jesli to czujesz to nie ma co tej farsy ciągnąć dalej ..... nie pozwól by cie traktował jak zabiegówkę coś zastępczego ... a z tą dziewczyną to możesz mieć rację .... normalnie by sie przygnał gdzie jest ...... powiem ci tylko tyle za takie zagrania miał by u mnie kopa wMam go nie tyle dosc,co powoli sie go brzydze.
problemy w związkach
#3261
Napisano 23 października 2008 - 18:36
#3262
Napisano 23 października 2008 - 18:42
no ja właśnie jestem ciekawa czy trawka faktycznie może uzależnić? I zastanawiam się czy z dwojga złego gorszy jest alkohol czy spalenie skręta? Kurde,człowiek jest taki zielonyuzależnia bo jeśli nie umie sie bawiąc bez tego to znaczy że jest uzależniony
If you don't know my name, you can call me baby
#3263
Napisano 23 października 2008 - 19:44
#3264
Napisano 23 października 2008 - 20:17
#3265
Napisano 23 października 2008 - 20:20
If you don't know my name, you can call me baby
#3266
Napisano 23 października 2008 - 20:37
Pytanie jak często mu się zdarza, drugie - czy mając do wyboru alkohol i trawę wybierze to drugie i czy np na imprezie gdzie jest trawka i ludzie przypalają on potrafi powiedzieć nie, dziś nie mam ochoty...
Jeśli nie potrafi odmówić, to może być problem...
Skręty nie są mocno uzależniające, natomiast mogą prowadzić do tego, że człowiek, który robi to często po prostu chce spróbować czegoś silniejszego i wpada w bagno coraz głębsze...
O ile z jarania w miarę łatwo zrezygnować, to już przy amfie i innych świństwach jest gorzej...
Nie robiłabym problemu gdyby raz na jakiś czas chciał przypalić...ale jeśli często i jeśli nie chce zrezygnować i nie potrafi...?
To już problem
#3267
Napisano 23 października 2008 - 20:47
If you don't know my name, you can call me baby
#3268
Napisano 23 października 2008 - 20:53
nikt nie znając go tego nie oceni...jeśli mu się to podoba, to może być to problem, a z drugiej strony równie dobrze za jakiś czas może sam z tego zrezygnować...czy to może być problemem poważnym czy raczej sposobem na wyluzowanie się.
Nie skreślałabym go tylko dlatego, że od czasu do czasu przypali...tylko że dla mnie "od czasu do czasu" to jest powiedzmy...raz na 3 - 4 miesiące
#3269
Napisano 23 października 2008 - 21:30
Powrót do góry
scaliłam z odpowiednim tematem
#3270
Napisano 23 października 2008 - 21:43
;> ;> ;>Powrót do góry
przepraszam, ale....post skopiowany czy Twój?
#3271
Napisano 23 października 2008 - 22:28
#3272
Napisano 23 października 2008 - 22:32
Co do postu...poczekałabym jeszcze trochę.
Niektórzy faceci tak już mają, że nie lubią deklaracji...nie lubią pokazywać przy kumplach, że na kimś im zależy...
Jeśli go kochasz, to poczekaj jeszcze kilka miesięcy i zobacz jak Cię traktuje...
#3273
Napisano 24 października 2008 - 04:09
#3274
Napisano 24 października 2008 - 08:50
POWODZENIA!!
#3275
Napisano 24 października 2008 - 13:54
#3276
Napisano 24 października 2008 - 14:23

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."
#3277
Napisano 24 października 2008 - 14:29
Być może w zdradzie nie chodzi tylko o seks. Romans to nie tylko potajemne schadzki w wynajętych pokojach. W gruncie rzeczy dochodzimy do wniosku, że może go w końcu zastąpić. W niektórych przypadkach nie jest to złe wyjście. Czy zdradę można wybaczyć? Myślę, że tego nie da się jednoznacznie określić. Różni ludzie, różnie reagują i czują. Kobiety raczej nie zapominają zdrady, chyba, że "miłość Ci wszystko wybaczy", jak brzmią słowa piosenki. A mężczyźni? Oni zdradę traktują jako cios w swoje ego i męskość. Ale czasami wybaczają....
Podsumuje to jednym zdaniem:
Nia ma dymu bez ognia...
[ Dodano: 2008-10-24, 15:33 ]
Dlaczego kobiety zdradzają?
Widzi we mnie żonę, nie widzi kobiety. Minęło parę lat. Przestała być dla niego atrakcyjna lub co najmniej przestał jej to okazywać. Coraz częściej podkreśla walory innych kobiet. Ona odnosi wrażenie, że traktuje ją mniej więcej jak ulubiony fotel. Nie dostrzega, że zmieniła kolor włosów (a jeśli już to pyta ile kosztował fryzjer), nie czuje zapachu nowych perfum. Czuje się nieważna, brzydka, zaniedbana. Sytuacja nieznośna, zważywszy, że wiele kobiet buduje poczucie własnej wartości na atrakcyjności dla mężczyzn. Jeżeli wtedy pojawi się ktoś, kto dostrzeże w niej oprócz cudzej żony interesującą kobietę - zdrada jest o krok.
Potrzebuję ciepła. Jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner to ten, który ofiarowuje akceptację, ciepło, jest oparciem w trudnym dniu. Większość kobiet lubi ponarzekać, poskarżyć się (zupełnie nie ważne na co) tylko po to by partner przytulił, pocałował, zareagował ciepłym gestem, a nie rzeczowa radą "zmień pracę". Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto zrozumie, wysłucha i będzie adorował. Seks przyjdzie później i będzie tylko uzupełnieniem.
Ciekawe, jak jest z innymi. Motyw ważny dla kobiet, które wcześnie wyszły za mąż. Jeśli spór wyobrażeń o szczęśliwym małżeństwie z rzeczywistością wypadła blado, pytanie: "Jak by to było z innym" pojawia się szybko. A uzyskanie odpowiedzi może być pokusą nie do pogodzenia.
#3278
Napisano 26 października 2008 - 13:00
ale sklonila ja do tego sytuacja materialna panujaca w domu rodzinnym i beznadzieja zycia
od poczatku mieszkali u nas przez 3 miesiace i juz sie sprzeczali i klocili -na poczatku zwiazku zawsze jest jak w raju a oni juz sie nie zgadzali
Tyle ze wyjezdzajac jej ojciec byl bardzo przeciwny i ostrzegal ja bardzo, a ona bala sie pozniej wrocic z poraszka w kieszeni i zostala z nim
po 3 miesiacach wyprowadzili sie a on zaczal pic nie wracal prosto z pracy do domu a do tego robil jej awantury ze mu nie ufa....
Ona miala tylko mnie ciagle mi sie zwierzala i robi to do teraz
ale ostatnio zaczelo im sie ukladac w tym roku po swietach Wielkiej nocy zaszla w ciaze i wszyscy bardzo sie cieszylismy Jacek planowal juz zareczyny i slub, zdobylam od niej pierscionek zeby byl rozmiar na wzor i nosze go przy sobie do dzis
Kolezanka poronila ciaze w 4 miesiacu co bylo dla nas wszystkich wielkim smutkiem
a on do teraz nie ma zamiaru jej sie oswiadczyc
Wg mnie on jest przegrany zyciowo z tego wzgledu ze ma 30 lat na karku nieustabilizowane zycie pije i chociaz ma przy sobie naprawde wspaniala kobiete ciagle szuka innych to na nk czy na jakichs portalach randkowych...
sms-uje z jakimis kobietami, a ona to wszystko widzi i cierpi
wczoraj na imprezie tak jak napisalam wszyscy podjelismy decyzje ze idziemy do domu a on chcial zostac sam, byl pijany i agresywny w koncu obrazony poszedl przed siebie nic nikomu nie mowiac, a kiedy wrocil do domu ze zlosci wyrwal wszystkie kable od komputera i jednym z nich ranil ja przypadkowo w luk brwiowy....
dzis rano mieli rozmowe i ona przyznala sie ze przegladala jego telefon, pogodzili sie wszystko jej wyjasnil i powiedzial jej ze ma sie zastanowic czy czce z nim dalej byc czy nie?
ja wiem ze ona go kocha i zawsze ma nadzieje ze on sie poprawi - ja tez mam to zawsze w mysli ale nie wiem czy powinna dawac mu szanse?
powiedzcie jak to widzicie bo ja juz nie mam sily tak jak ona
#3279
Napisano 27 października 2008 - 15:52
#3280
Napisano 27 października 2008 - 15:57
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










