Też tak iedyś uważałam, nie byłam w takiej sytuacji nigdy, że coś się stało rzeczywiście, ale kiedyś nasłuchałam się plotek na temat mojego chłopaka, sugerujących że mnie zdradził...Okazało się że to byla pomyłka, ,ale zanim doszło do wyjaśnienia to wybuchłą wielka awantura i nie odzywałąm się do niego kilka dni...na początku myślałam, że to koniec, ale później pojawiły się wątpliwości, czy odejść czy wybaczyć, wtedy jeszcze myślałąm, że to prawda...Teraz znó jestem przekonana że odeszłąbym bez mrugnięcia okiem, ale już wiem że nie można niczego ot tak powiedzieć, nigdy nie wiesz jak się zachowasz w danej sytuacji póki jej nie przeżyjesz...A jeśli byłąbym już jego żoną, i miałabym z nim dzieci i byłby to jednorazowy wybryk, to co?? miałabym odejść??! Rozwalić rodzinę? Niestety my kobiety musimy czasem takie rzeczy przecierpiec dla dobra rodziny...