Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#5301 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:30

Albo jak w niektórych przypadkach książę osiądzie na laurach bo stwierdzim, że skoro wszystko ma na miejscu to po co coś zmieniać? :-P a przypadków takich jest sporo z tego co widzę po postach sfrustrowanych dziewczyn.Chciałabym,żeby wszystko było jasne, a nie tak ,że nie wytrzymam i się wyprowadzę bo czekanie do niczego nie doprowadzi a on potem powie, że to ja nie kochałam skoro odeszłam bez słowaa tak się fajnie mieszkało...

#5302 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:36

Też tak może być, ale Ty najlepiej znasz swojego faceta, więc możesz się domyślać jak to będzie, czy będzie chciał żyć na tak zwaną "kocią łapę". Taki trochę głupi pomysł mi się nasunął, a może przy jakimś spotkanku towarzyskim, gdzie będziecie we dwoje podpuściłabyś jakąś Twoją kumpelę, żeby jej się przypadkiem wyrwało: "tak długo jesteście razem, macie jakieś konkretniejsze plany?". Przepraszam, może to nie jest najlepszy pomysł, ale może warto zaryzykować ;-)

#5303 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:41

Na to za bardzo nie ma szans bo jego znajomi są daleko, moi tutaj i właśnie tych wspólnych niezbyt wiele a w najbliższym czasie nie zanosi się na imprezki czy spotkania ze znajomymi. Ostatnio jak byliśmy u mojego kuzyna odwiedzić moją chrześnicę to kuzyn spytał 'co zamierzacie' a brat dodał 'bo przeszlibyśmy się na wesele' ale to pozostało bez odpowiedzi...ja nawet temat zręcznie zmieniłam :-|

Ale tu nie chodzie stricte o ślub etc.... ale o plany. Chciałabym wiedzieć, że to mieszkanie do czegoś prowadzi, nie teraz zaraz ale za rok dwa...

#5304 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:48

Wiem, chcesz wiedzieć na czym stoisz i co będzie dalej. A pytałaś go może, jak on widzi ten czas jak zamieszkacie razem?

#5305 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:51

Pytałam jak to sobie wyobraża. Powiedział 'no jak to jak':p i dopytywał o co konkretnie mi chodzi, a ja 'konkretnie' to już nie wiedziałam co mu powiedzieć żeby go naprowadzić

#5306 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:53

Może dobrze byłoby spytać o to jak wyobraża sobie codzienność, Wasze uczucia, jak myśli jak na Was wpłynie bycie razem 24/h

#5307 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:56

Fajnie ale jak to się ma to głównego wątku przyszłości związku?

#5308 gosiaczek21

gosiaczek21
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:59

Myślę, że jakbyś spytała czy w jakiś sposób mieszkanie razem wpłynie na Wasze uczucia i relacje, to albo odpowie no będzie jak jest, albo powie, że będzie chciał się zaręczyć. Takie jest moje zdanie, mogę się mylić.

#5309 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:00

Jakoś nie widzę, by ten temat, a szczególnie wątek KlaudiaP. posuwał się jakoś naprzód :roll:
Napiszę tylko, że dziwi mnie, iż kobieta, która ma lat 24 nie potrafi w cztery oczy porozmawiać z facetem i zapytać się, jak Twój facet wyobraża sobie WASZĄ przyszłość? Co w tym takiego niezręcznego, dziwnego i przede wszystkim strasznego, by przy rozmowie nie nazywać rzeczy po imieniu, tylko bawić się w jakąś zgaduj zgadulę? :roll:

Powiedział 'no jak to jak':p i dopytywał o co konkretnie mi chodzi, a ja 'konkretnie' to już nie wiedziałam co mu powiedzieć żeby go naprowadzić

zachowujecie się jak takie dzieci, które mają problem z komunikowaniem się.

#5310 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:06

Jakoś nie widzę, by ten temat, a szczególnie wątek KlaudiaP. posuwał się jakoś naprzód :roll:
Napiszę tylko, że dziwi mnie, iż kobieta, która ma lat 24 nie potrafi w cztery oczy porozmawiać z facetem i zapytać się, jak Twój facet wyobraża sobie WASZĄ przyszłość? Co w tym takiego niezręcznego, dziwnego i przede wszystkim strasznego, by przy rozmowie nie nazywać rzeczy po imieniu, tylko bawić się w jakąś zgaduj zgadulę? :roll:

Powiedział 'no jak to jak':p i dopytywał o co konkretnie mi chodzi, a ja 'konkretnie' to już nie wiedziałam co mu powiedzieć żeby go naprowadzić

zachowujecie się jak takie dzieci, które mają problem z komunikowaniem się.


Bo mamy problem z komunikowaniem się. Już zaczełam rozmowę i tak naprawdę wątek posunał się do przodu, spokojnie ;-) Dziewczyny na poprzednich stronach naprawdę mi pomogły i zaczęłam z nim rozmawiać. ja po prostu na te pytania które mu zadaje dostaję zawsze pytanie jak ja bym chciała? jak ja sobie wyobrażam? etc. czyli on nie mówi, ale chce to usłyszeć ode mnie. A mnie zatyka bo niby jak mam mu powiedzieć, koleś "zamieszkamy razem, masz rok czasu na oświadczyny, też tak to sobie wyobrażasz?" :mrgreen:

#5311 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:12

KlaudiaP., no to naucz się też sztuki zadawania pytań, a nie tylko odpowiadania na nie, bo on umie tylo odpowiadać pytaniem na pytanie. Powiedz, że go bardzo kochasz, jesteś przy nim bardzo szczęśliwa, ale myślisz o nim jako kandydacie na męża i ojca, i chcesz wiedzieć, czy on w stosunku do Ciebie ma również takie plany. Może nie za rok, za dwa, ale żeby w końcu się określił, bo każdy czuje się pewniej, gdy ma grunt pod nogami. Jest to zupełnie naturalne. Myślę, że po trzech latach związku w takim wieku nie musisz spodziewać się zaręczyń, ślubu, ale określenia się go, czy jesteś jego jedyną i coś w stosunku do Ciebie planuje to i owszem.

Ale jeśli chcesz usłyszeć dodatkowo, KIEDY będziesz jego żoną i KIEDY będzie dziecko, to chyba najstarsi górale Ci tego nie powiedzą :roll: Mój K. jest o rok młodszy, pod tym względem określił sie na tyle, że wiem, że chce bym była jego kobietą do końca życia, że dziecko na pewno będzie, że ślub pewnie też, i to były rozmowa luźna, bez spięć i parcia na cokolwiek :>

#5312 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:23

Masz rację Elodi, i brzmi to nawet fajnie.
ja po prostu czuję, że jakbym miała mieszkać z nim 3-4-5-6... lat i czekać aż on będzie gotowy cokolwiek to znaczy to czułabym się fatalnie i związek zacząłby się psuć ale nie wiem czy on zdaje sobie z tego sprawę. Nie chcę zakładac rodziny po 30 , facetom się nie spieszy, wiadomo że nie chodzi o zmuszanie,namawianie ale chciałabym tylko mu to uświadomić, że nie nadaję się na dziewczynę, która będzie czekała latami, bo sama mam 25 i jesteśmy razem już 3 lata więc czułabym się coraz gorzej. Wszelkie inne kwestie to nie problem bo jestem w stanie rozmawiać i wiem co powiedzieć, nawet jeśli chodzi o dzieci. Ale to z tym czekaniem po prostu nie wiem jak ująć... to jedyny problem

#5313 nowa19

nowa19
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 14:06

KlaudiaP.

A jak bys powiedziala mu wprost tak jak pisze elodi...
powiedz mu tak jak tu napisalas ze nie wiesz jak on (bo moze mu sie nie spieszy) ale ty masz to 25 lat i skoro macie wspolnie zamieszkac to czy on chce byc z toba do konca zycia i czy planuje jakies zareczyny, zapytaj wprost, w koncu jestescie ze soba trzy lata a to chyba zobowiazuje do szczerych otwartych rozmow i nazywania rzeczy po imieniu. A skoro chcesz konkretnej odpowiedzi to zadaj konkretne pytanie :) No bo inaczej go nie naprowadzisz (faceci maja inny tok myslenia, ty mozesz sobie mowic na okolo a on i tak nic nie zrozumie isobie to oleje )

#5314 kwiatuszek_22

kwiatuszek_22
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 14 kwietnia 2010 - 12:22

Trochę mnie to męczy. Byłam z chłopakiem, który mnie olewał. Wydaje mi się, że zaczął się odemnie odsuwać przez odległość między nami (widzieliśmy się raz w tygodniu, on chciał czesciej) i przez problemy z jego ojcem. Po kłótni z ojcem potrafił mieć myśli samobójcze i zastanawiał się przy mnie czym się zabić, do tego okropnie się na mnie wyżywał i nie słuchał moich argumentów wręcz je wyśmiał. I teraz się zastanawiam czy ja go przypadkiem tez nie olałam zostawiając go z tym problemem. I zastanawia mnie tez czy można się zmienić w przeciągu miesiąca? Bo okazał skruchę i stwierdził, że był okropny dla mnie i że mnie nie doceniał. Chcę się przeprowadzić do jego miasta, ale nie ze względu na niego tylko na drugie studia i był trochę zły, że wcześniej jemu o tym nie powiedziałam, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam bo ta myśl od Wielkanocy we mnie kiełkuje i bardzo mnie namawiał żebym się przeprowadziła. Co myślicie? Warto obserwować i wrócić?

#5315 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 14 kwietnia 2010 - 13:34

kwiatuszek_22, ja uważam, ze nie warto próbować... Nie wątpię, że chłopak ma problemy rodzinne i ciężko mu z tym, ale z tego co opisałaś to Ty służyłaś mu jako worek treningowy do wyładowywania złych emocji i byłaś sposobem na dowartościowywanie się. Jeśli zdecydujesz się wrócić podejrzewam, ze prędzej czy później będzie to bardzo toksyczny związek, a nie będzie Ci się z niego łatwo uwolnić, bo chłopak może Cie zacząć szantażować samobójstwem... Bo wiesz- obserwacje zazwyczaj ZAWSZE wychodzę na plus, jako, że drugi człowiek się wtedy stara i hamuje, a prawdziwe oblicze wychodzi, po jakimś czasie kiedy "kotek wie, że złapał myszkę".

Życzę powodzenia w podjęciu słusznej decyzji :*

#5316 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 14 kwietnia 2010 - 14:19

Bo okazał skruchę i stwierdził, że był okropny dla mnie i że mnie nie doceniał. Chcę się przeprowadzić do jego miasta, ale nie ze względu na niego tylko na drugie studia


Skoro będziecie w tym samym mieście to spotykajcie się od czasu do czasu bez żadnych zobowiązań. Może wyczujesz czy ta skrucha była szczera czy nie i nie skreślaj go od razu. Ale jeśli tylko znów zacznie Cię źle traktować, nie zastanawiaj się tylko daj sobie z nim spokój.

#5317 kwiatuszek_22

kwiatuszek_22
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 14 kwietnia 2010 - 17:22

Marzycielka też tak myślałam, ale jak teraz się rozstawaliśmy to tak nie było. Nie wiem czy on w taki sposób nie woła o pomoc :( .
Kayen i powiem szczerze, że się ucieszyłam jak napisał w święta i wczoraj. W ogóle wczoraj podad 3h rozmawialiśmy na gg i było rewelacyjnie. I tak myśle czy chociaz by się z nim nie zaprzyjaźnić, żeby mieć kogoś w mieście. A jak nabierzemy zaufania to wrócić do siebie. Bo chyba bez przyjaźni nic nie wyjdzie bo oboje musimy siebie wyczuć.

#5318 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 23 kwietnia 2010 - 09:23

Nie wiem od kilku dni mam jakiś dziwny nastrój, dołek....coś poodchodzące pod depresję.
Co najgorsze,że mam jakiś dziwny dystans do własnego faceta....pomimo ,ze nie chce aby tak było. Bo chcę z nim być itd. i tak wlacze ze soba, serce mówi,że zależy i kocha a drugie coś to utrudnia....Kiedyś miałam coś takiego i udało mi się z tego wyjść.
Nie wiem może to wina tabletek.
Jak z nim spędzam czas to raczej o tym nie myślę i jest okey...a jak zostaje sama to głupie myśli mi przychodzą. Co sadzicie?

#5319 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 23 kwietnia 2010 - 15:52

Nie wiem może mi hormony buzują, bo mało logiczne jest aby coś mi się zmieniło przez kilka dni skoro jestem w nim zakochana od ponad 2 lat

#5320 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 23 kwietnia 2010 - 16:11

September, po pierwsze, spokojnie, każdy miewa gorsze okresy i czasem takie dołki się zdarzają. Tylko wtedy zależy co człowiek z nimi robi. Jeśli mimo tych odczuć, zdajesz sobie sprawę, że nadal go kochasz i chcesz z nim być, i że po prostu jakaś deprecha Cie dopadła, no to mi się wydaje, ze to normalne, ze każdy ma czasem takie sytuacje i że nie zadręczaj się za bardzo tymi myślami. Jednak jeżeli z tym dołkiem są związane jakieś rzeczywiste i poważne wątpliwości, to wtedy warto sobie wszystko przemyśleć i spróbować na spokojnie porozmawiać z lubym co Ci ewentualnie nie pasuje.

Wydaje mi się, że to może być też wina hormonów, jeśli tak znienacka jakieś dziwne stany Cie zaczęły dopadać. Ale wtedy chyba hormony wpływałyby na ogół Twojego postrzegania świata a nie tylko związku.

Będzie dobrze <pocieszacz></span>





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych