problemy w związkach
#5301
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:30
#5302
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:36
#5303
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:41
Ale tu nie chodzie stricte o ślub etc.... ale o plany. Chciałabym wiedzieć, że to mieszkanie do czegoś prowadzi, nie teraz zaraz ale za rok dwa...
#5304
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:48
#5305
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:51
#5306
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:53
#5307
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:56
#5308
Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:59
#5309
Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:00
Napiszę tylko, że dziwi mnie, iż kobieta, która ma lat 24 nie potrafi w cztery oczy porozmawiać z facetem i zapytać się, jak Twój facet wyobraża sobie WASZĄ przyszłość? Co w tym takiego niezręcznego, dziwnego i przede wszystkim strasznego, by przy rozmowie nie nazywać rzeczy po imieniu, tylko bawić się w jakąś zgaduj zgadulę?
zachowujecie się jak takie dzieci, które mają problem z komunikowaniem się.Powiedział 'no jak to jak':p i dopytywał o co konkretnie mi chodzi, a ja 'konkretnie' to już nie wiedziałam co mu powiedzieć żeby go naprowadzić
#5310
Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:06
Jakoś nie widzę, by ten temat, a szczególnie wątek KlaudiaP. posuwał się jakoś naprzód
![]()
Napiszę tylko, że dziwi mnie, iż kobieta, która ma lat 24 nie potrafi w cztery oczy porozmawiać z facetem i zapytać się, jak Twój facet wyobraża sobie WASZĄ przyszłość? Co w tym takiego niezręcznego, dziwnego i przede wszystkim strasznego, by przy rozmowie nie nazywać rzeczy po imieniu, tylko bawić się w jakąś zgaduj zgadulę?
zachowujecie się jak takie dzieci, które mają problem z komunikowaniem się.Powiedział 'no jak to jak':p i dopytywał o co konkretnie mi chodzi, a ja 'konkretnie' to już nie wiedziałam co mu powiedzieć żeby go naprowadzić
Bo mamy problem z komunikowaniem się. Już zaczełam rozmowę i tak naprawdę wątek posunał się do przodu, spokojnie
#5311
Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:12
Ale jeśli chcesz usłyszeć dodatkowo, KIEDY będziesz jego żoną i KIEDY będzie dziecko, to chyba najstarsi górale Ci tego nie powiedzą
#5312
Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:23
ja po prostu czuję, że jakbym miała mieszkać z nim 3-4-5-6... lat i czekać aż on będzie gotowy cokolwiek to znaczy to czułabym się fatalnie i związek zacząłby się psuć ale nie wiem czy on zdaje sobie z tego sprawę. Nie chcę zakładac rodziny po 30 , facetom się nie spieszy, wiadomo że nie chodzi o zmuszanie,namawianie ale chciałabym tylko mu to uświadomić, że nie nadaję się na dziewczynę, która będzie czekała latami, bo sama mam 25 i jesteśmy razem już 3 lata więc czułabym się coraz gorzej. Wszelkie inne kwestie to nie problem bo jestem w stanie rozmawiać i wiem co powiedzieć, nawet jeśli chodzi o dzieci. Ale to z tym czekaniem po prostu nie wiem jak ująć... to jedyny problem
#5313
Napisano 07 kwietnia 2010 - 14:06
A jak bys powiedziala mu wprost tak jak pisze elodi...
powiedz mu tak jak tu napisalas ze nie wiesz jak on (bo moze mu sie nie spieszy) ale ty masz to 25 lat i skoro macie wspolnie zamieszkac to czy on chce byc z toba do konca zycia i czy planuje jakies zareczyny, zapytaj wprost, w koncu jestescie ze soba trzy lata a to chyba zobowiazuje do szczerych otwartych rozmow i nazywania rzeczy po imieniu. A skoro chcesz konkretnej odpowiedzi to zadaj konkretne pytanie
#5314
Napisano 14 kwietnia 2010 - 12:22
#5315
Napisano 14 kwietnia 2010 - 13:34
Życzę powodzenia w podjęciu słusznej decyzji
#5316
Napisano 14 kwietnia 2010 - 14:19
Bo okazał skruchę i stwierdził, że był okropny dla mnie i że mnie nie doceniał. Chcę się przeprowadzić do jego miasta, ale nie ze względu na niego tylko na drugie studia
Skoro będziecie w tym samym mieście to spotykajcie się od czasu do czasu bez żadnych zobowiązań. Może wyczujesz czy ta skrucha była szczera czy nie i nie skreślaj go od razu. Ale jeśli tylko znów zacznie Cię źle traktować, nie zastanawiaj się tylko daj sobie z nim spokój.
#5317
Napisano 14 kwietnia 2010 - 17:22
Kayen i powiem szczerze, że się ucieszyłam jak napisał w święta i wczoraj. W ogóle wczoraj podad 3h rozmawialiśmy na gg i było rewelacyjnie. I tak myśle czy chociaz by się z nim nie zaprzyjaźnić, żeby mieć kogoś w mieście. A jak nabierzemy zaufania to wrócić do siebie. Bo chyba bez przyjaźni nic nie wyjdzie bo oboje musimy siebie wyczuć.
#5318
Napisano 23 kwietnia 2010 - 09:23
Co najgorsze,że mam jakiś dziwny dystans do własnego faceta....pomimo ,ze nie chce aby tak było. Bo chcę z nim być itd. i tak wlacze ze soba, serce mówi,że zależy i kocha a drugie coś to utrudnia....Kiedyś miałam coś takiego i udało mi się z tego wyjść.
Nie wiem może to wina tabletek.
Jak z nim spędzam czas to raczej o tym nie myślę i jest okey...a jak zostaje sama to głupie myśli mi przychodzą. Co sadzicie?
#5319
Napisano 23 kwietnia 2010 - 15:52
#5320
Napisano 23 kwietnia 2010 - 16:11
Wydaje mi się, że to może być też wina hormonów, jeśli tak znienacka jakieś dziwne stany Cie zaczęły dopadać. Ale wtedy chyba hormony wpływałyby na ogół Twojego postrzegania świata a nie tylko związku.
Będzie dobrze
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty







