problemy w związkach
#1201
Napisano 24 kwietnia 2008 - 16:50
#1202
Guest_niki_*
Napisano 24 kwietnia 2008 - 16:58
w sytuacji takiej nie byłam,jeśli bym była zapewne musiałabym się zwolnić z pracy, poza tym nieszczególnie lubię takie klimaty i staram się nie doprowadzać do tego, by w takiej sytuacji być
katti co prawda nie mogła tego uniknąć, bo facet nie raczył jej poinformować o swojej przeszłości, ale teraz jej decyzją( jak byłoby i moja, gdyby mi się to zdarzyło) czy decyduje się tkwić w takim związku
#1203
Napisano 24 kwietnia 2008 - 17:08
Ja wczesnie sobie duzo obiecywalam,ze tak nie postapie a jak juz to przezylam to mialam calkiem inne podejscie do owej sprawy.
Teraz duzo moze i zaluje,ale coz czego sie nie robilo dla milosci
#1204
Napisano 24 kwietnia 2008 - 17:37
Katti, kochana, zrób tak jak doradza Dorotea.. zacznij myśleć tylko o SOBIE i nie czekaj na niego.. skoro, nie mógł być z Tobą od początku szczery, to wiadomo, że nie będzie nigdy już z Tobą szczery, to się mogę nawet oto założyć...
Zajmij się czymś, czymkolwiek, bylebyś nie myślała o Nim.. z czasem będzie Ci na tyle lżej, że będziesz miała większe zaufanie do facetów i poznasz wówczas takiego, który będzie wobec Twojej osoby szczery, wierny i uczciwy, od samego początku, do samego końca...
napewno jest Ci cieżko.. ale szczerze mowiac popatrz na to z dystansem.. za kilka lat wyjdzie.. będziesz do tej pory czekała?? Załużmy ze czekasz.. bierzecie ślub.. skad wiesz ze nie zacznie cos kombinowac jak bedziecie razeM? raz już tak zrobil.. zaciagnie dlugi.. lub cos innego niewazne.. majatek bedzie wspolny.. bedziesz miala mnostwo kłopotów.. Nie oceniam..ale uwazam ze w swoim mezczyznie trzeba mieć oparcie.. trzeba tam znalezc szczescie..a na widzeniach co jakis czas napewno go nie znajdziesz.. Facet powinien byc powazny..nie jest dzieckiem i dobrze wiedzial co go za to czeka, mimo wszytsko olal sobie to wszytsko chociaz wiedzial na co skazuje oboje was..
Dokładnie.. chocolate ma rację!
Zacznij już myśleć tylko o sobie, a jego, że tak brzydko napiszę, olej, nie jest wart tego, abyś go odwiedzała i zamartwiała się o jego los, myśl już tylko o swoim szczęściu za młoda jesteś, abyś zmarnowała przez niego te piękne lata!
Katti trzymaj się kochana, będzie z czasem dobrze, zobaczysz, czas goi rany!
Ostatni raz prosze-nie uzywaj wielkich pogrubionych liter!
Robi sie chaos i odwraca to uwage /madzia/
#1205
Napisano 24 kwietnia 2008 - 21:43
Przez najblizsze 3 tyg. nie moge sie starac o wiedzenie, zreszta mam znikome szanse i pozniej....... On ma prawo do wykonania telefonu....... ale nie zadzwonil........ moze jescze to uczyni....... mam taka nadzieje. Oj to sa zagmatwane sprawy......... Kolegi dziewczyna - prokuratorka powiedziala zebym o nim zapomniala.......
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#1206
Napisano 24 kwietnia 2008 - 21:49
najgorsze jest to jak ktoś mówi, żeby zapomnieć...tak naprawde to Ty z nim byłaś a nie ktos inny, komuś łatwo mówić.... i mi też mówili żebym zapomniała o moim eks....ale to ja z nim byłam i wiem najlepiej jak było.... to samo jest u Ciebie... kochana bądź silna
#1207
Napisano 24 kwietnia 2008 - 22:03
Życzę Ci dużo siły abyś niezależnie od Twojego postanowienia dała rade sobie sie z tym uporać, oraz żebyś jak najszybciej odnalazła szczęście
#1208
Napisano 25 kwietnia 2008 - 11:52
W moim przypadku trauma trwała parę lat i nic i nikt nie był w stanie mnie pocieszyć.
Przeszło samo ale bardzo powolutku.
Twoje zapomnienie i pogodzenie ze światem nastąpi.
Niestety życie składa się także z takich krzyży.
Po ostatnim krzyżu podnosiłam się kilka lat ale podniosłam się.
Człowiek po czymś takim nigdy już nie będzie taki sam ale....................chyba musisz sobie powiedzieć,że ktoś Cię zawiódł i bardzo rozczarowal ale można z tym żyć.
Będzie ciężko - tu nie ma co się oszukiwać ale wierz mi to kiedyś minie i ułożysz sobie życie.
Teraz się mocno trzymaj.
Jak poczujesz,że nie dajesz rady idź do lekarza po odpowiednie środki antydepresyjne.
Nie usuną wprawdzie bólu ale ułatwią Ci przetrwanie najtrudniejszych chwil.
Ja też myślałam o samobójstwie..................ale trzymała mnie przy życiu nadzieja, że jeszcze coś dobrego może się zdarzyć.I zdarzyło się.
U Ciebie też tak będzie.
Teraz to może do Ciebie nie dotrze ale uwierz mi.
Czytałam różne Twoje listy i wiem,że jesteś silną kobietą i wyjątkową.
Człowiek przechodzi różne etapy po rostaniu - ból, rozpacz, gniew, zobojętnienie.
Smerfetkah wyraziła swoje zdanie ale ja byłabym ostrożna w stwierdzieniu " to nie była prawdziwa miłość".
UUUUUUUU co do uczuć trzeba się trzy razy zastanowić przed taką oceną.
Po takim szoku jaki przeżyłaś Katti dla mnie to zrozumiałe, że w tej chwili nie chcesz go widzieć.
Po czasie szok i emocje trochę opadną i sama zadecydujesz co chcesz zrobić dalej.
Staraj się trzymać.
Przesyłam pozdrowienia i dużo pozytywnej energii dla Ciebie
#1209
Napisano 25 kwietnia 2008 - 17:17
Rozumiem
Jestesmy wszystkie jeszcze takie mlode,i nie raz sie zakochamy.....
I ja nie twierdze,zeby moje slowa byla za ostre........
Ja was wszystkie lubie i kazda rozumiem,ale mam niekiedy odmienne zdanie a uwierzcie mi,bedeac tu sama za granica wiele przeszlam i chyba juz nic mnie nie zlamie....ale musialam byc silna,nie dla kogos dla samej siebie mialam kilka nieudanych zwaizkow,bylo mi ciezko,plakalam,ale niegdy nie myslalam o najgorszym ja zawsze szukalam pocieszenie w alkocholu
Tez mialam chlopaka ktory byl za kratkami i wiem co to jest...........on chodzil ciagle z bronia -a ja tego nie zauwazylam
#1210
Napisano 25 kwietnia 2008 - 18:30
Wczoraj wyplakalm sie wieczorem mamie .... bardzo mi rodzice pomagaja......od tego czasu do teraz nie plakalm...... pracuje, mam jakies zajecie w dzien, ale mysle o nim...... najgorzej jest wieczorem, gdy sie klade spac...... tak bardzo pragne wtulic sie w niego.....
Narazie nie bede sie starac o widzenie......... musze dojsc do siebie, poukladac sobie to wszystko..... musze dojsc do jakiejs lepszej formy psychicznej............. co zrobie potem
Wiem ze on moze wykonac telefon..... w arszcie jest od 22-ego.... jescze nie zadzwonil......... ale moze nie moze, czy cos.... nie chce juz sie zastanawiac..... bo oszaleje.
smerfetkahh zapomnijmy o tej "wymianie zdan". poprostu strasznie mnie zabolalo twoje stwierdzenie... ale juz nie mowmy o tym
DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA WSPARCIE I SLOWA OTUCHY
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#1211
Napisano 27 kwietnia 2008 - 10:13
#1212
Napisano 27 kwietnia 2008 - 14:37
I mam do was pytanie,wiem ze dla wiekszosci moze sie wydac absurdalne ale sama nie wiem co robic.
Jakies 2 lata temu poznalam pewnego chlopaka, wiem glupota bo nasza znajomosc opierala sie tylko na rozmowach gg...
Mielismy sie spotkac, ale ni stad ni zowad zarowno w moim zyciu, jak i w jego ktos sie pojawil. Nasz kontakt sie urwal... na dlugo bo prawie 1,5 roku.
W tym roku, zaraz po Sylwestrze dostalam od niego wiadomosc, co tam u mnie slychac itp.
Po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze zarówno ja, jak i on jestesmy sami. Nie spotykamy sie obecnie z nikim.
Wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze ilekroc mamy sie spotkac, to jemu cos "wypada"...
Za pierwszym razem, podobno byl chory...jakis czas pozniej koledzy jak tylko przyjechal na miejsce upili go, i glupio mu bylo w takim stanie sie spotkac ze mna... jeszcze innym razem byl tylko chwile na miejscu i musial wracac...
Kiedy zwracam mu uwage, ze nie bawia mnie takie sciemy to zawsze mowi, ze bardzo mnie lubi, i chce sie spotkac.. ze ma nadzieje ze juz wkrotce znajdziemy dla siebie troche czasu...
Tyle ze dla mnie cos jest nie tak... Tym badziej ze ostatnio zauwazylam jego komentarze pod zdjeciami dziewczyny, z ktora wydaje mi sie ze kiedys sie spotykal, (to samo imie ktore wowczas mial w opisach, miejscowosc do ktorej czesto sie wowczas udawal).
Z drugiej strony on ciagle zapewnia ze nie ma nikogo, codziennie do mnie pisze...
Ale czasu nie potrafi znalezc...
Musze takze dodac ze roznica wieku miedzy nami to 6 lat... w sumie on twierdzi ze jemu to nie przeszkadza ale ja mam teraz inne odczucie, po tych nieudanych probach spotkan...
Co myslicie o tym wszystkim?
Z gory dziekuje za opinie...
Pozdrawiam
#1213
Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:19
#1214
Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:39
I jak ten chlopak by chcial to napewno znalazlby chwilke
#1215
Napisano 27 kwietnia 2008 - 15:40
Wiem, ze nie powinno...
Tylko nie rozumiem po co na sile utrzymuje kontakt, przypomina o sobie, pisze...
[ Dodano: 2008-04-27, 16:42 ]
Problem w tym ze nie, ja studiuje dziennie w Krakowie... on zaocznie, wiec jest tylko co ktorys weekend...
#1216
Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:01
#1217
Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:03
#1218
Napisano 27 kwietnia 2008 - 16:13
#1219
Napisano 27 kwietnia 2008 - 17:12
Z drugiej strony, nie moge sie narzucac, bo przed weekendem dalam mu jasno do zrozumienia ze zostaje na mieszkaniu na weekend i mielismy sie spotkac, bo mial przyjechac... tyle ze w piatek wieczorem napisal ze jednak w sobote rano bedzie...
Sobota rano...cisza, zero wiadomosci.
Wieczorem widzialam go chwile na gg..
I zniknal, do dzis nie wiem co sie z nim dzieje.
Pojawi sie zapewne wieczorem albo jutro jak w takich sytuacjach sie zwykle zdarzalo..
Nie mam juz sily, a mimo to nie potrafie z niego "zrezygnowac"...
#1220
Napisano 27 kwietnia 2008 - 17:17
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty







