problemy w związkach
#461
Napisano 28 stycznia 2008 - 12:48
#463
Napisano 28 stycznia 2008 - 17:42
#464
Napisano 28 stycznia 2008 - 18:16
#465
Napisano 28 stycznia 2008 - 18:36
#466
Napisano 28 stycznia 2008 - 18:57
Mi to wyglada bardziej niewinnie. Nie odebrałam tego tak, że liczył na sex. Ja nie chciałam wracać do domu wiec z troski zaproponował mi abym udała się do niego. Kolega jego znów pyta kiedy na piwo pójdziemy, aż dziwi mnie te nagłe zainteresowanie mną
. A miedzy nim a mną nadal jest normalnie, nic otym nie mówimy.
Jego kolega pyta o Ciebie nie On !!! Sama piszesz, ze jest jak bylo....... po kolezensku i nic wiecej On nie robi, aby to zmienic. Moze jak znowu machnie pare piw to nabierze odwagi. To takie gdybanie ciagle, co bedzie, co moze byc . A nie ma nic!!!!!!
#467
Napisano 28 stycznia 2008 - 19:00
Rok temu poznałam mojego M, na początku było bosko i wspaniale, jak spotykał się ze mną to poświęcał mi ten czas, nie liczyli się kumple, tak było przez 5 miesięcy.. po tych miesiącach już nie było tak super!! zaczął coraz mniej czasu poświęcać mojej skromnej osobie, jak do niego jeździłam na weekendy to przesiadywał przy komputerze godzinami, całymi dniami.. a ja?.. ja siedziałam na tapczanie i albo patrzyłam w sufit, albo oglądałam telewizor, albo czytałam jakieś nudne jego książki, a jak próbowałam do niego zagadać, to słyszałam.. STARUSZKA NIE PRZESZKADZAJ MI TERAZ BO PISZE Z KUMPLAMI NA FORUM I SIE POMYLĘ.." jak to słyszałam to byłam w szoku :ysz: :ysz: więc nie dość, że tego samego dnia wieczorem spotykał się z nimi na jakieś imprezie, to pisał z nimi na forum.. byłam o to na niego zła, ale moje zaślepienie i miłość do niego sprawiało, że mu wybaczałam i nadal z nim byłam.. mimo, że on jak na 33 latka zachowywał się bardzo dziecinnie.. choćby po rozmowach z nim widziałam, że to jest facet, któremu nie spieszy się do założenie rodziny.. (ale tu nie jest problem, bo ja też w chwili obecnej nie chcę mieć dzieci, bo praca i moja przyszłość związana z zarobkami jest dla mnie ważniejsza ) ale chodzi mi o to, że nie jest dojrzały jak na 33 latka, ale wracając do tematu.. tak więc zaczęłam być dla niego na ostatnim miejscu, bo na pierwszym była u niego praca, potem motocykle, potem koledzy, potem komputer, a ja na samym końcu, mimo, że mu gotowałam, sprzątałam i pracowałam mu prześcieradła, poszewki, poszwy i pościel starałam się dawałam z siebie wszystko, z tego wszystkiego z zazdrości, którą do dziś u siebie nie mogę wybaczyć, gdyż to do mnie nie jest aż tak podobne, ponieważ ja o nic nigdy nie byłam zazdrosna, a tu.. nie potrafię tego sama wytłumaczyć, czemu tak a nie inaczej się zachowałam.. zaczęłam na innym forum, gdzie byliśmy tam razem zalogowani, obrażać jego i innych ludzi.. ( to nie było zamierzone, ale gniew i złość zmusiła mnie do tego, wiem, byłam głupia, ale oni zaczęli pierwsi mnie obrażać..
I szczerze powiedziawszy, nie wiem, co mam robić, jak mam postępować, czy mam go olać i dać sobie z nim spokój? ( Tylko, że to będzie trudne, bo nadal do niego, coś czuję! )
Nie wiem, co mam robić, bo nie potrafię go zrozumieć.. jest dla mnie zagadką..
Co mam robić?? pomóżcie!
#468
Napisano 28 stycznia 2008 - 19:10
Nie rozumiem postepowania Twojego faceta! Ma 33 lata, a zachowuje sie jak dziecko! Najgorsze jest to w jaki sposob traktuje Ciebie!!! Ja rozumiem - spotkania z kolegami, motory, ale wszystko da sie pogodzic-jak chce!!!!! A to ze mowi do Ciebie "staruszko" ........ no sorry! Jeszcze to jego zachowanie na imprezie - nie przyznawanie sie do Ciebie.......... jestem w szoku !!!!!!
Agula wedlug mnie powinnas sobie odpowiedziec na pytanie jak bardzo Ci na nim zalezy, ile zniesiesz - bo watpie czy On sie poprawi w swym zachowaniu i postepowaniu.........
#469
Napisano 28 stycznia 2008 - 19:16
co do Twojego problemu to jedno: szanuj się.
Bo on nie będzie Cię szanował. Jeśli kumple sa ważniejsi to niech idzie do nich, niech oni mu gotuja i piorą, niech z nimi mieszka jak są tacy super. Zasługujesz na kogoś więcej niż 33 latka o zachowaniach 16 latka. Co do forum to rozumiem Cię czemu tam napisałaś, skoro Twoj rycerz okazal sie istnym don Kichotem bronić musiałaś się sama, szkoda tylko, że Twój M tak Cię później potraktował
#470
Napisano 29 stycznia 2008 - 02:34
na 1 miejscu mecze, wyjazdy na mecze, siłownia, boks, kumple, dopiero pozniej gdzies moja M. która była bardzo mocno we mnie zakochana i pozwalała mi na wszystko. Nie widziałem ze to wszystko nie było ok. Sytuacja z tych urodzin które wspominasz przypomina mi sytuacje z sylwestra sprzed roku. Wszyscy sie usciskali itd a ja na 1 miejscu postawiłem kumpli, dobra faze itd. "JAK MAM WYPITE, TO NIE MAM OCHOTY NA CZUŁOŚCI..."...IDENTYKO
takie moje zdanie
#471
Napisano 29 stycznia 2008 - 13:25
#472
Napisano 29 stycznia 2008 - 13:37
#473
Napisano 29 stycznia 2008 - 14:24
Moze on jeszcze nie dorosl- ale skoro ma 33 lata to kiedy dorosnie? Jak bedzie mial 60 lat? Pomysl o sobie i o tym, czy chcesz tak sie meczyc czy wolisz poczekac na innego faceta.
Niezaleznie co postanowisz trzymam kciuki
#474
Napisano 29 stycznia 2008 - 17:10
Ja wiem jedno trzeba sama siebie szanowac.
Poczekaj teraz na jego ruch, zobacz co zrobi, czy bedzie walczyl.
Jak mawia moj tata "pol swiatu tego kwiatu".
Moze to nie z nim masz byc szczesliwa do konca swych dni
#475
Napisano 29 stycznia 2008 - 17:17
#476
Napisano 31 stycznia 2008 - 09:28
A czy on kocha Ciebie?
Wybacz, ale jego zachowanie temu przeczy.
Zacznij żyć swoim życiem.
Nie dzwoń do niego, nie proponuj wizyt, spotkań, wspólnych wyjść.
Niech on dąży do tego!
Jeśli nie...............................związek sam się rozpadnie, bo mam wrażenie, że tylko Ty go podtrzymujesz.
Dałaś mu już szansę i nie docenił tego.
Powiem tyle.........nie warto marnować życia dla niego.
Może się opamięta tak jak nasz kolega piszący wyżej ale czy na pewno?
Odpowiedz sobie sama na to pytanie.
I masz dziewczyno więcej w sobie siły niż myślisz.
Już raz odeszłaś od niego i potrafisz bez niego żyć.
Co do koleżanki Maji to czasami załamuję ręce kiedy czytam to co pisze.
Maju zaprosił Cię na popijawę z kolegami i nietrzeźwy zabrał za całowanie?
Dziękuję za takie spotkanie.
Jakby mu zależało to by zaprosił Cię na spacer, rower, do kawiarni na lody a nie na popijawkę z kolegami.Tak uważam.
Wybacz ale czasami mam wrażenie po przeczytaniu tego co piszesz,że mężczyźni nie traktują Cię poważnie.
Nie daj z siebie robić zabawski na każde skinienie i na niepoważne całowanie po kilku piwach.
Wolałabym już być sama.
#477
Napisano 31 stycznia 2008 - 13:04
Agula, a czy to nie ten sam M, ktory zostawil Cię bez słowa?
Tak to ten sam, potem przepraszał i obiecywał poprawę, ale jak widzisz/widzicie nie zmienił się nic.. dałam mu szansę a On mnie olewa na maksa.. to boli!!
Nadal do niego coś czuję, ale myślę, że to już nie jest miłość, tak która była na początku, to już jest coś po miedzy miłością a sympatią.. Macie rację kochani..!! ( co za te rady jestem Wam ogromnie wdzięczna dziękuję! Jesteście kochani, że doradziliście mi..
JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA DOBRE RADY JESTEŚCIE KOCHANI!!
#478
Napisano 31 stycznia 2008 - 13:34
#479
Napisano 31 stycznia 2008 - 17:16
#480
Napisano 31 stycznia 2008 - 20:04
Myślę,że dobrze robisz. Bo on nie zasługuje na Ciebie, jak mu potrzeba mamusi niech wraca do swojej.
Masz rację
[ Dodano: 2008-01-31, 20:04 ]
Dziękuję będę się starać! Ty też!!Agula trzymaj sie Sloneczko
![]()
![]()
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty









