Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#5221 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:02

lily ->> nie chodzi o żaden kredyt, kredyt miał być tak na dłuższą metę jakby co
teraz nie wiem czy on mnie dobrze zrozumiał pytając czy ja chcę teraz dziecka czy udawał, czy nie za dużo wymagam mówiąc że musze mieć jakieś plany z kimś z kim mam mieszkać....?

A on z kolei stwierdził że dla niego mieszkanie razem jest równoznaczne z założeniem rodziny ale planów nie jest w stanie teraz robić tylko za kilka lat... nie wiem co o tym myśleć, na odchodne pogadanka czy się dobrze zrozumieliśmy... :-/ teraz nie będziemy się widzieć 2 tygodnie a mnie kusi żeby mu łopatologicznie wyłożyć smsem na przykład albo maulem żeby sobie to prtzemyślał bo nie chcę tkwić w związku który niby coś za sobą niesie ale nie wiadomo kiedy.Powiedziałam że on może mieć rodzine po 60 a ja nie chciałabym mieć dziecka po 30 to stwierdził że "przecież nie masz 30" , no tak, bo mam...25 a jak mówiłam o koledze który ma 24 lata i umawiał się z 28-latką to się skrzywił jakby była strasznie stara bo przecież 28 to prawie 30.
Co ja mam robię?
unikać, zniknąć, napisac do niego i olać na parę dni? :cry:

#5222 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:24

A on z kolei stwierdził że dla niego mieszkanie razem jest równoznaczne z założeniem rodziny ale planów nie jest w stanie teraz robić tylko za kilka lat...

przecież jedno drugie wyklucza :lol: pogubił się chłopak w tym co ci wciska ;-) KlaudiaP., z tego co opisujesz, twój facet rzeczywiście nie do końca dojrzał do poważnego związku, wydaje mi się jednak że jeżeli cię na prawdę kocha i chce być z tobą, to wasza rozmowa mu pomoże w podjęciu decyzji. jeżeli nie - szkoda tracić nerwy na niego ;-)

2 tygodnie to nie tak długo, ale teżi nie zbyt krótko ... takie w sam raz ... nie wracaj do rozmowy, nie tłumacz, niech sam pyta, niech sam wraca do tego. niech pogłówkuje, pomyśli, przetrawi ...

każdy ma w życiu jakieś priorytety ... sztuką jest znaleźć taką połówkę, która ma takie same ;-) i tego ci życzę na koniec

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#5223 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:30

ale on na końcu stwierdził że nie wiem czy się do końca zrozumielismy i ja m nie powiedziałam "o co konkretnie mi chodzi" czyli slub dziecko etc. czy jest sens że4by mu to wyjaśnić zanim zamilknę na ten temat i poczekam na jego ruch czy lepiej nic nie dodawać tylko czekać? nie chcę żeby potem było że nie mówiłam co mi leży na sercu i dlatego nie wiedział, chciałabym żeby z mojej strony było wszystko jasne, głupio mu to tak napisac po takich rozmowach?

[ Dodano: 2010-03-28, 23:31 ]
trochę się zawiodłam :cry: żeby głupich planów nie mieć?? a skoro nie kasa jest powodem to co? ja chyba. Po takim czymś nie wiem czy jest sens spotykać się dalej 'na odległośc' jakby nigdy nic...bo przecież taka opcja tez istnieje

#5224 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:33

KlaudiaP., po pierwsze takich rozmów nie prowadzi się ani sms-ami ani telefonicznie. na prawdę daj mu trochę czasu na ułożenie sobie tego, spotkacie się, zobaczysz, że temat sam wróci ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#5225 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:47

niby masz rację....
uważasz że to powód do rozstania się czy raczej udawania że rozmowy nie było i ciąg dalszy życia na odległość bez planów?

#5226 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 28 marca 2010 - 22:55

uważam że to powód do zastanowienia się czy na pewno się dopełniacie i czy na pewno jesteście w stanie stworzyć szczęśliwy związek. taki który pokryje potrzeby obu stron ;-)

nie uważam i nidgy nie uważałam że taki powód jest dobry do kończenia związku. bo związek to sztuka kompromisu i pracy nad sobą nawzajem. dlatego ode mnie nie usłyszysz kończ, uciekaj, szukaj innego, bo wg mnie to jest zwykłe pójście na łatwiznę ;-)

życie na odległośc też nie jest dobrym rozwiązaniem. jeżeli postanowicie zostać razem - zamieszkajcie wspólnie. będzie wam łatwiej doszlifować związek. poznacie się na tyle żeby wiedzieć, może nawet instynktownie, jakie potrzeby ma partner.

udawanie że rozmowy nie było to też pójście na łatwiznę, mało tego krzywdzenie i siebie i drugiej osoby ... musicie wrócić do tego, bo od rozwiązania tej kwestii zależy wasze szczęście. daj potoczyć się temu własnym torem ... poczekaj, rozmowa wróci, może nawet szybciej niż ci sie wydaje ;-)

we wszystkim trzeba widzieć dobre strony. ta sytuacja może mieć dwojaki wpływ na was: albo zakończyć waszą wspólną przygodę, albo was umocnić w związku ... osobiście życzę tego drugiego

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#5227 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 marca 2010 - 23:01

tak powróci, ale on mi powie że na plany a wcześnie bo nie wie jak nam się będzie mieszkało a ja że bez planów nie mogę bo będę z czasem sfrustrowana co nikomu nie będzie służyć. A wyznaczenie czasu żeby określić albo robimy plany albo się rozstajemy to dobre rozwiązanie? (tylko jaki to miałby być czas? przecież nie kilka to bo wyszłoby na jego, dla mnie to max rok) a jak się zgodzi i powie ok to za rok planujemy i będzie planował ale za 2 albo za 3 lata zrobimy to albo tam to..więc też mega odwlekanie i robienie sobie jaj ze mnie :-/ nie sądzisz?

#5228 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 28 marca 2010 - 23:04

KlaudiaP., Ty dojrzałaś do tego, by przejśc w kolejne etapy związku, On jeszcze nie <bezradny></span> daj mu trochę czasu, niech sobie przemyśli. Jeśli Wam na sobie, zależy moze warto wynająć mieszkanie i zamieszkać razem, zeby zobaczyć, jak układa się w codziennym życiu.
Może też dla niego plany oznaczają zobowiązującą deklarację...
Chyba nigdy nie jest za glupio na szczerość...(choć podobno czasem nie poplaca) napisz, wyjaśnij, na czym Ci zależy i czego oczekujesz.
lilian

#5229 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 marca 2010 - 23:21

jemu napisać czy tutaj? ;)
nie chcę teraz dziecka jak on to powiedział ale mam w tym roku 25 lat, fajnie byłoby gdyby za rok się oświadczył a ślub za jakieś 2 lata...dziecko akurat w wieku 29 to tak wcześnie?

wprost chyba mu tego nie muszę mówić (albo muszę?) skoro mu powiedziałam,że nie chcę rodzić po 30 ;/
chciałabym mieć tego chociaż plany a jak on chce robic plany za kilka lat to jak niby... zaplanuje za 3lata że za 2 kolejne lata sie oświadczy potem za 2 następne slub i 2 kolejne dziecko? superrrr a ja nie powinnam naciskać jak kocham bo przecież mówi że kocha?
przeciez nie naciskam chyba powiedziałam że nic od niego nie chcę nic nie oczekuję tylko chcę wiedzieć jakie ma plany chcę mieć plany i wspólne cele z kimś z kim miałabym zamieszkać bo dla mnie to poważna decyzja, nie wiem więc jak miałabym mu to łopatologicznie przekazać i czy jest sens bo osobiście wydaje mi się zamilknąć na te 2 tygodnie i dac mu czas, ale jak temat powróci i on znowu zapyta czego konkretnie ja oczekują to ...?? wtedy jakoś głupio będzie mi powiedziec to co tu napisałam <bezradny></span>

#5230 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 28 marca 2010 - 23:38

nie chcę teraz dziecka jak on to powiedział ale mam w tym roku 25 lat, fajnie byłoby gdyby za rok się oświadczył a ślub za jakieś 2 lata...dziecko akurat w wieku 29 to tak wcześnie?


Powiedz mu to o czym napisałaś.

wprost chyba mu tego nie muszę mówić (albo muszę?)quote]

Chyba jednak musisz...

Nie widzę w tym nic dziwnego, ze chcesz wiedziec na czym stoisz. Wyajśnij to, jak trzeba to łopatologicznie :-P


lilian

#5231 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 29 marca 2010 - 00:10

Rozmawiałam o tym nawet z kolegą któremu często opowiadam o swoich problemach bo on jest bardziej doświadczony, a mi się wydawało że facet faceta bardziej rozumie i mi wyjaśni... to mi powiedział żebym go kopnęła w ty*ek bo jak on mieszkał ze swoją dziewczyną to nie oświadczał się od razu ale mieli plany, rozmawiali o tym że ślub za jakieś 2 lata że dziecko za.. etc. I że chyba jaśniej niż ja to ujęłam się nie da :-| fajnie się poczułam nie powiem. Szkoda będzie mi się z nim rozstawac bo jest mi z nim naprawdę dobrze ale jak on nie ma planów ze mną to dla mnie znaczy tyle że nie kocha naprawdę tylko chce przeczekac i mieć sex na miejscu, żaden facet się do tego nie przyzna, kobieta powie wprost czego oczekuje co by chciała to wyjdzie potem że wymuszałam...[/quote]

#5232 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 29 marca 2010 - 06:35

KlaudiaP., a ja mam pytanie do Ciebie, bo w kilku postach wyżej wspomniałaś- wy jesteście na utrzymaniu rodziców wciąż? To jak mieliście zamiar razem zamieszkać? W sensie, że mieliście znaleźć pracę tak?

#5233 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 29 marca 2010 - 15:39

Tak, kończymy teraz studia, ja mieszkam w domu i dojeżdżam do miasta w którym mamy zamieszkać na praktyki i szukam tam pracy (40km) a on jest jeszcze w mieście w którym studiowaliśmy i w czerwcu ma ostatnie zaliczenie więc w tygodniu tam pracuje żeby na miejscu było bo ma praktycznie cały tydzień wolny a do domu daleko.więc jesteśmy od siebie jakieś 120km,mielismy znaleźć pracę w mieście do którego teraz dojeżdżam, znaleźć mieszkanie w czerwcu i od lipca zamieszkać... dręczył mnie temat przyszłości związku więc w końcu się odwazyłam i usłyszałam to co napisałam. Dzisiaj czułam się tak jakbym już nie miała chłopaka bo jak było mi źle to wiedziałam że zawsze mogę się do niego przytulić i będzie dobrze a jak to jest spowodowane jego 'podejściem' to czuję pustkę :cry: w nocy jak dojechał do siebie to jeszcze mi słodkiego smsa napisał; słodkich snów etc. ale co z tego jak wczoraj nie wiedział co powiedzieć na tak ważny temat? jak się rozejrzę po znajomych czy ludziach z pracy to ryczeć mi się chce bo albo planują przyszłość albo się zareczają, ale nikt nie mieszka po studiach tak o zeby było wygodnie z dnia na dzień...

[ Dodano: 2010-03-29, 16:43 ]
ostatnio nawet oświadczył się kolega po którym nikt sie tego raczej nie spodziewał, ale zaznaczył że ślub za 3 lata :-P trochę śmieszne ale przynajmniej nie namawiał ją na wspólne mieszkanie bez planów na przyszłość a zawsze miałam go za takiego dzieciaka :-|

nie chcę strzelać focha ale mam ochotę się jakiś czas nie odzywać żeby sobie poukładał bo sama do tematu na pewno juz nie wrócę

#5234 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 29 marca 2010 - 15:51

KlaudiaP., uważasz, że jeżeli, kończycie studia i jesteście zależni od rodziców, to dorosłym z jego strony zachowaniem byłoby oświadczenie Ci się... Może on w takim razie nie chce tej deklaracji, że, np. za 3 lata właśnie, bo po pierwsze 3 lata to długo i wieeele się może zdarzyć, a po drugie boi się, że go wyśmiejesz bo Ty chcesz już.

Wiesz, ja nie wiem, może mam dziś jakiś "dzień dobroci dla zwierząt" ale jego podejście nie wydaje mi się wcale takie głupie czy nieodpowiedzialne i broń Boże nie wydaje mi się, żeby świadczyło o tym, ze on nie ma z Tobą związanych planów...

#5235 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 29 marca 2010 - 15:58

Klaudia P,może facet jeszcze dojrzewa do tak wielkich planów typu oświadczyny.To nie sztuka jest ożenić się czy wyjść za mąż.Sztuką jest zaś żyć wspólnie,tworzyć rodzinę i być odpowiedzialnym za drugą osobę.Jestem pewna,że nadejdzie taka chwila,że będziecie snuć takie plany,ale nieco cierpliwości,proszę.

#5236 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 29 marca 2010 - 16:03

To jak powinnam nie zadawać pytań o wspólną przyszłość plany i zamieszkać z nim i czekać?
wiem że na chwile obecną to nie jest możliwe, wiem ja pisałam że teraz też nie chcę ślubu etc. ale chciałabym mieć plany, wiedzieć, że on też o tym marzy chce tego ze mną... a jak on po 3 latach mówi mi,że nie ma planów bo nie wiadomo co będzie i się okaże za kilka lat? <bezradny></span> pewnie że się okaże bo nic może z tego nie wyjść ale pasowałoby wiedzieć czy ludzie zmierzają do tego samego celu a takie 'chcę z Tobą mieszkać bo cię kocham i chcę cię mieć na codzień" brzmi chyba trochę dziecinnie, zero konkretów ;/ z jednej strony mówi że nie ma planów i pyta o co mi niby chodzi a zaraz pyta czy zamieszkanie razem nie jest dla mnie równoznaczne z założeniem rodziny bo on chce ją ze mną założyć? kurcze takie gadanie jak dla mnie... nie wiem czy słusznie ale powiedziałam mu że nie zamierzam rodzić po 30, chciałam w ten sposób dać mu do zrozumienia że nie będę czekała wiecznie na jego kroki... To był błąd? Mówił też że może lepiej najpierw pomieszkać ze sobą i zobaczyć jak się będzie układało, to niby ok ale ile potrzebuje znowu kilka lat?.... a ja będę czekać i czekać? nie wiem co robić pogubiłam się <bezradny></span>

[ Dodano: 2010-03-29, 17:06 ]
Marzycielko24 ->> nie sprowadzałabym tego do zaręczyn, nie powinniśmy mieć wcześniej planów? poza tym skoro piszesz że skoro jesteśmy na utrzymaniu rodziców i kończymy studia to nie na miejscu są takie plany ale równocześnie na miejscu jest chęć mieszkania ze mną "w ciemno"? bez planów, zdania na temat rodziny, dzieci, naszej przyszłości...[/u]

[ Dodano: 2010-03-29, 17:08 ]
viola ->> chciałabym, oj chciała, ale na ten czas trzeba się zastanowić czy aby do tego doszło powinnam z nim zamieszkać i nie poruszać tematu żeby sam do tego dojrzał zaznaczając z góry że wiecznie czekać nie będę czy spotykać się dalej na odległość... bo nad tym się zastanawiam

#5237 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 29 marca 2010 - 16:12

Wiesz KlaudiaP., ja uważam, ze z tym tekstem o rodzeniu to facet sobie mógł pomyśleć "Oho, czyli jej o dziecko chodzi- już teraz by chciała", i owszem powinnaś z nim rozmawiać, zadawać mu pytania, ale jednocześnie, jeśli on deklaruje miłość- a nie ma mowy jeszcze o tym wspólnym kredycie- to faktycznie wspólne zamieszkanie na próbę nie jest złe... I myślę, ze to nie kwestia lat, ale miesięcy, jeśli on będzie chciał ślubu, będziecie mieć finanse na to, to zobaczysz, że oświadczy się prędzej niż myślisz. No oczywiście, jeśli zacznie naciskać na kredyt, no to wtedy sprawa na ostrzu noża ;-) Ja wiem, ze z jednej strony, zaraz ktoś skomentuje, że możesz sobie tak do u... śmierci czekać. Ale z drugiej strony, kto da Ci gwarancję, ze nawet jeśli on złoży jakieś deklaracje to i tak wasz związek się nie rozpadnie. Albo skąd wiesz, że nawet jeśli weźmiecie ślub, będziecie mieć dziecko, to też to się kiedyś nie skończy?

Moim zdaniem kończenie związku, jeśli się rzeczywiście kogoś kocha, tylko ze względu na brak deklaracji, to błąd... Nikt nie zna przyszłości.

[ Dodano: 2010-03-29, 17:14 ]

Marzycielko24 ->> nie sprowadzałabym tego do zaręczyn, nie powinniśmy mieć wcześniej planów? poza tym skoro piszesz że skoro jesteśmy na utrzymaniu rodziców i kończymy studia to nie na miejscu są takie plany ale równocześnie na miejscu jest chęć mieszkania ze mną "w ciemno"? bez planów, zdania na temat rodziny, dzieci, naszej przyszłości...[/u]


KlaudiaP., ale o jakie plany Ci chodzi? To wy żadnych nie macie? W sensie nie rozmawiacie o przyszłości? O tym jak to będzie kiedyś? Jakimi tam za "sto lat" rodzicami będziecie?

#5238 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 29 marca 2010 - 16:25

Marzycielko24 ->> ale się uczepiłyście kredytu :-P nie ma żadnego kredytu, kiedyś jak rozmawialiśmy o tym mieszkaniu to powiedział,że "na dłuższą metę i tak będziemy musieli wziąć kredyt", i tyle ;)

właśnie chodzi mi o to że nie rozmawiamy jakimi za 100lat będziemy rodzicami i jak będzie wyglądał nasz dom to mnie martwi.
Wczoraj oczywiście dodałam,że bynajmniej nie chodzi mi o to że chce mieć już teraz dziecko bo daleko mi do tego, mam dziecinną przyjaciółkę a on dodał że jeszcze jego do tego więc wiesz :-P chciałabym żeby powiedział za jakieś 3 lata się chajtniemy,za 4 dziecko bo mu powiedziałam że chcę przed 30, że ładny domek zbudujemy kiedyś jak nas będzie stać...

#5239 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 29 marca 2010 - 16:30

KlaudiaP., ale... no i co z tego, ze on Ci powie? To chodzi już chyba w tym momencie o poprawienie Ci nastroju ;-) Z jednej strony, a z drugiej... Dziwne trochę jak dla mnie takie faktycznie, chociaż to planowanie domku... W sensie, ze faktycznie moze i by miło było. A próbowałaś, nie, ze na siłę rozmawiać, tylko w żartach- np. a jak duży ogródek, będziemy w naszym domu mieli? I, ze lepiej piętrowy czy parterowy? Może on tak na siłę się zamyka, a sam no, nie ma jakiś planów, i musisz go zmusić do myślenia troszkę ;-)

Pokręcone to jakieś ;-) Będzie dobrze kochana- tak czy inaczej :*

#5240 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 29 marca 2010 - 18:52

Nie było takiej potrzeby, nie było możliwości więc nie rozmawialiśmy. Jak się mieszka w mieszkaniach studenckich to się nie myśli o takich rzeczach. Teraz on pracuje, zarabia ja szukam pracy więc chyba nie to jest przeszkodą, zresztą nawet pytałam czy chodzi o kasę to powiedział że nie, coś tam przebąkiwał o rodzicach ale jak spytałam czy z nimi coś nie tak to powiedział że nie. więc kiedy robi się takie plany? nie robiliśmy jak byliśmy na garnuszku rodziców i nauka była najważniejsza, teraz zaczynamy pracę niby mamy mieszkać też razem jak dorośli i też bez planów bo za wcześnie?

[ Dodano: 2010-03-29, 19:55 ]
Jakoś ciężko mi uwierzyć we wspaniałomyślne "samo wyjdzie wszystko z czasem", kiedy ja wiem że będę z czasem coraz bardziej sfrustrowana bo brak jego ruchu w tę stronę odbiorę jako brak miłości jakbym była laską na przeczekanie bez planów albo plany ok ale za 5-7lat jak on będzie gotowy, nie jesteśmy w tym samym wieku więc facet może myśli tylko o sobie i co wtedy? wyznaczyć mu pół roku i powiedzieć że albo razem albo się rozchodzimy? to jak szantaż chyba..zresztą nie wiem nie popieram naiwnego czekania w nieskończonośc na faceta który kilka lat nie jest gotowy i nie wiadomo kiedy będzie. Zachciało mi się...rówieśnika :-P





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych