Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#3881 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 21 stycznia 2009 - 19:46

Madziuś, bo prawda jest taka, ze co pomoże jak powie? Dla kogo to będzie lepsze? Dla niej bo ulży swoim wyrzutom? Tylko co jeśli mąż powie, ze nie mogą byc w takim razie razem? Wszystko zależy od sytuacji

Madziuś, ale jak Ci wcześniej pisałam- ja też kiedyś bym powiedziała ;-)

#3882 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 21 stycznia 2009 - 22:54

Ja nie odejdę od męża

sama sobie w tej chwili odpowiedziałas na Twój problem ..... Podejmując taka decyzje nie możesz całe zycie myslec , że robisz to dla dzieci bo one kiedys dorosna to raz a dwa ktos mi kiedys powiedzial mądra rzecz ......... nigdy sie nie poświecaj dla innych .....wiec jesli zostaniesz musisz sporobowac wyprzeć to uczucie do innego faceta ( o ile to faktycznie miłośc )

Chciałabym żebyśmy się z mężem zbliżyli się do siebie


i to jest bardzo mądre zdanie
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3883 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 22 stycznia 2009 - 18:19

Ja myślę,że mimo wszystko gdybym była w takiej sytuacji powiedziała bym D.
Było by ciężko i wogóle..
Ale nie umiała bym z tym życ.

i w ogole... :/ uwazam, ze w takich sprawach nie ma "i w ogole"
Troche malo jeszcze przezylas :) z tego co pamietam masz 15 lat wiec wierz mi, za ajkis czas oraz po kilku latach stalego zwiazku w pewnych sytuacjach postepuje sie inaczej. Tez kiedys myslalam tak jak ty, kazdy postepuje wedle swojego sumienia...

czy za chwile nie okazło by się, że on wcale nie jest taki wspaniały?? W codziennym życiu wyszły by pewne sprawy i przyzwyczajenia, które mogłby Cię zacząć drażnić i stwierdziłabyś, ze to pomyłka.

to jest swieta prawda, w koncu po jakims czasie dostrzega sie wady...

Nie umie nic doradzic, to musi byc cholernie trudne, jednak ja uznaje zasade nie byc z kims "dla dobra dzieci" jesli jednak sa jeszcze te uczucia to mozna walczyc, ciezko cos powiedziec
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#3884 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 22 stycznia 2009 - 19:51

kinia81, jeżeli kochasz męża to walcz o tę miłość!!
A jeśli nie kochasz, go widzisz, że już nigdy nie będziesz z nim szczęśliwa tak naprawdę, to nawet nie chodzi o to by odejść dla tego kuzyna tylko dla samej siebie...
Musisz sama odpowiedzieć sobie na pytanie co czujesz do męża, a co do tego kuzyna, innej jakies super metody i rady na tą sytuacje nie ma moim zdaniem...

Madziuś, widzisz to wszystko zależy od tego czy do czegoś doszło czy nie... jeśli kuzyn jest jedynie fantazją, która może niedługo zniknąć to tez uważam, że nie warto o tym wspominać. Umówmy się która z nas nie miała fanatazji z kimś innym nawet będąc z kimś w związku??
Tak jak dziewczyny uważam, żę to by przyspożyło więcej problemów... <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#3885 Madziuś

Madziuś
  • Użytkownik
  • 3 332 postów

Napisano 22 stycznia 2009 - 19:54

malenka, może faktycznie tak..
Inaczej jak są dzieci,a inaczej jak ich nie ma.
Tu się liczy ich dobro.

#3886 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 22 stycznia 2009 - 20:16

Kinia81 chyba sama odpowiedziałaś sobie...mówiąc, że odejście nie wchodzi w grę. Tylko, że nie można trwać w beznadziejnym dziwnym czymś i żyć nadzieją, ze zobaczysz na chwilę wymarzonego, dotkniesz go, porozmawiasz... to takie samodręczenie i nakręcanie się.
Zastanów się o i odpowiedz sobie na pytanie "dlczego chcesz zostać z mężem?"
W zależnosci jak ułożą się sie odpowiedzi co będzie na pierwszym miejscu, myślę, że będziesz mogła to na spokojnie przeanalizować i też będziesz i wiedzieć czy to milość
Jesli chodzi o przyzwyczajenie... cóż w pewnym momencie się tak dzieje, że zar przemija i przychodzi przyzwyczajenie. Jednak, jeśli choc na chwilę można ten zar i namietność przywrócić to, to chyba jeszcze jest miłość, gdy już nie... to uczucie wygasło.
lilian

#3887 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:17

zerwał ze mna prawie 2 miesiące temu , nie wytrzymałam i się do niego odezwałam bo pisał ze mu ciężko, zrozumialam ze jest sznasa ze może sie zejdziemy, ja nadal go kocham, był moim pierwszym chłopakiem,,,.powiedział ze jemu tez jest cieżko więc ja na to zebyśmy znów byli razem a on na to ze ,, to ze nam obojgu jest cięzko nie znaczy ze mamy być razem' o co mu chodzi????? pytał czy się z kimś spotykam, ze myślał ze o nim zapomniałam, wcześniej ja zawsze wycigałam ręke zeby się pogodzic tak tez zrobiłam i teraz i czuje ze się poniżyłam, czemu pisze ze mu ciężko i wypytuje ze czy mam kogoś a nie chce wrócic skoro oboje cierpimy?czy może ktoś mi to wytłumaczyć, on nadal chce ze mną utrzymywać kontakt na stopie koleżenskiej ale ja się na to nie zgadzam ze wzgledu na ze go kocham,
czesto pomagał mi przy komputerze a ostatnio wymieniałam płyte i pytał co i jak , miał zał ze mu nie pwoiedziałam to by mi pomógł tak to zrozumiałam....
o co Wtyn chodzi...
chce mi pomagac, pyta się co robie i z kima nie chce wróc, myśle ze kontroluje sytuacje ale sama nie wiem? gdy pwoiedzial ;;to ze nam cięzko to nie znaczy ze mamy byc razem , poszłam sobie, co to znaczy wszystko????????prosze o rade

#3888 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:24

estella85, jak na mloj gust to on sam nie wie czego chce, po co Ci pisze takie rzeczy czy mowi jak nie chce wrocic niech sie odetnie od Ciebie bo inaczej nigdy sie nie odkocha! JA bym zerwala znajomosc i nie ozdywala sie. Takie moje zdanie. Ale Twoj wybor:) bez sensu sie tak zadreczac . ZYJ i nie mysl o nim a wszystko przejdzie..

#3889 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:28

ciężko mi , mówi ze jemu też a nie chce wrócić więc po co to wszystko?jak miałam opis ze jestem na kręglach to pytał z kim byłam , co go to obchodzi?pyta się czy się z kims spotykam, po co mu? chce sie ze mną spotykac na stopie koleżenskiej ale ja nie chce bo nadal go kocham, nie wem oc o mu chodzi? zna któras taki typ faceta, ja mam 23 a on 26 lat, pozdrawiam;)

#3890 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:30

estella85, widze że po prostu jest z tych, którzy sami nie wezmą innym też nie dadzą ... troche egoistycznie podchodzi do tego ... moim skromnym zdaniem uciąć kontakt byłoby najszybciej i najwygodniej ... chyba że chcesz sie męczyć dalej <bezradny></span>

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#3891 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:31

estella85, widze ze nikt sie nie wypowiada, jak na swoj wiek to zachowuje sie dziecinnie... Niech sie zastanowi czego chce od zycia! Che byc z Toba czy nie? jak nie to niech da sobie i Tobie spokoj a nie meczy Was oboje swoim zachowaniem... Zapytaj go czego on wogole chce? a mysle ze narazie nie da sie spotykac na stopie kolezenskiej... moze za jakis czas jak emocje opadna...

#3892 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:34

uciełam z nim kontakt, przez 2 miesiace się nie odezwałam, wysłal mi zycczenia na swieta tez nie odpisałam, w poniedziałek do niego napisałam , spotkaliśmy sie i to był błąd, ja sobie namieszałam w głowie a jemu i tak wszystko jedno, jak go zobaczyłam to wróciło wszystko;(, nie wiem mówi ze mu cięzko a nie chce wrócic, o co mu chodzi?help :-(

#3893 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:34

estella85 on się Tobą bawi. Tak, jak powiedziała nie(d)oceniona nie da Ci spokoju, byś była szczęśliwa u boku innego mężczyzny, ale do Ciebie nie wróci. Chyba chce Ci życie uprzykrzyć.

#3894 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:36

tale po co to wszystko ?chce zebym była jego koleżanka a ja pwoiedziałam ze to nie wchodzi w gre :-|

#3895 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:38

estella85 na razie dobrze robisz, że nie chcesz być jego koleżanką. Za jakiś czas, gdy emocje opadną, a Ty znajdziesz innego faceta to będzie możliwe. Jednak dopóki się nie odkochasz nic z tego nie będzie. Jak sama pisałaś spotkanie z nim było błędem. Ponieważ żar jeszcze nie ostygł. Poczekaj troszkę, nie utrzymuj z nim kontaktu.

#3896 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:39

estella85, ja bym uciela kontak definitywnie! raz na zawsze! inaczej nie da Ci spokoju i bedzie sie Toba bawil.... :roll:

#3897 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:40

tale po co to wszystko

taki typ człowieka ... nie puści cię na krok, choć sam wie że nic wiecej z tego nie bedie ... sama musisz odciąć sięod niego ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#3898 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 16:54

myslałam ze gdybym się z nim przyjaźniła to on by do mnie wrócił , ja go nadal kocham i cierpie a on mi miesza w głowie tą swoją niby zazdrościa bo tak dla mnie to wygląda...chciałabym żeby wrócił do mnie... :-(

#3899 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 17:00

estella85 gdyby mu naprawdę zależało na Tobie, gdybyś była dla niego coś warta, postępowałby zupełnie inaczej. Odpuść sobie, to naprawdę nie jest w porządku, gdy chłopak tak podchodzi do sprawy.

#3900 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 24 stycznia 2009 - 17:04

,,,najgorsze jest to że ja czekam ze on wróci i ciągle mam nadzieje, mówi ze ze jest sam , wolałabym zeby kogos miał, wiedziałabym ze trzeba sobie odpuscic;(





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych