problemy w związkach
#2821
Napisano 28 sierpnia 2008 - 12:48
Niedawno uslyszalam od niego cos bardzo przykrego.. ze musze zmienic podejscie do zycia, bo nie moze tak byc. Bo tylko doluja go nasze spotkania.
A ja mowie glupie rzeczy..i tak jak dzis, nie pisal jeszcze.. Nie wiem czy dlatego ze ma mnie dosc, czy n ie ma czasu w pracy..
Wiecie... Chyba lepiej bedzie jesli nie bede nikogo miala. Nikt nie bedzie ze mna szczesliwy..
[ Dodano: 2008-08-28, 13:49 ]
Moja psychika jest chora.. Moze to przez doswiadczenia z przeszlosci..
#2822
Napisano 28 sierpnia 2008 - 20:55
głowa do góry, (wiem, łatwo sie mówi), trzymam kciuki
#2823
Napisano 28 sierpnia 2008 - 21:44
#2824
Napisano 28 sierpnia 2008 - 21:56
nie myśl, takChyba lepiej bedzie jesli nie bede nikogo miala
Moim zdaniem jest wręcz na odwrót, potrzebujesz swojego faceta i to bardzo
To kwestia wiary w siebie, musisz uwierzyc, że jesteś wspaniałą osobą i że ten facet własnie dlatego z Tobą jest
Ja też miałam tak przez 4 lata, że nie potrafiłam się związa, przez drania, który mnie zranił...
wiem zatem że przeszłośc daje nieźle popalic. Ale musisz zyc tą chwilą, która jest a nie tym co było...
wiem, że łatwo powiedziec, ale wierzę że Tobię się uda i niedługo pochwalisz się nam po raz kolejny z jakim cudownym facetem jesteś i jak bardzo jesteś szczęśliwa
#2825
Napisano 28 sierpnia 2008 - 22:02
#2827
Napisano 02 września 2008 - 10:56
the end.
Spotkaliśmy sie, żeby pogadać. Stwierdził, że nie chce mieć dziewczyny mimo iż był mną zainteresowany i trochę sie tym pogubił, bo przecież chodziło mu tylko o zaliczenie kolejnej. W każdym razie nie wypaliło. Ale nie żałuję. Na dłuższą mete to i tak nie miałoby sensu, ktos tutaj pisał, że ich naturę ciezko zmienić. I to prawda. Byłam nim zafascynowana, jednak jedno zdarzenie sprawilo, że ja również nie chcialabym z nim być.
Mimo wszystko dalej mam pecha.
Poznałam wspaniałego człowieka jakiś tydzień temu. Mam ochotę dalej go poznawac, on mnie też. Tylko jego kumpel jest wielce we mnie zakochany i powiedzial mu, żeby nie próbował sie do mnie przystawiać, bo kumplom sie tego nie robi. Nie 'odbija sie dziewczyn'. Hmm, ciekawe, bo ja jego dziewczyną nie jestem i nikt nie ma prawa decydować o moim życiu. Mam zamiar o tym z nim pogadać i wyjaśnić to raz na zawsze. Tylko czy nie skłóce w ten sposób przyjaciół?
#2828
Napisano 02 września 2008 - 12:03
jeśli ich przyjaźń jest szczera to nie skłucisz ... najlepsza będziesz szczerość w stosunku do tego co uważa cie za dziewczynę (ew kandydatkę na dziewczynę)Tylko czy nie skłócę w ten sposób przyjaciół?
#2829
Napisano 02 września 2008 - 14:50
Tak, nie chcę się z nim spotykać, [nazwijmy go panem X] i byc może dałam mu jakieś sprzeczne sygnały, bo ostatnio jestem trochę nieogarnięta i nie wiem co robie ;] Nie było miedzy nami jednak nic, co by wskazywalo, że jesteśmy parą, więc nie wiem skad u niego takie rozumowanie Oo. Naprawdę panikuję, bo nie wiem jak z ich przyjaźnią, ale wiem, że pan X jest bardzo wybuchowy... Wiadomo o co chodzi. Wiem, że najlepszym wyjściem jest rozmowa, ale totalnie nie wiem co mu powiedzieć i czy ma byc to rozmowa sam na sam, czy w trójkę :|jeśli ich przyjaźń jest szczera to nie skłucisz ... najlepsza będziesz szczerość w stosunku do tego co uważa cie za dziewczynę (ew kandydatkę na dziewczynę)
może dałaś mu jakieś sprzeczne sygnały mogące świadczyć o tym że coś między wami jest dlatego najlepiej z nim pogadać ....tak od serca co do niego masz i że nie chcesz sie z nim spotykać (bo jak dobrze zrozumiałam to nie chcesz?) nawet jeśli kiedyś będziesz chciała sie z kimś innym spotykać to jeśli tego nie wyjaśnicie on możne czuć sie zraniony
Ja co chwila mam jakieś debilne problemy.
Wiesz, to zależy od charakteru i sily przyjaźni. Może Twój facet cechuje się wspaniałą osobowością i potrafi wybaczać, może ich przyjaźń to przyjaźń na całe życie.... a wracając do przyjaźni jakiś czas tamu przekonała się że nie ma nic silniejszego niz męska przyjaźń .... mój chłopaka wybaczył nawet swojemu koledze że przespał się z jego poprzednią dziewczyną i po rozmowie o tym nada sa przyjaciółmi notabene obydwoje wystawiani przez tą pannę
Czyli chyba jednak jest to gatunek, ktory się nie zmienia co do podrywaczy skąd ja to znam jakbym czytała o sobie nawet podobne zakończenie całości
#2830
Napisano 03 września 2008 - 08:38
podeszła bym do tego sposobem i z każdym pogadała osobno .... jak pogadasz razem to może z tego wyjść jedna wielka awantura i wtedy nikt do nikogo sie nie bedzie odzywał .... potem niech sobie razem pogadaja ale tego ty juz nie musisz załatwiać.... tak jak muwisz jesli to jest mocna przyjaźn to sie nie postypie (tak jak mojego chłopaka) jeśli to przyjaźn tylko do piwka to czy warto płakać za taką przyjaźnią .... wydaje mi sie ze męzczyźni lepiej sobie radza w takich sytacjach i jakos sie dogadają ....Jesli pan X jest wybuchowy to musz mu uświadomić że ten wybuch w tym momęcie jest bezpodstawny ....Dasz radę trzymam za ciebie kciuki .....Wiem, że najlepszym wyjściem jest rozmowa, ale totalnie nie wiem co mu powiedzieć i czy ma byc to rozmowa sam na sam, czy w trójkę :|
Ja co chwila mam jakieś debilne problemy.
nie zmienia i co dziwne tak zapda do serca ze gdy idę i widzę podobny samochód odrazu serce mi wali z emocji, wspomnień .... ale fajnie było ale sie skończyło wiecnie ma co płakać nad rozlanym mlekiem mam teraz kochanego chłopaka a tamto to tylko wspomnieniaCzyli chyba jednak jest to gatunek, ktory się nie zmieni
#2831
Napisano 05 września 2008 - 20:33
#2832
Napisano 05 września 2008 - 20:45
#2833
Napisano 05 września 2008 - 20:48
#2834
Napisano 06 września 2008 - 08:41
Swoja droga trzymac archiwum drugi rok?? jak to mozliwe?
#2835
Napisano 06 września 2008 - 08:53
#2836
Napisano 06 września 2008 - 09:00
aha, to rozumieże on celowo ją zapisał jako numer
no tez rozumie, tylko chodzilo mi o to, ze ja np. czesto robie nowy system i na nowo instaluje programy wiec nie ma mowy o trzymaniu czegos w komunikatorze tak dlugi czas, no nic to inny tematOn ma tlena któryś rok i arichwum się zachowuje
Gdybym to ja znalazla sie w takiej sytuacji, to troszke bym jeszcze wytrzymala i poczekala na dalszy rozwoj wydarzen;) a jak bedziesz kiedys siedziala na jego kompie w jego obecnosci to zapytaj co to
Moj ostatnio zapisal numer w kom. do bylej zony...ale to juz inna historia w sumie nie wiem po co mu ten numer? on sie z nia nigdy pierwszy nie kontaktuje jesli juz to ona... nigdy nie mial zapisanego, ale nie czuje nic z zwiazku z tym
#2837
Napisano 06 września 2008 - 09:04
#2838
Napisano 06 września 2008 - 09:09
#2839
Napisano 06 września 2008 - 11:08
poczekaj i jesli zauwazysz po jego zachowaniu ze cos sie zmienia luz ze ciesciej go nie ma to zacznij go troszke sprawdzac ja uwazam ze nie ma w tym nic zlego a jesli bedziesz juz pewna to powiedz ze czujesz ze cos dziwnego sie z nim dzieje i nie jest juz taki jak wczesniej.... zeby sie nie wydac ze go sprawdzasz...
ale mysle ze skoro ona mu taki numer wyciela to nie bedzie chcial sie z nia kontaktowac,... moze chcial z ciekawosci zobaczyc jakie ma opisy czy cos ale mysle nie odezwalby sie po czyms takim...
glowa do gury mala ';)
#2840
Napisano 06 września 2008 - 12:20
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











