Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#3261 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 23 października 2008 - 18:36

tanika_aha, według mnie każda taka zabawka w pewnym sensie uzależnia bo jeśli nie umie sie bawiąc bez tego to znaczy że jest uzależniony ........ jako tako nie robi wody z mózgu dostaje się tylko chwilowej porywy humoru ... ja jestem przeciwniczka skrętów prochów itp wiec na twoim miejscu powiedział bym mu spokojnie że ci sie to nie podoba nie lubisz takich zabawek bo uważasz że możną równie dobrze bawić sie bez tego .....możliwe że nie potrafi podać mądrego argumentu dlaczego skręty sa takie fajnie i musi je palić .... jeśli bardzo ci na nim zależy możesz go poprosić by spróbował na któreś imprezie nie palić a ty pokarzesz mu że można się bez tego fajnie bawić :-) jeśli nie chce sie zmienić i zrezygnować albo bardzo ograniczyć to może nie wart jest uwagi ....

Mam go nie tyle dosc,co powoli sie go brzydze.

jesli to czujesz to nie ma co tej farsy ciągnąć dalej ..... nie pozwól by cie traktował jak zabiegówkę coś zastępczego ... a z tą dziewczyną to możesz mieć rację .... normalnie by sie przygnał gdzie jest ...... powiem ci tylko tyle za takie zagrania miał by u mnie kopa w <dupka></span>

#3262 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 23 października 2008 - 18:42

uzależnia bo jeśli nie umie sie bawiąc bez tego to znaczy że jest uzależniony

no ja właśnie jestem ciekawa czy trawka faktycznie może uzależnić? I zastanawiam się czy z dwojga złego gorszy jest alkohol czy spalenie skręta? Kurde,człowiek jest taki zielony --><bezradny></span> >... Zero pojęcia na ten temat ale wiem też ze mi się to nie podoba i że nigdy nie mogła bym na to patrzec z założonymi rękami :-?
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#3263 Dominiczka

Dominiczka
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 23 października 2008 - 19:44

Na pewno lepiej byś się czuła gdyby Twoj chłopak wiedział o spotkaniach, ale czy Ty również pozwoliłabyś mu na takie spotkania? Dlatego ja mu sie nie dziwie że ci nie pozwala. W związku z tym zdecyduj albo mu powiesz albo przerwiesz te spotkania zanim nie zajda za daleko. Skoro kochasz swojego chłopaka to dlaczego chcesz sie spotykac z kolegą?już na tym etapie wiesz jak to się może skończyć, że pewnie dojdzie do zdrady, to dlaczego to ciągniesz? Nikt ie zasługuje na to żeby być rogaczem

#3264 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 23 października 2008 - 20:17

tanika_aha, mysle,ze moze. ja np narkotykow nie popieram w zaden sposob, zwlaszcza,ze narkotyki sa bardziej uzalezniajace i silniejsze.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#3265 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 23 października 2008 - 20:20

Zielonooka, on się głupio tłumaczy,że to nie robi z niego narkomana,ale ja nie wiem,bo alkoholik tez sie nie przyzna ze musi się napić... Nie wiem co ja mam z tym zrobić,fajny chłopak no ale?
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#3266 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 23 października 2008 - 20:37

tanika_aha, od zapalenia kilku skrętów do uzależnienia droga długa, ale...
Pytanie jak często mu się zdarza, drugie - czy mając do wyboru alkohol i trawę wybierze to drugie i czy np na imprezie gdzie jest trawka i ludzie przypalają on potrafi powiedzieć nie, dziś nie mam ochoty...
Jeśli nie potrafi odmówić, to może być problem...
Skręty nie są mocno uzależniające, natomiast mogą prowadzić do tego, że człowiek, który robi to często po prostu chce spróbować czegoś silniejszego i wpada w bagno coraz głębsze...
O ile z jarania w miarę łatwo zrezygnować, to już przy amfie i innych świństwach jest gorzej...
Nie robiłabym problemu gdyby raz na jakiś czas chciał przypalić...ale jeśli często i jeśli nie chce zrezygnować i nie potrafi...?
To już problem
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#3267 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 23 października 2008 - 20:47

Kahela, nic cięższego nie bierze na sto procent,tyle że poprostu mając do wyboru alkohol,woli jednak zapalić skręta. Wiem,że sporadycznie ale jednak. Ja tego nigdy nie paliłam,więc nie wiem jak to działa. Kiedyś mi powiedział "palę i bede palić",i to mnie wyczuliło. Dlatego chciałam się dowiedzieć,czy to może być problemem poważnym czy raczej sposobem na wyluzowanie się.
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#3268 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 23 października 2008 - 20:53

czy to może być problemem poważnym czy raczej sposobem na wyluzowanie się.

nikt nie znając go tego nie oceni...jeśli mu się to podoba, to może być to problem, a z drugiej strony równie dobrze za jakiś czas może sam z tego zrezygnować...
Nie skreślałabym go tylko dlatego, że od czasu do czasu przypali...tylko że dla mnie "od czasu do czasu" to jest powiedzmy...raz na 3 - 4 miesiące ;-)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#3269 tapir19

tapir19
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 23 października 2008 - 21:30

Mam pewien problem.Spotykam sie z moim obecnym chlopakiem od 6 miesiecy.Bylo nam super.We wrzesniu pojechalismy razem na wakacje do hiszpanii.Zachowywal sie wspaniale.Jego czyny pokazywaly ze jestem dla niego wazna.Jakies 2 tygodnie temu wyznal mi poraz pierwszy milosc(ja tego mu jeszcze nie powiedzialam).Przeszkadzalo mi tylko to ze mnie nie obejmie czy chwyci za reke przy jego znajomych.Mialam niedawno urodziny-skladal mi zyczenia chyba ze trzy razy ale prezentu nie dostalam bo skrecil sobie kostke i nie wychodzi wogole z domu przez tydzien.Teraz juz chodzi ale prezentu dalej nie ma.2 dni temu powiedzialam mu o tym prezencie i o tym ze mnie nie przytula przy znajomych.A on nagle zaczal gadac ze dobrze sie razem bawimy ale on nie chce sie wiklac w nic powaznego narazie,zadnego pokazywania znajomym'o patrzcie ja ma dziewczyne',zadnego malzenstwa,zadnego zakochiwania sie.I to mnie zabolalo najbardziej bo przeciez 2 tygodnie temu powiedzial ze kocha.Gdy zobaczyl moja reakcje(zrobilo mi sie strasznie smutno i chcialo mi sie plakac) to zaczal nagle mowic,ze czemu ja placze ze przeciez on ze mna nie zrywa.Ze chcial tylko powiedziec ze jest mu ze mna dobrze,ze dobrze razem sie bawimy i zeby tak zostalo.Ze moze pozniej cos z tego bedzie.po tej sytuacji zachowywal sie jak nie on.ciagle mnie przytulal( co rzadko robil) i probowal rozsmieszyc.no i co ja mam myslec?bardzo mi na nim zalezy i chcialbym z nim byc.ale jezeli to jest zwiazek bez przyszlosci?Jego najdluzszy zwiazek z dziewczyna trwal 5 miesiecy(wiekszosc go ponoc zostawiala).Kiedys jak byl pijany powiedzial ze ja napewno go tez zostawie.Mam 25 lat(on 26)-nie chce sie juz bawic-chce powaznego zwiazku.Co ja mam zrobic?Czy zakonczyc ta znajomosc?Bardzo bym tego nie chciala bo bede bardzo cierpiec.ale tkwic w zwiazku bez przyszlosci?porozmawiac z nim jeszcze?

Powrót do góry


scaliłam z odpowiednim tematem

#3270 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 23 października 2008 - 21:43

Powrót do góry

;> ;> ;>
przepraszam, ale....post skopiowany czy Twój?
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#3271 tapir19

tapir19
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 23 października 2008 - 22:28

Moj post.Poprostu skopiowalam to co napisalam na innym forum.

#3272 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 23 października 2008 - 22:32

tapir19, ok, w takim razie sorry :-)

Co do postu...poczekałabym jeszcze trochę.
Niektórzy faceci tak już mają, że nie lubią deklaracji...nie lubią pokazywać przy kumplach, że na kimś im zależy...
Jeśli go kochasz, to poczekaj jeszcze kilka miesięcy i zobacz jak Cię traktuje... :-)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#3273 Jacqueline

Jacqueline
  • Użytkownik
  • 1 963 postów

Napisano 24 października 2008 - 04:09

Dlaczego zaraz ma się dopuścić zdrady ? Kolega to kolega, wyraźnie to wytłumaczyła, kocha swojego chłopaka i nie wyobraża go sobie zdradzić. Ale nasuwa mi się myśl, że ona może bałaby się w ogóle odejść od niego, nawet gdy to uczucie minie, dlatego że trzymanie Cię prawie na uwięzi dobrze się nie skończy. Mówi się, że w związku zaufanie to podstawa, czy Twój chłopak tak nie uważa ? Jesteś młoda i spotykanie się ze znajomymi powinno być na porządku dziennym, przecież spotykanie się wyłącznie z nim w końcu się znudzi, dla mnie to brnięcie w jakiś toksyczny związek, ja bałabym się po pewnym czasie faceta, który jest tak chorobliwe zazdrosny. Wydaje mi się, że musisz szczerze z nim porozmawiać, nie jesteś jego żoną, nie jesteś jego własnością, jesteś jego partnerką. Wtedy kiedy spotykasz chłopaka, który jest uroczy, szarmancki, ciekawy, wesoły itd. zaczynasz się nim bardziej interesować i to jest proste, jesteś młoda powinnaś korzystać z życia, nie mam na myśli skakania z kwiatka na kwiatek, ale przecież bez ludzi można zdziczeć. Porozmawiaj konkretnie z tym swoim facetem, bo wydaję mi się, że Wasz związek się rozpadnie szybko, jeśli on będzie dalej tak postępował. Może powiedz mu, że sam szkodzi temu związkowi, tylko w delikatny sposób, ja gdybym miała do czynienia z takim chłopakiem, byłabym konkretna, on Ciebie chce zamknąć w klatce, a sam też nie spotyka się z koleżankami i kolegami, wtedy kiedy mu się podoba ? Tego nie wiem, więc kieruję do Ciebie pytanie ;-) Sama go tak ' zamknij ' w klatce ciekawe jak on będzie się czuł.

#3274 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 24 października 2008 - 08:50

Ja kiedyś miałam taką sama sytuację, i to z miom obecnym facetem, ż którym juz ponad 3 lata jestem. Tyle, że to było tak że jak się dowiedziałąm że on chce się tylko bawić to po jednym dniu zastanowienia po prostu go rzuciłam. On dobrze od razu wiedział że mi o coś innego chodzi, później jednak dzwonił aż w końcu spotkaliśmy się po dwóch miesiącach przypadkowo i się...zeszliśmy. I od tego czasu jest super. Jednak ja Tobie nie radzę żebyś podjęłą aż tak drastyczne kroki, ale jeśli w przeciągu kilku tygodnui to się nie zmieni to go po prostu rzuć. Być możę tai kopniak go sprowadzi na ziemię. Niektórzy tak mają, że nie zdają sobie sprawwy z tego co mają dopóki tego nie stracą:)
POWODZENIA!!

<ookk>


#3275 SpryCiulaaa

SpryCiulaaa
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 24 października 2008 - 13:54

Jeśli chcesz poważnego związku to z nim o tym porozmawiaj.. niech będzie świadomy Twoich potrzeb, pragnień, niech wie czego oczekujesz od niego i od waszych spotkań. To nie On jest tu dla Ciebie jak jakiś łaskawca.. ( że niby masz się cieszyć, że w ogóle zwraca na Ciebie uwage ) ale oboje jesteście dla Siebie.. a więc liczą się WASZE wspólne potzreby. Jeśli rozmowa nie pomoże to hm.. zastanów się czy chcesz tkwić w tym dalej. Pamiętaj, że nikogo wrew jego woli nie zmienisz. On sam musi chcieć :). Wierze, że się uda :) Pozdrawiam
Dołączona grafika

Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem :)

#3276 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 24 października 2008 - 14:23

Moj chłopak też jest zazdrosny o spotkania np. z kolegami.. ale wcale mu sie nie dziwię bo ja nie lubie jak rozmawia z jakaś ladną dziewczyną.. wiem, że mnie nie oszukuje, nie zdradza bo to nie ten typ ale jest bardzo zazdrosny i nie zawsze mi ufa.. co do Twojego problmuasiunia1989, myślę, zę powinnaś powiedzieć mu wszystko co tutaj napisałas..moze chłopak zrozumie, że nie chcesz być zamknięta w klatce..i niech pamięta o tym ze: "zakazany owoc smakuje bardziej" ;-) czy jakoś to tak :-P
Dołączona grafika

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."

#3277 maljoanna

maljoanna
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 24 października 2008 - 14:29

Czy wiesz, co można nazwać zdradą i od którego momentu się zaczyna? Słownik niewiele tu wyjaśnia. Pod hasłem; zdrada - czytamy, że jest to nie dochowanie wierności małżeńskiej. Moim zdaniem zdrada nie polega tylko na pójściu z kimś do łóżka. Ważne jest to, co tam znajdujemy. Czy skoro czuję się dobrze, a nawet lepiej z inną osobą, staję się winna, to znaczy, że zdradziłam? Czy może coś być, kiedy flirt przestaje się mieścić między nami i czy ukrywa się w kategoriach nieszkodliwej zabawy, aż do chwili, kiedy staje się aktem nielojalności?

Być może w zdradzie nie chodzi tylko o seks. Romans to nie tylko potajemne schadzki w wynajętych pokojach. W gruncie rzeczy dochodzimy do wniosku, że może go w końcu zastąpić. W niektórych przypadkach nie jest to złe wyjście. Czy zdradę można wybaczyć? Myślę, że tego nie da się jednoznacznie określić. Różni ludzie, różnie reagują i czują. Kobiety raczej nie zapominają zdrady, chyba, że "miłość Ci wszystko wybaczy", jak brzmią słowa piosenki. A mężczyźni? Oni zdradę traktują jako cios w swoje ego i męskość. Ale czasami wybaczają....

Podsumuje to jednym zdaniem:
Nia ma dymu bez ognia...

[ Dodano: 2008-10-24, 15:33 ]
Dlaczego kobiety zdradzają?
Widzi we mnie żonę, nie widzi kobiety. Minęło parę lat. Przestała być dla niego atrakcyjna lub co najmniej przestał jej to okazywać. Coraz częściej podkreśla walory innych kobiet. Ona odnosi wrażenie, że traktuje ją mniej więcej jak ulubiony fotel. Nie dostrzega, że zmieniła kolor włosów (a jeśli już to pyta ile kosztował fryzjer), nie czuje zapachu nowych perfum. Czuje się nieważna, brzydka, zaniedbana. Sytuacja nieznośna, zważywszy, że wiele kobiet buduje poczucie własnej wartości na atrakcyjności dla mężczyzn. Jeżeli wtedy pojawi się ktoś, kto dostrzeże w niej oprócz cudzej żony interesującą kobietę - zdrada jest o krok.

Potrzebuję ciepła. Jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner to ten, który ofiarowuje akceptację, ciepło, jest oparciem w trudnym dniu. Większość kobiet lubi ponarzekać, poskarżyć się (zupełnie nie ważne na co) tylko po to by partner przytulił, pocałował, zareagował ciepłym gestem, a nie rzeczowa radą "zmień pracę". Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto zrozumie, wysłucha i będzie adorował. Seks przyjdzie później i będzie tylko uzupełnieniem.

Ciekawe, jak jest z innymi. Motyw ważny dla kobiet, które wcześnie wyszły za mąż. Jeśli spór wyobrażeń o szczęśliwym małżeństwie z rzeczywistością wypadła blado, pytanie: "Jak by to było z innym" pojawia się szybko. A uzyskanie odpowiedzi może być pokusą nie do pogodzenia.

#3278 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 26 października 2008 - 13:00

Pisalam dzis na pogaduchach o mojej kolezance ktora wlasciwie przyjechala do Berlina widzac goswojego terazniejszego faceta wczesniej 2 razy na oczy :roll:
ale sklonila ja do tego sytuacja materialna panujaca w domu rodzinnym i beznadzieja zycia
od poczatku mieszkali u nas przez 3 miesiace i juz sie sprzeczali i klocili -na poczatku zwiazku zawsze jest jak w raju a oni juz sie nie zgadzali

Tyle ze wyjezdzajac jej ojciec byl bardzo przeciwny i ostrzegal ja bardzo, a ona bala sie pozniej wrocic z poraszka w kieszeni i zostala z nim

po 3 miesiacach wyprowadzili sie a on zaczal pic nie wracal prosto z pracy do domu a do tego robil jej awantury ze mu nie ufa....
Ona miala tylko mnie ciagle mi sie zwierzala i robi to do teraz

ale ostatnio zaczelo im sie ukladac w tym roku po swietach Wielkiej nocy zaszla w ciaze i wszyscy bardzo sie cieszylismy Jacek planowal juz zareczyny i slub, zdobylam od niej pierscionek zeby byl rozmiar na wzor i nosze go przy sobie do dzis :(

Kolezanka poronila ciaze w 4 miesiacu co bylo dla nas wszystkich wielkim smutkiem
a on do teraz nie ma zamiaru jej sie oswiadczyc <bezradny></span>

Wg mnie on jest przegrany zyciowo z tego wzgledu ze ma 30 lat na karku nieustabilizowane zycie pije i chociaz ma przy sobie naprawde wspaniala kobiete ciagle szuka innych to na nk czy na jakichs portalach randkowych...
sms-uje z jakimis kobietami, a ona to wszystko widzi i cierpi

wczoraj na imprezie tak jak napisalam wszyscy podjelismy decyzje ze idziemy do domu a on chcial zostac sam, byl pijany i agresywny w koncu obrazony poszedl przed siebie nic nikomu nie mowiac, a kiedy wrocil do domu ze zlosci wyrwal wszystkie kable od komputera i jednym z nich ranil ja przypadkowo w luk brwiowy.... :-(

dzis rano mieli rozmowe i ona przyznala sie ze przegladala jego telefon, pogodzili sie wszystko jej wyjasnil i powiedzial jej ze ma sie zastanowic czy czce z nim dalej byc czy nie?

ja wiem ze ona go kocha i zawsze ma nadzieje ze on sie poprawi - ja tez mam to zawsze w mysli ale nie wiem czy powinna dawac mu szanse?

powiedzcie jak to widzicie bo ja juz nie mam sily tak jak ona :roll: <bezradny></span>

#3279 martynkaaaaa

martynkaaaaa
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 27 października 2008 - 15:52

Mam ogromny problem. Jestesmy razem 2 lata. Mój chłopak mnie upokarza, szarpie do bólu, wyzywa i przede wszystkim oklamuje... Ale w większości momentów czuje sie z nim szczesliwa.. Jednak te złe chwile wywolują u mnie ogromny ból, męcą mi w głowie, czuje sie przez to wszystko zdołowana.. Powiecie pewnie-skończ to, ale ja tego nie potrafie zrobic. Mimo wszystko kocham go, jestem chyba od niego uzalezniona, a kazda proba rozstania sie z nim konczy sie moimi łzami i myslami: jesli to sie skonczy to skonczy sie wszystko.. Czesto placze z jego powodu, a wine za wszystkie problemy bliskich zrzucam na siebie.. Jezeli zakoncze ten zwiazek to zakoncze swoje zycie.. Nie przezyję w swiadomosci, ze nie mam juz jego.. Nie wiem co robic. ta sytuacja mnie przerasta...

#3280 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 27 października 2008 - 15:57

Jeśli nie chcesz się z nim rozstać, co jest według mnie idiotyczne, to pomoże jedynie rozmowa. Wyżal się mu, powiedz co Cię boli, bez podnoszenia głosu, powiedz co byście mogli zrobić, aby było lepiej lub też postaw mu ultimatum - albo przestaje, albo odchodzisz. Wiem, że tego nie chcesz, ale będzie to forma zastraszenia. Jeśli nie ruszy go to nic, to znaczy, że nie jest Ciebie wart i tyle. Po co się męczyć? Tylu facetów jest na świecie, którzy szanują swoje kobiety, kochają, dbają. A ty zrzucasz czyjeś winy na siebie. Moim zdaniem jakaś terapia by tu się przydała, bo to w jaki ty sposób patrzysz na ten związek lekko mnie przeraża.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych