Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#1201 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 16:50

niki, takie jest twoje zdanie ja mam inne.Po drugie jak nie bylas w takiej sytuacji to wydaje mi sie,ze nie mozesz teraz wiedzie,bo latwo sie pisze....

#1202 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 24 kwietnia 2008 - 16:58

nie mam nic przeciwko Twojemu zdaniu i wydaje mi się, że Ciebie nie atakuję, że masz inne

w sytuacji takiej nie byłam,jeśli bym była zapewne musiałabym się zwolnić z pracy, poza tym nieszczególnie lubię takie klimaty i staram się nie doprowadzać do tego, by w takiej sytuacji być

katti co prawda nie mogła tego uniknąć, bo facet nie raczył jej poinformować o swojej przeszłości, ale teraz jej decyzją( jak byłoby i moja, gdyby mi się to zdarzyło) czy decyduje się tkwić w takim związku

#1203 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 17:08

niki, a kto lubi takie klimaty po prostu wszystko sie moze w zycui zdarzyc wiec nigdy sie nie mowi nigdy.
Ja wczesnie sobie duzo obiecywalam,ze tak nie postapie a jak juz to przezylam to mialam calkiem inne podejscie do owej sprawy.
Teraz duzo moze i zaluje,ale coz czego sie nie robilo dla milosci

#1204 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 17:37

Dziewczyny kochane błagam.. nie kłócić się tu proszę..
Katti, kochana, zrób tak jak doradza Dorotea.. zacznij myśleć tylko o SOBIE i nie czekaj na niego.. skoro, nie mógł być z Tobą od początku szczery, to wiadomo, że nie będzie nigdy już z Tobą szczery, to się mogę nawet oto założyć...
Zajmij się czymś, czymkolwiek, bylebyś nie myślała o Nim.. z czasem będzie Ci na tyle lżej, że będziesz miała większe zaufanie do facetów i poznasz wówczas takiego, który będzie wobec Twojej osoby szczery, wierny i uczciwy, od samego początku, do samego końca...

napewno jest Ci cieżko.. ale szczerze mowiac popatrz na to z dystansem.. za kilka lat wyjdzie.. będziesz do tej pory czekała?? Załużmy ze czekasz.. bierzecie ślub.. skad wiesz ze nie zacznie cos kombinowac jak bedziecie razeM? raz już tak zrobil.. zaciagnie dlugi.. lub cos innego niewazne.. majatek bedzie wspolny.. bedziesz miala mnostwo kłopotów.. Nie oceniam..ale uwazam ze w swoim mezczyznie trzeba mieć oparcie.. trzeba tam znalezc szczescie..a na widzeniach co jakis czas napewno go nie znajdziesz.. Facet powinien byc powazny..nie jest dzieckiem i dobrze wiedzial co go za to czeka, mimo wszytsko olal sobie to wszytsko chociaz wiedzial na co skazuje oboje was..


Dokładnie.. chocolate ma rację! :-|

Zacznij już myśleć tylko o sobie, a jego, że tak brzydko napiszę, olej, nie jest wart tego, abyś go odwiedzała i zamartwiała się o jego los, myśl już tylko o swoim szczęściu za młoda jesteś, abyś zmarnowała przez niego te piękne lata!

Katti trzymaj się kochana, będzie z czasem dobrze, zobaczysz, czas goi rany! ;*

Ostatni raz prosze-nie uzywaj wielkich pogrubionych liter!
Robi sie chaos i odwraca to uwage /madzia/


#1205 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 21:43

Bog jeden wie jak bardzo jest mi ciezko i jak bardzo sobie nie radze ........ :cry: Kocham Go ponad wszystko , ale duzo rzeczy nie pisze tu na forum, ktore dotycza jego spraw......... nie moge poprostu. Gdybyscie znaly taka prawde o swoim ukochanym to tez byscie sobie nie radzily............Nie chce roztrzasania tego czy go kocham czy nie.........bo go kocham cala soba :cry: Mialy byc zareczyny, slub, dziecko........

Przez najblizsze 3 tyg. nie moge sie starac o wiedzenie, zreszta mam znikome szanse i pozniej....... On ma prawo do wykonania telefonu....... ale nie zadzwonil........ moze jescze to uczyni....... mam taka nadzieje. Oj to sa zagmatwane sprawy......... Kolegi dziewczyna - prokuratorka powiedziala zebym o nim zapomniala.......

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1206 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 21:49

katti, ja Cie naprawdę rozumiem i wiem co czujesz :cry: masz ciężką sytuację <pocieszacz></span> pocieszenia nie wiele dadzą przez internet... musisz - musicie ten ciężki okres przeczekać, przeżyć...

najgorsze jest to jak ktoś mówi, żeby zapomnieć...tak naprawde to Ty z nim byłaś a nie ktos inny, komuś łatwo mówić.... i mi też mówili żebym zapomniała o moim eks....ale to ja z nim byłam i wiem najlepiej jak było.... to samo jest u Ciebie... kochana bądź silna <przytul></span>

#1207 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 24 kwietnia 2008 - 22:03

a Ja Ci katti powiem tylko, ze niezaleznie jaka decyzję podejmniesz powinna byc ona sto razy przemyslana,a co najwazniejsze powinna być tylko Twoja. To czy mu wybaczysz, czy nie to Twoja indywidualna sprawa. Ja jednak na Twoim miejscu poszłabym zeby wysłuchac co ma mi do powiedzenia... i nie dlatego zeby mnie przekonywał czy coś...ale zeby miec pewnosc... normalne ze sama mysl o tym boli...ale to spotkanie moze sprawic ze bolec przestanie, moze sie okazac ze sie zmienił i bał sie ze znajac jego przeszłosc zerwiesz z nim...a jesli mu na Tobie zalezało to kazda chwila była mu droga...moze sie tez okazac ze nigdy nie był Ciebie wart i wtedy bolec przestanie. Niezaleznie od tego czy mu wybaczysz czy nie taka konfrontacja jest zdrowa. Pozwoli Ci zamknąc pewien etap życia, i sprawi ze nie bedziesz go wiecznie rozpamietywac.

Życzę Ci dużo siły abyś niezależnie od Twojego postanowienia dała rade sobie sie z tym uporać, oraz żebyś jak najszybciej odnalazła szczęście <przytul></span>

#1208 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 25 kwietnia 2008 - 11:52

katti wiem z autopcji,że żadne słowa pocieszenia nie są w stanie poprawić stanu, w który popadłaś.
W moim przypadku trauma trwała parę lat i nic i nikt nie był w stanie mnie pocieszyć.
Przeszło samo ale bardzo powolutku.
Twoje zapomnienie i pogodzenie ze światem nastąpi.
Niestety życie składa się także z takich krzyży.
Po ostatnim krzyżu podnosiłam się kilka lat ale podniosłam się.
Człowiek po czymś takim nigdy już nie będzie taki sam ale....................chyba musisz sobie powiedzieć,że ktoś Cię zawiódł i bardzo rozczarowal ale można z tym żyć.
Będzie ciężko - tu nie ma co się oszukiwać ale wierz mi to kiedyś minie i ułożysz sobie życie.
Teraz się mocno trzymaj.
Jak poczujesz,że nie dajesz rady idź do lekarza po odpowiednie środki antydepresyjne.
Nie usuną wprawdzie bólu ale ułatwią Ci przetrwanie najtrudniejszych chwil.
Ja też myślałam o samobójstwie..................ale trzymała mnie przy życiu nadzieja, że jeszcze coś dobrego może się zdarzyć.I zdarzyło się.
U Ciebie też tak będzie.
Teraz to może do Ciebie nie dotrze ale uwierz mi.
Czytałam różne Twoje listy i wiem,że jesteś silną kobietą i wyjątkową.
Człowiek przechodzi różne etapy po rostaniu - ból, rozpacz, gniew, zobojętnienie.
Smerfetkah wyraziła swoje zdanie ale ja byłabym ostrożna w stwierdzieniu " to nie była prawdziwa miłość".
UUUUUUUU co do uczuć trzeba się trzy razy zastanowić przed taką oceną.
Po takim szoku jaki przeżyłaś Katti dla mnie to zrozumiałe, że w tej chwili nie chcesz go widzieć.
Po czasie szok i emocje trochę opadną i sama zadecydujesz co chcesz zrobić dalej.
Staraj się trzymać.
Przesyłam pozdrowienia i dużo pozytywnej energii dla Ciebie
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#1209 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 25 kwietnia 2008 - 17:17

Dorotea, a czemu zaraz jak sie z kims nie jest to mysli sie o najgorszym :?: :?:
Rozumiem :arrow: smierc bliskiego i wtedy czlowiek jest strasznie zalamany ja bym chyba tez nie chciala wtedy zyc :!: ale nie udany zwiazek??? ja tego nie rozumiem <bezradny></span>
Jestesmy wszystkie jeszcze takie mlode,i nie raz sie zakochamy.....
I ja nie twierdze,zeby moje slowa byla za ostre........
Ja was wszystkie lubie i kazda rozumiem,ale mam niekiedy odmienne zdanie a uwierzcie mi,bedeac tu sama za granica wiele przeszlam i chyba juz nic mnie nie zlamie....ale musialam byc silna,nie dla kogos dla samej siebie mialam kilka nieudanych zwaizkow,bylo mi ciezko,plakalam,ale niegdy nie myslalam o najgorszym ja zawsze szukalam pocieszenie w alkocholu :-| :-| i tez mi nie bylo latwo,dlatego wiem co wy tu piszecie i czujecie.
Tez mialam chlopaka ktory byl za kratkami i wiem co to jest...........on chodzil ciagle z bronia -a ja tego nie zauwazylam :-/ bylo cieplo-a on zawsze mial gruba kurtke a ja glupia sie nie kapnelam i moge wiele wiele innym przykladow podac.........dlatego jest mi przykro jak Katii pisze w ten sposob do mnie :-?

#1210 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 25 kwietnia 2008 - 18:30

Kocham go strasznie i nie dam zle powiedziec na temat mojej milosci do niego.... pragnelam byc jego zona, urodzic nasze dziecko..... Boze jak ja tego pargnelam...... mialy byc oswiadczyny w maju.... wybralismy pierscionek....... A nagle okazalo sie ze moj mezczyzna, moj ideal..... mnie oszukiwal od samego poczatku..... spytalam kiedys czy mial zatargi z prawem ... odpowiedzial mi prosto w oczy patrzac ze nie :-| Gdyby mi powiedzial... byloby inaczej......

Wczoraj wyplakalm sie wieczorem mamie .... bardzo mi rodzice pomagaja......od tego czasu do teraz nie plakalm...... pracuje, mam jakies zajecie w dzien, ale mysle o nim...... najgorzej jest wieczorem, gdy sie klade spac...... tak bardzo pragne wtulic sie w niego.....

Narazie nie bede sie starac o widzenie......... musze dojsc do siebie, poukladac sobie to wszystko..... musze dojsc do jakiejs lepszej formy psychicznej............. co zrobie potem :?: Nie wiem......... czas pokaze.

Wiem ze on moze wykonac telefon..... w arszcie jest od 22-ego.... jescze nie zadzwonil......... ale moze nie moze, czy cos.... nie chce juz sie zastanawiac..... bo oszaleje.

smerfetkahh zapomnijmy o tej "wymianie zdan". poprostu strasznie mnie zabolalo twoje stwierdzenie... ale juz nie mowmy o tym :!: nie chce sie klocic :!:

DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA WSPARCIE I SLOWA OTUCHY :!:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1211 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 10:13

katti, trzymaj sie ciepło..:) wiadomo ze jest cieżko ale musisz złapać troche dystansu do sprawy zeby dokonac dobrego wyboru:) jakby co jestesmy zawsze z Toba;)
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#1212 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 14:37

Czesc, jestem nowa na tym forum...
I mam do was pytanie,wiem ze dla wiekszosci moze sie wydac absurdalne ale sama nie wiem co robic.
Jakies 2 lata temu poznalam pewnego chlopaka, wiem glupota bo nasza znajomosc opierala sie tylko na rozmowach gg...
Mielismy sie spotkac, ale ni stad ni zowad zarowno w moim zyciu, jak i w jego ktos sie pojawil. Nasz kontakt sie urwal... na dlugo bo prawie 1,5 roku.
W tym roku, zaraz po Sylwestrze dostalam od niego wiadomosc, co tam u mnie slychac itp.
Po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze zarówno ja, jak i on jestesmy sami. Nie spotykamy sie obecnie z nikim.
Wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze ilekroc mamy sie spotkac, to jemu cos "wypada"...
Za pierwszym razem, podobno byl chory...jakis czas pozniej koledzy jak tylko przyjechal na miejsce upili go, i glupio mu bylo w takim stanie sie spotkac ze mna... jeszcze innym razem byl tylko chwile na miejscu i musial wracac...
Kiedy zwracam mu uwage, ze nie bawia mnie takie sciemy to zawsze mowi, ze bardzo mnie lubi, i chce sie spotkac.. ze ma nadzieje ze juz wkrotce znajdziemy dla siebie troche czasu...
Tyle ze dla mnie cos jest nie tak... Tym badziej ze ostatnio zauwazylam jego komentarze pod zdjeciami dziewczyny, z ktora wydaje mi sie ze kiedys sie spotykal, (to samo imie ktore wowczas mial w opisach, miejscowosc do ktorej czesto sie wowczas udawal).
Z drugiej strony on ciagle zapewnia ze nie ma nikogo, codziennie do mnie pisze...
Ale czasu nie potrafi znalezc...
Musze takze dodac ze roznica wieku miedzy nami to 6 lat... w sumie on twierdzi ze jemu to nie przeszkadza ale ja mam teraz inne odczucie, po tych nieudanych probach spotkan...
Co myslicie o tym wszystkim? <bezradny></span>
Z gory dziekuje za opinie...
Pozdrawiam

#1213 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:19

Ile on ma lat? Bo jak szczeniak się trochę zachowuje, bo jak się umawia z dziewczyną, to nie POWINNO mu ciągle coś wypadać
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#1214 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:39

kattie21, leeeeeeee ja bym sobie dala z nim spokoj :-/ ja meza tez poznalam przez internet,ale to on sie staral aby sie ze mna spotkac.
I jak ten chlopak by chcial to napewno znalazlby chwilke :-/ pochodzicie z tego samego miasta???

#1215 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:40

27...
Wiem, ze nie powinno...
Tylko nie rozumiem po co na sile utrzymuje kontakt, przypomina o sobie, pisze...

[ Dodano: 2008-04-27, 16:42 ]
Problem w tym ze nie, ja studiuje dziennie w Krakowie... on zaocznie, wiec jest tylko co ktorys weekend...

#1216 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:01

może zostawia sobie Ciebie na zapas jakby z tamtą nie wyszło?
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#1217 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:03

Czyli sugerujesz, ze powinnam zerwac kontakt??? Przynajmniej na jakis czas, zeby sprawdzic jego reakcje???

#1218 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:13

kattie21, dokładnie, bo jeśli będzie chciał to zmobilizuje się do tego spotkania.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#1219 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 17:12

A ja sie boje, ze znajomosc sie zakonczy definitywnie...
Z drugiej strony, nie moge sie narzucac, bo przed weekendem dalam mu jasno do zrozumienia ze zostaje na mieszkaniu na weekend i mielismy sie spotkac, bo mial przyjechac... tyle ze w piatek wieczorem napisal ze jednak w sobote rano bedzie...
Sobota rano...cisza, zero wiadomosci.
Wieczorem widzialam go chwile na gg..
I zniknal, do dzis nie wiem co sie z nim dzieje.
Pojawi sie zapewne wieczorem albo jutro jak w takich sytuacjach sie zwykle zdarzalo..
Nie mam juz sily, a mimo to nie potrafie z niego "zrezygnowac"... :-(

#1220 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 27 kwietnia 2008 - 17:17

Nie byliscie para, wiec bedzie Ci latwiej, choc ciezko sobie odpuscic, ale pamietaj, ze nie warto sie narzucac
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych