Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#341 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 12 stycznia 2008 - 21:42

Faceci z reguly "lżej" przezywaja niektore problemy w zwiazku. To co dla nas wydaje sie "tragedia" dla nich moze byc "blachostka". My widzimy jakis problem, a oni pytaja o co chodzi????? Czeka pewnie, az Ty sie pierwsza odezwiesz......... Ja to wyjasniam zawsze wszystko "na bierzaco", aby nie było niedomowien - to najgorsze!!!

#342 badgirl

badgirl
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 11:25

Mam problem z ktorym nie potrafie sobie poradzic, zwracam sie o pomoc tutaj. Mam 26 lat i zaczynam miec wrazenie ze odstraszam facetow,bo nie moge stworzyc stałego trwałego związku.Albo cos ze mną nie tak,albo nie trafilam jeszcze na tego odpowiedniego,a moze za bardzo staram sie kogos znalezc,nie lubie samotności.Za kazdym razem jest tak samo, kilka spotkan jest super,czuje ze facetowi zalezy na znajomosci ze mna,mowi ze jestem super,ze mnie lubi,podobam mu sie,ze chcialby kontynuowac nasza znajomosc,a nawet ze chce ze mna byc na powaznie,i to nie jest tak ze tylko mowi,bo jego zachowanie wskazuje na to ze rzeczywiscie tak jest.Potem facet zaczyna mnie olewac,a nastepnie znajomosc sie konczy.Tak jest za kazdym razem,mialam juz sporo takich krotkich "zwiazkow".Nie mam pojecia dlaczego tak sie dzieje.Jestem atrakcyjna,lubiana,mam wielu znajomych,kilku prawdziwych przyjaciol,zawsze staram sie byc wobec ludzi w porzadku,takze wobec facetow z ktorymi sie spotykam,jestem szczera i bezposrednia,mowie czego oczekuje od faceta,zeby nie bylo nieporozumien.Moze problem w tym ze za bardzo pokazuje ze mi zalezy? Ale taka juz jestem ze okazuje uczucia.Z tego co wiem to faceci okreslaja mnie jako kobiete" do tanca i do rozanca", taka z ktora mozna wszystko,i pobawic sie dobrze i pogadac na kazdy temat.Facet zawsze ma we mnie wsparcie,zawsze pomagam jak ktos potrzebuje pomocy.Moim zdaniem jestem wobec mezczyzn ok i ja osobiscie nie mam sobie nic do zarzucenia jesli chodzi o moje zachowanie.wiec dlaczego tak sie dzieje ze faceci odemnie uciekaja? Moze jestem za bardzo szalona,zwariowana,bo taka wlasnie jestem,ale podobno to zaleta a nie wada.Powoli trace nadzieje ze w koncu z kims mi sie uda,nie chce mi sie poznawac nowych ludzi,zamknelam sie w domu,zeby zaoszczedzic sobie powtarzajacej sie sytuacji.Moze ktos z was pomoze mi zrozumiec co robie nie tak? ineteresuja mnie tez wypowiedzi mezczyzn.Z gory DZIEKI!! POZDRAWIAM!

#343 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 11:35

Moze problem w tym ze za bardzo pokazuje ze mi zalezy?

wydaje mi sie , ze tu tkwi przyczyna tego iz zwiazek nie moze utrzymać sie dłuzej bo facetów odstrasza kiedy kobieta na samym początku trakutje faceta jak lek na nude i sprawia wrażenie jakby nie miala wlasnego zycia ...Na okazywanie , że Ci zalezy przychodzi czas pozniej poza tym

Moze jestem za bardzo szalona,zwariowana,bo taka wlasnie jestem,ale podobno to zaleta a nie wada

czasami to tez moze odstraszyc faceta zwłaszcza jesli sam jest spokojniejszy ale zazwyczaj faceci lubia chyba szalone kobitki ;-)

Poza tym takie pytanko ile zazwyczaj trwaja te zwiazki??
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#344 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 11:38

Za bardzo angażujesz się na starcie.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#345 Roszpunka

Roszpunka
  • Użytkownik
  • 1 980 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 11:41

Moze jestem za bardzo szalona,zwariowana,bo taka wlasnie jestem,ale podobno to zaleta a nie wada.Powoli trace nadzieje ze w koncu z kims mi sie uda,nie chce mi sie poznawac nowych ludzi,zamknelam sie w domu,zeby zaoszczedzic sobie powtarzajacej sie sytuacji.


Badgirl najgorsze co możesz zrobić to zamknąć się w domu i nie dać sobie szansy.Faceci lubią szalone,zwariowane,rozrywkowe kobietki ale głównie jako kumpele. Z doświadczenia wiem że na żony i do stałych związków wybierają te troche spokojniejsze i mniej szalone. Może za bardzo rozpiera Cię energia i temperament i to ich odstrasza? Trzymam kciuki że w końcu trafisz na swoją połówke. Powodzenia!

#346 Sabina

Sabina
  • Użytkownik
  • 107 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 12:39

Wczoraj przyszedl... przeprosil... powiedzial ze żałuje... ale ja mam wątpliwosci... jakos mnie nie przekonał :/

#347 badgirl

badgirl
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 13:00

dziekuje za wszystkie wypowiedzi.dodam jeszcze, ze to przewaznie faceci pierwsi deklaruja ze chca ze mna byc,ja niczego nie przyspieszam,nie pytam faceta czy chce ze mna stworzyc cos powazniejszego,to oni rozpoczynaja temat bycia razem na powaznie,a potem im sie nagle odwiduje,i uciakaja.dlatego kompletnie nierozumiem co jest grane.

#348 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 13:33

o witam;] właśnie czytałam twój problem na innym forum ;]
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#349 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 18:51

Wczoraj przyszedl... przeprosil... powiedzial ze żałuje... ale ja mam wątpliwosci... jakos mnie nie przekonał :/


Nie wierzysz mu , ze przepraszał szczerze???Ciezka sytuacja.......
Zastanow sie czy tak bardzo go kochasz i czy tak duzo wytrzymasz....... Watpliwosci daja do zrozumienia, ze cos jednak jest nie tak.

#350 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 18:56

Moze z czasem , ale za krotkim dla faceta pokazujesz, ze ci zalezy.Ale czy , az tylu facetow tylko to by odstraszylo?
Co do szalenstwa, moze mysla , ze jak masz 26 lat to bedziesz powazna .Ale czy , az tak jestes szalona, aby moglo to przeszkadzac???

Nie wiem......................... jakies dziwne.

#351 Carmina86

Carmina86
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 20:03

Witam was wszystkich po raz kolejny !!
Słuchajcie, pomożcie, poznałam super kolesia, po prostu moje marzenie, ale jest nieśmiały, nawet bardzo..Może ktoś wie jak zdobyć faceta spod znamku Panny? Ja jestem zodiakalnym lwem, chciałabym wszytsko już teraz, natychmiast, natomista on zwrócił uwagę, że zbyt intensywnie wszytsko dzieje.. Staram sie jak mogę, razem pracujemy, więc idelany ubiór i wygląd na codzień to normalka już, byliśmy raz na mieście, teraz oboje czekamy na koniec sesji i ponowne spotkanie.. W pracy słysze od kilku osób, że faktycznie coś po nim widać, że strasznie zakręcony sie zrobił, że wodzi za mną wzrokiem itp.. Jak go ośmielić? Licze na was kochani !
Ania

#352 Anija

Anija
  • Użytkownik
  • 2 822 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 20:50

Carmina86, mam identyczny problem...
Ta nieśmiałość jest w nim strasznie pociągająca, a zarazem duży problem...
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..

#353 Martha

Martha
  • Użytkownik
  • 375 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 21:28

byc cierpliwa - to moja rada... wiem ze ciezko ale taka osoba potrzebuje czasu... pamietaj ze jak sie bedzie wszystko za szybko (wg niego) dziac to sie odsunie, ucieknie...

#354 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 22:00

byc cierpliwa - to moja rada... wiem ze ciezko ale taka osoba potrzebuje czasu... pamietaj ze jak sie bedzie wszystko za szybko (wg niego) dziac to sie odsunie, ucieknie...

Zgadzam sie!!!!!!!!! Radze wam kochaniutkie uzbrojcie sie w cierpliwosc! Jesli wszystko jest na dobrej drodze ;-) On tez przejawia checi, to nie ma co ponaglac i sie spieszyc bo sie wystrasza!!!! I szkoda by bylo! Poczekajcie ;-) Przyjdzie czas i sie nie odkleja ;-)
Oczywiscie nie doradzam "grania" nie dostepnej i obojetnej!!!

Okazujcie zainteresowanie, ale z umiarem!!! ;-) Napewno wiecie jak ;-)

Trzymam kciuki baaardzo mocno <buzki></span>

#355 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 22:07

no ale tak z drugiej strony to co więcej miał zrobic.przemyślał,przyszedł,przeprosił,powiedział że żałuje.chyba warto dac mu szanse.
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#356 katty727

katty727
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 13 stycznia 2008 - 22:35

ja też jestem spod znaku panny tak samo jak mój Jarek i w tej sprawie mogę Ci doradzic tylko tyle :

On z natury skromny, woli pozostać za kulisami. Chętnie służy radą, wesprze i doradzi, lecz samodzielne toczenie batalii zupełnie nie leży w jego naturze.
Jeśli kobieta dostrzeże zalety Panny, jej inteligencję, skrupulatność i solidność może w swoim partnerze znaleźć prawdziwe oparcie.
Podstawa w tym związku to tolerancja dla swojej odmienności.
Panny są zdecydowanie bardziej powściągliwe, umiarkowane i zdystansowane. Lubią mieć wszystko pod kontrolą.

jednym słowem nic na siłe, doceniaj, komplementuj, podziwiaj i czekaj a na pewno coś z tego wyniknie.

tak na koniec dodam cytat z pewnego horoskopu dotyczącego waszych relacji zodiakalnych :
Stanowicie idealny przykład uzupełniania się. Musicie tylko postarać zrozumieć się siebie nawzajem. Tolerancja dla różnych temperamentów jest podstawą dla zgody i trwałości waszego związku.

POWODZENIA :-)

#357 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 14 stycznia 2008 - 12:13

Są mężczyźni, którzy lubia szalone kobiety, sama taka jestem i muszę powiedzieć, że na powodzenie nigdy nie mogłam narzekać, więc według mnie wcale nie o to chodzi ;-) . Ja myslę, że poprostu nie trafiłaś jeszcze na tego jedynego. Nie zamykaj się w domu tylko próbuj dalej, Twoja cierpliwośc na pewno zostanie wynagrodzona mężczyzną, który w końcu doceni Cie taką jaka jesteś. Powodzenia :-)

#358 wera_85

wera_85
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 14 stycznia 2008 - 20:32

To znów ja... Dalej próbuję walczyć o tę znajomość, o której pisałam wyżej..
Pewnie racjonalnie macie racje, ale mi źle z tym, i nie umiem sie przekonać, ze to nie to i mam to zostawić.. Dziś gadałam z nim przez gg....
Mówi, że się starał, ile mógł, ale nie wyszło, więc teraz się nie stara. Nie skreśla mnie, ale sie nie stara. Bo "na pewne rzeczy trzeba pracować".
Ja wiem, że ma dużo racji. Bo mogłam się postarać mocniej, przemóc. Żałuję, ale nie cofnę tego co było. Nie wiem, czy mam o to walczyć, czy to nie żałosne. Nie wiem, na ile jest do mnie zniechęcony. I czemu ja tyle zawalam... Tak bym chciała, by było jak dawniej. I on to wie. A mi źle. :cry:

#359 netka2

netka2
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 14 stycznia 2008 - 21:00

Jesli się nie spotkacie i nie bedziecie ze soba rozmawiać to sami nie będziecie wiedziec czy to jest to !! Przez internet mozna wiele ale nie zastapi to kontaktu "na ziemi" :)
Dołączona grafika
" Tylko Miłość jest sensem istnienia..."

#360 wera_85

wera_85
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 14 stycznia 2008 - 21:04

ale co mam zrobic, by "utrzymac " go przy sobie i sprawic, by chcial sie ze mna spotkac?
w gre wchodzi spotkanie dopiero w marcu, nie ma go teraz w PL...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych