Zrob jak ci serce dyktuje
problemy w związkach
#861
Napisano 28 marca 2008 - 08:52
Zrob jak ci serce dyktuje
#862
Napisano 28 marca 2008 - 17:42
dzis powiedzial ze zrobi wszystko aby sie wyplatac z tych okropnych spraw i zebym mu dala czas na wyprostowanie wszystkiego, ze mnie kocha i nie moze zyc beze mnie
Daj mu szanse sie wykazac niech wyplacze sie z tych spraw tak jak obiecal.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#863
Napisano 28 marca 2008 - 21:56
Moj kolega z pracy zna relacje z moim chlopakiem. Twierdzi ze zasluguje na kogos kto mnie naprawde doceni i kto sprawi ze bede sie cieszyc zyciem a nie zamartwiac... Od 3 dni bardzi otwarcie rozmawiamy o tym jak bardzo sie pociągamy i kazde z nas chcialoby pocalowac to drugie... Jutro zaprosil mnie na kolacje. Juz dzis w pracy prawie doszlo do pocalunku, ale ja go odepchnelam, bo nie chce zdradzac swojego chlopaka, mimo ze on nie liczy sie z moimi uczuciami. Wiem, ze jesli jutro z nim wyjde to napewno dojdzie do pocalunku, dluzej nie umiem sie opierac. Chce w koncu poczuc bliskosc drugiej osoby, ktorej moj chlopak nie chce/ nie umie mi dac. Czy powinnam pojsc na te kolacje?
Dodam, ze wczoraj rozmawialam z chlopakiem i powiedzialam o tym ze miedzy nami nie jest ok i ze musimy o tym porozmawiac.. bo ja sie mecze. ON powiedzial ze po weekendzie kiedy skonczy prace sprobujemy pogadac ale jak dla niego to nie ma problemu bo nic sie nie zmienilo...
#864
Napisano 28 marca 2008 - 22:07
#865
Napisano 28 marca 2008 - 22:16
mam nadzieje ze jakos wam sie ulozy
[ Dodano: 2008-03-28, 21:18 ]
sorki
#866
Napisano 28 marca 2008 - 22:18
#867
Napisano 29 marca 2008 - 06:21
[ Dodano: 2008-03-29, 06:25 ]
A z tym listem to dobry pomysł, niestety nie w przypadku takiego chłopaka jak mój... Kiedyś bardzo się pokłóciliśmy, poszło o to , że on lekceważył moje uczucia i właśnie nie chciał wysłuchać tego co ja o tym wszystkim myślę... Po 2 dniach milczenia napisałam mu dośc długą wiadomość na gg, gdzie wytlumaczylam ze tu nie chodzi o to, zeby toczyc ze soba wojne, bo skoro sie kochamy to powinnismy byc we dwoje przeciw calemu swiatu a nie przeciw sobie. Napisalam mu wtedy jak sie czuje i ze czekam na jakas reakcje z jego strony... po 2 nasteonych dniach kiedy nic nie odpowiedzial zadzwonilam i spytalam czy czytal moj list, a on na to, ze przeczytal pierwsze zdanie ale juz wiedzial ze to "jakies bzdety i moje urojenia" wiec nie chcialo mu sieczytac dalej...
#868
Napisano 29 marca 2008 - 11:53
#869
Napisano 29 marca 2008 - 13:18
moze powinnas poprostu sie z nim rozstac? moze jak mu ciebie zabraknie i zrozumie ze cie starcil to wowczas ruszy po rozum do glowy? wiem ze przerwy w zwiazkach nie daja nic dobrego, ale skoro on nawet nie chce z toba rozmawiac o tym co czujesz? A o czym ze soba rozmawiacie?
#870
Napisano 29 marca 2008 - 15:09
Ja potrzebowalam zeby mnie przytulil i powiedzial ze bardzo mnie kocha i nic sie nie zmienilo a on twierdzil ze wymyslam sobie problemy i sama sie nakrecam...
Okazywanie sobie uczuc w zwiazku jest bardzo wazne,kazdy potrzebuje bliskosci i czulosci swego partnera, to naturalne.
Juz dzis w pracy prawie doszlo do pocalunku
Zaiskrzylo i to z obu stron, ale czy to zle
Gdybysmy wiedzialy odrazu, ze ten to ten na cale zycie to zawsze pierwsza milosc bylaby ta jedyna, i nie ryzykowalybysmy w nowych, kolejnych zwiazkach.
Zwiazek to ryzyko.czasem warto na nowo zaryzykowac, a czasem odtracajac stare uczucie sami wyrzadzamy sobie krzywde.
[ Dodano: 2008-03-29, 15:11 ]
a on na to, ze przeczytal pierwsze zdanie ale juz wiedzial ze to "jakies bzdety i moje urojenia" wiec nie chcialo mu sieczytac dalej...
bardzo zle sie zachowal
[ Dodano: 2008-03-29, 15:12 ]
Twoje zdanie tez powinno sie dla niego liczyc i twoje uczucia
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#871
Napisano 30 marca 2008 - 19:18
#872
Napisano 31 marca 2008 - 03:20
ZYCIE jest za krotkie zeby szarpac sie i klocic jestes mloda mozesz miec kazdego
#873
Napisano 31 marca 2008 - 10:48
Nie rozumiem, jak można przez cały weekend nie znaleźć choćby chwili aby skontaktować się ze swoją dziewczyną szczególnie, kiedy tak sygnalizuje że wystąpił problem i jakiej natury.
Dla mnie to wyraz totalnego lekceważenia to coś w stylu "mam żal,że nasz kontakt jest taki rzadki a ja Cię tak przekonam,że się mylisz,że wogóle nie będę się kontaktować".
To jakiś totalny absurd.
Wysłanie jednego smska zajęłoby mu 20 sekund.
To dla mnie oznaka znudzenia partnerem ale dobrze go mieć,aby czasami było z kimś do łóżka pójść.
Takie są moje odczucia.Może błędne ale tak to widzę.
Porozmawiaj z nim ale musi wykazać się czynami a nie tylko słowami.
Zobacz jak rozwinie się sytuacja i zrób to co dla Ciebie i tylko Ciebie najlepsze.
Pozdrawiam
#874
Napisano 31 marca 2008 - 12:30
#875
Napisano 31 marca 2008 - 17:23
#876
Napisano 31 marca 2008 - 18:55
#877
Napisano 31 marca 2008 - 18:58
Moj M chyba mnie oklamuje........ tzn.obiecal moim rodzicom pozyczke,miesiac temu wzial na siebie pozyczke 20tys. zl. mieszkamy od siebie 80km. wiec wyslal (niby) kase na moje konto.Okazalo sie po tyg. ze pomylil nr. konta. Kasa nie doszla, ani nie wrocila do tej pory na jego konto - a powinna wrocic gora w ciagu paru dni, a ciagnie sie to juz mies. ponad. Nie chcial, zebym z nim chodzila do banku, sam "niby" to zalatwial.Poszlam ostatnio do banku pow. ze jestem jego zona, tam pow. mi, ze na koncie nie ma sladu takiej wplaty,a On powinien miec wyciag potwierdzajacy.Pokazal mi jakis wyciag ale nie wiem czy to to.Teraz twierdzi ze dal upowaznienie swojemu adwokatowi i ze to on teraz ma chodzic i to zalatwic, bo Moj M nie bedzie chodzil i robil z siebie durnia.
W kwietniu maja byc "niby" raty z tej pozyczki, ale ksiazeczka powinna juz przyjsc jakies 2 tyg temu a nic nie przyszlo,moj M jakos nie pali sie zeby to wyjasnic twierdzac, ze przyjdzie.Umowa pozyczki miala niby przyjsc z ksiazeczka bo ja nawet nie widzialam zadnego papierku ze on ja wziol.Poszlam do banku i spytalam ile taka ksiazeczka idzie, a pani ze oni nie maja ksiazeczek tylko odrazu wypisuja tzw. karty do placenia.Moj M stwierdzil na to ze on zalatwial to z szefem banku i ze ten mu pow. o ksiazeczce.
Dzis mielismy wziasc kase z jego lokaty.Tylko "niby" trzeba wyrok z sadu bo lokata byla na jego matke a ona zmarla.Poszlismy do jego adwokata a ten ze no nie ma czasu teraz bo idzie do sadu.Potem moj M zamiast pojsc do adwokata poszedl po nowy dowod.Ale okazalo sie ze czegos nie dolonczyl heheheh i ze musi na nowo zlozyc wniosek.Wiec stalismy pol dnia w kolejce.I dowod bedzie dopiero na 7 maja.Czyli nie wezmiemy zadnej kasy bo jego dowod stary jest od jutra nie wazny.Zadzwonilam do jego adwokata i sie spytalam kiedy mamy przyjsc, a tem na to ze nie wie o co chodzi i wogole o jaki wyrok
Nie wiem co myslec.....................
#878
Napisano 31 marca 2008 - 21:52
Jeśli rodzina ma powazne wątpliwości co do niego i nie sa to tylko słowa w stylu , że go nie lubią ale maja ku temu konkretne powody a zwłaszcza siostra która zmieniła zdanie na jego temat to znaczy , że .....moze maja racje .nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu
#879
Napisano 31 marca 2008 - 22:39
#880
Napisano 31 marca 2008 - 22:46
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











