Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#5181 gwiazdeczka

gwiazdeczka
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 11 marca 2010 - 21:33

Zerwaliśmy <bezradny></span> .

Powiedział, że to wszystko przez to że on nie jest pewny czy się uda. Do mnie nie miał żadnych zastrzeżeń i te smsy właśnie przez to przestały się pokawiać.

#5182 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 marca 2010 - 21:38

gwiazdeczka no coz moze lepiej teraz niz za kilka miesiecy jakby zaangazowanie było wieksze <pocieszacz></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#5183 gwiazdeczka

gwiazdeczka
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 12 marca 2010 - 00:11

No tak tym bardziej, że on niczego nie wie. Jestem tylko ciekawa czy jutro przyjdzie. Bo tego też nie wiedział. Bo chiałam tak w 4 oczy pogadać, a nie przez telefon.

#5184 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 15 marca 2010 - 08:56

Gwiazdeczka , i jak Tam Twoje sprawy ,spotkaliscie sie i wyjasniliscie wszystko w 4 oczy ??


Ja Cie rozumiem i wiem co masz na myśli. Miesiac czasu to bardzo swieza sprawa, facet powinien o Ciebie zabiegac , wypisywac co chwile itp Ja mam takie samo zdanie.
Kiedys spotykalam sie z takim chlopakiem ktory tez mnie olewal , nie odpisywal na smsy , znikal z gg ... wiec sie rozstalismy. Ja potrzebuje by facet o mnie dbal i pamietal .
Nie jestem dziewczyna na jedna noc czy chwile .

Tylko pamietaj ze z czasem wszystkie te piekne smsy telefony wiersze itp kiedys mina :)
Mi ciezko bylo sie przyzwyczaic i ciagle Marudzilam mojemu Obecnemu Mężowi ze mnie zaniedbuje(bo nie pisał co 5 minut smsów ) ... poprostu trzeba sie przyzwyczaic i dorosnac . Zawsze poczatki sa piekne. Musisz zmienic troche podejscie do pewnych spraw , bo wiem po sobie ze ciezko bedzie facetom z Tobą jesli bedziesz puszczac im fochy o takie bzdury ;-)

Wydaje mi sie ze wynika to z tego ze pragniesz byc ciagle w centrum zainteresowania i chcesz by facet byl z Toba 24 h na dobe...


W kazdym badz razie , badz dzielna ;*
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#5185 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 17 marca 2010 - 17:08

Chcemy zamieszkać razem z chłopakiem ale ja mam pewne obawy; nie jestem gotowa na dzieci nie wiem czy kiedykolwiek na to będe gotowa bo nie lubię dzieci ale równocześnie wiem że za niedługo będę gotowa na coś powazniejszego (zaręczyny- ślub ponieważ nie chcę aby nasz związek utknął w miejscu) nie wyobrażam sobie kupowania mebli,tv i itp. na spółkę w wolnym związku a tym bardziej brania kredytu w związku pozamałżeńskim ( a mój chłopak wspomniał że na dłuższą metę powinniśmy wziąć kredyt na mieszkanie a nie wynajmować i tracić kasę), poza tym wynika to tez z moich przekonań. Za niedługo skończymy 25 lat, mamy w lipcu razem zacząć mieszkać a ja mam te własnie obawy. Chciałabym żeby mój chłopak o nich wiedział ale nie chcę naciskać, nigdy nie powiedziałabym że ma mi się oświadczyć etc. ale po prostu po jakimś czasie jakby tak się nie stało odeszłabym sfrustrowana bez słowa. Martwię się że mój facet jest na to za młody- jest moim rówieśnikiem. Nigdy nie rozmawialiśmy o tych rzeczach a ja uważam że to ważne przed wspólnym zamieszkaniem żeby nie było rozczarowania. Nie piszcie że do szczęścia nie jest potrzebny ślub etc bo jednym jest potrzebny a innym nie, ja bym się na pewne kroki w stylu kredyt, wspólne wielkie zakupy nie zdecydowała nie z mężem.
Jakbyście to rozegrali??
Im bliżej wakacji tym bardziej mnie to męczy

Napiszecie pewnie "podstawa to rozmowa, pogadaj z nim szczerze" blablabla ale tak naprawdę jak można powiedzieć facetowi że nie chce się dziecka ale jak po kilku miesiącach się nie oświadczy to będzie dla mnie znak że czas uciekać i szukać dalej?

#5186 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:16

Nie piszcie że do szczęścia nie jest potrzebny ślub etc


Napiszecie pewnie "podstawa to rozmowa, pogadaj z nim szczerze" blablabla


KlaudiaP., ale sama przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś... Nie poradzimy Ci nic poza szczerą rozmową, nie wynajdziemy jakiegoś cudownego leku, żadna z nas nie powie Ci co masz zrobić- czy wchodzić w to czy nie, bo to tylko Twoja decyzja i Twoje życie. W pierwszym momencie chciałam Ci radzić, żebyś go na dziecko łapała, ale skoro na razie nie chcesz dzieci to ten sposób też odpada :lol: To taki żart oczywiście ;-)

KlaudiaP., jeśli masz jakiekolwiek obawy, wątpliwości i uważasz że rozmowa na dłuższą metę i tak nic nie da, to... Wiesz życie to jedna wielka ruletka- masz zawsze 50% szans, że będzie inaczej niż przewidujesz, albo będzie właśnie tak.

ale jak po kilku miesiącach się nie oświadczy to będzie dla mnie znak że czas uciekać i szukać dalej?


moja rada- tak szczerze, SZCZERZE, odpowiedz sobie w głębi serca czy go kochasz, na czym Ci w życiu naprawdę zależy, i gdzie widzisz siebie za jakieś 5 lat.

#5187 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:22

Marzycielko24 ja znam odpowiedzi na te pytania, wiem gdzie chce być i co robić ale nie wiem jak sprawić żeby on o tym pomyślał, żeby mi powiedział jak nas widzi na 5 lat. Wiem,że nie dacie mi odpowiedzi na te pytania ale może jakieś rady bardziej doświadczonych by pomogły? wiem że o kwestiach ślubu z facetem się raczej nie rozmawia bo ich to odstrasza ale ja też nie mam już 18lat i nie mogę czekać kolejnych 3 bez słowa o dziecku czy przyszłości, spłacając kredyt na nie swoje mieszkanie, kupując meble itd. nie lubię niepewności, wiem że małżeństwo tego nie gwarantuje ale dla mnie to oznaka ze mężczyzna chcę ze mną być do końca życia a nie tylko tak mówi. <bezradny></span>

[ Dodano: 2010-03-17, 18:24 ]
chciałabym może ustanowić jakąś granicę, że jeśli w ciągu pół roku nie wspomni o ślubie itd to odejdę bo będę wiedziała że to do niczego nie prowadzi a ja będę coraz bardziej sfrustrowana i rozżalona że jednak on czeka na kogoś lepszego

#5188 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:28

KlaudiaP., ja nie wiem jak długo ze sobą jesteście, ale nie wierzę, że Twojemu facetowi, choćby w zakamarkach głowy nie czają się myśli, że kiedyś przyjdzie czas na ślub i dzieci <bezradny></span> A nie rób proszę też ze swojego wieku, jakiegoś podeszłego, bo jesteśmy równolatkami, a nagle poczułam się staro ;-)

Ja bym zaryzykowała tą blebleble nieszczęsną rozmowę- tym bardziej, że w grę wchodzi kredyt, będziecie za wspólne pieniądze kupować większe rzeczy niż bułki na śniadanie. Ja bym w takim wypadku wyłożyła kawę na ławę- naprawdę szczerze- jeśli on ma takie plany jak własne mieszkanie, to już nie jest to raczej facet co ma fiu bździu w głowie... A powiedz- długo jesteście razem?

#5189 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:33

3 lata będą w maju, w tym roku też kończymy studia
kawę na ławę mówisz, a jak to było u Ciebie? mieszkałaś z facetem bez slubu albo rozmawialiście o takie przyszłości? bo mi się wydaje że tylko my tego nie robimy :cry:
czasem jakies głupie uwagi o żeniących się kolegach a z drugiej strony kupno mieszkania.... ehh nie wiem

#5190 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:38

KlaudiaP., ja z facetem 9 lat byłam prawie przed ślubem, więc ja tu nie jestem dobrym wyznacznikiem po ilu latach powinien być ślub :lol: A i owszem mieszkaliśmy razem przed ślubem, żeby Ci nie skłamać, jakoś rok i 5 msc. Tylko u nas nie było nigdy mowy o kredycie, bo nie było takiej potrzeby. Osobiście znam małżeństwo, które właśnie dla kredytu ślub wzięło- mało romantyczne, ale życie jest życiem i czasem miłość przemija, a kredyt zostaje na 30 lat...

aaa i nie planowaliśmy ślubu przed zamieszkaniem razem- jakoś rok po wspólnym zamieszkaniu to tak wyszło, naturalnie.

#5191 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 17 marca 2010 - 18:52

tak niby 9 lat to dużo ale jaka młoda wtedy byłaś! teraz masz jednak 25 lat i... no właśnie
też chciałabym żeby 'wyszło naturalnie', on się niedawno nawet oburzał jak usłyszał w tv że ktoś tam się hajtnał nie z powodu miłości ale z powodu kredytu, ale to tez może oznaczac że liczy że weźmiemy kredyt bez slubu bo ślub sie bierze z miłości a kredyt jak trzeba więc... :-/

#5192 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 17 marca 2010 - 22:08

Klaudio ... dla mnie fakt ze Twoj Facet chce z Toba mieszkac i brac kredyt na mieszkanie , swiadczy o tym ze wiaze z Toba daleka przyszlosc.

Tak owy kredyt nie bedzie trwal rok czy dwa a kilkanascie...

Faceci nie mowia wprost takich rzeczy ze mysla o Ślubie , dzieciach itp
Oni daja nam inne na to dowody .
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#5193 gwiazdeczka

gwiazdeczka
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 18 marca 2010 - 00:10

Gwiazdeczko, dziękuję za wsparcie :) . Nie porozmawialiśmy w 4 oczy, nie przyszedł i jeszcze potem twierdził, że się nie umawiał bo powiedział ze nie wie, ok. W sobotę i w niedziele po prostu się na mnie wyżył bo ma problemy, to nie wytrzymałam i powiedziałam, że ma się odezwać jak się ogarnie. Ogółem zerwaliśmy, znaczy nie rozmawialiśmy o tym, ale od niedzieli nie ma kontaktu i to jest jednoznaczne, tym bardziej, że on utrzymywał, że nie potrafi być już w związku. Aaaa i po tym jak się na mnie w niedziele wyżył to napisał mi smsa dlaczego jestem dla niego taka dobra i dbam o niego skoro on jest dla mnie arogancki i nie miły. Już nie odpisałam, nie miałam siły <bezradny></span> .

I wiem, że musze dawać więcej luzu mężczyżnie (ale jak sę stara i mam w nim oparcie to też jestem inna), ale tutaj on ewidentnie nie dojrzał do nowego związku :roll: .

#5194 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 18 marca 2010 - 15:04

Ja mam podobnie , jak O mnie dba to jestem Kochana a jak na chwile o mnie ''zapomni'' (nie zapomina ale ja sobie lubie to wmawiać :/ ) to jestem dla Niego wredna i zaraz wymyślam mu o wszystkim...

Dobrze zrobilas, powiedzialas mu ze ma sie odezwac jak sie ogarnie , jesli to zrobi to dobrze , znaczy ze mu zalezy w jakims stopniu na Tobie , jesli sie nie odezwie to juz bedziesz wiedziala na czym stoisz i nie bedziesz sobie niepotrzebnie robila nadziei ...

Nosek do Góry :) nie warto tracic czas na kogos , kto i Go nie ma dla Ciebie
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#5195 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 18 marca 2010 - 21:53

KlaudiaP., jak Ci to nie odpowiada, to nie bierz kredytu. Mieszkajcie w wynajmowanym mieszkaniu. Powiedz chlopakowi wprost, że nie jesteście w formalnym zwizku i nie możesz się pakować w magiczny trójkąt na x lat (Ty, On i bank). Skoro mieszkacie już razem - tzn, ze prowadzicie już wspolne źycie i siebie wypróbowaliście. Ja godzilam się na wspolne miszkanie przez 12 lat, facet obiecywał slub dzieci, ale nic nie było - oświadczyn też nie. Moja rada pomieszkajcie razem jeszcze jakiś czas, daj mu sygnały, że Ci zależy na sformalizowaniu związku (jeśli Ci zależy i faktycznie to ten jedyny), jak nie podejmie kroków, to bedziesz musiała zdecydowac czy tkwić w tym dalej czy szukać kogoś innego.
Ja dzis żałuję, że tak dlugo zwlekałam z rozwiązaniem sprawy :roll:
lilian

#5196 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 19 marca 2010 - 00:47

lily ->> bardzo się cieszę że napisałaś bo właśnie o to mi chodzi,dziękuję
tylko my jeszcze nie mieszkamy razem mamy niby od wakacji a ja nie chcę własnie znaleźć się w takiej sytuacji jak opisałaś ;/ dac mu sygnały? hm tylko jak? o tomi chodzi i o czas który ewentualnie mogłabym poczekać

kredyt miałby być w dalszej perspektywie żebysmy na wieki nie musieli wynajmować i tracić kasę,

Masz jakąs radę co do tych sygnałów? i po jakim czasie tzn ile najlepiej odczekać od zamieszkania?

#5197 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 19 marca 2010 - 10:47

Kazdy facet jest Inny ,wiec nie mozesz sie sugerować facetem z ktorym byla lily

To naprawde dziwne ze nie chcesz porozmawiac ze swoim facetem wprost , i powiedziec mu co Cie gnebi. Wiedzialabys na czym stoisz i nie musialabys dawac mu zadnych sygnalow i snuc plany co dalej....

Wyjasnij mu ,ze nie chcesz wziasc kredytu ktory wiaze sie na lataa z kims kto ''nie mysli '' o zalozeniu rodziny itp.
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#5198 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 19 marca 2010 - 21:13

KlaudiaP., Ty najlepiej znasz swojego chlopaka. Być moze, jesli powiesz mu wprost co Cię męczy odniesie to skutek, ale moze byc teź tak, że powie, że wiąże z Tobą plany itp. ale nic z tego nie wyniknie. Co nie zmienia faktu, ze warto rozmawiać - zawsze. Póki co, mysle, że jeśli jesteś szczęśliwa w związku to powinno Ci zależeć na tym, abyście razem zamieszkali i zobaczyli czy pasujecie do siebie. Pomieszkacie razem, zobaczysz jak się wam układa w źyciu codziennym, jak Cię traktuje, jak się odnosi do Ciebie, czy Ci pomaga, jest wparciem - takie drobiazgi wiele mówią i moze to Ci da odpowiedź. Nie snuj założeń co będzie za ileś tam lat - to nie ma sensu. Mysl o tym co jest teraz i o najbliższej przyszłości, na którą właśnie masz wpływ.
Myslę, ze po około 1/2 roku wspólnego mieszkania możesz napomknać czy nie warto byłoby być formalnie rodziną, ale musisz tego chcieć i być tego pewną, a nie z uwagi na kredyt.
Drastyczne posunięcie- jak po jakims dluższym czasie od zamieszkania nic nie bedzie wskazywalo, że On chce sformalizować związek, a Ty mu powiedziałaś, ze Ci na tym zależy - odstawisz faceta. Czlowiek rozumie co miał, gdy to traci. Ale to jest ruch ostateczny i trzeba się liczyć ze wszystkimi jego konsekwencjami, ze Ty lub On nie będziecie chcieli powrotów.
lilian

#5199 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 22 marca 2010 - 15:09

ja nie widzę w tym ani deczka miłości <bezradny></span> i już ci dość zmarnował życia, jeśli go nie kochasz to go zostaw, rozwiedź się... nie wiem czy coś by go zmieniło, chyba nie, a takie bliskie relacje z mamą i siostrą które cię niszczą nie wróżą nic dobrego :-( przykro mi.

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#5200 nadia19

nadia19
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 22 marca 2010 - 19:28

ja np bała bym się wziąć kredyt na mieszkanie bała bym się tych długów rozłożonych na tyle lat, a tym bardziej że mam męża nie odpowiedzialnego i nigdy nie wiem co mu może strzelić do głowy;(
POPATRZ JAK WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA -PŁYNĄ ŁZY, ZNIKAJĄ MARZENIA:(





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych