Cala moja rodzina wrecz go pokochalaże go nie lubią
Obserwuje go caly czas, widze, ze cos jest nie tak, wydaje mi sie, ze kreci .......Powiedzialam mu wprost, to wszystko, a On, ze to nie prawda itp. Byla straszna awanturaJa chyba bym go obserwowała, albo przyparła do muru, bo to trochę chore
Ja juz wysiadam psychicznie
Nie chce mnie okrasc bo to On mial mi pozyczyc, tzn. rodzicom.Chodzi o to ze na poczatku On nie chcial brac tej pozyczki.......bo sie bal.Pogadalam z nim i "niby wziol".Tylko ze do tej pory nie zobaczylam kasy - tak jak pisalam w poprzednim poscie."Odzyskuje" ja miesiac, a pani w banku powiedziala ze takie zwroty przychodza odrazu.Tak jak dzis np. z wnioskiem o dowod osobisty, powiedzial mi, ze zlozyl w grudniu, a dzis niby poszedl po odbior i okazalo sie, ze nie dolonczyl niby aktu urodzenia........tylko, ze do dowodu nie trzeba aktu urodzeniakatti ale czy tobie chodzi o to że on coś z tą kasą kombinuje,chce cie okraśc?
Czekam co mi jutro powie bo ma zadzwonic i pow. jak sprawa stoi.
Kocham go tak bardzo......planowalismy w kwietniu zareczyny
Wiem , czuje ze cos jest nie tak, ale nie chce zeby okazalo sie najgorsze..........
Nie dam sobie rady jesli okaze sie, ze to wszystko bylo klamstwem.
Nie moglby mnie tak oklamac........wiem, ze on naprawde mnie kocha.........nigdy nie zrobil wobec mnie nic zlego,opiekowal sie mna, dbal o mnie........
Nie zalowal na mnie kasy, kupowal mi drogie prezenty, zabieral do drogich lokali.......nie moze nas podzielic kasa.........






Temat jest zamknięty













