Napisano 05 kwietnia 2010 - 15:34
Jestem tutaj zupełnie nowa i w gruncie rzeczy nie wiem jak mam zacząć. Jestem w rozterce i nie wiem co mam robić. Moja historia nie należy do krótkich i jest dość zawiła, więc może dlatego nie potrafię podjąć trafnej decyzji. Mam nadzieję, że ktoś otworzy mi oczy i poradzi, bo ja już chyba powoli się załamuję.
Postaram opowiedzieć sytuację jak najtreściwiej.
Jestem w związku półtora roku, mój chłopak jest jedynakiem, wychowanym w rodzinie, gdzie uważa się za świętość utrzymanie cnoty do ślubu.
Gdy się poznaliśmy, wszystko wydawało być się w jak najlepszym porządku, postanowiliśmy być razem. Było miło może przez dwa tygodnie, potem zaczął wypytywać się o moją przeszłość dotyczącą związków. (Przed nim byłam w 3 letnim związku, gdzie facet zdradzał mnie, oraz trzech krótkich epizodach). Nie chciałam mu mówić wszystkich szczegółów więc opowiedziałam mu tak jak uważałam za najkorzystniejsze, wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka.
Jego rodzice uważali mnie za nieodpowiednią partię, co wykrzyczeli mi publicznie w bardzo wulgarny sposób, z tego co teraz myślę on też tak sądzi.
Po tym jak opowiedziałam mu, że w moim życiu było 4 partnerów sexsualnych, z których trzech pojawiło się w niewielkich odstępach czasu, zaczął mi to wypominać, próbował rozliczać z rzeczy, których ja nie żałowałam. Mówił wiele przykrych słów, typu że się nie szanowałam i martwił się czy przypadkiem go czymś nie zarażę. Teraz się zastanawiam dlaczego ja właściwie po tych słowach go nie zostawiłam. Ale cóż jakoś to przeżyłam co nie było łatwe. A jeżeli chodzi o niego to był w kilku związkach, gdzie zawsze wychowywał swoje partnerki, nie spotykały się z nikim, ubierały niekobieco, a dla niego robiły wszystko. Buntowałam się temu, żeby mnie zmienił, ale chyba jestem za mało twarda.
Poza tym przez ten związek straciłam przyjaciół i znajomych. Pokłóciłam się z kuzynką z którą kochałyśmy się jak siostry, gdyż stwierdził, że ma ona na mnie zły wpływ. Zostałam zupełnie sama. Miałam sprawdzany telefon, gdy dostałam jakąś wiadomość od razu miałam awanturę. Ostatnimi czasy spotkałam się za starą znajomą, powiedział mi, że nie ma nic przeciwko temu, ale po powrocie do domu dostałam straszną burę, za to, że nie pisałam do niego i czy na pewno byłam tam gdzie mówiłam, że jestem. Od tego czasu nie kontaktuję się z nikim. Nie ma mowy o żadnych dyskotekach, bo on tego rodzaju zabaw nie uznaje.
Raz ze mną zerwał mówiąc, że bardzo mnie kocha, ale nie może zapomnieć o mojej przeszłości, ale jednak do siebie wróciliśmy. Myślę jednak, że on nadal sobie z tym nie radzi.
Ostatnio powiedział mi, że nie zależy mu już na mnie tak jak kiedyś i że psuje się między nami.
Czasem czuję się jakbym miała 80 lat, zgorzkniała, smutna i bardzo samotna. Kiedyś byłam pełna energii, rozrywkowa, miałam wielu znajomych, teraz z tamtego życia nie mam nic.
Nie wiem co robić, doszłam do wniosku, że chyba boję się zostać sama, że sobie nie poradzę, że moi znajomi mi nie wybaczą, ale już od pewnego czasu przechodzi mi przez myśl chęć zerwania.
Były między nami miłe chwile, których na pewno nie zapomnę,ale było też wiele takich, które strasznie mnie załamywały. Proszę o radę, bo ja już sama nie wiem co mam z tym robić.