Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#381 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 16 stycznia 2008 - 15:20

Sabina, zycze ci powodzenia :) ;-)
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#382 Sabina

Sabina
  • Użytkownik
  • 107 postów

Napisano 16 stycznia 2008 - 16:10

Sabina, zycze ci powodzenia

Dziękuje bardzo :*

#383 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 16 stycznia 2008 - 16:42

dlatego walcz! o to uczucie które masz- bezcenny skarb.

Sabinko, jeszcze raz wszystko przemyśl i zrob to co dyktuje ci seduszko. ja również trzymam za ciebie kciuki <pocieszacz></span>
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#384 rukbat

rukbat
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 08:28

Witam, mam ogromny problem z facetem, który ciągnie się już długo. Jesteśmy razem prawie 3 lata. On ma ciężką sytuację - mieszka z dziadkami, matka jest alkoholiczką, która postradała zmysły i jest w domu opieki, ojciec był alkoholikiem i zmarł. Dziadkowie są bardzo rygorystyczni i Karol uzyskiwać kłamstwem. Cały czas jednak powtarzał, że mnie nigdy nie okłamał. Wiele razy już się kłóciliśmy i ja miałam dość. Wtedy zwykle wchodziłam na czata. Tam spotkałam krzyśka, który przez długie tygodnie radził mi co do związku i namawiał na pogodzenie. Ostatnio spotkałam niby kumpla Karola, ale byłam przekonana, ze to on udaje. Zaprzeczał. Wczoraj po kłótni w końcu się przyznał: toon był Pawłem, on był Krzyśkiem, parę razy mnie okłamał, że nie jest po piwie, kłamał mówiąc, że jestem pierwszą dziewczyną,którą widzi nago i pieści. Czy jest mozliwe, by on się kiedyś zmienił? Czy zawsze będzie kłamał. Doceniam to,że się przyznał. To musiało być bardzo trudne.
Ale czy kiedykolwiek będzie można mu zaufac?

#385 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 09:36

rukbat, ciezka sytuacja bo chlopak nie ma latwego zycia co niestety uwazam , że go nie usprawiedliwia :roll:

Czy zawsze będzie kłamał

na to pytanie nikt Ci nie odpowie bo tego nie wie pewnie nawet on sam
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#386 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 11:56

Sprobuj z nim szczerze porozmawiac- rukbat, to naprawde bardzo ciezka sytuacja ;(
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#387 kelly

kelly
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:11

Opiszę moją smutną historię. Jestem z moim facetem w nowym mieście, przeprowadziliśmy się tam razem, nasi znajomi(każdy ma swoich) zostali w innym mieście.
Chciał mi się oświadczyć, sam zaczął temat, ja zaczęłam marzyć od tych jego słów o tym bardziej.

W czasie świąt stwierdził, że nie jestem jego rodziną(choć tak wcześniej twierdził), tylko jego przyjaciel, potem, że byłam kobietą jego życia a już nie jestem, a potem, że się wypaliło, a potem, że był zmęczony i to nieprawda co mówił. A potem okazało się, że pisał do swojej znajomej straszne rzeczy o mnie, pozwalał, żeby mnie obrażała i powiedział jej część spraw, które powinny zostać między nami. CO mam zrobić? To strasznie boli, a mówił że kochał, tylko co to za miłość?
jestesmy razem 2 lata. Nie, to nie fascynacja inną, ona wychodzi za mąż niebawem. Boli mnie to, że pozwalał mnie obrażać innej osobie, że sam bardzo źle o mnie pisał jakbym była jego największym problemem, że po wcześniejszych słowach robił coś takiego. Przytulał mnie i robił takie rzeczy. Że zamiast mnie powiedzieć, że coś mu nie pasuje wolał pisać do innej strasznie jeżdżąc po mnie i wyzywając od złośliwych małp, to, że do każdej osoby jaka mu napisała pisał, że niedługo wynosi się z naszego miasta do tego swojego poprzedniego, nawet do osób, które widział w podstawówce ostatni raz. Żekażdemu mówił, mieszkam z dziewczyną, ale to nie ma sensu i zaraz się z nią rozstanę chociaż mnie mówił, jesteś Tą damy radę sobie ze wszystkim. Boli mnie to, że jestem oszukana, że ktoś komu wierzyłam najbardziej na świecie oszukał mnie.

Kłóciliśmy się od świąt, on wywylókł moje tajemnice przed inną i teraz tamta ma o mnie złe zdanie i w życiu nie pojadę do tych jego znajomych więcej, a potem ma pretensje, że nie lubię ich skoro on cały czas gada im na mnie i oni mają mnie za straszną osobę i twierdzą,że jestem skreślona, że on jest wspaniały a ja do niczego i że jestem głupia, bo powaznie podchodzę do związku, on też mi tak mówił i pokazywał, że zależy mu na spędzeniu życia ze mną, a jak przychodzi co d czego to wyśmiewa się ze mnie i moich marzeń brutalnie.
Wolał uciec niż porozmawiać. Ostatnio zmieniłam się, przestałam się kłócić, ale rozmawiać, żeby widział, żeja walczę, tylko, że on dalej mówił o mnie złe rzeczy. Na pytanie dlaczego odpowiedział, bo nie mogłem z Tobą rozmawiać(to już druga taka sama sytuacja, po pierwszej przysiąg, że zawsze będzie przychodził do mnie),a tak to wolał być lojalny w stosunku do jego znajomych i powiedzieć im wszystko co ja mówiłam o nich, a ja na ich temat w domu nie mogłam złego słowa powiedzieć, bo się złościł. Natomiast ona może na mnie psioczyć ile wlezie a on jej zawtóruje. Boli jak nie wiem co. Boli bo ufałam, kochałam i myślałam, że to Ten. Nie wiem co zrobić, nie wiem co i jak mu powiedzieć, bo czuję tylko straszny ból.

#388 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:19

W czasie świąt stwierdził, że nie jestem jego rodziną(choć tak wcześniej twierdził), tylko jego przyjaciel, potem, że byłam kobietą jego życia a już nie jestem, a potem, że się wypaliło, a potem, że był zmęczony i to nieprawda co mówił. A potem okazało się, że pisał do swojej znajomej straszne rzeczy o mnie, pozwalał, żeby mnie obrażała i powiedział jej część spraw, które powinny zostać między nami. CO mam zrobić? To strasznie boli, a mówił że kochał, tylko co to za miłość?


Matko :shock: ile on ma lat??jakis niezdecydowny czlowiek,zachowuje sie jak smarkacz :!: :!: dla mnie ma on cos nie tak,sorry,ale takie mam zdanie :-(

Wolał uciec niż porozmawiać. Ostatnio zmieniłam się, przestałam się kłócić, ale rozmawiać, żeby widział, żeja walczę, tylko, że on dalej mówił o mnie złe rzeczy. Na pytanie dlaczego odpowiedział, bo nie mogłem z Tobą rozmawiać(t


I wlasnie szkoda,ze nie chce z toba pogadac..hmm 2 lat to troche czasu,wiec nie wiem co ci doradzic,ale z tego co piszesz to on cie wogole nie kocha :!:

Boli jak nie wiem co. Boli bo ufałam, kochałam i myślałam, że to Ten. Nie wiem co zrobić, nie wiem co i jak mu powiedzieć, bo czuję tylko straszny ból


Napewno boli <pocieszacz></span> ale moim zdaniem nie ma sensu ten zwaizek..

#389 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:19

Nie wiem co zrobić, nie wiem co i jak mu powiedzieć, bo czuję tylko straszny ból.

Powiedz mu tak samo jak powiedziałaś nam, powiedz jak się czujesz przez to jego zachowanie. Dziwna ta sytuacja, nie wiem czy chciała bym byc z mężczyzna, który tak się zachowuje, niby mu zależy a nie zależy, niby kocha a nie kocha (?). :roll: Co do jego znajomych.. hmm.. najpierw rozwiążcie sprawę miedzy sobą, poprawcie wasze kontakty ( jeśli sie da) a dopiero później jeśli sie uda bedziesz sie zastanawiała nad znajomymi ;-)

#390 kelly

kelly
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:31

tak naprawdę nie zalezy mi żeby mnie lubili, ale on ma do mnie pretensje, że ja nie lubie jego znajomych ze wzajemnością. Boli to, że był lojalny w stosunku do nich, a nie do mnie, mnie mamił obietnicami i tym, że kocha a wtym samym czasie pisał do wszystkich ona jest straszna, niedługo skończy się ten związek, tak chciałbym być z wami, ale ona mnie tu trzyma, chyba wyjadę bez niej.boli jak nie wiem co.Boli to, że dziś przyjedża do domu i ja będę musiała mu spojrzeć w oczy.

#391 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:38

że kocha a wtym samym czasie pisał do wszystkich ona jest straszna, niedługo skończy się ten związek, tak chciałbym być z wami, ale ona mnie tu trzyma, chyba wyjadę bez niej.


a skad wiesz, ze tak pisał ?

Jeśli zależy mu bardziej na znajomych niż na Tobie to ja widzę tu tylko jedno wyjście .....

#392 kelly

kelly
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 16:51

Bo to widziałam i on się z tym nie kryje. Przeniósł się dla mnie do innego miasta, mówił, ż ejestem tą jedyną i on czuł to całym sobą. Mieszkaliśmy, raz było źle raz dobrze, jak to zwykle bywa. A od świąt zaczęło się psuć. Oboje zaogniliśmy sytuacje i jak się okazało od jakiegoś czasu do teraz on tak wszystkim pisał. Najlepsze jest to, że ci znajomi podobno nie są jego przyjaciółmi. Jak ktoś kto kocha może dac obrażać i sam to robić tą drugą osobę, zwłaszcza oczerniać ją przed osobami trzecimi, już kiedyś była taka sytacja, obeicał, że nigdy więcej, a teraz to moja wina, bo mówił, zę do mnie nie mógł przyjść, bo jak mi coś mówił strasznego to płakałam, bo mnie bolało. Więc lepiej zdradzić moją lojalność, uciec i wyśmiać wszystkie moje marzenia, problemy i smutki przed inną i pozwolić, zeby ta inna stwierdziła jesteś wspaniały a ona ta młoda i głupia nie jest Ciebie warta, nie warto się do niej przywiązywać. a on, że rzeczywiście to jest jego problem, że przywiązuje się do takich jak ja:(:(:(:( Płaczę cały czas i nie wiem co ze sobą zrobić. Ciężko jest powiedzieć odejdź kiedy tak bardzo kochasz i jesteś w stanie wybaczyć, ale nie zapomnieć. on skończy w tym roku 26 lat.

#393 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 17:08

Ciężko jest powiedzieć odejdź kiedy tak bardzo kochasz i jesteś w stanie wybaczyć


Zapewne ciężko, nie wątpię :roll: . Kelly powiedz mu prosto, czego czekujesz i co ci nie odpowiada, może zrozumie i zmieni to, jeśli nie, no to w tedy nie ma sensu się męczyć :roll:

#394 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 17 stycznia 2008 - 20:34

tak naprawdę nie zalezy mi żeby mnie lubili, ale on ma do mnie pretensje, że ja nie lubie jego znajomych ze wzajemności


I bardzo dobrze mi tez nie zalezy aby rodzina czy przyjaciele mojego meza mnie lubili,nawet moi nie musza :-P ale jak cos mi lezy to mowie prosto z mostu.
Ja nie lubie zadengo kolegi mojego meza i wszyscy sie mnie boja ;-) i on nie ma do mnie za to pretenscji bo oni mu do szczescia nie sa potrzebni-tylko JA :-D

Jak ktoś kto kocha może dac obrażać i sam to robić tą drugą osobę, zwłaszcza oczerniać ją przed osobami trzecimi, już kiedyś była taka sytacja, obeicał, że nigdy więcej, a teraz to moja wina,


Obiecanki cacanki :-/ jak to wszystko piszesz to szkoda mi tego chlopaka ze taki jest a nie inny,bo ja wogole nie wiem co mam ci doradzic,poniewaz na glupote nie da rady.
Ja bym go zostawila i jescze mu kopniaka w d... dala na droge,dziewczyno on cie olewa,obgaduje,poniza przed innymi a ty ciagle piszesz o bolu-to zrob cos aby nie bolalo

#395 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 18 stycznia 2008 - 15:38

rukbat, spytaj się swojego faceta dlaczego kłamał... powiedz, że przecież nie musi Cię kłamać, że zawsze lepiej jak powie Ci prawdę, nawet gdyby prawda miała boleć. Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję - porozmawiaj o tym z nim, bo z tego co piszesz, facet nie zrobił jeszcze nic takiego co miałoby przekreślić Wasz związek. Może wystarczy poważna rozmowa, określenie że stanowczo nie zgadzasz się na kłamstwa w Waszym związku....

kelly, Twoja sytuacja jest bardzo przykra i trudna. Z Twojej relacji wnioskuję niestety, że facet albo chce przed przyjaciółmi nie wiedzieć czemu wyjść na biednego poszkodowanego osobnika, albo po prostu nie chce z Tobą być i chce się w tym utwierdzić opiniami znajomych... tak czy siak, na pewno nie jest w porządku. Przeprowadź z nim poważną rozmowę. Powiedz stanowczo, że ma się zdecydować - albo chce z Tobą być i pracujecie nad tym aby Wasz związek był udany albo jeśli tak bardzo ten związek mu nie pasuje - niech odejdzie. W końcu nie przykłujesz go kajdankami jeśli będzie chciał odejść. Szkoda, że nie potrafi o Waszych sprawach rozmawiać z Tobą, tylko wyciąga to do osób trzecich,a później się dziwi, że nie chcesz się z tymi osobami widzieć... Naprawdę niektórzy mają dziwne podejście do życia....

#396 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 18 stycznia 2008 - 15:50

A ja ostatnio zastanawiam się nad pewnym faktem, a raczej poglądem.

Przeczytałam ostatnio na pewnym blogu dość kontrowersyjną opinię. Otóż autor bloga twierdzi, że ktoś kto zdradził i mówi o tym swojej drugiej połówce jest głupi i tyle. Jak to wyjaśnia... Uważa on, że przyznanie się do zdrady nie dość że sprawia większy ból niż niepowiedzenie to jeszcze jest to dodatkowo zrzucenie ciężaru zdrady na osobę zdradzoną. Czyli wychodzi na to, że osoba która zdradziła jest zadowolona: skoczyła w bok, przyznała się, ma czyste sumienie, zaś osoba zdradzona cierpi. Bardzo egoistyczne podejście zdradzającego...

Tak to mniej więcej wygląda w jego oczach. I tak się nad tym zastanowiłam... W pierwszym momencie wstrząsnęło mnie naturalne oburzenie - jak to nie przyznać się? żyć w ciągłym kłamstwie, mieć poczucie winy przez całe życie?? ale z drugiej strony facet ma chyba trochę racji. Po co mówimy o zdradzie? Żeby mieć czyste sumienie, że się powiedziało? Może lepiej od razu odejść, a nie sprawiać drugiej osobie taki ból.

W tych całych przemyśleniach zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak JA sama bym wolała... Czy gdyby mój facet zdradził mnie tylko jeden raz, przygodna chwila zapomnienia nic dla niego nie znacząca.... To czy wolałabym wiedzieć, cierpieć, zastanawiać się czy mu wybaczyć, stracić zaufanie do całego gatunku mężczyzn czy może wolałabym nic nie wiedzieć i żyć być może w szczęśliwym związku do końca życia....
I wiecie co... Nie wiem. Na pewno jeśli zdecydowałby mi się NIE mówić to chciałabym abym nigdy w życiu się o tym już nie dowiedziała, ani od kogoś innego ani od niego ( w przypadku zakończenia związku). I chyba jednak gdyby to dla niego nic nie znaczyło, wolałabym jednak nie wiedzieć...

A Wy? Wolałybyście wiedzieć czy nie?

#397 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 18 stycznia 2008 - 16:07

Gdyby to byla przelotna znajmosc chwila zapomnienia nie chcialabym wiedziec. Zdaje sobie sprawe, ze gdybym sie dowiedziala to nie umialabym wybaczyc i to bylby koniec zwiazku.
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#398 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 18 stycznia 2008 - 16:30

A Wy? Wolałybyście wiedzieć czy nie?


ja bym wolała nie wiedzieć, jeśli zdarzyło by się to oczywiście raz. sama tez nigdy w życiu bym nie powiedziała o tym, że zdradziłam, jeśli sprawa wyszła by na jaw to w tedy bym sie jakoś tłumaczyła :-/

#399 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 18 stycznia 2008 - 23:03

to ja wam powiem że lepiej nie wiedziec.to wszystko zmienia.I nie ważne jakby sie winny nie starał już nigdy nie będzie tak jak przed.przyznac sie-nie.samemu sobie trzeba wyznazyc kare nie raniąc drugiej osoby.albo odejśc albo naprawde szczerze żałowac i sie z tym troche pomęczyc żeby już nigdy tego nie zrobic.
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#400 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 18 stycznia 2008 - 23:27

Nie wiedzieć. Nie powiedziałabym. Kiedyś komuś nie powiedziałam, odeszłam, tak było na pewno lepiej dla tej drugiej osoby...

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych