problemy w związkach
#3281
Napisano 27 października 2008 - 16:06
#3282
Napisano 27 października 2008 - 16:14
If you don't know my name, you can call me baby
#3283
Napisano 27 października 2008 - 16:20
Jestem w stanie to zrozumieć, czasem dwie osoby nie mogą bez siebie żyć, ale będąc ze sobą jest im równie ciężko. Podejżewam że on również Cię bardzo, bardzo kocha. I stąd te wszystkie upokorzenia w trudnych momentach, bo jak wiadomo miłość łatwo przeradza się w nienawiść....
Wyczekaj odpowiedniego momentu i podejmij jeszcze jedną próbę rozmowy, normalnej spokojnej rozmowy...Jeśli to i tak nic nie da to znajdź w sobie taką siłę żeby w końcu konsekwentnie postawić na swiom! Często w takich przypadkach bardzo pomaga rozłąkan na jakiś czas...W tym czasie każda ze stron jest w stanie na spokojnie poukładać sobie wszystkie sprawy w głowei. Spróbuj się więc od iego oddzielić na jakiś czas. Rozumiem Cię, żę to strasznie trudne, ale musisz być konsekwentna. Wybór należy do Ciebie - albo chcesz coś z tym związkiem zrobić, albo chce w nim trwać i nadal cierpieć...
Ja Ci życzę wytrwałości i powodzenia!!
Wiem żę podjęcie takiej dezycji jest trudne i wymaga wiele sił, ale uwierz mi czasem człowiek się po takim kopniaku od życia czuje o wiele wiele lepiej, i zaczyna inaczej spoglądać na świat.
#3284
Napisano 27 października 2008 - 16:24
nie wygląda mi to na miłość,raczej na tzw,toksyczny związekPodejżewam że on również Cię bardzo, bardzo kocha
If you don't know my name, you can call me baby
#3285
Napisano 27 października 2008 - 17:05
Dokładnie, rozsądnie byłoby się rozstać, odseparować, zmienic numer, itd. Ten człowiek cię zamęczy!toksyczny związek
#3286
Napisano 27 października 2008 - 17:14
#3287
Napisano 27 października 2008 - 21:29
oczywiscie on sie tego wypiera
co gorsza nie moge mu tego powiedziec bo nie mam takich uprawnien zeby wchodzic na jego konta i poczte, ale sam powiedzial mi hasla...
mowilam mu dzis zeby mnie nie oklamywal.. ale nie powiedzialam o co chodzi.. powiedzialam zeby sie sam domyslil... ale chyba ma to gdzies...
widze ze mu zalezy na mnie, stara sie itd... ale ta jego byla.. nie daje mi to spokoju, gdyby nie to to bylabym na 100% pewna ze jest ze mna bo cos do mnie czuje, a nie dlatego zeby sie pocieszyc...
#3288
Napisano 27 października 2008 - 21:35
#3289
Napisano 27 października 2008 - 21:39
#3290
Napisano 27 października 2008 - 21:45
#3291
Napisano 27 października 2008 - 22:07
#3292
Napisano 28 października 2008 - 13:58
co mogę ci poradzić pogadaj z nim spokojnie przygotuj sobie co chcesz mu powiedzieć by potem w nerwach nie powiedzieć czegos co będziesz żałować ...... i uwierz że moze te foty tak sa tylko z sentymentu do niej i nie maja do niego znaczenia też tak może być .....
#3293
Napisano 28 października 2008 - 16:18
If you don't know my name, you can call me baby
#3294
Napisano 29 października 2008 - 10:35
martynkaaaaa, słuchaj,wyobrażasz sobie wasze życie kiedyś kiedyś? Dziewczyno,jeśli on teraz tak cie traktuje to pomysl co bedzie potem?
Moja kolezanka miala tak samo..... i wyszla za tego goscia, teraz gdy sa malzenstwem on nie ma zadnych chamulcow
Zastanow sie czy warto przyjmowac kolejne razy i byc upokarzana.....Jak dla mnie facet uzywajacy sily wobec swojej kobiety nie jest jej wart.
ale ta jego byla..
YourImagination ja bym z nim bardzo szczerze porozmawiala....powiedziala co mnie boli, co mnie martwi, czego sie boje....
mam nadzieje ze kiedys to sie wreszcie wyjasni...
napewno Kochana :->
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#3295
Napisano 29 października 2008 - 10:45
Moja kolezanka miala tak samo..... i wyszla za tego goscia, teraz gdy sa malzenstwem on nie ma zadnych chamulcow
bo często tak jest że kobiety myślą, że po ślubie się poprawi, a w 90 % przypadków jest tylko gorzej. Koleś zaczyna myśleć że po ślubie kobieta jest JEGO rzeczą i może sobie z nią robić wszystko co chce. Jak raz udarzy to nie liczcie na to, że to sie nie powtórzy, po prostu zostawcie idiote
#3296
Napisano 29 października 2008 - 11:35
A tak nie jest. Nie wyobrazam sobie zeby mnie moj uderzyl. Wtedy zaczelaby sie wojna. A ja pewnie bym sie wyniosla, gdziekolwiek, byle z dala od niego.
#3297
Napisano 29 października 2008 - 11:40
Nie wyobrazam sobie zeby mnie moj uderzyl
W zyciu
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#3298
Napisano 29 października 2008 - 11:45
[quote name="YourImagination"]weszlam na jego konto w znanym portalu i w czarnej liscie mial zablokowanego obecnego chlopaka tej dziewczyny... w sumie jakis czas temu tego nie bylo... a wypieral sie tydzien temu ze nawet nie wie czy ona ma chlopaka...to znaczy jakby byl zazdrosny lub cos
To śmieszne i o niczym nie świadczy, sama sobie to baaardzo głupio tłumaczysz
, mowi ze nie podglada jej w ogole na innym portalu, a odkrylam ze ma dwa inne konta na ktorych nie byl jakis czas to fakt, ale zaraz po zerwaniu z nia byl na nich.
a co cie obchodzi co robił dawno po zerwaniu z nia....hello!
odkrylam w jego meilu 4 stare wiadomosci od niej ze zdjeciami z bieliznie i bez... a wypieral sie ze WSZYSTKO co z nia zwiazne usunal.
To normale ze ma jeszcze jej fotki, moze zapomniał ich wyrzucic, faceci nie przywiazują do tego wagi, ja sama mojegu wszystko pousuwałam i wyrzuciłam bo jego to nie interesowało tylko mnie...
PRZESADZASZ! to są problemy 15 latki, nie masz zadnego powodu z tego co opisujesz zeby byc zazdrosna
#3299
Napisano 29 października 2008 - 12:13
Waszej wypowiedzi.
Ja jestem jedynie w stanie stwierdzić, że nie wiem co bym zrobiła! Nie wiem, i mam nadzieję że nigdy się nie dowiem. Przede wszystkim nie lubię, strasznie nie lubię stwierdzeń typu "och ja bym zrobiła to, lub tamto" itp. Skoro wiesz co byś zrobiłą to już musiałąś się znależć w takiej sytuacji? No bo niby z jakiej racji wiesz co byś zrobiła? Ja uważam że nie dowiesz się póki nie znajdziesz się w danej sytuacji. NIGDY NIE MÓW NIGDY!!
Łatwo jest każdemu coś powiedzieć. Współczuję osobiście kobietom które mają takie problemy i tym bardziej nie będę ich dobijać stwierdzeniami typu: "ja to bym zrobiła to i tamto i by od razu mu się odechciałao" lub "od razu bym się wyniosła"
To więc skąd się biorą te wszystkie toksyczne związki? Macie na to jakąs świetną receptę?
piszę ten post bo po prostu wkurzają mnie takie wypowiedzi....nie znalazłaś się w takiej sytuacji to nie pisz w ten sposób
Już lepiej się chyba nie wypowiadać w ogóle niż wydawać stwierdzenia typu że "ja bym tak postąpiła (...)" i wszyscy dookołą byli by szczęśliwi.
Ale to jest tylko moje skromne zdanie...
#3300
Napisano 29 października 2008 - 13:54
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 3
0 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty







