problemy w związkach
#741
Napisano 07 marca 2008 - 13:58
#742
Napisano 07 marca 2008 - 14:04
A jeśli to oleje, to znaczy, że już mu na mnie nie zależy.
Wtedy pokaze ile jego uczucia byly warte i na ile byly szczere.
Wspolczuje Ci
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#743
Napisano 07 marca 2008 - 14:14
Trzymajcie sie!I pomyslcie jezeli zdradza i oszukuje juz teraz to co bedzie za kilka lat?
#744
Napisano 07 marca 2008 - 14:19
#745
Napisano 07 marca 2008 - 14:23
Chociaż w przypadku mojego chłopaka to chyba nie działa. On po prostu chyba nie potraktował poważnie tego co mu napisałam.
Wydaje mu się pewnie, że ja tak sobie plotę i marudzę a potem wszystko będzie ok, jak zawsze.
Albo nie wiem co on myśli.
Bardzo chciałabym wiedzieć co jest prawdą. Nie umiem sobie wyobrazić bycia z kimś do kogo nie mam zaufania:(((
#746
Napisano 07 marca 2008 - 14:30
Masz racje bez zaufania nie ma związku. Ja chce tylko prawdy a jak ją poznam to zdecyduję czy zostać z nim czy nie. I tu jest problem jak ją zdobyć.
#747
Napisano 07 marca 2008 - 14:34
Faceci sa dziwni,mysla ze moga wiecej niz my,ale tak nie jest i trzeba im pokazc!
Ja przyjelam taka taktyke,ze robie to samo co on
#748
Napisano 07 marca 2008 - 15:08
#749
Napisano 07 marca 2008 - 15:16
A musisz pisać z kolegą.. pisz z kumpelą niech ona udaje faceta i czytaj na głos to, co Ci odpisze.. wówczas zobaczysz jak będzie zły...Zadawałam mu to pytanie i stwierdził,że beznadziejnie więc może coś zrozumiał. Myślałam właśnie aby mu pokazać,że ja tez potrafię, muszę tylko wyszukać odpowiedniego faceta bo o moich kolegów nie jest zazdrosny
#750
Napisano 07 marca 2008 - 15:18
Przynajmniej Ci się przyznał, a nie potraktował jak małą marudzącą dziewczynkę, którą można spokojnie olać, bo nie mówi serio i zająć się ważniejszymi sprawami.
Ciekawe kiedy do niego dotrze, że ja mówiłam poważnie?
#751
Napisano 07 marca 2008 - 15:21
[ Dodano: 2008-03-07, 15:23 ]
zresztą na moim osiedlu wszyscy się znają i nie wiem czy potrafiły by dotrzymać tajemnicy. a chyba bym padła jakby sie to wydało
[ Dodano: 2008-03-07, 15:26 ]
Sayuri tak przyznał sie bo nie miał innego wyjścia- tak jak juz pisałam wcześniej- obawiam się,że inaczej nigdy bym sie nie dowiedziała.
Pisałaś wcześniej,że on i tak wie,że Ci przejdzie więc dopiero zrozumie jak wyciągniesz z tego jakieś konsekwencje- kurcze daje rady a nie umiem poradzić sobie z własnymi problemami eeeccchhh
#752
Napisano 07 marca 2008 - 15:55
Może po prostu wcale go to nie obchodzi co ja myślę. A co do konsekwencji? No, cóż...
Pewnie jutro, pojutrze dotrze do niego, że byłam bardzo serio i że mi nie przejdzie - z prostego powodu - nie zamierzam się odzywać. A jeszcze nigdy nie było takiego dnia, żebyśmy nie rozmawiali ze sobą i nigdy nie było takiej kłótni, która by trwała dłużej niż, hmm godzinę? I zawsze to ja wyciągam rękę na zgodę, niezależnie kto zawinił. Ale tym razem sprawy zaszły za daleko.
A ty potrzymaj tego swojego na dystans, to mu dobrze zrobi. Niech czuje zagrożenie i niech trochę o Ciebie pozabiega.
#753
Napisano 07 marca 2008 - 16:02
#754
Napisano 07 marca 2008 - 20:46
W ogóle się wyparł....
Udaje, że nie wie o co mi chodzi, że sobie coś ubzdurałam.
Chyba nie dane mi jest poznać prawdę.
Przecież ja zwariuję przez niego!!!!!!
no ONI tak mają ciągli zdobywcy - ja walczę z moim mężulkiem od około 1,5 roku...ciągle były dziwne opisy na GG no to je skasowałam, późnie dziwnie wysokie rachunki za komórki - no to billingi sprawdziłam i ...wpadł...teraz z internetem walczę bo na randkowych portalach urzęduje i coś zbyt często niby krótkie wyjazdy się przedłużają....
#755
Napisano 07 marca 2008 - 20:48
#756
Napisano 07 marca 2008 - 20:53
najgorsze, że on o tym wie....
#757
Napisano 07 marca 2008 - 20:58
#758
Napisano 07 marca 2008 - 21:00
[ Dodano: 2008-03-07, 21:07 ]
latwiej by bylo gdyby juz dal mi spokoj, nie pisal nie dzwonil. a tu telefon za telefonem, piekne sms, jak to boli
a teraz najlepsze- czekam na okres......... a co bedzie jak sie nie odczekam?
nie chce zeby tak skonczyl........ chcialabym mu pomoc ale wiem ze nie moge, jestem bezradna i nic nie moge zrobic. zreszta najpierw sama musze sobie pomoc.........
#759
Napisano 07 marca 2008 - 21:11
To co wiem to- to że szuka, dzwoni spotyka się czasami ( bo sam się przyznał ) ale nie mam dowodów zdrady.....
jak tak dalej będzie to na głowe dostane....ta ciągła niepewność..czy jest tam gdzie móił - czy może gdzie indziej ?
hm....dzisiaj jest na rybach ?! a może nie ?
oszaleję, najgorsze, że jak z nim rozmawiam, to się wszystkiego wypiera....typowy bliźniak !!!!!!!
[ Dodano: 2008-03-07, 21:15 ]
nie chce zeby tak skonczyl........ chcialabym mu pomoc ale wiem ze nie moge, jestem bezradna i nic nie moge zrobic. zreszta najpierw sama musze sobie pomoc.........[/quote]
pomóżcie sobie nawzajem !!!! myślę że to jest najepsze rozwiązanie...jeśli będziecie zbyt długo się sami zamartwiać, ból będzie coraz bardziej nieznośny....
#760
Napisano 07 marca 2008 - 21:25
unifine Ale on sam ci sie przyznaje, nie zawsze musza byc dowody zeby cos wiedziec.... najgorsze to jest to ze macie dzieci i na nie musisz tez patrzec, ale czy chcesz tak zyc ?? w zdradzie .... najgorzej ze odbija sie to na twojej psychice, juz mu nie ufasz i zawsze bedziesz sie meczyc z mysla co robi? gdzie jest? z kim? i czy nie klamie?
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty







