Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#941 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 13:53

może kogoś ma, nie chce konczyć związku z Tobą, ale tez czuje się nie w porządku wobec tamtej, że miałby z toba coś robić. To dość czarny scenariusz i mam nadzieję, że sie mylę, ale to dla mnie tak właśnie wygląda

to samo pomyślałam,co za choroba gardła co trwa 2 miesiące :-/ ładny kit i jeszcze myśli że jesteś taka głupia że uwierzysz :evil:
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#942 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 19:22

Mial dzis zadzwonic :-/ Mielismy sie umowic co do jutra :-| Ale nie zadzwonil...........i nie zadzwoni :-|

Ja juz na jutro umowilam sie z kumpelmi na dyskoteke <tancza3></span> Tak czekalam, ze jutro sie zobaczymy, wyjasnimy wszystko :cry: Tak tesknie...........

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#943 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 20:21

katti baw sie dobrze z koleżankami,oderwij sie troche od tego,zapomnij chociaż na chwilke <pocieszacz></span>
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#944 dynamitee

dynamitee
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 21:12

Mial dzis zadzwonic :-/ Mielismy sie umowic co do jutra :-| Ale nie zadzwonil...........i nie zadzwoni :-|

Ja juz na jutro umowilam sie z kumpelmi na dyskoteke <tancza3></span> Tak czekalam, ze jutro sie zobaczymy, wyjasnimy wszystko :cry: Tak tesknie...........


Katti, sama miałam ten problem i to nawet dziś do godziny 20. Scenariusz identyczny, miał się odezwać, ale oczywiście tego nie zrobił, bo było milion spraw ważniejszych. Powiem Ci, że jeżeli ta sytuacja zdarzyła się raz czy kilka to nie masz specjalnego powodu do obaw (oprócz tego, że tęsknisz) ale u mnie miało to miejsce już wielokrotnie i miarka się przebrała, mimo że czuję do Niego to co czuję, nie mam zamiaru się wiecznie denerwować i zastanawiać nad tym czy się odezwie i kiedy. 3mam kciuki za to, żebyś więcej się nie znalazła w takiej sytuacji, bo wiem jakie to czasami trudne i nie do zniesienia. Oderwij się trochę od tego wszystkiego i udanej zabawy z koleżankami:)

#945 dynamitee

dynamitee
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 21:22

Widzę, że zdania na temat zdradzy są podzielone. Jak dla mnie zdrada byłby pocałunek, czy stosunek z inną kobietą. Nie wliczamy w to oczywiście przytulenia przyjacielskiego koleżanki z podstawówki ;-) Jeżeli kobieta ma pewność, że chłopak/mąż ją nie zdradzi to również nie powinno przeszkadzać pisanie sms-ów czy spotkanie ze znajomą (byle nie za często) piszecie tu, że nie przeszkadza wam oglądanie przez waszych mężczyzn nagich kobiet na zdjęciach czy filmikach z internetu; ja mam trochę inne podejście do tej sprawy, jeżeli już jest się z kimś to powinno się akceptować ciało osoby z którą się jest jak i sprawy bardziej intymne, bo nie polega to na tym żeby chłopak po przyjściu do domu pierwsze co robił to wchodził popatrzeć na inne panie. osobiście mnie to dotykało w pewnien sposób, bo mimo to, że nie jestem nieatrakcyjna to odnosiłam wrażenie, że mojemu byłemu czegoś we mnie brakowało (może silikonu? :-/ i włosów tlenionych aż do białości?) i czasami sprawiało to, że skoro to ogląda to gdyby stanęła przed nim właśnie taka kobieta, wymalowana, po liftingu i powiększeniu biustu to nawet by się nie zastanawiał co z nią zrobić.

[ Dodano: 2008-04-04, 22:24 ]
A zdrady bym osobiście nie wybaczyła, niezależnie od okoliczności, bo nie po to się z kimś jest, stara się aby było dobrze i wiąże się poważne lub mniej poważne plany, aby ktoś robił takie świństwo. Sama bym nie zdradziła chłopaka, czy bedąc w stanie zauroczenia czy już kochając więc tego samego wymagam od partnera.

[ Dodano: 2008-04-04, 22:30 ]

Wiesz ja tam im nie wierze za mojego bylego bym sobie dala reke obciac,bylam z nim 4 lata mieszkalismy razem prawie nigdzie nie wychodzil,tylko swoja praca i do ojcu pomagal a potem sie okazalo,ze mnie na kazdym kroku zdradzal a z ta k... co go przylapalam to po pracy sie spotykla a mi mowil,ze musial dluzej zostac,albo jechal do domu na 3 godz a sie okazalo ze byl z nia w kinie!!!
I tak latwo tez nie bylo mi tych 4 lat wyzucic,moim zdanie kazdemu moglo sie zdazyc hmmm no coz,ale okazalo sie inaczej,ze to nie bylo RAZ :-/
Ale nie mow ze bys nie wybaczyla jak nie bylas w takiej sytuacji :-/


I widzisz byłabyś teraz bez ręki. Z mężczynami nigdy nie wiadomo, nie mówię, że kobiety nie są czasami takie same. Chyba bardzo ciężko było Ci się pozbierać po 4 latach związku, gdy się dowiedziałaś jak Cię oszukiwał, ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc nie wiem co tak naprawdę musiałaś czuć, ale znam osoby, które miały identyczny problem. Co do wybaczenia czegoś takie, to rzeczywiście kwestia miłości czy podejścia konkretnej osoby, bo gdybym bardzo kochała i przydarzyłoby mi się coś takiego to nie jestem w stanie powiedzieć, co bym zrobiła. Pozdrawiam i życzę miłości, kwitnącej z dnia na dzień:)

#946 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 21:36

Dziekuje dziewczyny za wsparcie <buzki></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#947 dynamitee

dynamitee
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 21:40

Katti, jesteśmy tu właśnie po to, żeby w razie potrzeby wyrazić swoje zdanie i wesprzeć dobrym słowem :)

#948 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 04 kwietnia 2008 - 22:32

katti, chyba musisz pokazac mu ze nie jest najwazniejszy , i ze to on powinien sie starac o Ciebie a nie Ty ciagle czekac przy telefonie, i ciagle zawiedziona klasc siespac:) rob to co lubisz, napewno na poczatku bedziesz spogladac na telefon ale potem bedzie juz lepiej:) moze nawet jakis maly flircik jutro pomoze Ci znow uwierzyc w siebie i sie dowartosciowac bo napewno jestes tego warta:)

[ Dodano: 2008-04-04, 23:34 ]
i dzieki dziewczyny za pomoc:) .. pogadalam z nim.. i nie ma zadnej 3 :) jest troche niedojrzaly i chyba dam mu troche czasu.. i musze sie zajac soba:)
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#949 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 05 kwietnia 2008 - 15:39

Pojechalam dzis do niego :evil: Moja siostra jechala na zakupy i poprosila zebym z nia pojechala.Poszlam do niego do mieszkania - na slepo bo myslalam ze nie wrocil jescze od tego kolegi. Przekrecam klucz........i drzwi otwiera mi moj M. Odrazu spytal co tu robie :?:

Powiedzial ze nie zadzwonil bo wrocil w nocy, a nie ma jecsze nowego tel. i nie szedl do budki.

Powiedzialam mu wszyyyyyyyystko co czuje.....jak sie czuje po calej tej sytuacji........
Powiedzialam ze dluzej tak nie moge.......oddalam mu pierscionek i obraczke od niego .

Byl zdziwiony.........powiedzialam mu ze dobrze wie ze problemow nie mamy od wczoraj a ja poprostu mam dosyc takiego czegos.

Pokazal mi wyrok z sadu, przysiegal ze mnie nie oklamal z ta kasa w banku.

Plakal..........

Ja bylam spokojna i ...........czulam ulge, naprawde ulzylo mi bardzo.

Powiedzial ze nie chce konczyc.....ze bardzo mnie kocha.

Dalam mu szanse - za bardzo go kocham i za duzo dla mnie znaczy zeby tak to skonczyc - powiedzialam ze od dzis maja sie skonczyc takie sytuacje i ze teraz Ja mam byc najwazniejsza i ze jest na okresie probnym.....jesli spiepszy cos teraz to bedzie to koniec juz naprawde.
Prosil zebym zostala do jutra u niego .........ale powiedzialam ze nie moge bo umowilam sie z dziewczynami na wieczor na dyskoteke ;-)

Zobaczymy jak teraz bedzie.......napewno ciezko bo rodzice sa pewni ze nie jestesmy razem........ulzylo mi , ale wie ze ze mna nie ma zartow, jesli nie bedzie poprawy z jego strony to sie rozstaniemy.Nie chce przezywac znowu czegos podobnego.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#950 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 kwietnia 2008 - 18:15

dobrze, ze dalas szanse, milosc na ogol je daje. Teraz tylko uwazaj przez jakis czas na te jego klamstewka, bo on musi zrozumiec jak Cie to rani.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#951 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 05 kwietnia 2008 - 23:29

katti, jestem z toba, wiem ze to bardzo ciezko jest byc z kims komus sie nie wierzy i do kogo ma sie podejrzenia.

Dzis w nocy przyjezdza R <bezradny></span> a ja zamiast sie cieszyc to sie boje co bedzie dalej?
apisal mi wczoraj ze nie chce wracac ale musi bo wie ze ja do Polski nie wroce ( a on chcialby wrocic)Powiedzial ze jestem samolubna bo nie mysle o nim tylko o sobie.
Chce sie wyprowadzic gdziekolwiek byle z dala od moich rodzicow <bezradny></span> a ja nie chce isc na stancje bo to bezsensu placic komus 800 dolcow za wynajem skoro tyle moglibysmy splacac rate za swoj dom :evil: tylko problem jet w tym ze 1. nie mamy kasy na pierwsza wplate a po 2. to najpierw on musi sie naprawde zmienic bo jak narazie to - no wlasnie ja jemu nie wierze i nie chce sie wkopywac w kredyt na 30 lat skoro on nie wiem jeszcze czy chce tu byc czy moze sobie wroci <bezradny></span>

#952 Roszpunka

Roszpunka
  • Użytkownik
  • 1 980 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 08:54

Ninka, doskonale Cię rozumiem <pocieszacz></span> Po tym co pisałaś Twój mąż ma różne zagrywki i nie zufałabym mu do tego stopnia żeby w kredyty sie pakować. Tym bardziej że kiedyś powiedział że chce się wyprowadzić od Twoich rodziców żeby móc na Ciebie krzyczeć do woli............ On dla mnie jest beznadziejny. Jak nie chce wracać to niech zostanie ze swoim tatusiem-pewnie będzie mu lepiej. A Ty z tego co piszesz doskonale dajesz sobie radę i odetchnęłaś przez ten czas co go nie ma.......... Szkoda żeby tak łamał i marnował Ci życie.......... Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę że nie dasz sobie w kaszę dmuchać ;*

#953 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 09:34

Powiedzial ze jestem samolubna bo nie mysle o nim tylko o sobie


Bardziej wychodzi na to ze to on nie mysli o Tobie :!: Zamiast docenic ze macie taki komfort mieszkania narazie z rodzicami, ktorzy pomoga zawsze sa obok itp.

Nie rozumiem Go <bezradny></span> Skoro nie macie kasy itp. to na co on sie chce porywac z tym wyprowadzeniem :?: Udowodnic cos komus :?:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#954 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 09:55

Dzis w nocy przyjezdza R

apisal mi wczoraj ze nie chce wracac ale musi

przeczy sam sobie. jest chyba zagubiony w tym wszystkim :-/

a ja nie chce isc na stancje bo to bezsensu placic komus 800 dolcow za wynajem skoro tyle moglibysmy splacac rate za swoj dom

dokladnie! tu sie z Toba zgodze.

tak od serca...nigdzie bym sie z takim czlowiekiem nie wyprowadzala :-?
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#955 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 10:11

tak od serca...nigdzie bym sie z takim czlowiekiem nie wyprowadzala :-?
_________________

ja tez nie ......zresztą powiedział już nie raz jakie ma zamiary wobec ciebie Ninko i nawet jeżeli powiedziane pod wpływem emocji to nie usprawiedliwia :-/
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#956 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 10:26

popieram dziewczyny, nie ma co ryzykowac, ze zacznie sie koszmar, jak chce dom, niech zarobi najpierw.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#957 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 14:23

popieram dziewczyny, nie ma co ryzykowac, ze zacznie sie koszmar, jak chce dom, niech zarobi najpierw.

Innego wyjscia nie ma!Zeby kupic dom trzeba miec od 10 do 30% pierwszej wplaty a my nie mamy nawet 2%

#958 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 14:31

Ninka, jak tak czytam twoje posty to musze ci napisac ze twarda babka z ciebie <ookk></span> masz zupelna racje ze nie chcesz pakowac sie w kredyty, lepiej cos odlozyc najpierw i miec jakies zaskorniaki na czarna godzine, bo co bedzie jesli wezmiecie oboje kredyt a twoj maz wezmie nogi za pas i zwieje do polski? a wogule to jakos malo "meski" wydaje mi sie twoj maz, przepraszam jesli cie tym uraze ale moim zdaniem facet powinien przejmowac inicjatywe w utrzymywaniu rodziny, chodzi mi o brak poczucia odpowiedzialnosci za rodzine z jego strony, przeciez ma zone i dziecko i powinien dbac o ich utrzymanie a jemu nawet ciezko sie jezyka nauczyc, ja nie mowie ze dla kazdego nauka jezyka to proscizna, bo wiem ze tak nie jest ale bez przesady zeby kanapki sobie nie umial zamowic <bezradny></span> i jeszcze teraz kiedy zalapal sie na ta nowa robote to zamiast sie cieszyc on do polski chce wracac :evil:
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#959 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 20:10

a ja robie sobie przerwe z facetem.. wogole nam nie wychodzi.. Myslicie że takie przerwy mają sens?? bo moj przyjaciel powiedział mi kiedys ze przerwa to tylko przygotowanie sie do rozstania i juz lepiej zerwac od razu..
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#960 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 06 kwietnia 2008 - 20:29

Myslicie że takie przerwy mają sens??


Sama nie wiem..........ale sadze ze maja sens.Nieraz trzeba przemyslec i ulozyc sobie wszystko od nowa.

Moj M np. nie uznaje takich przerw, powiedzial, ze 2 x nie wchodzi sie do tej samej rzeki.

Ja np. teraz gdy mamy tak powazne problemy, jest zle miedzy nami, postawilam sprawe jasno............i teraz wszystko no napewno duzo wieksza czesc zalezy wylacznie od postepowania i zmiany mojego M.

Mieszkamy od siebie 80 km. wiec i tak mamy przerwe tzn. bardzo ograniczone spotkania bo On pracuje Ja tez zaczelam i zostaly nam tylko wekendy. Wiec przez 5 dni sie nie widzimy i napewno nie kazdy wekend "bedzie nasz". Wiec mysle ze taka "rozlaka" bardzoooooo dobrze nam zrobi.

chocolate wszystko zalezy od tego jak to sobie wszystko teraz ulozycie.Co sobie powiecie ........ Najwazniejsze to pomimo tymczasowego rozstania nadal o siebie walczyc i zabiegac.Jak na samym poczatku znajomosci :-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych