Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#2181 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 01 lipca 2008 - 15:21

jak pies ogrodnika, sam nie zje i komus nie da

nie lubie takich ludzi :evil:

ja zrobilam cos dla siebie, przezylam cos cudownego

no i oby tak czesciej :-D

znow uwierzylam w piekne slowka innego faceta........... noc byla cudowna... ale coz, nie bedzie moj

no szkoda,ze nic wiecej z tego nie wyjdzie,ale czasem warto nawet dla chwili przyjemnosci im wierzyc w to mowia,nawet jak rozum ci podpowiada ze to tylko piekne slowka i nie powinno sie im do konca wierzyc - to czasem warto,bynajmniej na mnie to dzialalo tak,ze podnosila sie moja samoocena..nie na dlugo ale zawsze :->

ach duzo by pisac, musialabym od poczatku zaczac sytuacje opisac cala......

a pisz,pisz,tobie ulzy,a ktos moze cos poradzi,podpowie :-D
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#2182 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 01 lipca 2008 - 16:34

Black_Angel napisał/a:
ach duzo by pisac, musialabym od poczatku zaczac sytuacje opisac cala......
a pisz,pisz,tobie ulzy,a ktos moze cos poradzi,podpowie :-D

ja tez z przyjemnascia poczytam jak sie sprawa potoczyla bo prawie nic nie zrozumialam z tego ;)

Black milo ze te rady chociaz troszke pomogly ciesze sie :)

#2183 nieszczesliwa

nieszczesliwa
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 12:17

[quote name="Black_Angel"]
przemysl sobie czy chcesz byc z takim facetem, czy wyobrazasz sobie wasza przyszlosc??? dom??? rodzine???? jesli tak, jesli chcesz walczyc o niego daj mu wiecej niepewnosci...


chcę naprawdę chce z nim być! powiem szczerze że zauważyłam że ja popełniam błąd ,otworzyłyście mi oczka na to że we mnie jest w dużej mierze problem "troszkę" przesadzałam :ciągłe marudzenbie ,płacz albo krzyk jak coś nie jest po mojej myśli :oops: chyba dopiero do mnie dotaarło że on jest mega cierpliwy ;-) ,powiem tak porozmawialiśmy sobie na spokojnie bez mojego ryczenie itp :mrgreen: o wszysatkim o przytulaniu buziakach ...wytlumaczylam ze ja potrzebuję tego więcej bo brakowało mi tego w dzieciństwie moja mam odkąd skończyłam 6 lat pracuje w niemczech :cry: pogrubił się nasz portfel ale zabrakło jej przy mnie) , trudno mi było si e do tego przyznać bo przecież jestem "najtwardzą babką na świecie itp" takie moje głupie myślenie :-) zrozumiał :!: ale też przyznał mi że u niego w domu mimo kompletnej rodzinki też nie było takiej czułości i może on dlatego nie potrafi aż tak mocno okazywać mi uczuć :-/ to chyba sukces ,teraz powolutku robi się lepiej teraz wiem że "tylko spokój może mnie uratować rozmawiając z nim " :lol: a co do seksiku to chyba przesadziłam od poniedziałku zrobił sobie urlopik firmą zajmuje sie nasz znajomy i ... <serducho></span> iskrzy : :-P i to ostro!uświuadomiłam sobie że gdybym ja otworzyła niedawno firme załatwiała non stop wszystkie papierki pracowała jak osioł a do tego stres to też bym nie miała ochoty na seks, ach nie chce zapeszać ale poprawa jest ogromna:)oby tak dalej ! a co do mnie i mojego "Chyba "wyolbrzymiania problemów to czeka mnie sporo pracy :oops: ach te baby hihi :lol: pozdrawiam i wszystkim wam dziękuje za wsparcie ;*
MIŁOŚĆ JEST WTEDY GDY JEDNO SPADA W DÓŁ A DRUGIE CIĄGNIE GO KU GÓRZE. ...

#2184 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 12:54

ach nie chce zapeszać ale poprawa jest ogromna:)oby tak dalej !


No i bardzo dobrze ;-) napewno teraz bedzie wszystko tylko lepiej ;-) trzymam kciuki i zycze powodzenia :-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2185 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 15:02

wyolbrzymiania problemów to czeka mnie sporo pracy


Ej tez mam ten problem... z wyolbrzymianiem, z ryczeniem itp co prawda od pewnego czasu staram się nad tym panowac, ale nie zawsze wychodzi ;P To nie jest jednak takie hop siup :P
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#2186 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 15:07

szczesliwa bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko się już układa.. oby już tak było do końca.. tylko musisz nieco przystopować z tym marudzeniem, a będzie wszystko ok! ;-)

To nie jest jednak takie hop siup :P

malenka dla chcącego nic trudnego.. choć nie zaprzeczam, to nie jest rzeczywiście takie proste.. ale z czasem będzie super, zobaczysz!! ;*

#2187 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 16:19

ok, kolejna opowiesc :) wiecie juz jak moj Jacenty do mnie podchodzil, Rady Olci i jej chlopaka pomogly na tyle ze okazal sie PSEM OGRODNIKA > w weeken miniony urodziny naszego kolegi byly. Pojechalismy. Fajnie odpoczac na lonie natury od tego okropnego Dublina. Wiecie z duzego miasta na wies... myslalam ze bedzie super. Zapakowal Laptopa!!!!!!!!111 PORAZKA ale se mysle... szkoda slow, niech bierze, maniak. impreza udana ogolnie pod wzgledem organizacji rewelacja. na miejscu sie dowiedzialam ze moj jacenty na ta impreze zaprosil jakies dziewczyny... ponoc dla kolegow... cale szczescie nie przyjechaly... masakra... lecimy dalej... jak to imprezka grill alkohol pijemy bawimy sie, dlalam jackowi wolna reke, nie pilnowalam niech robi co chce prawda ma swoj rozum... a jak kobita nad chlopem siedzi to ten sie biedny wyluzowac nie moze... wiec ja z dziewczynami on gdzies tam... ;) jak juz go wyczailam okazalo sie ze siedzi z jakimis metami trawke mu przywiezli wiec on ich zaprosil na NIE SWOJA impreze... Gospodarz imprezy kazal tych gosci wyprosic... nie dziwie mu sie zreszta... jacus wiec wyskakuje z pomyslem pojscia na disco... tylko ze oprocz niego chetnych nie ma... wiec on pod pretekstem odprowadzenia owych osobnikow znika... no jak dla mnie szok... poryczalam sie bo ktory facet zostawia swoja kobiete i idzie sobie na impreze... sam... przyznac musze ze ludzie z ktorymi sie bawilam okazali sie CUDOWNI.... wielkie dzieki w szczegolnosci dla pewnych dwoch kobitek :*:*:* i tu pojawia sie M. wiecie jak baba rozalona zalamana i podpita i wolny facet na imprezie.. do tego taki co wpada jej w oko... ale nic.. rozmawiamy.. pociesza mnie ja sie zale... i tyle.. ludzie sie kreca wciaz wiec nie ma mowy o czymkolwiek... no wraca Jacek... zwiazku zawiazalismy sobie na rekach tasiemki, co wiele WIELE dla nas znaczylo> no i ni stad ni zowad Jacek ta tasiemke zrywa i rzuca mi w twarz mowiac ze mam tydzien na wyprowadzenie... SZOK wytrzezwialam momentalnie.... ucieklam stamtad... posiadzialam nad rzeka... ochlonelam... wrocilam... wiekszosc juz spala... Jacek po zamroczeniu alkoholowym i narkotycznym na podlodze w kuchni pod stolem... WSTYD na maxa... wolalam go kilka razy... olal mnie kompletnie... wiec jakos tak wyszlo ze zaczelam sie upijac... razem z M. hmm... piekne slowa, ze moge sie przeprowadzic ze to ze tamto... wiecie... no i sie stalo... olalam to ze Jacenty za sciana... i NIE ZALUJE ... to co przezylam dalo mi nadzieje na to ze sex moze byc cudowny... ze ktos mysli o Tobie a nie o sobie... ze stara Ci sie pokazac niebo.... i zobaczylam... i zasnelam taaaka spokojna... a na drugi dzien, Jacek jakby nigdy nic... jakby nie pamietal kompletnie co sie stalo... o tym co ja zrobilam chyba nie wie... pogadalam z kolezanka powiedzialam jej... a ona ze stalo sie to sie stalo... szkoda mu tylko jego narzeczonej.... :shock: JAKBY MI SIE ZIEMIA POD STOPAMI ROZPADLA.... jak przykro i smutno mi bylo nie mam slow... unikalam M. az bez pozegnania pojechal... mialam sie nie odzywac ale wiecie... nie wytrzymalam... wyslalam esa wczoraj rano... i cisza wciaz... a ja ze swoim powrot do szarej normalnosci... tylko ze we mnie w srodku jest juz inaczej... kompletnie inaczej........

napisalam... i nie powiem ze ulzylo... :-?

#2188 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 17:18

Black_Angel, kurde za bardzo ta nasza rada nie pomogla no w sumie tylko tyle ze wiesz na czym stoisz czytaj:"piess ogrodnika"
przeczyalam Twojego posta rowniez Tomkowi i tak sie zastanawiamy i chyba ten facet nie jest dla ciebie nie warto marnowac na niego zycia skoro np. kazal ci sie wyprowadzic po tym jak gadalas z jakims kolesiem... przykre

On nie zasluguje na CIebie kochana
a teraz masz porownanie jak moze byc ci z innym facetem jak cie docenil i jak pokazal ze to nie tylko jego przyjemnosc jest wazna
szkoda ze akurat ma narzeczona... no ale to jego sprawa mogl nie skorzystac...

teraz sprawdzilas swojego faceta i poznalas rowniez cos nowego (moze to jakis znak)
decyzja nalezy do ciebie


#2189 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 19:18

Black_Angel to, co przeczytałam, jest dla mnie olbrzymim szokiem.. :shock: :shock: a zwłaszcza te fragmenty..

na miejscu sie dowiedzialam ze moj jacenty na ta impreze zaprosil jakies dziewczyny... ponoc dla kolegow...

jak juz go wyczailam okazalo sie ze siedzi z jakimis metami trawke mu przywiezli wiec on ich zaprosil na NIE SWOJA impreze... Gospodarz imprezy kazal tych gosci wyprosic... nie dziwie mu sie zreszta... jacus wiec wyskakuje z pomyslem pojscia na disco... tylko ze oprocz niego chetnych nie ma... wiec on pod pretekstem odprowadzenia owych osobnikow znika... no jak dla mnie szok...

no wraca Jacek... zwiazku zawiazalismy sobie na rekach tasiemki, co wiele WIELE dla nas znaczylo> no i ni stad ni zowad Jacek ta tasiemke zrywa i rzuca mi w twarz mowiac ze mam tydzien na wyprowadzenie... SZOK wytrzezwialam momentalnie.... ucieklam stamtad... posiadzialam nad rzeka... ochlonelam... wrocilam... wiekszosc juz spala... Jacek po zamroczeniu alkoholowym i narkotycznym na podlodze w kuchni pod stolem... WSTYD na maxa... wolalam go kilka razy... olal mnie kompletnie... wiec jakos tak wyszlo ze zaczelam sie upijac... razem z M. hmm... piekne slowa, ze moge sie przeprowadzic ze to ze tamto... wiecie... no i sie stalo... olalam to ze Jacenty za sciana... i NIE ZALUJE ... to co przezylam dalo mi nadzieje na to ze sex moze byc cudowny... ze ktos mysli o Tobie a nie o sobie... ze stara Ci sie pokazac niebo.... i zobaczylam... i zasnelam taaaka spokojna... a na drugi dzien, Jacek jakby nigdy nic... jakby nie pamietal kompletnie co sie stalo... o tym co ja zrobilam chyba nie wie...


jestem w szoku.. ale nie dlatego, że przeżyłaś cudowną chwilę z M, miałaś do tego prawo jakby nie patrzeć na całą tę sytuację..
wiesz, pod pływem alkoholu i narkotyków na raz, człowiek nie jest sobą.. nagle staje się jakby obcy, nie myśli racjonalnie nie postępuje normalnie.. ale to go nie usprawiedliwia.. bo to, co Ci zrobił jest skandalem... przez duże S tak nie można.. no ale tak jak piszę człowiek trzeźwy w życiu by tak nie postąpił
ja jakbym była na Twoim miejscu i miałabym taką możliwość wyprowadziłabym się od niego i nigdy w życiu bym już nie wróciła do niego.. dlaczego? dlatego, że z czasem może być gorszy i niebezpieczny.. może kiedyś dojść do najgorszego.. dlatego nie powinnaś ryzykować, pamiętaj Ty i Twoje życie jest najważniejsze, życie ma się tylko jedno.. więc albo powinnaś mu jasno dać do zrozumienia.. że albo się zmieni na dobre i nigdy więcej nie będzie brał narkotyków i upijał się jednocześnie do nie przytomności.. albo między Wami będzie już koniec.. ja wiem, że Ty go kochasz.. ale miłość swoją drogą a bezpieczeństwo i realia swoją drogą.. albo napisz do niego list wyjaśniając mu, co zrobił i na pisz mu na końcu, że masz już tego dość, że nie jesteś byle kim, ale człowiekiem i chcesz aby Cię szanował jak kobietę a nie jak wiernego pieska.. nie jesteś dla niego psem, ale partnerką.. i tak powinien Cię traktować z szacunkiem a nie jak jakąś za przeproszeniem dziwkę.. bo nią nie jesteś.. nie pozwól sobie na to.. napisz mu taki list i wyprowadź się od niego jak masz taką możliwość, jeśli na prawdę Cię zacznie szczerze przepraszać po tym wszystkim to możesz mu wybaczyć.. choć nie jest dobrze wchodzić dwa razy do tej samej rzeki.. ale jeśli obieca poprawę i rzeczywiście się zmieni.. to możesz ( o ile będziesz chciała ) wrócić do niego.. ale jak znów, coś podobnego się stanie, to powinnaś wówczas na bank od niego odejść, bo to będzie świadczyło o tym, że on już się nie zmieni...
Wiem, że go kochasz i, że będzie Ci bardzo ciężko od niego odejść, ale musisz tak postąpić, to dla dobra Waszego związku, bo inaczej do niego to nie dotrze i nie zrozumie, co może stracić..
ja np.. na pewno bym już od niego odeszła i nie odzywała się do niego olałabym go.. no a jak zacząłby mnie przepraszać z czasem szczerze.. owszem wybaczyłabym, ale pod pewnymi warunkami.. i albo na nie pójdzie, albo nie!! nie przejmowałabym się nim... gdyż tego kwiatu pół światu.. zasługujesz na lepszego partnera!!! na lepszego mężczyznę, który będzie Cię szanował a nie traktował jak zabawkę... tak nie można!! nie pozwól sobie na to kochana!!
oczywiście wybór należy do Ciebie zrobisz jak zechcesz.. ale przemyśl sobie to na spokojnie, czy warto być z takim człowiekiem? czy warto tracić przy nim swe najlepsze lata? czy nie lepiej znaleźć kogoś lepszego, i spokojnie ułożyć sobie to życie? przemyśl to na spokojnie.. pamiętaj Ty jesteś najważniejsza nie on! Twoje życie i Twoje zdrowie i Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze!!!!
powodzenia kochaniutka! ;*

#2190 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 19:26

nieszczesliwa,

troszkę" przesadzałam :ciągłe marudzenie ,płacz albo krzyk jak coś nie jest po mojej myśli


czasem tak jest że przesadzamy z krzykiem i marudzeniem a potem już nie widzimy innego sposoby by z sobą rozmawiać jak tylko krzycząc wydaje mi się że to było potrzebne

. czeka mnie sporo pracy

nigdy nie jest łatwo, trzeba pracować i rozmawiać jak najwięcej rozmawiać... a czasem jak wydaje niem sie że już jest super to dzieje się coś i znowu trzeba zacząć od początku nie tracąc, wiary ze to ma sens....:-)

malenka

staram się nad tym panowac, ale nie zawsze wychodzi

Nie tak ważny jest jednodniowy bilans naszego zachowania się jak to że po jakimś czasie ze spokojnym sumieniem możemy powiedzieć jest ciężko są chwile radość i załamania ale walczę ... walcze by jutro było lepsze niz wczoraj ...

Black_Angel,
wiem że nie ma mnie przy was nie znam pełnej relacji miedzy wami ale po tym co przeczytałam zgodziła bym się z Oliiicą bo wydaje mi sieiz facet który po głupiej rozmowie z innym zrywa z tobą i każe sie wyprowadzić nie jest tak zaangażowany w waszą relację, powiem wprost nie zależy mu na tobie bo tak by się zawahał, zapytał, a nawet po chwili impulsywnego działania zreflektował się że to nie było nie dobre i przeprosił.
Co do seksu to może dobrze się stało że to zrobiłaś uświadomiłaś sobie że twój nie jest jedynym facetem któremu możesz sie podobać i który może zbliżyć ci niebo. Może i nie będziesz z tym mężczyzna z którym się kochałaś ale uwierz mi na świecie jest na pewno facet który da ci to i nie będzie egoistą. Czasem warto zostawić coś za sobą a spróbować żyć inaczej by w końcu być szczęśliwym u boku innego który na pewno sie znajdzie wcześniej lub później. Trzymię za ciebie kciuki :-)

#2191 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 19:33

Kocham Was <love></span>

#2192 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 19:44

Czasem warto zostawić coś za sobą a spróbować żyć inaczej by w końcu być szczęśliwym u boku innego który na pewno sie znajdzie wcześniej lub później.

to zdanie mi sie spodobalo tez kiedys tak zrobilam i naprawde nie zaluje
ale do tego trzeba zebrac maxymalna ilosc sily no i jeszcze ta perspektywa ze za granica... nie bedzie to latwe

...ale posmakowalas juz czegos zupelnie innego, moze szacunku.... ?

#2193 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 20:47

Olciiia, mówię też z własnego doświadczenia... kiedyś byłam szczęśliwą potem z każdym dniem okazywało sie że do siebie nie pasujemy ... potem zjawił się B był to cudowny romans który otwarł mi oczy że mogę być sobą będąc z kimś nie muszę zakładać maski ... teraz nie jestem z B ale zawdzięczam mu to że otwarł mi oczy i dzięki niemu mam teraz Tomka a nie tkwię w wykańczającym psychicznie związku.


nikt nie mówił że będzie łatwo .... ale warto naprawdę warto walczyć o swoje szczęście...

#2194 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 20:53

ale warto naprawdę warto walczyć o swoje szczęście..

i to jest chyba najwazniejsze, pozniej niestety przychodza depresje zalamania psychiczne
zycie jest tylko jednoo i trzeba je dobrze wykorzystac Black bedzie dobrze

#2195 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 02 lipca 2008 - 21:07

Black_Angel, pod wplywem alkoholu ludzie bardzo czesto mowia to na co po trzezwemu by sie nie odwazyli.........

Wspolczuje Ci bo twoj facet zachował sie jak cham skonczony :evil:

Nie jestem najlepszym przykladem do doradzania :-/ ale tak nie traktuje sie kobiety, ktora sie "kocha".......... masz szanse jescze na faceta ktory Ci przychyli niebo :!: zastanow sie czy chcesz spedzic reszte swych najlepszych lat z tym wlasnie facetem ktorego teraz masz u boku...........

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2196 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 03 lipca 2008 - 11:32

Black_Angel, odejdz...zacznij ukladac sobie zycie bez niego..nie musisz od razu zaczynac nowego zwiazku (choc czasem najlepszym lekarstwem na zlamane serce jest nowa milosc) ale odejdz od niego i zacznij nowe zycie. Wiem,ze masz utrudniona sytuacje,jestescie za granica,niedawno zaczelas prace i jestes z dala od najblizszych i rodziny,ale zostajac z nim dajesz mu do zrozumienia,ze nie musi cie szanowac a ty i tak bedziesz tam dla niego. Toco piszesz

to co przezylam dalo mi nadzieje na to ze sex moze byc cudowny... ze ktos mysli o Tobie a nie o sobie... ze stara Ci sie pokazac niebo

uwierz mi, nie tylko sex ale zwykla codziennosc moze byc taka cudowna jesli ktos cie kocha,szanuje i na kazdym kroku ci to udowadnia...nie tylko wielkimi slowami ale byciem przy Tobie,rozmowa,dotykiem zwylkym. A twoj facet chyba gdzies sie pogubil - majac wspaniala,inteligenta dziewczyne u swojego boku,szuka czegos i chyba sam nie wie czego..tu trawka, tu jakies panienki dla kolegow <bezradny></span> Wydaje mi sie,ze on moze pamietac o tym,ze zerwal ta tasiemke i ze kazal ci sie wyprowadzic,tyle ze jeszcze nie ma na tyle odwagi zeby na trzezwo Ci to powiedziec...Mam nadzieje,ze tak sie nie stanie,ale nie zdziwilabym sie gdyby na nastepnej imprezie to sie powtorzylo,albo co gorsza on potraktuje cie jeszcze gorzej.Tkwiac u jego boku z czasem sama siebie przestaniesz szanowac,stracisz wiare w siebie i wowczas bedzie ci jeszcze trudniej podjac jakies kroki.
Mysle,ze masz juz jakies znajomosci,kilka kolezanek ktore moglyby ci pomoc i przyjac cie na jakis czas do siebie. Moze Twoj facet wowczas by sie obudzil i dostrzegl co traci,a jesli nie zareagowalby na Twoje odejscie to potwierdzilby tylko to,ze nie jest Ciebie wart.Wiem,ze latwo sie mowi a cizeko jest podjac taka ostateczna decyzje i zaczynac samemu od nowa ym bardziej za granica,ale ja tez kiedys sie wyprowadzalam...mialam o tyle dobrze,ze moj brat tez byl w Londynie...bylo ciezko,bardzo ciezko,ale dalam rade...U mnie skonczylo sie tak,ze L sie ocknal,zrozumial swoje bledy,przeprosil i sie zmienil i teraz jestemy razem,moze Twoj tez powinnien dostac obuchem w leb zeby cos zrozumial?Chociaz po tym co pisalas nie wydaje mi sie,ze zasluguje on na kolejne szanse...
Trzymaj sie Black.Zycze Ci wszystkiego najlepszego i mam nadzieje,ze wkrotce pojawi sie ktos kto bedzie staral sie pokazac ci niebo <buzi2></span>
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#2197 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 03 lipca 2008 - 17:56

Angik pieknie to napisalas, sama prawda najbardziej z tym ze on moze pamietac o tej tasiemce, oby twoje slowa sie nie sprawdzily... bo to bylaby dla Bleky chyba najbardziej bolesna sytuacja... ja tez ciagle wierze ze bedzie dobrz obojetnie jak ale dla Ciebie dobrze ;) tez jestem z Toba

#2198 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 05 lipca 2008 - 01:33

ciag dalszy historii ;)
ja mysle o M. coraz czesciej, intensywniej... dowiedzialam sie ze on tej swojej nie kocha i dawno chce od niej odejsc... ptaszki tak spiewaja ;) a do mnie sie nie odzywa... ponoc mu glupio bo mu pojechalam...
mojemu powiedzialam wczoraj ze odchodze tak czy siak... ze mam juz kompletnie dosyc, wyjezdzam na wies i juz za pozno na wszystko...
a on mi sprawy wcale nie ulatwia... lazi za mna gada cos ze mu zalezy zebym zostala... taka odmiana........ mama mia...
a ja rozdarta....... po weekendzie bede wiedziec wiecej o M.
napisze......
buziolki laleczki :*

#2199 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 05 lipca 2008 - 08:06

Black_Angel, zycze zeby sprawa sie szybciutko wyklarowala z kozyscia dla Ciebie :)
Powodzenia ;)

#2200 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 05 lipca 2008 - 10:17

mojemu powiedzialam wczoraj ze odchodze tak czy siak... ze mam juz kompletnie dosyc, wyjezdzam na wies i juz za pozno na wszystko...

mysle,ze to dobrze zrobisz odchodzac

a on mi sprawy wcale nie ulatwia... lazi za mna gada cos ze mu zalezy zebym zostala... taka odmiana........ mama mia...

slowa to tylko slowa,bardziej liczylyby sie czyny :-)

Black_Angel, oby wszystko ulozylo sie tak jak sobie tego zyczysz,powodzenia <przytul></span>
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych