Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#3121 nicola

nicola
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 30 września 2008 - 12:55

a w tej silnej początkowej fazie bardzo łatwo do siebie zrazić

naprawdę, chcę go odzyskać....

#3122 mariipossa

mariipossa
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 30 września 2008 - 14:48

Hejka czy ktos mi pomoze !! mam problemy z swoim sercem to znaczy pol roku temu zakonczyłam swoj 2 letni zwiazek trudno mi było sie po nim pozbierac próbowałam z innymi obecnie mam kogos myslałam ze skradł mi serce alee nie wiem dlaczego jak jestem przy nim jest wszystko okej jak bajka facet z bajki mogłam tylko o takim pomarzyc ale problemem jest to iz za teskniło mi sie za tym co wspomniałam powyzej i prosił mnie bym do niego wróciła .W pierwszym momencie chcialam powiedziec tak ale coś mnie zablokowało wspomnienia .. które bolą i to ze tez mi zalezy na Piotrku moim facecie obecnym .oraz poczułam poźniej ze nie jest mi juz taki bliski ale nie chce z nim stracic kontaktu .. nie wiem czy dobrze robie ze z nim gadam oczywiscie wszytsko powiedziałam Piotrowi o całej sytuacji i zrozumiał . No ale to nie jest głowny problem tylko to ze od paru juz lat ponad przyjaznie sie z kolegą który był zawsze przy mnie tzw przyjaciel z szkolnej ławki dogadujemy sie w wszytskim zero kłotni poprostu zwiazek idealny znaczy czy zwiazek to nie wiem to tylko przyjazn bardzo mi na nim zalezy bardziej niz na swoim facecie boje sie ze sie w nim zakochuje .. jeszcze raz mielismy taką sytuacje bliski kontakt ale pozniej powiedzielismy sobie co robimy .. i to było koniec romansu zostalismy dalej przyjaciolmy nigdy sie nie klocilismy .. jest dalej pieknie przy nim zawsze sie usmiecham i zawse si eo mnie troszczy .. co mam zrobic niechce zepsuc tej przyjazni i dlatego walcze z uczuciami .. ale co z Piotrkiem .. jak mi moze zalezec na innym bardzej niz na nim chociaz tez jest dal mnie wazne nie wiem mam metlik w głowie pomocyy !!

#3123 nicola

nicola
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 01 października 2008 - 09:18

Muszę się trochę uspokoić.

Hmmm, nadal nie mam odwagi, by wykonać ruch w jego stronę. Zrobię to dopiero wtedy gdy nie będę bała się odpowiedzi lub braku odpowiedzi. Muszę wyciszyć te moje rozbuchane emocje. A potem zobaczymy....

#3124 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 01 października 2008 - 09:33

o ona na to "mówiłem koffam a nie kocham

<omg23></span>

czyżby piętno Emo na dzisiejszej młodzieży? :-o to się uśmiałem od rana
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#3125 nicola

nicola
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 01 października 2008 - 10:27

o ona na to "mówiłem koffam a nie kocham

<omg23></span>

czyżby piętno Emo na dzisiejszej młodzieży? :-o to się uśmiałem od rana



Hehe lowca_motyli tak było naprawdę... To był mój pierwszy facet w życiu i gdy ze mną zerwał powiedział że on nie mówił że KOCHA tylko KOFFA, albo że "ja nie mówiłem kocham cie tylko JA CIE KOCHAĆ - a to zupełnie co innego.

Zwalił całą winę na mnie, ale to całą. Podnosiłam się ze trzy lata z wyrzutów sumienia gdy dotarło o mnie, że to ona miał problem a nie ja....
Ale to było dawno dawno temu :)
Nadal nie ułożył sobie życia i związki w które wchodzi to przeważnie kobiety zamężne.


Gdzieś tam widzę podobieństwo do mojej obecnej sytuacji z M.(chodzi o ten ogień) i boję się, że tak mogło być i w tym przypadku, ale mój M. tym razem powiedział ze to jego wina, bo nie może mnie uszczęśliwić. O jaaaa, a ja ciągle sie darłam że NIE JESTEM Z NIM SZCZĘŚLIWA, a on w kółko "rybko, powiedz jak mam z tym walczyć, co mam robić" A ja nadal swoje... Ech


Spróbuję coś z tym jeszcze zrobić, ale nie wiem jak będzie....Bo jeśli faktycznie czar prysł przez moje zachowanie???

#3126 hela

hela
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 01 października 2008 - 22:14

Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata. Uważam nasz związek za bardzo udany, jednak kilka rzeczy spędza mi sen z powiek. Liczę na Wasze rady, może Wy też przechodziłyście przez to samo?
1) Po pierwsze - po ponad trzech latach znajomości nie znam praktycznie w ogole jego rodziców a u niego w domu byłam może 3 razy pod ich nieobecnośc. On także stroni od przyjeżdżania do mnie, woli spotykać się gdzies na mieście. Dodam, że mieszkamy niedaleko siebie (15minut autobusem).
2) Po drugie - na wszystkie imprezy czy spotkania ze znajomymi chodzimy osobno. On nie chce brać mnie na swoje spotkania, ani mi towarzyszyć na moich. Przez te 3 lata byliśmy wspólnie na 1 wyjściu ze znajomymi - były to urodziny mojej najlepszej przyjaciółki...:/
3) Po trzecie - totalny brak romantyzmu. Może to się niektórym z Was wydać śmieszne ale to jest naprawdę przykre... i nie mówię tu o jakiejś wielkiej czułości... poprostu zwykły całus czy przytulenie... niestety na takie 'frykasy' mogę liczyć tylko w przypływie jego dobrego humoru. Ostatnio zaczęłam zwracac na to uwagę i zauwazylam że na większosci naszych spotkan nawet nie ma jednego marnego buziaka w policzek. To dla niego zbyt wiele, twierdzi ze okazywanie uczuc jest takie niemęskie....:/

Rozmowy i awantury nie pomagają.... Może macie jakies doswiadczenia w tych kwestiach, niewiem co robić, bo to naprawdę "trudny" charakter. Jak mam sprawić aby on też dostrzegł problem....??? Help:)

[ Komentarz dodany przez: Donn: 2008-10-01, 23:28 ]
temacik scaliłam

#3127 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 01 października 2008 - 22:18

Okazywanie uczuć niemęskie? Gdzie byłaś jak go poznawałaś? Ja bym gniła chyba w takim związku. Po trzech latach zero znajomości rodziców, zero chęci spotykania się w domu, zero wyjścia na spotkania z przyjaciółmi wspólnie? Mam wrażenie, że on woli żyć własnym życiem, a nie także Twoim. Nie wiem co Ci mam poradzić. Skoro awantury, spokojne rozmowy nie pomagały, a ty oczekujesz od niego czegoś więcej, to najwyraźniej coś tu bardzo nie gra i powinnaś to chyba przemyśleć poważnie.

[ Dodano: 2008-10-01, 23:20 ]
Nie rozumiem, czemu zauważyłaś to po 3 latach :roll:

#3128 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 01 października 2008 - 22:38

hela uważasz, że przez 3 lata Twój związek był (jest) udany :?: skoro nie przytulacie sie nie dajecie buziaków...tylko wtedy jak on ma humor :roll: nie chodzicie razem na imprezy...a o poznaniu rodziaców już nie wspomne przez taki długi okres czasu... :-?
może Twój chłopak miał ciężkie dzieciństwo i nie umie okazywac uczuć...może cos przed Tobą ukrywa skoro nie chce Cie zapoznać ze swoimi rodzicami..3 lata to jednak kupa czasu.. ja na Twoim miejscu otwarcie i szczerze z nim porozmawiała dlaczego tak postepuje...
a jak spędzacie ze sobą czas tylko spotykając sie na miescie?
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#3129 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 02 października 2008 - 07:20

kurcze przepraszam ze takl z grubej rury walne...
1 mysl jaka nasunela mi sie po przeczytaniu twojego postahela, byla taka ze on prawdopodobnie kogos ma.... ja jestem z moim chlopakiem od 3,5 roku czyli podobnie rowniez dzieli nas odleglosc 15 minut tramwajem i powiem ci ze ja jego rodzicow poznalam po miesiacu znajomosci a on moich od razu i mam swietny kontakt z jego mama...
a ja jezdzilam tam prawie kazdego dnia na obiadki lub Tomek do mnie i na noc nie bylo problemu a mama Tomka zabierala mnie na wspolne zakupy...

no nie wiem to ze on nie chce z taba wychodzic na imprezki tez mi jakos troche smierdzi bo mowisz ze nawet calusa mu nie mozesz dac.. jak dla mnie to sa wymowki faceta ktory boi sie ze ktos go zobaczy z toba czyli mozliwe ze ma inna...

To oczywiscie nic pewnego ale zastanow sie jak czesto sie spotykacie i jak czesto dzwoni do ciebie lub czy potrzebuje zwierzac sie Tobie z kazdego problemiku czy czujesz ze chce miec w tobie oparcie jak czesto sie ze tak powiem bzykacie... i jak czesto chodzicie na imprezki i czy jego znajomi wiedza o tobie ?

odpowiedz sobie na te pytania... i zastanow sie co zrobic z tym fanetem moze jakos go sprawdzic, moze powiedz ze chcesz poznac jego mame...

Mozliwe oczywiscie ze sie myle i bardzo ci tego zycze ale z tego co piszesz to dziwnie to wyglada

Pozdrawiam i zycze powodzenia
;-)

#3130 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:05

hela, no dla mnie to bardzo dziwne zachowanie. Przede wszystkim nie rozumiem jak mowisz, ze te 3 lata to byl udany zwiazek, pozniej piszesz takie rzeczy. Ja rozumiem, ze moglas tego nie zauwazac wczesniej, czlowiek zakochany nie widzi takich rzeczy, ale przez tyle czasu :?: No nic, roznie bywa...
przez ten czas nie poznac jego rodzicow, to sie wydaje niemozliwe, tym bardziej, ze mieszkacie blisko siebie. przeciez jesli zalezy mu na Tobie i traktuje Cie powaznie, to powinien przedstawic Cie swoim rodzicom.
I te osobne wyjscia...przeciez jestescie para, to owszem macie tez kazdy swoje zycie, ale macie tez wspolne, ktore trzeba pielegnowac. Nie wiem, a moze on chodzi po prostu tylko z kumplami sie spotkac, to dlatego chodzi sam :?: No ale tak czy siak, to pewnie inne wyjscia tez sie zdazrzaly, to uwazam, ze powinniscie razem wychodzic, moze on cos ukrywa przed Toba :?: Albo ukrwa to ze ma dziewczyne.Przepraszam, ze tak pisze, ale taki cos mi wlasnie do glowy przyszlo, gdy przeczytalam Twoja opowiesc.
Co do braku romantyzmu, to nie kazy jest romantykiem, zwlaszcza nie kazdy facet, ale to co napislaas jak zachowuje sie Twoj chlopak, to juz przesada, maly poclaunek w policzek nawet pare razy dziennie, to przeciez zaden wysilek a juz na pewno nie brak meskosci.
Czy Ty naprawde jestes z nim szczesliwa :?:
Dołączona grafika

#3131 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:30

Popieram kobietki powyżej ;) Ja już się wypowiedziałam, ale moim zdaniem te 3 lata to za dużo by móc powiedzieć, że przy takich "3 problemach" można być szczęśliwym. On czegoś unika najwyraźniej. Nie znam żadnego faceta, który chcąc traktować poważnie swoją połówkę, można powiedzieć że jej nie zauważa... W głowie mi się to nie mieści.

#3132 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:33

ale patrząc na to z tej strony to faceci lubią przecież buziaki...przytulania itd. :roll: to czemu "ten" tego unika? hmm
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#3133 hela

hela
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:48

To wszystko jest takie trudne:/ Wydaje mi się że on ma jakiś problem z przeszłości albo sie zraził i nie może tego przezwyciężyć w sobie... Ale już sobie postanowiłam że jeśli w najbliższym czasie on nie przejmie inicjatywy w tych trzech kwestiach to niestety... koniec bedzie.

#3134 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:52

Też myślę, że lepiej wcześniej powiedzieć sobie ze to nie ma sensu.
Tylko najgorzej to się rozstać, powiedzieć to i przeżyc ten ból. Przespać noce gdzie jedynymi snami będą te, w których wspomina się czasy ze swoim byłym.
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#3135 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:56

najbliższym czasie

Czyli kolejne 3 lata? :>
Ty nie czekaj na oświecenie z jego strony, tylko porozmawiaj, uwzględniając to, że jeśli nic się nie zmieni to z wami koniec. W takim wypadku krótko bym trzymała, a nie cackała się i czekała na jego domyślność. FACET NIE JEST DOMYŚLNY!

#3136 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 02 października 2008 - 09:59

hela, jak dla mnie facet nie traktuje Cię poważnie...
Przez 3 lata nie poznałaś jego rodziców???
Wiesz, zrozumiałabym, gdyby nie wiem mieszkał na melinie i miał jakichś patologicznych rodziców, powiedzmy, że by się wstydził, ale powiedziałby Ci chyba...
Po drugie, zero wspólnego towarzystwa?
Wspólnych przyjaciół?
Przez trzy lata?
Gdyby miał problemy, ale zależałoby mu na Tobie, to byś już dawno o tym wiedziała, bo by Ci powiedział...
Jak dla mnie - robisz za babkę do łózka i tyle...
Przepraszam, ale tak to odebrałam, nie znam Ciebie ani jego, może jest zupełnie inaczej, ale.... <bezradny></span>
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#3137 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:01

FACET NIE JEST DOMYŚLNY!


Nie generalizuj prosze :-P

hela, koleś ewidentnie nie ma Cie w planach na przyszłość inaczej całkowicie inaczej by się zachowywał. Jeżeli on po trzech latach nie zabiera Cie nawet na imprezy to pierwsze co mi sie nasuwa : albo się Ciebie wstydzi, albo nie chce żebyś mu przeszkadzała bo na imprezach ma lepsze towarzystwo. "Jest" z Tobą po to żeby mieć pewny seks, nie dając nic od siebie. Tak mi to wygląda
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#3138 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:06

Jeśli chodzi o tę sprawę, to masz rację. Może co prawda jest w tym jakiś większy problem zakopany, ale gościu najwyraźniej nie raczy się tym z nim podzielić.

#3139 hela

hela
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:34

Apropos.... jesli chodzi o seks to jest że tak powiem kolejny problem ponieważ on przeważnie nie ma na to ochoty. nawet jak mamy okazję to rzadko dochodzi do 'konkretow'. Wiem że nie sypia z nikim innym, nawet nie utzymuje bliskich znajomości z innymi dziewczynami. W tym względzie jest wobec mnie w porządku.
Jesli chodzi o znajomych to ja znam wszystkich jego kolegow i kolezanki, no moze nie wszystkich ale 90%. On moich też. Wszyscy wiedzą ze jestesmy razem juz od dawna, on jak z kims rozmawia o mnie to mowi 'Żona to, żona tamto...".
Zawsze myslalam ze faceci tylko szukają okazji do seksu... On na początku naszego zwiazku powiedzial ze chce czekac do slubu. Jednak potem nie wytrzymał, zrobilismy to kilka razy. potem znow mowil ze chce czekac, ze nie powinnismy tego robic, i potem znowu nie mogl sie oprzeć... Niewiem co z nim jest, już nawet kiedyś zaczelam mysleć że jest gejem? to glupie wiem ale poprostu szukalam roznych powodow tej sytuacji.

#3140 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 02 października 2008 - 10:40

Zawsze myslalam ze faceci tylko szukają okazji do seksu... On na początku naszego zwiazku powiedzial ze chce czekac do slubu. Jednak potem nie wytrzymał, zrobilismy to kilka razy. potem znow mowil ze chce czekac, ze nie powinnismy tego robic, i potem znowu nie mogl sie oprzeć...


i teraz już nie chce? są trzy wyjścia
1. Rzeczywiście jest gejem
2. Ma kogoś innego
3, Stałaś się dla niego totalnie nieatrakcyjna, tak nieatrakcyjna że nawet nie ma ochoty na seks ;-)
4 Jest aseksualny :-P

innych wyjsc nie ma napewno nie jest to normalne :-P
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych