problemy w związkach
#3381
Napisano 23 listopada 2008 - 19:51
#3382
Napisano 23 listopada 2008 - 19:56
#3383
Napisano 23 listopada 2008 - 20:24
mnie przestraszyły troche te jego wczesniejsze teksty i dlatego mam obawy ale mam dość po takim czasie tajemnic i milczenia...
to nie dla mnie,nic nie mogę zrobić bo mnie to mecz a on mysli że po prostu mam fochy i stąd nasz związek ostatnio wygląda jak wygląda
#3384
Napisano 23 listopada 2008 - 20:33
troche nie rozumiem twojego podejscia... jestescie ze soba juz 1,5 roku to wcale nie tak malo... a ty boisz sie przed nim otworzyc?? no chyba zwiazek polega na szczerosci.. na tym zeby otworzyc sie przed druga osoba... przynajmniej mnie sie tak wydaje... nie krytykuje cie bron Boze... ale sama chyba popelnilas blad unikajac szczerych rozmow... asekurujac sie... nie otwierajac calkowicie... nie wiem z czego to wynika... moze sa jakies glebsze uzasadnione powody nie mniej jednak wydjae mi sie ze szczera rozmowa to jest to co powinnas zorbic... nie chodiz mi tu o atakowanie jego pytaniami w stylu kiedy sie ze mna ozenisz... ale jak wedlug niego bedize wgladach wasza przyszlosc po studiach.. jakie ma plany... itp
#3385
Napisano 23 listopada 2008 - 20:38
#3386
Napisano 23 listopada 2008 - 20:42
#3387
Napisano 23 listopada 2008 - 20:46
ale jak nie to chyba zaczeka,ale to nie będzie łatwe,teraz czuję siłę i chcę o wielu rzeczach rozmawiac ale jak się zobaczymy to boję się że strach powróci,strach przed jego reakcją
#3388
Napisano 23 listopada 2008 - 20:50
[ Dodano: 2008-11-23, 20:52 ]
aha, i broń Cię Panie BOże załatwiać tego teraz przes sms!!Wiem, że czujesz nagłą siłę, ale musisz być cierpliwa- jutro się razem będziecie widzieć , jeśli atmosfera będzie spokojna, nie napięta to zapytaj po prostu
#3389
Napisano 23 listopada 2008 - 20:52
a może on sobie nic nie wyobraża i to bedzie koniec bo w sumie nudził się w weekendy znaim mnie poznał
[ Dodano: 2008-11-23, 20:53 ]
jutro sie niestety nie bedziemy widzieć tylko za tydzień bo pijechał do domu
za 2tygodnie tez chce jechać,czyli zobaczymy sie jeszcze raz przed świetami a potem dopiero w sylwestra
#3390
Napisano 23 listopada 2008 - 21:11
Leżeliśmy sobie wieczorem w łóżku,przytuleni i rozmawialiśmy o wielu sprawach ważnych i mniej ważnych. I w pewnym momencie powiedziałam mu o swoich obawach.a jak Ty sptałaś? w jakiej sytuacji?
Powiedz mu o tym. Od razu go uprzedź,że nie masz na myśli nie wiadomo jakich deklaracji tylko chcesz wiedzieć jak on widzi Wasze spotkania po studiach.to nie dla mnie,nic nie mogę zrobić bo mnie to mecz a on mysli że po prostu mam fochy i stąd nasz związek ostatnio wygląda jak wygląda
Najlepiej będzie jak napiszesz sobie takie małe przemówienie,pytania które chciałabyś mu zadać. Czytaj je sobie kilka razy dziennie na głos. Ułożysz to sobie w głowie i będzie Ci potem łatwiej.ale jak nie to chyba zaczeka,ale to nie będzie łatwe,teraz czuję siłę i chcę o wielu rzeczach rozmawiac ale jak się zobaczymy to boję się że strach powróci,strach przed jego reakcją
#3391
Napisano 23 listopada 2008 - 21:19
a kiedys myślałam że ludzie w związkach nie maja takich problemów bo jak się kocha to wszystko jest jasne...
#3392
Napisano 24 listopada 2008 - 01:39
nie ma za cowielkie dzięki Tilia
wszystko jest jasne jeśli się rozmawia....o swoich oczekiwaniach,planach,marzeniacha kiedys myślałam że ludzie w związkach nie maja takich problemów bo jak się kocha to wszystko jest jasne...
#3393
Napisano 24 listopada 2008 - 17:22
I odpuść sobie raczej sms na rozpoczynanie takich rozmów. Chyba, że napiszesz, że dobrze będzie jeśli nst weekend przyjedzie, bo się stęskniłaś i chcesz porozmawiać. Jak się odezwie zaraz po takim smsie, to plus bo wiadomo, że mu zależy
#3394
Napisano 27 listopada 2008 - 15:29
#3395
Napisano 27 listopada 2008 - 15:31
#3396
Napisano 01 grudnia 2008 - 08:17
ostatnio bylo 2 spotkanie z pania "kolezanka" nie wiedzialam czy na nie isc czy nie ale po podpowiedzi pewnej osobki
no i musze powiedziec ze bylo naprawde bardzo sympatycznie i rozmowa sie kleila i mysle ze to Tomek byl inny (bardziej zajmowal sie mna niz nia i dlatego czulam sie lepiej
laska zrobila jakas zapiekanke makaronowa z brokulami ktora mimo tego ze wcale nie byla doprawiona to dalo sie ja zjesc (w odroznieniu od pizzy jaka zrobila wczesniej) i nawet byla dobra (chyba chciala pokazac ze umie jednak gotowac)
niby bylo milo ale mnie to tak meczylo ze prawie ciagle o niej myslalam a jak myslalam to i gadalam Tomek nie mogl mnie zrozumiec i nawet przestawal sie chwilami odzywac (co u niego nie ma prawie nigdy miejsca)
wczorasj wieczorem po tych rozmowach musielismy niestety do niej isc pozyczyc kabel do kompa bo nam sie zepsul
no i sie zaczelo - nie wspominajac ze paradowala w spodniach dresowych wrzynajacych jej sie i z przodu i z tylu
i te texciki w stylu "oj... przepraszam was za moj stan wizualny"-chociaz wygladala dobrze
wieczorem Tomek sam juz wszystko wiedzial no i jak tylko polozylismy sie do lozka zaczela sie nastepna rozmowa i oswiadczylam ze nie mam pomyslu na ta sytuacje i ze moze dobrze byloby sie wybrac z tym do specjalisty bo dluzej tego nie zniose
a on stwierdzil ze wszystko zakonczy....
wystraszylam sie i od razu mu powiedzialam ze jesli bedzie sie z tym ukrywal to lepiej zeby nie zrywal znajomosci bo to bedzie najgorsze co moze mi zrobic
no i zeby nie bylo tak ze bedzie chodzil osowialy i zmartwiony ze mu kolezanke odebralam....
dzis rano poprosilam go tylko zeby nie wyszlo na to ze jestem wielka zazdrosnica
podczas tych rozmow zapewnial mnie niby ze ze mna ona nie ma szans ze jemu o nia w ogole nie chodzi i ze nie mam sie o nia bac
jest dla mnie kochany a wiem ze nie udawalby przedemna bo byly juz takie sytuacje
teraz tylko pozostalo mi czekac na wynik sprawy - boje sie chociaz niby wygralam
bo nie wiem jak tomek bedzie sie teraz zachowywal
aha no i powiedzial mi ze powie jej ze koniec zrywa kontakt ale dalej zyjemy na tej planecie i ze gdybysmy kiedys czegos potrzebowali to i on i on moga sie do siebie zwrocic.....
#3397
Napisano 01 grudnia 2008 - 08:57
przejdz po prostu do porzadku dziennego, powiem ci, ze jesli wyczulas jakies watpliwosci to wydaje mi sie, ze nie bez przyczyny. bo wszystko dzieje sie po cos. nie ma co tez robic z twojego T. jakiegos nie wiadomo kogo
#3398
Napisano 01 grudnia 2008 - 10:37
Sama dziewczyna na twoim miejscu bym sie jednak nieprzejmowala,bo Tomasz musialby byc glupcem,zeby taka kobitke jak ty z rak wypuscic,jak pisala Madzia - znasz swoja wartosc,jestes piekna i inteligenta,przemila osobka.
#3399
Napisano 01 grudnia 2008 - 17:35
moze i zrobilam z tego troche za duzo halasu ale wystraszylam sie
Tomek dzis powiedzial mi ze juz dokonal wyboru
jest kochany mam nadzieje ze tak jak madzia mowi
wlasnie moze on nie mial zlych zamiarow mozliwe ze ona miala byc tylko kolezanka ale lepiej jest jak jest i mam nadzieje ze nie bede musala sie wiecej o nia przejmowacnie ma co tez robic z twojego T. jakiegos nie wiadomo kogo
to prawda staram sie nie byc do konca zwariowana i pozwalam mu na wiele ale wlasnie gdzies tam zawsze jest jakas granica ktorej nie pozwalam mu przekraczacjestes bardzo wyrozumiala kobietka
innym ktore mnie wspieraly rowniez bardzo dziekuje
wiem ze inne z was maja powazniejsze problemy ale dla mnie ten byl rowniez wazny i mam nadzieje ze wywalczylam swoje
#3400
Napisano 01 grudnia 2008 - 17:40
kobietowiem ze inne z was maja powazniejsze problemy ale dla mnie ten byl rowniez wazny
Trzymaj sie dzielnie!
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty












