Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#461 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 12:48

Sądzę, że to taki typ faceta po prostu. Bawi się (jest w końcu wolny) i może wcale nie chce tego zmieniać. A napewno nie z Tobą Maju (takie jest moje zdanie)

#462 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 16:50

On liczyl na wiecej niz tylko pocalunki ale tego nie dostal: Jakbys sie Maju czula gdybys sie z nim przespala a on na nastepny dzien nawet o tym nie wspomnial ??
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#463 Maja_Majewska

Maja_Majewska
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 17:42

Mi to wyglada bardziej niewinnie. Nie odebrałam tego tak, że liczył na sex. Ja nie chciałam wracać do domu wiec z troski zaproponował mi abym udała się do niego. Kolega jego znów pyta kiedy na piwo pójdziemy, aż dziwi mnie te nagłe zainteresowanie mną;). A miedzy nim a mną nadal jest normalnie, nic otym nie mówimy.
Co kupić kobiecie? bieliznę, a może Ewangelię?:)

#464 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 18:16

Maja_Majewska, nie możesz być na każde jego zawołanie. jak tylko kiwnie to zaraz lecisz. skoro uważasz że jemu nie zależało na sexie tylko na tobie, to "olej go". poprostu bądz obojętna wobec niego i daj mu sie wykazać. jak mu zależy to bedzie sie starał a jak nie to daj sobie z nim spokój
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#465 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 18:36

tuptunio ma rację, trzeba się szanowac, bo inaczej żaden facet szanować Ciebie nie będzie jeśli zawsze będziesz tańczyć jak Ci zagra.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#466 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 18:57

Mi to wyglada bardziej niewinnie. Nie odebrałam tego tak, że liczył na sex. Ja nie chciałam wracać do domu wiec z troski zaproponował mi abym udała się do niego. Kolega jego znów pyta kiedy na piwo pójdziemy, aż dziwi mnie te nagłe zainteresowanie mną;). A miedzy nim a mną nadal jest normalnie, nic otym nie mówimy.


Jego kolega pyta o Ciebie nie On !!! Sama piszesz, ze jest jak bylo....... po kolezensku i nic wiecej On nie robi, aby to zmienic. Moze jak znowu machnie pare piw to nabierze odwagi. To takie gdybanie ciagle, co bedzie, co moze byc . A nie ma nic!!!!!!

#467 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 19:00

Zacznę od początku...
Rok temu poznałam mojego M, na początku było bosko i wspaniale, jak spotykał się ze mną to poświęcał mi ten czas, nie liczyli się kumple, tak było przez 5 miesięcy.. po tych miesiącach już nie było tak super!! zaczął coraz mniej czasu poświęcać mojej skromnej osobie, jak do niego jeździłam na weekendy to przesiadywał przy komputerze godzinami, całymi dniami.. a ja?.. ja siedziałam na tapczanie i albo patrzyłam w sufit, albo oglądałam telewizor, albo czytałam jakieś nudne jego książki, a jak próbowałam do niego zagadać, to słyszałam.. STARUSZKA NIE PRZESZKADZAJ MI TERAZ BO PISZE Z KUMPLAMI NA FORUM I SIE POMYLĘ.." jak to słyszałam to byłam w szoku :ysz: :ysz: więc nie dość, że tego samego dnia wieczorem spotykał się z nimi na jakieś imprezie, to pisał z nimi na forum.. byłam o to na niego zła, ale moje zaślepienie i miłość do niego sprawiało, że mu wybaczałam i nadal z nim byłam.. mimo, że on jak na 33 latka zachowywał się bardzo dziecinnie.. choćby po rozmowach z nim widziałam, że to jest facet, któremu nie spieszy się do założenie rodziny.. (ale tu nie jest problem, bo ja też w chwili obecnej nie chcę mieć dzieci, bo praca i moja przyszłość związana z zarobkami jest dla mnie ważniejsza ) ale chodzi mi o to, że nie jest dojrzały jak na 33 latka, ale wracając do tematu.. tak więc zaczęłam być dla niego na ostatnim miejscu, bo na pierwszym była u niego praca, potem motocykle, potem koledzy, potem komputer, a ja na samym końcu, mimo, że mu gotowałam, sprzątałam i pracowałam mu prześcieradła, poszewki, poszwy i pościel starałam się dawałam z siebie wszystko, z tego wszystkiego z zazdrości, którą do dziś u siebie nie mogę wybaczyć, gdyż to do mnie nie jest aż tak podobne, ponieważ ja o nic nigdy nie byłam zazdrosna, a tu.. nie potrafię tego sama wytłumaczyć, czemu tak a nie inaczej się zachowałam.. zaczęłam na innym forum, gdzie byliśmy tam razem zalogowani, obrażać jego i innych ludzi.. ( to nie było zamierzone, ale gniew i złość zmusiła mnie do tego, wiem, byłam głupia, ale oni zaczęli pierwsi mnie obrażać.. :cry: ) że jestem głupia i takie tam... **** a, że mój M nie potrafił nigdy stanąć w mojej obronie, to musiałam sama się bronić, ) Boże!! jak o tym pomyślę, to na prawdę jak na moje lata zachowałam się idiotycznie, ale on mój M sprowokował mnie swoim zachowaniem do tego, że tak a nie inaczej postąpiłam, no bo, jak do niego dzwoniłam to nie odbierał, choć wiedziałam, że właśnie siedzi w domu i klika na forum z kumplami, wiec z nimi mógł pisać a do mnie nie mógł kilku głupich słów odpisać na komórkę a jak na forum do niego pisałam udawał, że mojego posta nie widzi.. więc co mogłam zrobić? :evil: tylko go zacząć wyzywać i nie tylko.. :kwasny: w końcu na początku grudnia rozstaliśmy się nie wytrzymałam tego jak mnie traktuje i olewa! mało tego na jego urodzinach byliśmy wraz z jego przyjaciółmi, w jakimś lokalu, większość tam chłopaków, siedziało przy swoich dziewczynach i przytulali się do nich a M unikał mnie i bawił się świetnie ze swoimi kumplami, unikał mnie tak jakby się mnie wstydził, nie siedział koło mnie nie przytulał się do mnie, czułam się z tym bardzo źle, jakbym była jakaś trędowata, a kiedy następnego dnia jak byliśmy sami w domu, spytałam, czemu przez całą zabawę mnie unikał i nie przytulał się do mnie itp.. to wiecie, co mi odpowiedział? " STARUSZKA, JAK MAM WYPITE, TO NIE MAM OCHOTY NA CZUŁOŚCI..." wypite!!?? przecież on raptem wypił tylko 4 drinki i nie był aż tak pijany..dlatego ta jego odpowiedź była dla mnie bardzo raniąca.. bo czułam, że tak naprawdę jest inaczej... ale to nie wszystko, były takie noce, że jak szedł na te ich motocyklowe imprezy, obiecywał,że wróci przed 2 w nocy, ja oczywiście wierząc mu czekałam jak głupia na niego, a on świetnie się bawił aż do prawie 5 rana, więc ja spałam w mieszkaniu sama jak palec a on zamiast wrócić o obiecanej godzinie wracał nad ranem... w końcu nie wytrzymałam i odeszłam od niego.. nie minęło kilka dni jak on w tedy zaczął do mnie pisać e-maila z przeprosinami itp.. i tak przez 3 tygodnie obiecywał poprawę i nie tylko, zaufałam i wybaczyłam i dałam mu jeszcze jedną szansę.. no i znowu zrobiłam źle! :cry: nie minęło parę dni jak on zaczął robić znowu to samo, ja do niego esemesuję dzwonię, aby się skontaktować, bo wiem, że w tym momencie jest w domu bo widzę, jak pisze na forum, ale on mi już 2 dzień nie oddzwania i nie odpisuje! :evil:
I szczerze powiedziawszy, nie wiem, co mam robić, jak mam postępować, czy mam go olać i dać sobie z nim spokój? ( Tylko, że to będzie trudne, bo nadal do niego, coś czuję! )
Nie wiem, co mam robić, bo nie potrafię go zrozumieć.. jest dla mnie zagadką.. :cry: :cry: a ja jestem w kropce! :ysz:
Co mam robić?? pomóżcie!

#468 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 19:10

Agula bardzo Ci wspolczuje <pocieszacz></span> zagmatwana sprawa.Jesli nic bys do niego nie czula to rozwiazanie byloby proste.....zakonczyc definitywnie zwiazek.
Nie rozumiem postepowania Twojego faceta! Ma 33 lata, a zachowuje sie jak dziecko! Najgorsze jest to w jaki sposob traktuje Ciebie!!! Ja rozumiem - spotkania z kolegami, motory, ale wszystko da sie pogodzic-jak chce!!!!! A to ze mowi do Ciebie "staruszko" ........ no sorry! Jeszcze to jego zachowanie na imprezie - nie przyznawanie sie do Ciebie.......... jestem w szoku !!!!!!
Agula wedlug mnie powinnas sobie odpowiedziec na pytanie jak bardzo Ci na nim zalezy, ile zniesiesz - bo watpie czy On sie poprawi w swym zachowaniu i postepowaniu.........

#469 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 28 stycznia 2008 - 19:16

ja bym powiedziała daj sobie spokój, ale z doświadczenia wiem jakie to trudne jest. Wiekszość facetów jest strasznie niedojrzałych, ze az tęsknie za taka prawdziwą dojrzałością jaką miał mój ojciec w wieku np 25 lat, kiedy miał 2 dzieci, żonę na utrzymaniu, budował dom, pracował i studiował i nie grał w głupie gry, bo miał inne priorytety. Ale teraz takich nie wiadomo gdzie szukac.
co do Twojego problemu to jedno: szanuj się.
Bo on nie będzie Cię szanował. Jeśli kumple sa ważniejsi to niech idzie do nich, niech oni mu gotuja i piorą, niech z nimi mieszka jak są tacy super. Zasługujesz na kogoś więcej niż 33 latka o zachowaniach 16 latka. Co do forum to rozumiem Cię czemu tam napisałaś, skoro Twoj rycerz okazal sie istnym don Kichotem bronić musiałaś się sama, szkoda tylko, że Twój M tak Cię później potraktował:/ odsuń go na tydzień i zobacz co z tego wyniknie
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#470 forbidden

forbidden
  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 02:34

Agula jak to czytam to tak jabym widział siebie z rok temu...

na 1 miejscu mecze, wyjazdy na mecze, siłownia, boks, kumple, dopiero pozniej gdzies moja M. która była bardzo mocno we mnie zakochana i pozwalała mi na wszystko. Nie widziałem ze to wszystko nie było ok. Sytuacja z tych urodzin które wspominasz przypomina mi sytuacje z sylwestra sprzed roku. Wszyscy sie usciskali itd a ja na 1 miejscu postawiłem kumpli, dobra faze itd. "JAK MAM WYPITE, TO NIE MAM OCHOTY NA CZUŁOŚCI..."...IDENTYKO :-/ to samo miałem...czasami jednak naobiecywałem ze bedzie lepiej, naobiecywałem jakis wyjazdów wspolnych itd i gówno za przeproszeniem z tego wyszło. nie potrafiłem dotrzymac słowa. dobra koniec o mnie. po prostu straciłem to wszystko, nie doceniłem i straciłem. Straciłem we wrzesniu moja M. tzn moja stara mocno we mnie zakochana M. i od tamtego czasu jestem innym człowiekiem ale płace za swoje błedy do teraz poniewaz M. nigdy mi sie nie rzuciła od tamtego czasu w ramiona i powiedziała ze nadal tak bardzo mnie kocha...nie kocha mnie juz tak jak dawniej...wiec dostaje za swoje. a co by było gdybym nawet miesiac pocierpiał bez niej? pewnie wrociłbym do starego zycia. Dlatego pokaz mu ze on tez nie jest nr 1 dla Ciebie. nawet nie chodzi o to zebys z nim zrywała. nie chodz na jego komproimisy, niech zobaczy ze nie ma Ciebie na dobre i złe i na zawsze. Bo co z tego ze zerwiesz jak jeden jego mail i wrocisz? to jest bez sensu, szczegolnie dlatego ze go kochasz i sama bedziesz sie katowac jak go nie bedzie obok Ciebie. po prostu postaw sobie go na 2 czy 3 miejscu. albo jest wart Ciebie albo nie, musisz mu dac to do zrozumienia

takie moje zdanie

#471 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 13:25

Czy warto byc z osoba którą kochasz, a ona sprawia Ci ból? Czasem sobie myślałam ( w poprzednich związkach, gdy nie widziałam chęci poprawy, gdy znikała jakakolwiek nadzieja- no może i ona była ale jedynie wymyślona przeze mnie...) że może lepiej pocierpieć teraz intensywnie, ten jeden raz i zerwać, niż później cierpieć całe życie...

#472 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 13:37

ja mogę cierpieć jeśli widzę, ze ktoś się zmienia i stara
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#473 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 14:24

Agula bardzo to trudna sytuacja- taki toksyczny zwiazek, ale trudno go zakonczyc bo go kochasz. Ja tez kiedys tak mialam i bylam w stanie duzo facetowi wybaczyc mimo, ze wszyscy na okolo mowili " Przejrzyj na oczy on Cie traktuje jak szmate jakas". Postaw sprawe defintywnie: albo sie zmieni albo to jest koniec i msz gdzies czy bedzie Cie potem blagal i prosil do powrotu. Zapytaj go jakie ma priorytety w zyciu? Powiedz mu, ze ty n. masz na 1 miejscu jego, potem rodzine, prace, znajomych itd. Ale jezeli on ma Ciebie gdzies na koncu tej listy bo na 1 miejscu sa kumple a na nastepnych forum i inne pierdoly to ty dziekujesz.
Moze on jeszcze nie dorosl- ale skoro ma 33 lata to kiedy dorosnie? Jak bedzie mial 60 lat? Pomysl o sobie i o tym, czy chcesz tak sie meczyc czy wolisz poczekac na innego faceta.
Niezaleznie co postanowisz trzymam kciuki <pocieszacz></span>
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#474 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 17:10

Agula nieraz jest tak ze same sie ludzimy, oszukujemy, ze On sie zmieni.Skoro on ma juz 33 lata to kiedy on sie zmieni??? Pomysl co by bylo gdybyscie mieli dziecko...siedzialabys z dzidzia w domu a on z kolegami w pubie ???
Ja wiem jedno trzeba sama siebie szanowac.
Poczekaj teraz na jego ruch, zobacz co zrobi, czy bedzie walczyl.

Jak mawia moj tata "pol swiatu tego kwiatu".

Moze to nie z nim masz byc szczesliwa do konca swych dni ??? moze to nie ten jedyny....

#475 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 29 stycznia 2008 - 17:17

Agula, a czy to nie ten sam M, ktory zostawil Cię bez słowa?
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#476 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 31 stycznia 2008 - 09:28

Agulo odpowiedz sobie proszę na pytanie czy aby naprawdę go jeszcze kochasz???
A czy on kocha Ciebie?
Wybacz, ale jego zachowanie temu przeczy.
Zacznij żyć swoim życiem.
Nie dzwoń do niego, nie proponuj wizyt, spotkań, wspólnych wyjść.
Niech on dąży do tego!
Jeśli nie...............................związek sam się rozpadnie, bo mam wrażenie, że tylko Ty go podtrzymujesz.
Dałaś mu już szansę i nie docenił tego.
Powiem tyle.........nie warto marnować życia dla niego.
Może się opamięta tak jak nasz kolega piszący wyżej ale czy na pewno?
Odpowiedz sobie sama na to pytanie.
I masz dziewczyno więcej w sobie siły niż myślisz.
Już raz odeszłaś od niego i potrafisz bez niego żyć.

Co do koleżanki Maji to czasami załamuję ręce kiedy czytam to co pisze.
Maju zaprosił Cię na popijawę z kolegami i nietrzeźwy zabrał za całowanie?
Dziękuję za takie spotkanie.
Jakby mu zależało to by zaprosił Cię na spacer, rower, do kawiarni na lody a nie na popijawkę z kolegami.Tak uważam.
Wybacz ale czasami mam wrażenie po przeczytaniu tego co piszesz,że mężczyźni nie traktują Cię poważnie.
Nie daj z siebie robić zabawski na każde skinienie i na niepoważne całowanie po kilku piwach.
Wolałabym już być sama.
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#477 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 31 stycznia 2008 - 13:04

Agula, a czy to nie ten sam M, ktory zostawil Cię bez słowa?


Tak to ten sam, potem przepraszał i obiecywał poprawę, ale jak widzisz/widzicie nie zmienił się nic.. dałam mu szansę a On mnie olewa na maksa.. to boli!! :cry: nie przypuszczałam, że facet mając 33 lata może być takim.. ****** ale widzę, i coraz bardziej się przekonuję, że wiek nie ma znaczenia, mogę poznać 23 latka i bardziej dojrzałego od Niego, a mogę znaleźć 43 latka i jeszcze bardziej dziecinnego od Niego, dlatego macie racje.. jestem głupia, że dałam Mu szansę, ale skąd mogłam wiedzieć, że nadal będzie podchodził do naszego związku a szczególnie do mojej skromnej osoby.. olewając mnie.. :cry: dałam z siebie maksimum On z siebie nawet te minimum nie dał.. <bezradny></span> teraz już wiem, że tak na prawdę, tak jak piszecie dziewczęta, szukał idiotki, która zastąpi mu mamusię, kiedy on będzie świetnie się bawił, no i dziewczyny do <sex></span> bo mu pewnie tego bardziej brakowało.. :cry: Boże a ja tak byłam w Nim zakochana.. teraz już nie zrobię tego błędu, jak kogoś poznam będę bardzo ostrożna i nie oddam się w całości tak łatwo już! już NEVER!! :-( jak jakiś chłopak, facet będzie naprawdę chciał być ze mną, to będzie musiał się mocno wysilić aby mi to udowodnić bo inaczej nie uwierzę... już nie!! za mocno dostałam w d.. od M...
Nadal do niego coś czuję, ale myślę, że to już nie jest miłość, tak która była na początku, to już jest coś po miedzy miłością a sympatią.. Macie rację kochani..!! ( co za te rady jestem Wam ogromnie wdzięczna dziękuję! Jesteście kochani, że doradziliście mi.. ;* <bzyklov></span> bo sama nadal pewnie tkwiłabym w tym chorym związku łudząc się nadal, że a nóż tym razem...) :-( i tak pewnie tkwiłabym w tym wszystkim może jeszcze jakiś czas, aż ktoś by mi nie dał porządnego kopa w tyłek, bym się w końcu obudziła... DZIĘKUJĘ!! ;* macie rację, muszę się z Niego wyleczyć raz na zawsze, bym mogła zacząć życie od nowa, może tym razem...( w co bardzo już wątpię, bo już za stara jestem, aby mieć to szczęście w życiu ) ale może tym razem znajdę kogoś, kto NAPRAWDĘ mnie pokocha!?
JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA DOBRE RADY JESTEŚCIE KOCHANI!! ;* ;*

#478 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 31 stycznia 2008 - 13:34

Myślę,że dobrze robisz. Bo on nie zasługuje na Ciebie, jak mu potrzeba mamusi niech wraca do swojej.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#479 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 31 stycznia 2008 - 17:16

Agula trzymaj sie Sloneczko <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>

#480 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 31 stycznia 2008 - 20:04

Myślę,że dobrze robisz. Bo on nie zasługuje na Ciebie, jak mu potrzeba mamusi niech wraca do swojej.


Masz rację ;*

[ Dodano: 2008-01-31, 20:04 ]

Agula trzymaj sie Sloneczko <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>

Dziękuję będę się starać! Ty też!! ;*





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych