze go kochałam. I tak kochałam go przez jakieś pierwsze 15miesięcy.
Później czegoś zaczęło już brakować, zniknęły motyle z brzuszka, zaczęło się jakby przyzwyczajenie.
Nie twierdzę, że jestem bez winy, ale po pół roku znajomości on stacił pracę. Utrzymywałam go. Później popracował to tu to tam trzy miesiące, później po pół roku nie pracował nigdzie. Ciągle jeździłam do niego, woziłam mu jedzenie, a od niego słyszałam ciągłe wyrzuty.
W sylwestra 2007 uderzył mnie w twarz, bo posądził mnie o zdradę z własnym jego bratem(nie zaczekałam na niego na 30 stopniowym mrozie gdy ten miał focha i do domu nie chciał mnie wpuścić tylko poszłam do jego brata).
Bez przerwy słyszałam, że się puszczam, bałam się z domu wyjść, bo on mówił mi że ma wielu znajomych że mimo iż mieszka 32km ode mnie to on i tak wie kiedy z domu wychodzę.
Wszystko stawało się koszmarem. Raz było dobrze raz źle, ale już od jakiegoś roku wszystkie pozytywne uczucia do niego mnie opuściły. Chyba przestałam go kochać. Co dzień modliłam się o powrót miłości, ustępowałam mu, próbowałam posklejać to co psuliśmy, ale chyba na darmo.
Dziś zrobił mi awanture o głupie 20zł, najpierw mi je dał teraz każe oddawać. Nie pamięta już jak mu żarcie woziłam, bo z głodu zdychał. Jeszcze powiedział, że on już h*** wykłada na ten związek i że jak go nie kocham to żebym sobie do innego szła.
Wymarzyłam sobie innego faceta, takiego co by się mną opiekował, wspierał mnie w trudnych chwilach, szanował i wraz ze mną budował miłość. Tylko teraz pytanie czy taki istnieje? Czy jest facet, którego będę bezwarunkowo kochała przez całe życie?
Czy warto zerwać zaręczyny z tym opisanym wyżej facetem(z którym o ślubie mogę tylko pomarzyć, bo on już nawet nie robi nic w tym kierunku żebyśmy razem zamieszkali-bo takie mieliśmy kiedyś plany). A jeśli mój ideał i wymarzony facet nie istnieje?
Czy brak motylków w brzuchu i opisane wyżej kłopoty są podstawą do zakończenia tego związku?
Jak myślicie czy ja jeszcze będę umiała go kochać?
SOS!!!
Nie wiem co mam robić...
#1027
Napisano 09 kwietnia 2008 - 19:56
A jesli chodzi o motylki i ideal, to ja mysle ze tak naprawde idealo nie ma, w zwiazku trzeba s nauczyc wybaczac,przeprosic ,poprosic,szacunku i tego ze nie zawsze s ma racje , kazdy z nas ma jakies błedy tylko jedne potrafimy zaakceptowac a inne juz nie.
Mysle ze powinnas odp sobie na pytanie czy mowiac mu w Kosciele przysiege małzenska,patrzac mu w oczy i zakladajac obraczke bedziesz szczesliwa i czy tego wlasnie oczekujesz od zycia, czy chcesz zeby on byl przy Tobie zawsze, czy bedziesz potrafila z nim byc i czy bedziesz szczesliwa.
#1028
Napisano 09 kwietnia 2008 - 20:04
Nie wiem już czy to czasem po prostu nie jest przywiązanie.
Chciałabym żeby on mnie wspierał, żeby był taki słodki jak na początku, a teraz zero inwencji z jego strony.
Męczy mnie to już, ale coś mnie przy nim trzyma.
Ja wiele mu wybaczałam, ja zawsze pierwsza rękę wyciągam, to ja wychodzę z siebie żeby wszystko posklejać tylko mam wrażenie, że już nie ma co sklejać. Zawsze starałam się żeby on mi znów zaufał, żeby przestał mnie wreszcie o zdrady posądzać, a tym samym nie pielęgnowałam tego co było we mnie. Moje uczucia jakby gdzieś zniknęły i nie wiem czy to jest chwilowe czy to już tak na zawsze.
#1030
Napisano 09 kwietnia 2008 - 20:11
Jak się kochamy to podniecenie czuję i jest mi z nim dobrze, ale to tylko wtedy. Gdy się do niego przytulam to czuję taki wewnętrzny spokój, ale nie ma już tych motylków w brzuchu. Jak to z nimi jest, przemijają czy w prawdziwej miłości są zawsze?
Już zgłupiałam...
#1031
Napisano 09 kwietnia 2008 - 20:14
Może za ostro napisałam, ale ja tak myślę.
#1032
Napisano 09 kwietnia 2008 - 20:16
#1033
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:00
sam stwierdzil ze to wszystko jego wina...
Tez to znam...... robienie z siebie ofiary.Jego wina ....blebleble.....kocham cie ale nie moge byc z toba ........niby dlaczego skoro kocha
pozniej zarzucil mi , ze ten związek to rutyna
Ten zwiazek to nie tylko Ty ale i On
Innej dziewczynyze potrzebuje swiezosci
Nie mozna sie odkochac naglea w pewnym momencie wszystko sie zmienilo. tak nagle...
pozniej przeprosil za bledy i mowil ze kocha. dzien pozniej rzucil...
To juz bez komentarza...........poprostu szkoda slow.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#1034
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:06
[ Dodano: 2008-04-09, 22:07 ]
czuje sie jakbym miala wielkiego kaca (milosc) z ktorego wychodze. . .
[ Dodano: 2008-04-09, 22:18 ]
zaczynam trzezwo myslec i czuje do niego nienawisc... bo dlaczego mi to zrobil.? ale kocham go i boje sie ze gdy go zobacze znow bedzie bolalo
#1035
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:14
Jesli raz podniosl na ciebie reke to nie masz pewnosci ze nie zrobi tego ponownie.......W sylwestra 2007 uderzył mnie w twarz
Gdyby moj facet choc raz mnie uderzyl to odrazu bym odeszla.Nie traktuje sie w ten sposob osoby sobie najblizszej........dla mnie to chore.Kochac sie z takim facetem a pozniej dostawac ..........
Nie walczy o ciebie.......o wasz zwiazek, niby co ty masz go blagacJeszcze powiedział, że on już h*** wykłada na ten związek
LeeLoo, jestes mloda wartosciowa dziewczyna, zadaj sobie pytanie czy Go kochasz tak bardzo aby znosic takie cos.Bo jesli takie jazdy sa juz teraz to co bedzie po slubie
Sama musisz postanowic co zrobisz dalej.
Ale pamietaj ze na swiecie sa naprawde dobrzy mezczyzni, ktorzy marza o kobiecie takiej jak ty.Masz dopiero 21 lat......Caly swiat przed toba kochana
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#1036
Guest_strus_*
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:38
Czy warto zerwać zaręczyny z tym opisanym wyżej facetem(z którym o ślubie mogę tylko pomarzyć, bo on już nawet nie robi nic w tym kierunku żebyśmy razem zamieszkali-bo takie mieliśmy kiedyś plany). A jeśli mój ideał i wymarzony facet nie istnieje?
Powiem Ci tylko ze istnieja..
Powodzenia
P.s. Facet ktory uderzyl kobiete nie jest mezczyzna i nawet nie stal obok mezczyzny.
#1037
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:39
ja sama poltora roku temu zakonczylam 5 letni zwiazek..
w zeszlym roku poznalam faceta..bylismy razem 4 miesiace, bylo cudownie i nagle zdnia na dzien przed sywlkiejm on powiedzial koniec wlasnie z dnia na dzien
chociaz historii byl ciag dlaszy,to ogolnie szybko doszlam do siebie,chociaz po tych 3 miesiacach nadal łapia mnie takie doły, przypominam sobie nasze wspolne chwile ale zaraz spadam na ziemnie...
#1038
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:41
#1039
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:43
trzymam kciuki za to żebyś podjęła dobrą decyzje
#1040
Napisano 09 kwietnia 2008 - 21:45
po pierwsze moimzdaniem te motylki akurat nie sa najwazniejsze, wazniejsze jest zaufanie, szacunek, wsparcienie ma już tych motylków w brzuchu. Jak to z nimi jest, przemijają czy w prawdziwej miłości są zawsze?
reszte napisaly dziewczyny wiec nie bede sie powtarzac.
trudno jest pomoc komukolwiek w takiej decyzji, mam nadzieje ze zanim cokolwiek postanowisz to dobrze sie nad tym zastanowisz i zycze ci aby wszytko ulozylo sie po twojej mysli i obys byla szczesliwa.SOS!!!
Nie wiem co mam robić...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty












