problemy w związkach
#3121
Napisano 30 września 2008 - 12:55
naprawdę, chcę go odzyskać....
#3122
Napisano 30 września 2008 - 14:48
#3123
Napisano 01 października 2008 - 09:18
Hmmm, nadal nie mam odwagi, by wykonać ruch w jego stronę. Zrobię to dopiero wtedy gdy nie będę bała się odpowiedzi lub braku odpowiedzi. Muszę wyciszyć te moje rozbuchane emocje. A potem zobaczymy....
#3124
Napisano 01 października 2008 - 09:33
o ona na to "mówiłem koffam a nie kocham
czyżby piętno Emo na dzisiejszej młodzieży?
#3125
Napisano 01 października 2008 - 10:27
o ona na to "mówiłem koffam a nie kocham
![]()
czyżby piętno Emo na dzisiejszej młodzieży?to się uśmiałem od rana
Hehe lowca_motyli tak było naprawdę... To był mój pierwszy facet w życiu i gdy ze mną zerwał powiedział że on nie mówił że KOCHA tylko KOFFA, albo że "ja nie mówiłem kocham cie tylko JA CIE KOCHAĆ - a to zupełnie co innego.
Zwalił całą winę na mnie, ale to całą. Podnosiłam się ze trzy lata z wyrzutów sumienia gdy dotarło o mnie, że to ona miał problem a nie ja....
Ale to było dawno dawno temu
Nadal nie ułożył sobie życia i związki w które wchodzi to przeważnie kobiety zamężne.
Gdzieś tam widzę podobieństwo do mojej obecnej sytuacji z M.(chodzi o ten ogień) i boję się, że tak mogło być i w tym przypadku, ale mój M. tym razem powiedział ze to jego wina, bo nie może mnie uszczęśliwić. O jaaaa, a ja ciągle sie darłam że NIE JESTEM Z NIM SZCZĘŚLIWA, a on w kółko "rybko, powiedz jak mam z tym walczyć, co mam robić" A ja nadal swoje... Ech
Spróbuję coś z tym jeszcze zrobić, ale nie wiem jak będzie....Bo jeśli faktycznie czar prysł przez moje zachowanie???
#3126
Napisano 01 października 2008 - 22:14
1) Po pierwsze - po ponad trzech latach znajomości nie znam praktycznie w ogole jego rodziców a u niego w domu byłam może 3 razy pod ich nieobecnośc. On także stroni od przyjeżdżania do mnie, woli spotykać się gdzies na mieście. Dodam, że mieszkamy niedaleko siebie (15minut autobusem).
2) Po drugie - na wszystkie imprezy czy spotkania ze znajomymi chodzimy osobno. On nie chce brać mnie na swoje spotkania, ani mi towarzyszyć na moich. Przez te 3 lata byliśmy wspólnie na 1 wyjściu ze znajomymi - były to urodziny mojej najlepszej przyjaciółki...
3) Po trzecie - totalny brak romantyzmu. Może to się niektórym z Was wydać śmieszne ale to jest naprawdę przykre... i nie mówię tu o jakiejś wielkiej czułości... poprostu zwykły całus czy przytulenie... niestety na takie 'frykasy' mogę liczyć tylko w przypływie jego dobrego humoru. Ostatnio zaczęłam zwracac na to uwagę i zauwazylam że na większosci naszych spotkan nawet nie ma jednego marnego buziaka w policzek. To dla niego zbyt wiele, twierdzi ze okazywanie uczuc jest takie niemęskie....
Rozmowy i awantury nie pomagają.... Może macie jakies doswiadczenia w tych kwestiach, niewiem co robić, bo to naprawdę "trudny" charakter. Jak mam sprawić aby on też dostrzegł problem....
[ Komentarz dodany przez: Donn: 2008-10-01, 23:28 ]
temacik scaliłam
#3127
Napisano 01 października 2008 - 22:18
[ Dodano: 2008-10-01, 23:20 ]
Nie rozumiem, czemu zauważyłaś to po 3 latach
#3128
Napisano 01 października 2008 - 22:38
może Twój chłopak miał ciężkie dzieciństwo i nie umie okazywac uczuć...może cos przed Tobą ukrywa skoro nie chce Cie zapoznać ze swoimi rodzicami..3 lata to jednak kupa czasu.. ja na Twoim miejscu otwarcie i szczerze z nim porozmawiała dlaczego tak postepuje...
a jak spędzacie ze sobą czas tylko spotykając sie na miescie?
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#3129
Napisano 02 października 2008 - 07:20
1 mysl jaka nasunela mi sie po przeczytaniu twojego postahela, byla taka ze on prawdopodobnie kogos ma.... ja jestem z moim chlopakiem od 3,5 roku czyli podobnie rowniez dzieli nas odleglosc 15 minut tramwajem i powiem ci ze ja jego rodzicow poznalam po miesiacu znajomosci a on moich od razu i mam swietny kontakt z jego mama...
a ja jezdzilam tam prawie kazdego dnia na obiadki lub Tomek do mnie i na noc nie bylo problemu a mama Tomka zabierala mnie na wspolne zakupy...
no nie wiem to ze on nie chce z taba wychodzic na imprezki tez mi jakos troche smierdzi bo mowisz ze nawet calusa mu nie mozesz dac.. jak dla mnie to sa wymowki faceta ktory boi sie ze ktos go zobaczy z toba czyli mozliwe ze ma inna...
To oczywiscie nic pewnego ale zastanow sie jak czesto sie spotykacie i jak czesto dzwoni do ciebie lub czy potrzebuje zwierzac sie Tobie z kazdego problemiku czy czujesz ze chce miec w tobie oparcie jak czesto sie ze tak powiem bzykacie... i jak czesto chodzicie na imprezki i czy jego znajomi wiedza o tobie ?
odpowiedz sobie na te pytania... i zastanow sie co zrobic z tym fanetem moze jakos go sprawdzic, moze powiedz ze chcesz poznac jego mame...
Mozliwe oczywiscie ze sie myle i bardzo ci tego zycze ale z tego co piszesz to dziwnie to wyglada
Pozdrawiam i zycze powodzenia
#3130
Napisano 02 października 2008 - 09:05
przez ten czas nie poznac jego rodzicow, to sie wydaje niemozliwe, tym bardziej, ze mieszkacie blisko siebie. przeciez jesli zalezy mu na Tobie i traktuje Cie powaznie, to powinien przedstawic Cie swoim rodzicom.
I te osobne wyjscia...przeciez jestescie para, to owszem macie tez kazdy swoje zycie, ale macie tez wspolne, ktore trzeba pielegnowac. Nie wiem, a moze on chodzi po prostu tylko z kumplami sie spotkac, to dlatego chodzi sam
Co do braku romantyzmu, to nie kazy jest romantykiem, zwlaszcza nie kazdy facet, ale to co napislaas jak zachowuje sie Twoj chlopak, to juz przesada, maly poclaunek w policzek nawet pare razy dziennie, to przeciez zaden wysilek a juz na pewno nie brak meskosci.
Czy Ty naprawde jestes z nim szczesliwa
#3131
Napisano 02 października 2008 - 09:30
#3132
Napisano 02 października 2008 - 09:33
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#3133
Napisano 02 października 2008 - 09:48
#3134
Napisano 02 października 2008 - 09:52
Tylko najgorzej to się rozstać, powiedzieć to i przeżyc ten ból. Przespać noce gdzie jedynymi snami będą te, w których wspomina się czasy ze swoim byłym.
#3135
Napisano 02 października 2008 - 09:56
Czyli kolejne 3 lata? :>najbliższym czasie
Ty nie czekaj na oświecenie z jego strony, tylko porozmawiaj, uwzględniając to, że jeśli nic się nie zmieni to z wami koniec. W takim wypadku krótko bym trzymała, a nie cackała się i czekała na jego domyślność. FACET NIE JEST DOMYŚLNY!
#3136
Napisano 02 października 2008 - 09:59
Przez 3 lata nie poznałaś jego rodziców???
Wiesz, zrozumiałabym, gdyby nie wiem mieszkał na melinie i miał jakichś patologicznych rodziców, powiedzmy, że by się wstydził, ale powiedziałby Ci chyba...
Po drugie, zero wspólnego towarzystwa?
Wspólnych przyjaciół?
Przez trzy lata?
Gdyby miał problemy, ale zależałoby mu na Tobie, to byś już dawno o tym wiedziała, bo by Ci powiedział...
Jak dla mnie - robisz za babkę do łózka i tyle...
Przepraszam, ale tak to odebrałam, nie znam Ciebie ani jego, może jest zupełnie inaczej, ale....
#3137
Napisano 02 października 2008 - 10:01
FACET NIE JEST DOMYŚLNY!
Nie generalizuj prosze
hela, koleś ewidentnie nie ma Cie w planach na przyszłość inaczej całkowicie inaczej by się zachowywał. Jeżeli on po trzech latach nie zabiera Cie nawet na imprezy to pierwsze co mi sie nasuwa : albo się Ciebie wstydzi, albo nie chce żebyś mu przeszkadzała bo na imprezach ma lepsze towarzystwo. "Jest" z Tobą po to żeby mieć pewny seks, nie dając nic od siebie. Tak mi to wygląda
#3138
Napisano 02 października 2008 - 10:06
#3139
Napisano 02 października 2008 - 10:34
Jesli chodzi o znajomych to ja znam wszystkich jego kolegow i kolezanki, no moze nie wszystkich ale 90%. On moich też. Wszyscy wiedzą ze jestesmy razem juz od dawna, on jak z kims rozmawia o mnie to mowi 'Żona to, żona tamto...".
Zawsze myslalam ze faceci tylko szukają okazji do seksu... On na początku naszego zwiazku powiedzial ze chce czekac do slubu. Jednak potem nie wytrzymał, zrobilismy to kilka razy. potem znow mowil ze chce czekac, ze nie powinnismy tego robic, i potem znowu nie mogl sie oprzeć... Niewiem co z nim jest, już nawet kiedyś zaczelam mysleć że jest gejem? to glupie wiem ale poprostu szukalam roznych powodow tej sytuacji.
#3140
Napisano 02 października 2008 - 10:40
Zawsze myslalam ze faceci tylko szukają okazji do seksu... On na początku naszego zwiazku powiedzial ze chce czekac do slubu. Jednak potem nie wytrzymał, zrobilismy to kilka razy. potem znow mowil ze chce czekac, ze nie powinnismy tego robic, i potem znowu nie mogl sie oprzeć...
i teraz już nie chce? są trzy wyjścia
1. Rzeczywiście jest gejem
2. Ma kogoś innego
3, Stałaś się dla niego totalnie nieatrakcyjna, tak nieatrakcyjna że nawet nie ma ochoty na seks
4 Jest aseksualny
innych wyjsc nie ma napewno nie jest to normalne
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










