Tak, wiedział, tzn ostrzegałam, że może być ze mną różnie.
Może dla niego się nie nadaję, może się rozczarował, może ma dość, nie wiem, w sumie wszystko było na bardzo przyjacielskiej stopie, dalej nie jest negatywnie, ale faktem jest, że on jest trochę "trudny". Może ja też za bardzo dramatyzuje, może powinnam nam dać czas, a nie oczekiwać jakichś deklaracji. Wiem, że to w dużej mierze moja wina, mogłam się postarać. Napisałam mu teraz szczerego maila, będę czekać. Jeśli mu choć trochę zależy, zrozumie, i "da szansę".
Z drugiej strony - nie zmuszę nikogo do siebie, a nawet jakbym zmusiła, nie byłoby nam dobrze...
Tak, znam telefon, ale on obecnie przebywa na stypendium za granicą, do Wielkanocy nie będzie go w PL..