Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#3141 hela

hela
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:45

1. Nie moge powiedzieć 'na pewno nie' bo niewiem tego.
2. Tutaj akurat jestem pewna że nie ma nikogo innego.
3. Myślę że ten punkt też odpada. Jeśli chodzi o atrakcyjność to nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem atrakcyjna i dla niego i dla innych więc nie chcę szukać winy w sobie.
4. Być może:/

I co z taki człowiekiem mam robić?! Mówi że kocha, a jednak co jest nie tak...:/

#3142 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:50

hela, po pierwsze to jak mozna stwierdzic ze to jest udany zwiazek?? dla mnie nie.... nie znam ani ciebie ani jego ale takie postepowanie jest conajmniej dziwne.. byc z kims 3 lata io nie znac jego rodzicow?? dal mnie niewyobrazalne... moj maz juz po tygodniu poznal moich rodzicow a ja po miesiacu jego mame.... wydaje mi sie ze on poprstu nie traktuje cie powaznie... bo jak to inaczej wyjasnic... chyba nie mysli o waszej wspolnej przyszlosci.. co do wspolnych znajomych i imprez z nimi... ot nie wyobrazam sobie zebysmy my gdzies oddzielnie chodzili.. oczywiscie zdarza sie... bo przeciez w zwiazku chodzi o to zeby nie tylko byc z partnerem miec wspolne zycie ale tez swoje.. zeby sie nie zatracac tylko i wylacznie.... ale mimo wszystko to wszystko jest bardzo dziwne....

nie obraz sie ale :

Jak dla mnie - robisz za babkę do łózka i tyle...

dokladnie to samo pomsylalam.....
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#3143 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:52

3. Myślę że ten punkt też odpada. Jeśli chodzi o atrakcyjność to nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem atrakcyjna i dla niego i dla innych więc nie chcę szukać winy w sobie.


absolutnie nie twierdzę że to Twoja wina, ale jest coś takiego jak znudzenie. Jeżeli jak twierdzisz jesteś atrakcyjną dziewczyną, to daj sobie z nim spokój po prostu, znajdziesz kogoś kto będzie umiał lepiej docenić Twoje zalety i nie będzie się Ciebie wstydził przed rodzicami, bo inaczej się tego nazwać nie da.
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#3144 hela

hela
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:53

saja: Wiem że na pierwszy rzut oka tak to wlasnie wyglada ale wyżej napisałam , że jest dokladnie odwrotnie....

[ Dodano: 2008-10-02, 11:56 ]
Myslalam nawet o konsultacji z psychologiem, wg mnie to jest jakaś głębsza podszewka że on się tak zachowuje.
Albo może poprostu zwariowałam i na siłę sobie tłumaczę... :)

#3145 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 02 października 2008 - 11:01

Myslalam nawet o konsultacji z psychologiem, wg mnie to jest jakaś głębsza podszewka że on się tak zachowuje.


życie jest za krótkie żeby je marnować na takie sytuacje :-P pozwalasz mu na takie zachowanie, czym utwierdzasz go w przekonaniu, ze będziesz go kochac mimo wszystko, co by nie zrobił. Dla kolesia to na pewno nie jest atrakcyjne, bo przestajesz być dla niego nagrodą, to on staje się nagrodą dla Ciebie.
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#3146 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 02 października 2008 - 11:05

lowca_motyli, zgadzam sie z Toba.... zachowanie heli sprawia ze on zdaje sobie zsparwe ze ona mimo wszystko go bedzie kochac... wiec on nie robi nic zeby sie zmienic i zeby zmienic sposob w jaki sie zachwiuje... bo tak mu poprstu wygodnie.. przez 3 lata nigdy nie darzylas zeby poznac jego rodzicow??? wiec on mysli ze tak moze zostac...z e ci to pasuje
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#3147 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 02 października 2008 - 17:52

hela, pierwsze, co mi przeszło przez myśl po przeczytaniu Twoich postów to to, że on Cię nie kocha. Jeśli facet byłby zaangażowany, to starałby się przezwyciężyć tą niechęć do okazywania czułości, zacząłby Cię gdzieś zabierać na imprezy. Jego zachowanie jest conajmniej dziwne, ale wskazuje na totalny brak zaangażowania z jego strony. Dziewczyno on Cię olewa. Może jest z Tobą, bo mu tak wygodnie? Coś się za tym kryje, normalny facet by nie olewał sprawy. Wysiliłby się na te minimum czułości, a Ty nie musiałabyś się prosić o jego większe zainteresowanie.

#3148 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:01

Alisekai, mysle podobnie.. Bo jednak gdyby mu zalezalo chyba bylby inny. A on zachowuje sie jakby ukrywal Cie przed swiatem.. Jakby mial druga laske czy cos i nie pokazuje sie z Toba nigdzie z obawy ze to sie wyda. Nie wiem, ja tak to widze..

#3149 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:03

Mirabelka__22 myślę, że jednak nie ma laski. A może jest z helą żeby zamaskować swoją aseksualną/gejowską naturę przed kumplami? Nie... Nie słuchajcie mnie... Odbija mi dzisiaj...

#3150 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:36

Hm... Zdrada? Krótka piłka: facet zdradził, to niech spada. Nie toleruję zdrady i nie potrafię tego wybaczyć. Może dlatego że sama byłam kiedyś osobą zdradzoną. Dla mnie facet, który zdradził jest skreślony.
Sama nie byłabym zdolna zdradzić i oczekuję tego samego od partnera. Dobrze, że trafiłam na takiego mężczyznę, który nie ogląda się za innymi laskami :)

#3151 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:47

dziewczyny jestem w szoku bo ostatnio kupilam JoY-a i tak sobie czytalam w pociagu...

tam byl taki artykul o zdradzie w wykonaniu kobiet, juz nie pamietam ile ale bardzo duzy procent kobiet zdradza swoich mezczyzn lub mezow

jedna wypowiadala sie ze kocha swojego meza i nigdy nie chcialaby sie z nim rozstac ale regularnie zdradza go z zapoznanym na imprezie z pracy facetem :shock: mowi ze nie chcialaby z nim byc na stale ale jest wspanialy w lozku a jej maz tego nie moze jej dac... <bezradny></span> :shock:

inna mowila ze wyjechala kiedys z coreczka na wakacje i poznala tam jakiegos faceta i przespala sie z nim a poizniej on dojezdzal do jej miasta i wynajmowali pokoje w hotelach... a nadal zyla z mezem i dzieckiem.... :shock:

dla mnie to jest cos strasznego nie mam pojecia jak te kobiety moga zyc :roll: :evil: mnie zżarloby sumienie <olaboga></span>

mysle ze nawet nie potrafilabym zdradzic kogos kogo kocham :!: ...i zyc z ta swiadomoscia.... :roll:

co o tym sadzicie :?:
a moze ktoras z was praktykuje cos takiego :->

okazuje sie ze wiecej kobiet zdradza swoich facetow niz na odwrot <bezradny></span>

#3152 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:49

Ja nie zdzierżę zdrady, sama bym nie zdradziła :/ Ale fakt - teraz kobiety dorównują facetom i to nie tylko oni okazują się być łamaczami serc. Przykre, ale prawdziwe...

#3153 asia21_87

asia21_87
  • Użytkownik
  • 7 854 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:50

mysle ze nawet nie potrafilabym zdradzic kogos kogo kocham :!: ...i zyc z ta swiadomoscia.... :roll:

ja mysle ze tez bym nie potrafiła, to jest straszne jak sie to czyta

la mnie to jest cos strasznego nie mam pojecia jak te kobiety moga zyc :roll: :evil: mnie zżarloby sumienie <olaboga></span>

takie kobiety nie maja sumieni mi sie wydaje
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#3154 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:52

To straszne, no ale takie są realia. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Kobiety też potrafią zranić, a tyle się gada o niegodziwości facetów :/ Nie mam słów...

#3155 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 02 października 2008 - 18:54

Kobiety też potrafią zranić, a tyle się gada o niegodziwości facetów

ehhh wiem coś o tym :(

#3156 maluutka9

maluutka9
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 02 października 2008 - 20:05

hela : byłam w podobnej sytuacji, chociaż może nie tak daleko to wszystko zaszło. Chłopak nie wstydził się mnie, nie ukrywał, ale unikał w pewnym stopniu. Zlewał mnie. Miał po prostu trudny charakter, za trudny. Myślę, że jeśli naprawdę by Cię kochał, to robiłby wszystko, żeby się Tobą "pochwalić". Każdy dzień byłby inny w swoim rodzaju. Powinien czuć, że wkońcu jesteście jednością. "Wszystko się da". Moim zdaniem zlewa Cię. Za bardzo Cię zlewa.

#3157 maluutka9

maluutka9
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 02 października 2008 - 20:09

Tak... Czasem kobieta zrani mocniej niż nie jeden facet ... :roll:

#3158 malutka-iwona

malutka-iwona
  • Użytkownik
  • 4 549 postów

Napisano 02 października 2008 - 21:58

Zdrada-to jedyne rzecz, której bym nigdy nie wybaczyła!
Jestem w Peru...

#3159 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 03 października 2008 - 07:29

Ja tez nie potrafilabym wybaczyc zdrady, tak mi sie wydaje teraz. Nigdy na szczescie nie bylam w takiej sytuacji i mam nadzieje, ze nigdy nie bede i trudno powiedziec jakbym sie zachowala, ale na dzien dzisiejszy, tak teoretycznie, nie potrafilabym wybaczyc.
Dołączona grafika

#3160 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 03 października 2008 - 09:58

Też tak iedyś uważałam, nie byłam w takiej sytuacji nigdy, że coś się stało rzeczywiście, ale kiedyś nasłuchałam się plotek na temat mojego chłopaka, sugerujących że mnie zdradził...Okazało się że to byla pomyłka, ,ale zanim doszło do wyjaśnienia to wybuchłą wielka awantura i nie odzywałąm się do niego kilka dni...na początku myślałam, że to koniec, ale później pojawiły się wątpliwości, czy odejść czy wybaczyć, wtedy jeszcze myślałąm, że to prawda...Teraz znó jestem przekonana że odeszłąbym bez mrugnięcia okiem, ale już wiem że nie można niczego ot tak powiedzieć, nigdy nie wiesz jak się zachowasz w danej sytuacji póki jej nie przeżyjesz...A jeśli byłąbym już jego żoną, i miałabym z nim dzieci i byłby to jednorazowy wybryk, to co?? miałabym odejść??! Rozwalić rodzinę? Niestety my kobiety musimy czasem takie rzeczy przecierpiec dla dobra rodziny... :-|

<ookk>






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych