Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#861 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 28 marca 2008 - 08:52

Jak bym go kochala to by, czekala,ale nie za dlugo :-P kiedys tez mialam taki przypadek,ze czekalam na kogos 3 mies,a potem okazala sie klapa.
Zrob jak ci serce dyktuje ;-)

#862 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 marca 2008 - 17:42

Jesli naprawde sie kochacie to wszystko przetrwacie ;-) Szczera rozmowa jest najwazniejsza :-)

dzis powiedzial ze zrobi wszystko aby sie wyplatac z tych okropnych spraw i zebym mu dala czas na wyprostowanie wszystkiego, ze mnie kocha i nie moze zyc beze mnie


Daj mu szanse sie wykazac niech wyplacze sie z tych spraw tak jak obiecal.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#863 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 28 marca 2008 - 21:56

Dziewczyny... już kiedys pisałam , że w moim związku nie układa się najlepiej. Jestem z moim facetem 7 miesiecy, to moja pierwsza wielka miłóść. Jednak od jakiegoś czasu układa nam się naprawde kiepsko, on mimo , że pracuje jedyne 5 dni w miesiącu wciąż nie miał dlamnie czasu, zawsze miał na głowie ważniejsze sprawy ( a na poczatku zwiazku widywaliśmy się codziennie, nawet jeśli miał prace to potrafił przyjchac choć na 1 h zeby tylko sie zobaczyc), ja podchodzilam do tego ze zrozumieniem.KIedy mial gorszy dzien wogole nie nawiazywalam do tego tematu zeby go nie draznic. KIedy już zaczynalam rozmowe o naszych relacjach to on dostawal furii, mowil ze przeciez nie mowil ze przestal mnie kochac wiec nie powinnam miec watpliwosci... Ja potrzebowalam zeby mnie przytulil i powiedzial ze bardzo mnie kocha i nic sie nie zmienilo a on twierdzil ze wymyslam sobie problemy i sama sie nakrecam... Wytrzymalam w takiej sytuacji jakies 3 miesiace... Teraz mam nowa prace... Wciaz mi na nim zalezy i nie chce go tracic... W pracy poznalam pewnego mezczyzne..Odkad sie zobaczylismy od razu sie sobie spodobalismy. On codziennie mnie adoruje, mowi mi bardzo mile rzeczy. Przy nim odżyłam, poczułam sie prawdziwą kobietą, pełnowartościową, docenianą, piękną, inteligentną, pociągającą... Każdy dzień w pracy stał się dla mnie wybawieniem...Nie musialam juz myslec o moich problemach, na chwile zapomnialam o tym jak ignoruje mnie milosc mojego zycia...
Moj kolega z pracy zna relacje z moim chlopakiem. Twierdzi ze zasluguje na kogos kto mnie naprawde doceni i kto sprawi ze bede sie cieszyc zyciem a nie zamartwiac... Od 3 dni bardzi otwarcie rozmawiamy o tym jak bardzo sie pociągamy i kazde z nas chcialoby pocalowac to drugie... Jutro zaprosil mnie na kolacje. Juz dzis w pracy prawie doszlo do pocalunku, ale ja go odepchnelam, bo nie chce zdradzac swojego chlopaka, mimo ze on nie liczy sie z moimi uczuciami. Wiem, ze jesli jutro z nim wyjde to napewno dojdzie do pocalunku, dluzej nie umiem sie opierac. Chce w koncu poczuc bliskosc drugiej osoby, ktorej moj chlopak nie chce/ nie umie mi dac. Czy powinnam pojsc na te kolacje?
Dodam, ze wczoraj rozmawialam z chlopakiem i powiedzialam o tym ze miedzy nami nie jest ok i ze musimy o tym porozmawiac.. bo ja sie mecze. ON powiedzial ze po weekendzie kiedy skonczy prace sprobujemy pogadac ale jak dla niego to nie ma problemu bo nic sie nie zmienilo...

#864 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 28 marca 2008 - 22:07

ja poszlabym na ta kolacje ale nie pozwolilabym aby doszlo do czegokolwiek, a po weekendzie zmusilabym swojego chlopaka do rozmowy i powiedzialabym mu jak sie czuje a jesli on nadal bedzie unikal rozmowy a tobie naprawde na nim zalezy to moze sprobuj napisac mu list? Nie wiem, trudno kogos zmusic zeby cie wysluchal, jesli on nie chce o tym rozmawiac to moze jemu nie zalezy tak bardzo jak tobie?
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#865 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 28 marca 2008 - 22:16

dodam jeszcze ze ja tak kiedys zrobilam, mielismy problemy i nie moglismy sie dogadac moj L. nie chcial o tym rozmawiac a jak mu caly czas biadolilam to w koncu uciekal juz calkiem od jakiejkolwiek rozmowy.w koncu napisalam mu list w ktorym opowiedzialam mu jak sie czuje i co czuje, pomoglo.Na drugi dzien dostalam piekne kwiaty, moj L. mnie przeprosil i wszystko sobie wyjasnilismy :)
mam nadzieje ze jakos wam sie ulozy

[ Dodano: 2008-03-28, 21:18 ]
sorki :oops: :oops: :oops: :oops: to nie tutaj mialo byc!!!!
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#866 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 28 marca 2008 - 22:18

A Twój chłopak nie pójdzie na tą kolacje razem z Tobą?

#867 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 29 marca 2008 - 06:21

Nie,moj chlopak nie ma dla mnie czasu... Najpierw stwierdzil ze to przez te moja nowa pracę, bo pracuję od 10 do 18, ale ja mu powiedzialam ze po pierwsze zanim zaczełam pracować to on JUŻ nie miał dla mnie czasu i zawsze byl "dziwnie" zajęty, a po drugie ja po mojej pracy bardzo chętnie bym się z nim spotykała,a dla niego to nie jest żaden problem żeby mnie odebrać... tylko nigdy nie wykazuje chęci.. a jak to mowi stare przyslowie: "Dla chcącego nic trudnego...".

[ Dodano: 2008-03-29, 06:25 ]
A z tym listem to dobry pomysł, niestety nie w przypadku takiego chłopaka jak mój... Kiedyś bardzo się pokłóciliśmy, poszło o to , że on lekceważył moje uczucia i właśnie nie chciał wysłuchać tego co ja o tym wszystkim myślę... Po 2 dniach milczenia napisałam mu dośc długą wiadomość na gg, gdzie wytlumaczylam ze tu nie chodzi o to, zeby toczyc ze soba wojne, bo skoro sie kochamy to powinnismy byc we dwoje przeciw calemu swiatu a nie przeciw sobie. Napisalam mu wtedy jak sie czuje i ze czekam na jakas reakcje z jego strony... po 2 nasteonych dniach kiedy nic nie odpowiedzial zadzwonilam i spytalam czy czytal moj list, a on na to, ze przeczytal pierwsze zdanie ale juz wiedzial ze to "jakies bzdety i moje urojenia" wiec nie chcialo mu sieczytac dalej...

#868 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 29 marca 2008 - 11:53

Ale to nie powod zeby isc go zdradzac, trzeba miec odwage, zeby cos zakonczyc, a potem umawiac sie na randki z wiadomym skutkiem. mysle, ze oboje nie probujecie sie zrozumiec-Ty jego takze, wiec wolisz uciec w latwe zauroczenie.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#869 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 29 marca 2008 - 13:18

nie wiem czy nadal bym z nim byla gdyby tak mnie ignorowal na kazdym kroku i pomimo twoich prob rozwiazania problemu ktore on odrzuca to ma jeszcze tupet zeby obwiniac ciebie <bezradny></span>
moze powinnas poprostu sie z nim rozstac? moze jak mu ciebie zabraknie i zrozumie ze cie starcil to wowczas ruszy po rozum do glowy? wiem ze przerwy w zwiazkach nie daja nic dobrego, ale skoro on nawet nie chce z toba rozmawiac o tym co czujesz? A o czym ze soba rozmawiacie?
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#870 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 29 marca 2008 - 15:09

Ja potrzebowalam zeby mnie przytulil i powiedzial ze bardzo mnie kocha i nic sie nie zmienilo a on twierdzil ze wymyslam sobie problemy i sama sie nakrecam...


Okazywanie sobie uczuc w zwiazku jest bardzo wazne,kazdy potrzebuje bliskosci i czulosci swego partnera, to naturalne.

Juz dzis w pracy prawie doszlo do pocalunku


Zaiskrzylo i to z obu stron, ale czy to zle :?: Nieraz jest tak, ze sie kogos poznaje bedac w zwiazku.Jesli zle Ci ze swoim obecnym chlopakiem to czemu nie sprobowac zaryzykowac :?: Moze ten z pracy jest tym wlasciwym :?: A moze nie traktuje cie powaznie i narazie jest to fascynacja, ktora skonczy sie po paru razach....
Gdybysmy wiedzialy odrazu, ze ten to ten na cale zycie to zawsze pierwsza milosc bylaby ta jedyna, i nie ryzykowalybysmy w nowych, kolejnych zwiazkach.

Zwiazek to ryzyko.czasem warto na nowo zaryzykowac, a czasem odtracajac stare uczucie sami wyrzadzamy sobie krzywde.

[ Dodano: 2008-03-29, 15:11 ]

a on na to, ze przeczytal pierwsze zdanie ale juz wiedzial ze to "jakies bzdety i moje urojenia" wiec nie chcialo mu sieczytac dalej...


bardzo zle sie zachowal :!: :!:

[ Dodano: 2008-03-29, 15:12 ]
Twoje zdanie tez powinno sie dla niego liczyc i twoje uczucia :!: :!: Nie sa to napewno bzdety i urojenia.Jakby moj M tak mi odpowiedzial to bym :evil: :evil: :evil:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#871 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 30 marca 2008 - 19:18

Jutro mam zamiar sie z nim spotkać i porozmawiać... caly weekend ani raz sie nie odezwal. Ja bylam na tej kolacji, bylo swietnie, ale do niczego nie doszlo. Jesli jutro tez nie bedzie mial dla mnie czasu to powiem mu ze w takim razie to jego wybor i ze odchodze bo nie mam juz sily wiecznie na niego czekac... Zobaczymy jak zareaguje... Chcialabym zeby wreszcie do niego dotarlo co traci, co go omija, a jednoczesnie wiem ze jesli to zignoruje to nie powinnam sie przejmowac bo nie jest tego wart... tylko ja go wciaz bardzo kocham...boje sie jutra. Napisze kiedy juz sie cos wyjasni...

#872 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 31 marca 2008 - 03:20

brooke, trzymam kciuki i z calego serca zycze Tobie zeby poszlo po Twojej mysli!
ZYCIE jest za krotkie zeby szarpac sie i klocic jestes mloda mozesz miec kazdego 8-)

#873 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 31 marca 2008 - 10:48

Dla mnie zachowanie Twojego chłopaka jest nieco dziwne.
Nie rozumiem, jak można przez cały weekend nie znaleźć choćby chwili aby skontaktować się ze swoją dziewczyną szczególnie, kiedy tak sygnalizuje że wystąpił problem i jakiej natury.
Dla mnie to wyraz totalnego lekceważenia to coś w stylu "mam żal,że nasz kontakt jest taki rzadki a ja Cię tak przekonam,że się mylisz,że wogóle nie będę się kontaktować".
To jakiś totalny absurd.
Wysłanie jednego smska zajęłoby mu 20 sekund.
To dla mnie oznaka znudzenia partnerem ale dobrze go mieć,aby czasami było z kimś do łóżka pójść.
Takie są moje odczucia.Może błędne ale tak to widzę.
Porozmawiaj z nim ale musi wykazać się czynami a nie tylko słowami.
Zobacz jak rozwinie się sytuacja i zrób to co dla Ciebie i tylko Ciebie najlepsze.
Pozdrawiam
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#874 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 31 marca 2008 - 12:30

Rany, on nadal nie dzwoni... Za to dzis rano pojechal z moimi rodzicami po jakies meble ( na prosbe mojej mamy, bo ma wiekszy samochod), byl w moim mieszkaniu na sniadaniu i umowili sie na kolacje! Ponadto mam powiedziala mi ze w maju moj chlopak planuje zabrac mnie na zagle... To jakies chore... mial czas zeby pojechac z moimi rodzicami na zakupy a nie mial go zeby do nie zadwonic i powiedziec ze mozemy wreszcie porozmawiac... sama juz nie wiem co o tym wszystkim myslec... ciagle czekam na telefon od niego...

#875 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 31 marca 2008 - 17:23

no ale już jakiś postęp że chce cie gdzieś zabrac,spędzicie razem troche czasu.a fakt że poświęca czas żeby pojechac z twoimi rodzicami i im pomóc jak dla mnie świadczy o tym że mu jednak na tobie zależy,może on naprawde jest czymś zajęty <bezradny></span>
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#876 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 31 marca 2008 - 18:55

Jasne, ale nie jest az tak zajety, zeby nie moc zadzwonic czy wyslac chocby 1 smsa z pytaniem czy u mnie wszystko ok, skoro powiedzialam mu ze zle sie czuje z tym jak miedzy nami jest... No i bycie zajetym to jedno a bycie oschlym nawet podczas spotkania to drugie...

#877 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 31 marca 2008 - 18:58

Ja juz nie wiem w co wierzyc .........dzis moj swiat legl w gruzach i czuje sie jakby ktos zabral mi wszystko w co do tej pory wierzylam :cry: Czuje sie jakby pozbawiono mnie serca, marzen, jakby ktos obdarl mnie ze wszystkiego :cry: Nie mam ochoty zyc........ :cry:
Moj M chyba mnie oklamuje........ tzn.obiecal moim rodzicom pozyczke,miesiac temu wzial na siebie pozyczke 20tys. zl. mieszkamy od siebie 80km. wiec wyslal (niby) kase na moje konto.Okazalo sie po tyg. ze pomylil nr. konta. Kasa nie doszla, ani nie wrocila do tej pory na jego konto - a powinna wrocic gora w ciagu paru dni, a ciagnie sie to juz mies. ponad. Nie chcial, zebym z nim chodzila do banku, sam "niby" to zalatwial.Poszlam ostatnio do banku pow. ze jestem jego zona, tam pow. mi, ze na koncie nie ma sladu takiej wplaty,a On powinien miec wyciag potwierdzajacy.Pokazal mi jakis wyciag ale nie wiem czy to to.Teraz twierdzi ze dal upowaznienie swojemu adwokatowi i ze to on teraz ma chodzic i to zalatwic, bo Moj M nie bedzie chodzil i robil z siebie durnia.
W kwietniu maja byc "niby" raty z tej pozyczki, ale ksiazeczka powinna juz przyjsc jakies 2 tyg temu a nic nie przyszlo,moj M jakos nie pali sie zeby to wyjasnic twierdzac, ze przyjdzie.Umowa pozyczki miala niby przyjsc z ksiazeczka bo ja nawet nie widzialam zadnego papierku ze on ja wziol.Poszlam do banku i spytalam ile taka ksiazeczka idzie, a pani ze oni nie maja ksiazeczek tylko odrazu wypisuja tzw. karty do placenia.Moj M stwierdzil na to ze on zalatwial to z szefem banku i ze ten mu pow. o ksiazeczce.
Dzis mielismy wziasc kase z jego lokaty.Tylko "niby" trzeba wyrok z sadu bo lokata byla na jego matke a ona zmarla.Poszlismy do jego adwokata a ten ze no nie ma czasu teraz bo idzie do sadu.Potem moj M zamiast pojsc do adwokata poszedl po nowy dowod.Ale okazalo sie ze czegos nie dolonczyl heheheh i ze musi na nowo zlozyc wniosek.Wiec stalismy pol dnia w kolejce.I dowod bedzie dopiero na 7 maja.Czyli nie wezmiemy zadnej kasy bo jego dowod stary jest od jutra nie wazny.Zadzwonilam do jego adwokata i sie spytalam kiedy mamy przyjsc, a tem na to ze nie wie o co chodzi i wogole o jaki wyrok :?: Moj M twierdzi ze adwokata jest zaganiany i duzo nie pamieta.Fakt sam tak nam pow. rano jak szedl do sadu.Ale rozmawiajac ze mna pow. ze przejrzal akta i nie wie o co chodzi mojemu M. Wiem ze moj facet ma taka lokate bo w razie smierci mojego M to ja ja dziedzicze - jestem jedynym spadkobierca.Moj M przysiega ze nie kreci nic. Ale jest tyle znakow zapytania...... nie wiem wogole co myslec.........moi rodzice twierdza ze on kreci i ze nie jest dla mnie............siostra bardzo go lubila ale od dawna tez twierdzi ze cos jest nie tak.......ze mnie oszukuje..........obiecuje a sie nie wywiazuje.
Nie wiem co myslec.....................

#878 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 31 marca 2008 - 21:52

katti, troche za duzo tych dziwnych sytuacji :roll:
Jeśli rodzina ma powazne wątpliwości co do niego i nie sa to tylko słowa w stylu , że go nie lubią ale maja ku temu konkretne powody a zwłaszcza siostra która zmieniła zdanie na jego temat to znaczy , że .....moze maja racje .nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu <bezradny></span>
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#879 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 31 marca 2008 - 22:39

Kurcze, dziwne to wszystko. Ja chyba bym go obserwowała, albo przyparła do muru, bo to trochę chore:/
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#880 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 31 marca 2008 - 22:46

katti ale czy tobie chodzi o to że on coś z tą kasą kombinuje,chce cie okraśc?a zresztą co by nie kombinował to i tak sie wyda :-?
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych