Po tym że jak mam jakis problem to pomoże mi go rozwiazac, ze nie pozwala zeby ktos o mnie źle powiedział, po tym ze jest zazdrosnyo mnie itp...On bardzo czesto mi to mówi, o naszej przyszłości, o wspolnym mieszkaniu, o tym ze chcialby aby w zyciu mi niczego nie brakowaloa po czym stwierdzasz ze Cie kocha? Bo na sex przyjezdza?
problemy w związkach
#3641
Napisano 17 grudnia 2008 - 10:46
#3642
Napisano 17 grudnia 2008 - 10:47
#3643
Napisano 17 grudnia 2008 - 10:49
Uwazasz ze mozesz po prostu powiedziec, dzis nie chce mi sie seksu i on to rozumie?
Bo jesli nie rozumie, to cos jest nie tak..
#3644
Napisano 17 grudnia 2008 - 10:53
Po tym że jak mam jakis problem to pomoże mi go rozwiazac, ze nie pozwala zeby ktos o mnie źle powiedział, po tym ze jest zazdrosnyo mnie itp...On bardzo czesto mi to mówi, o naszej przyszłości, o wspolnym mieszkaniu, o tym ze chcialby aby w zyciu mi niczego nie brakowaloa po czym stwierdzasz ze Cie kocha? Bo na sex przyjezdza?
A sam o Tobie źle mówi, skoro zwala całą winę na Ciebie. A wspólne plany o niczym nie świadczą. Może karmić Cię bajeczkami, w które Ty, o zgrozo, wierzysz...
#3645
Napisano 17 grudnia 2008 - 11:35
Niestey jesteśmy tu bezradne. Bo to Ty musisz otworzyć oczy. Niestety jesteś w nim szaleńczo zakochana i pozwalasz na zbyt wiele. Ale to zostało już tu powiedziane.
Ręce mi opadają
Szczreze mówiąc nie wróże Wam wspólnej przyszłości. To się i tak rozpadnie. Z Twojego opisu wynika jednoznacznie, że facet jest okropnym typem, mściwym, złośliwym egocentrykiem.[/b]
#3646
Napisano 17 grudnia 2008 - 11:42
.pozniej robil mi na zlosc jadac szybko, i tak pytał "kochanie nie jest ci zimno"? a ja że troche tak to on na max skrecil ogrzewanie pozniej jak rozpielam plaszcz to on " co kochanie za zimno"?
To nie jest zwykła złośliwość...to już zakrawa na dręczenie psychiczne. Ale my tutaj wszyscy powiedzieliśmy co o Twoim związku myślim, ale Ty go bronisz...Już sie nie będę wypowiadać więcej na Wasz temat..powodzenia życzę.
#3647
Napisano 17 grudnia 2008 - 11:51
#3648
Napisano 17 grudnia 2008 - 16:47
napisalas ze nie pozwala aby ktos zle o tobie mowil.a pomysl co on robi.komus nie pozwala ale sam moze tak?
#3649
Napisano 17 grudnia 2008 - 22:29
Wypowiadał sie facet co jest chyba najbardziej wiarygodna wersja ( wiadomo męski punkt widzenia dobrze , że prawidłowy )
Nie masz przyjaciół przez niego
Twoje poczucie wartości spada i sam wmawia Cie , że jesteś winna
Masz zaledwie 19 lat nie warto marnowac tych pieknych lat i kazdego dnia zastanawiać sie czy mnie nie oszukuje
Nie wspomne juz o relacjach intymnych -porażka
Rozumiem pierwsza miłósc ale uwierz możesz bez niego zyć
Naturalnie decyzja nalezy tylko do Ciebie
#3650
Napisano 18 grudnia 2008 - 09:18
#3651
Napisano 18 grudnia 2008 - 09:48
#3652
Napisano 18 grudnia 2008 - 11:22
#3653
Napisano 18 grudnia 2008 - 11:38
a JA..... nie wiem dlaczego zawsze szybko mi sie faceci nudza
Zawsze mi w glowie kolata sie mysl "jesczze kogos spotkasz innego" A to jest beznadziejne- bo chyba tylko ideal by mnie usatysfakcjonowal w pelni.......... nie wiem jak sie tego pozbyc.....
Jak sie zakochasz to Ci to samo odejdzie
Jak to sie mowi, kiedys trafi kosa na kamień...
Spotkasz faceta, w ktorym sie zakochasz bez pamieci i minie ci mysl ''bedzie nastepny'' , oby tylko jemu sie ta mysl nie nasunela
#3655
Napisano 18 grudnia 2008 - 11:52
#3656
Napisano 18 grudnia 2008 - 11:57
a JA..... nie wiem dlaczego zawsze szybko mi sie faceci nudza
Zawsze mi w glowie kolata sie mysl "jesczze kogos spotkasz innego" A to jest beznadziejne- bo chyba tylko ideal by mnie usatysfakcjonowal w pelni.......... nie wiem jak sie tego pozbyc.....
Jak sie zakochasz to Ci to samo odejdzie
Jak to sie mowi, kiedys trafi kosa na kamień...
Spotkasz faceta, w ktorym sie zakochasz bez pamieci i minie ci mysl ''bedzie nastepny'' , oby tylko jemu sie ta mysl nie nasunela
raczej tak nie bedzie- zakochalam sie tak tylko raz a potem juz inaczej... "slabiej"
#3657
Napisano 18 grudnia 2008 - 11:57
tak przyjechał do mnie. Rozmawialismy, ale on jakgdyby nigdy nic... powiedzial ze jesli ja sie zmienie tzn nie bede robila fochów o byle co... to bedzie z nami wszystko ok. Ostatnio napisal mi smsa ze wlasnie juz nie mogl sobie poradzic z moimi fochami bo ponoc sie o wszystko rzucalam. O to ze koledzy wazniejsi ode mnie, ze nie moze przyjechac do mnie bo cos mu wypadlo, ze mu wypominam ciagle z tym gg, i ciagle narzekam, ze ciagle mi źle... i robie awantury bez powoduwidziałaś się z nim wczoraj? dzwonił do Ciebie?
#3658
Napisano 18 grudnia 2008 - 12:01
A jednak napisalaś , raczej, a nie ''na pewno '' . Nigdy nie mow nigdy, bo nigdy nie przewidzisz, co moze sie stac, i kogo sptkasz na swojej drodze, daremne jest mowienie, ''nie zakocham sie raczej , bo zakochalam sie raz a pozniej slabiej''.raczej tak nie bedzie- zakochalam sie tak tylko raz a potem juz inaczej... "slabiej"
Ja tez bylam kilka lat anty-true love...
A jednak los sie odmienił.
#3659
Napisano 18 grudnia 2008 - 12:21
nie wiem moze to rzeczywiscie moja wina
Uwierz mi!! Z perspektywy każdego z nas tutaj na forum to Twój facet jest nie w porządku z stosunku do Ciebie. Ale ja Ci już tego powtarzać nie będe, zrób z tym co chcesz...Ale pamiętaj, że tego kwiatu tyle co pół światu...Jestem pewna, że znajdziesz fajnego faceta.
#3660
Napisano 18 grudnia 2008 - 15:16
Wiesz ja też walczę o faceta, zerwaliśmy, ale to była faktycznie moja wina i faktycznie to ja miałam problem nie on. On nigdy na mnie złego słowa nie powiedział, nawet przy zerwaniu mówił,że mnie kocha i że jestem najwspanialszą kobietą na świecie...
Teraz już jest coraz lepiej, rozmawiamy, cały czas mimo zerwania mam w nim oparcie... i myślę, że gdyby nie to, że zerwaliśmy nigdy nie doszłabym do takich wniosków, w sensie że cały czas popełniałam błąd, że byłam egoistką i chciałam więcej niż on mógł mi dać... a dawał mi wiele. Na początku byłam przekonana, że to wszystko jego wina, potem kiedy zaczęłam przypominać sobie konkretne sytuacje, zdarzenia... doszłam do wniosku, że to ja zawsze miałam jakiś problem, zawsze mi coś nie pasowało, nie dostrzegałam tak głupich rzeczy, które teraz są oczywiste, np. to że nie mógł zadzwonić bo był po nocy w pracy i spał cały dzień... Mój facet czekał na mnie rok z seksem!! Bo byłam dziewicą, gdy się poznaliśmy i powiedziałam mu wtedy, że nie czuję się gotowa... zrozumiał i mimo to bardzo chciał być ze mną...
Wiem, że kiedy jest się zakochanym trudno patrzec obiektywnie na wszystko... przeczytaj sobie każdy swój post w tym temacie po kolei, pomijaj już te wszystkie rady... czytaj własne słowa... bo mam czasem wrażenie, że piszesz o nim fakty, ale ich w jakiś sposób w życiu nie dostrzegasz.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










