Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#5261 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:36

,bedziesz za********c''...

Oj czarno to widzę,skoro on już tak się do ciebie odzywa i nie widzi w tym żadnej swojej winy ,to nie chcę krakać,ale nie wróży to dobrze związkowi.Miłość jest ślepa.Naprawdę należy się dobrze zastanowić,bo potem mogą być tylko łzy.Nie daj sobą tak pomiatać,nikomu,bez wyjątku.

Żeby potem nie było tak,że rzeczywiście będziesz zapie....ć na pana i władcę.

#5262 nadia19

nadia19
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:43

marce-linka... ja uważam że lepiej dla Ciebie że to się stało teraz a nie po ślubie, bo potem było by jeszcze gorzej a teraz masz jeszcze prawo wyboru...
Wiem że Ci lekko na pewno nie jest, ale teraz powinnaś myśleć tylko i wyłącznie o sobie i dziecku bo dziecko w brzuszku wyczuwa całą sytuację i wie kiedy jego mama jest niespokojna i zdenerwowana, a kiedy szczęśliwa... A facet zrozumie wszystko i doceni ale wtedy dla niego może być za późno.... Trzymam kciuki za Ciebie i szczęśliwe przyjście na świat maleństwa jeszcze raz nie przejmuj się niczym... Wszystko będzie dobrze :-)
POPATRZ JAK WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA -PŁYNĄ ŁZY, ZNIKAJĄ MARZENIA:(

#5263 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 01 kwietnia 2010 - 17:04

wydaje mi się, że musisz mu pokazać, że jesteś niezależna, nie wiem czy pracujesz czy nie ale on się zachowuje, jakbyś wisiała na nim bo jesteś w ciąży a on jako pan i władca może tylko wymagać i Tobą najzwyczajniej gardzi. Zawsze uważałam, że kobieta MUSI pracować, mieć swoje zajęcia bo inaczej facet z czasem nie będzie jej szanował bo niby za co? za to że mu obiadki gotuje i sprząta? NIE, jak będzie mu usługiwała sprzątała żeby jemu było dobrze to właśnie będzie myślał że mu się należy a Ciebie będzie właśnie tak traktował bo się na to godzisz. Wydaje mi się,że za mało od niego wymagasz, olej gotowanie sprzątanie, rób wszystko ale TYLKO dla siebie, niech on się zacznie wysilać bo jak nie to małżeństwo się skończy za nim się zaczęło. I nie daj się nabrać na chwilowe próby łagodzenia sytuacji tym,że on próbuje Cię całować, jakieś to niepoważne :shock:

#5264 Edytka89

Edytka89
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 01 kwietnia 2010 - 17:12

Z tego co piszesz to on nawet nie wie o co chodzi. To jeszcze gorzej, nie dosc ze Cie nie szanuje to jeszcze uwaza to za normalne.
To podobny typ do tego mojego byłego. Wiesz, jak odeszlam to blagal mnie miesiacami zebym wrocila, na przemian z kocham Cie wroc, byly nieprzyjemne teksty typu" alez ty pieklo ze mna mialas, niech inni sie z toba mecza" itp ;| wiec on sie ocknie, to na pewno. Ale czy sie zmieni? ;|

#5265 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 01 kwietnia 2010 - 21:32

Może on tak postępuje specjalnie, bo sie boi odpowiedzialności za dziecko i Ciebie? Generalnie nie wygląda to dobrze i niestety najprawdopodobniej będzie się powtarzać. Lepiej odejdź. Udowodnisz mu ojcostwo kodem DNA i będzie płacił alimenty, jeśli zacznie się migać i nie będzie chciał Cię wspierać finansowo. generalnie z Twojego opisu czarno to widzę... :-|
lilian

#5266 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 02 kwietnia 2010 - 08:52

Cześć!

- Potraktował Cię jak szmatę mówiąc te wyzwiska,
- robi z Ciebie kurę domową mimo, że w ciąży jesteś,
- mówi że gówno go obchodzisz i że masz robić co chcesz,
- wmawia Ci, że sama sobie wmawiasz - manipuluje Tobą w chamski sposób
- nie widzi swojej winy i że to jest normalne takie zachowanie

Na prawdę chcesz być z kimś takim?

Szanuj się dziewczyno bo nikt Cię nie będzie szanował jeśli Ty sama nie będziesz tego robiła.


#5267 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 02 kwietnia 2010 - 10:14

Szanuj się dziewczyno bo nikt Cię nie będzie szanował jeśli Ty sama nie będziesz tego robiła.


popieram w 100%
wogóle zgadzam się z chez bo choć napisał ostre słowa, to jednak prawdę :-/

ja takiego faceta od razy bym skreśliła, bo później będzie jeszcze gorzej.. zacznie cię bić, albo używać przemocy psychologicznej, naprawdę chcesz żeby twoje dziecko się wychowywało w takiej atmosferze???
jesteś młoda dasz sobie radę, a z czasem może znajdziesz mądrzejszego faceta...

#5268 Edytka89

Edytka89
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 02 kwietnia 2010 - 11:40

A ja napisałam swojemu niezdecydowanemu, ze zamierzam sie spotkac z kimś ( wie, ze on mi sie kiedyś podobał ) i oczywiscie reakcja foch itd, i wyskoczyl z gadu "ochlonac" :D Nie wiem czemu, ale czuję dziką satysfakcje :P i naprawde zamierzam sie z nim spotkac ;D

#5269 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 04 kwietnia 2010 - 12:34

A ja muszę się Wam pochwalić, że w końcu zdobyłam się na odwagę i powiedziałam chłopakowi co mnie martwi. Niestety rozmawialiśmy przez telefon bo zobaczymy się dopiero za 2 tygodnie ale skoro On zaczął wątek...
Powiedziałam mu, że boję się, że się rozminiemy bo ja zawsze sobie wyobrażałam że do 28 roku życia będę miała swoją rodzinę a on mi przecież powiedział ostatnio, że zacznie mysleć dopiero o przyszłości "za kilka lat" więc nie wiem czy jest sens rozmawiać o tym i gadać. Powiedziałam,że mieszkając tak długo bez planów czułabym się źle bo mam swoje zasady i po jakimś czasie zrobiłabym się wredna bo stwierdziłabym że mnie nie kocha (zaczął się śmiać :mrgreen: ) W końcu powiedział,że dla niego "kilka lat" to 2-3lata a nie 5-10 i że na razie nie wie gdzie leży problem i że chyba się nie różnimy tym czego chcemy od życia (chociaż on sam dużo o swoich oczekiwaniach nie mówił). Cieszę się,że jakoś delikatnie udało mi się zaznaczyć, że do 28 roku życia to ja chciałabym mieć już rodzinę (biorąc pod uwagę że mam 25 to chyba nic dziwnego?) bo on ciągle pytał o co" konkretnie " mi chodzi i jak to sobie wyobrażam bo on wie tylko że chce mieć dziecko przed 30 :-P Z tym dzieckiem to wyjaśniła,że taki przykład podałam bo póki co nie mam żadnego parcia na dziecko.

Zawsze jakis krok do przodu ale jak się spotkamy to mam nadzieję,że jeszcze sobie to wyjaśnimy albo sprecyzujemy.Tak naprawdę nigdy nie wiemy co się stanie za jakiś czas ale przed wspólnym mieszkaniem wolałabym żeby wszystko było jasne....[/youtube]

#5270 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 04 kwietnia 2010 - 13:07

KlaudiaP. fajnie ze ta rozmowa przebiega w ten sposób , ze wyjasniłąs o co ci chodzi i podałs konkrety , mysle ze jak piszesz jak sie spotkacie to wyjasnicie sobie wszystko do konca ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#5271 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 04 kwietnia 2010 - 13:13

Mam nadzieję magdaaaaa ;-)
strasznie mnie to dużo czasu kosztowało , żeby to sobie najpierw poukładać a potem uzewnętrznić. Zobaczymy co będzie dalej... Podobno w życiu jestem obrotne ale jeśli chodzi o sprawy 'osobiste' to mam jakiś uraz. Jesteście naprawdę pomocne dziewczyny :-)

#5272 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:34

Jestem tutaj zupełnie nowa i w gruncie rzeczy nie wiem jak mam zacząć. Jestem w rozterce i nie wiem co mam robić. Moja historia nie należy do krótkich i jest dość zawiła, więc może dlatego nie potrafię podjąć trafnej decyzji. Mam nadzieję, że ktoś otworzy mi oczy i poradzi, bo ja już chyba powoli się załamuję.
Postaram opowiedzieć sytuację jak najtreściwiej.
Jestem w związku półtora roku, mój chłopak jest jedynakiem, wychowanym w rodzinie, gdzie uważa się za świętość utrzymanie cnoty do ślubu.
Gdy się poznaliśmy, wszystko wydawało być się w jak najlepszym porządku, postanowiliśmy być razem. Było miło może przez dwa tygodnie, potem zaczął wypytywać się o moją przeszłość dotyczącą związków. (Przed nim byłam w 3 letnim związku, gdzie facet zdradzał mnie, oraz trzech krótkich epizodach). Nie chciałam mu mówić wszystkich szczegółów więc opowiedziałam mu tak jak uważałam za najkorzystniejsze, wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka.
Jego rodzice uważali mnie za nieodpowiednią partię, co wykrzyczeli mi publicznie w bardzo wulgarny sposób, z tego co teraz myślę on też tak sądzi.
Po tym jak opowiedziałam mu, że w moim życiu było 4 partnerów sexsualnych, z których trzech pojawiło się w niewielkich odstępach czasu, zaczął mi to wypominać, próbował rozliczać z rzeczy, których ja nie żałowałam. Mówił wiele przykrych słów, typu że się nie szanowałam i martwił się czy przypadkiem go czymś nie zarażę. Teraz się zastanawiam dlaczego ja właściwie po tych słowach go nie zostawiłam. Ale cóż jakoś to przeżyłam co nie było łatwe. A jeżeli chodzi o niego to był w kilku związkach, gdzie zawsze wychowywał swoje partnerki, nie spotykały się z nikim, ubierały niekobieco, a dla niego robiły wszystko. Buntowałam się temu, żeby mnie zmienił, ale chyba jestem za mało twarda.
Poza tym przez ten związek straciłam przyjaciół i znajomych. Pokłóciłam się z kuzynką z którą kochałyśmy się jak siostry, gdyż stwierdził, że ma ona na mnie zły wpływ. Zostałam zupełnie sama. Miałam sprawdzany telefon, gdy dostałam jakąś wiadomość od razu miałam awanturę. Ostatnimi czasy spotkałam się za starą znajomą, powiedział mi, że nie ma nic przeciwko temu, ale po powrocie do domu dostałam straszną burę, za to, że nie pisałam do niego i czy na pewno byłam tam gdzie mówiłam, że jestem. Od tego czasu nie kontaktuję się z nikim. Nie ma mowy o żadnych dyskotekach, bo on tego rodzaju zabaw nie uznaje.
Raz ze mną zerwał mówiąc, że bardzo mnie kocha, ale nie może zapomnieć o mojej przeszłości, ale jednak do siebie wróciliśmy. Myślę jednak, że on nadal sobie z tym nie radzi.
Ostatnio powiedział mi, że nie zależy mu już na mnie tak jak kiedyś i że psuje się między nami.
Czasem czuję się jakbym miała 80 lat, zgorzkniała, smutna i bardzo samotna. Kiedyś byłam pełna energii, rozrywkowa, miałam wielu znajomych, teraz z tamtego życia nie mam nic.
Nie wiem co robić, doszłam do wniosku, że chyba boję się zostać sama, że sobie nie poradzę, że moi znajomi mi nie wybaczą, ale już od pewnego czasu przechodzi mi przez myśl chęć zerwania.
Były między nami miłe chwile, których na pewno nie zapomnę,ale było też wiele takich, które strasznie mnie załamywały. Proszę o radę, bo ja już sama nie wiem co mam z tym robić.

#5273 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:39

Nie wiem co robić, doszłam do wniosku, że chyba boję się zostać sama, że sobie nie poradzę, że moi znajomi mi nie wybaczą, ale już od pewnego czasu przechodzi mi przez myśl chęć zerwania.


dziewczyno... ja byłam w związku prawie 5 lat ... zaczęło być źle odeszłam. tez się bałam a teraz uważam ze to była najlepsza decyzja.
na początku na pewno będzie ci ciężko ale uważam ze nie powinnaś z nim być.
nie pasujesz do niego. różnicie się. po co ci kłótnie i wyzywanie.. im dalej tym będzie ci ciężej.
zakończ to.

na pewno masz znajomych którzy ci pomogą.
zaczniesz wychodzić z domu, używać życia.
nie musisz od razu szukać kogoś nowego. żyj dla siebie :)

#5274 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:49

gosiaczek21, ten facet cię przede wszystkim nie szanuje :!: wcale a wcale, ani on ani jego rodzice :!: Sam fakt, że Cię kontroluje na każdym kroku, chce Cię zmieniać żebyś pasowała tylko i wyłącznie do jego bajki :-/

Mówił wiele przykrych słów, typu że się nie szanowałam i martwił się czy przypadkiem go czymś nie zarażę

jakbym ja cos takiego usłyszała od faceta, to chyba bym sie odwróciła na pięcie i odeszła, od razu... Zwłaszcza, że z tego co piszesz, to nic złego nie zrobiłaś.

Czasem czuję się jakbym miała 80 lat, zgorzkniała, smutna i bardzo samotna. Kiedyś byłam pełna energii, rozrywkowa, miałam wielu znajomych, teraz z tamtego życia nie mam nic.
Nie wiem co robić, doszłam do wniosku, że chyba boję się zostać sama, że sobie nie poradzę, że moi znajomi mi nie wybaczą, ale już od pewnego czasu przechodzi mi przez myśl chęć zerwania.

niszczy Cię ta relacja... Odejdź jak najszybciej, dopóki jeszcze masz siłe. Nie pozwól, żeby ktoś Cię zniewolił :!:
Przyjaciele, jesli są przyjaciółmi zrozumieją, i ci przebaczą, z kuzynka sie pogodzisz, i wrócisz do dawnych relacji, jesli tylko zaczniesz żyć własnym życiem, a nie pod czyjeś dyktando i wg czyjegoś widzimi się. I wszystko się ułoży, i na pewno będziesz szczęśliwa ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#5275 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:50

gdzie zawsze wychowywał swoje partnerki,

Po pierwsze to nie nazwałabym tego "partnerstwem" :roll: Raczej próbuje sobie wychowac żonę, która będzie mu uległa i posłuszna w każdej sytuacji. O takim życiu marzysz?

wykrzyczeli mi publicznie w bardzo wulgarny sposób

Nawet nie bardzo mam ochotę komentowac ich zachowanie, bo było poniżej poziomu.... jakiegokolwiek poziomu. A skoro oni nie potrafią szanowac drugiego człowieka to pewnie i synowi takiego szacunku nie zaszczepili

czy przypadkiem go czymś nie zarażę

:shock: :shock: :shock:

zaczął mi to wypominać,

Skoro facet nie potrafi pogodzic się z Twoja przeszłością i jej zaakceptowac to licz się z tym, że już zawsze w czasie kłótni będzie to wywlekał i wypominał Ci "jaka to Ty nie byłaś kiedyś"... nawet jeśli nie robiłaś nic złego, w jego oczach będziesz kimś gorszym

Czasem czuję się jakbym miała 80 lat, zgorzkniała, smutna i bardzo samotna.

Więc zapytam jeszcze raz: czy naprawdę chcesz tak spędzic resztę życia? Z facetem, który Cię kontroluje na każdym kroku; w związku, w którym nie ma ani odrobiny zaufania; z kimś, kto Cię nie szanuje?

że moi znajomi mi nie wybaczą

Wybaczą, tylko zdobądź się na szczerośc. I pamiętaj, że prawdziwi przyjaciele Cię nie zawiodą i nie odwrócą się od Ciebie mimo tego, że Wasze drogi się rozeszły.
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#5276 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:54

gosiaczek21, kochana uciekaj od niego najdalej jak się da!
wiele kobiet tkwi niepotrzebnie latami w takich toksycznych związkach i później tego bardzo żałuje...

im szybciej się od niego uwolnisz tym lepiej dla Twojej psychiki i wiary w samą siebie <pocieszacz></span>
ten facet nie ma dla Ciebie szacunku, więc nie pozwalaj mu dalej tego braku demonstrować bo to się źle odbija na Tobie!

bez niego sobie spokojnie poradzisz w życiu, przez pewien czas na początku na pewno będzie Ci ciężko ale ten trud się opłaci bo w końcu zaczniesz żyć sama dla siebie a nie bytować u boku wielmożnego pana i władcy :-?

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#5277 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 16:27

Chyba to właśnie chciałam usłyszeć. Z moją pewnością siebie jest teraz na pewno kiepsko, ale to co piszecie jest prawdą. Muszę wziąć los w swoje ręce. Dziękuję Wam bardzo. Jesteście wspaniałe.

#5278 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 05 kwietnia 2010 - 23:04

Musisz uwierzyć w siebie. Pisałaś o tym, że kiedyś byłaś radosna i pełna energii. Jedyną szansą na powrót do takiego stanu wydaje mi się być odejście od Twojego "partnera". Z Twojego opisu aż bije po oczach jego despotyzm, współczuję Ci takiego traktowania, ale pamiętaj, że teraz wszystko jest w Twoich rękach.
Nie będzie łatwo odejść, choć myślę, że raczej nie ze względu na miłość, tylko na przyzwyczajenie, ale im szybciej to zrobisz, tym lepiej. Nie trać więcej dni na dołowanie się i przebywanie z nim.

#5279 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 09:23

Mówił wiele przykrych słów, typu że się nie szanowałam i martwił się czy przypadkiem go czymś nie zarażę.


:shock: :shock: :shock:
gdyby cię naprawdę kochał, twoja przeszłość nie miała by dla niego żadnego znaczenia, ponieważ koncentrował by się na tym co będzie

Poza tym przez ten związek straciłam przyjaciół i znajomych.

to mówi samo za siebie

Miałam sprawdzany telefon, gdy dostałam jakąś wiadomość od razu miałam awanturę.

on chce cię zamknąć w złotej klatce :!: :roll:

Nie wiem co robić, doszłam do wniosku, że chyba boję się zostać sama, że sobie nie poradzę, że moi znajomi mi nie wybaczą, ale już od pewnego czasu przechodzi mi przez myśl chęć zerwania.

na pewno sobie poradzisz, pogodzisz się ze znajomymi, którzy na pewno ucieszą się, że odeszłaś od tego tyrana... wszystko wskazuje na to, że jesteś w toksycznym związku, a facet traktuje cię jak przedmiot, i jak swoją własność :evil:
nie daj się, bo szkoda ciebie, odejdź od niego i zacznij się na nowo cieszyć życiem :-)

#5280 nowa19

nowa19
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 11:55

Nie ma sensu meczyc sie w takim zwiazku, a jezeli juz raz pomyslalas o zerwaniu, bedziesz myslec znow... moim zdaniem nie ma sensu tego ciagnac

[ Dodano: 2010-04-06, 13:04 ]
A jak myslicie ? czy facet ktory zdradzal sie zmieni?? Kochamy sie bardzo z moim facetem ale ja sie boje ze mnie tez zdradzi mimo zapewnien :( ufam mu ale same wiecie jak to jest, cos przeczytam uslysze dodam kilka swoich zdan no i awantura :(





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych