Black_Angel to, co przeczytałam, jest dla mnie olbrzymim szokiem..

a zwłaszcza te fragmenty..
na miejscu sie dowiedzialam ze moj jacenty na ta impreze zaprosil jakies dziewczyny... ponoc dla kolegow...
jak juz go wyczailam okazalo sie ze siedzi z jakimis metami trawke mu przywiezli wiec on ich zaprosil na NIE SWOJA impreze... Gospodarz imprezy kazal tych gosci wyprosic... nie dziwie mu sie zreszta... jacus wiec wyskakuje z pomyslem pojscia na disco... tylko ze oprocz niego chetnych nie ma... wiec on pod pretekstem odprowadzenia owych osobnikow znika... no jak dla mnie szok...
no wraca Jacek... zwiazku zawiazalismy sobie na rekach tasiemki, co wiele WIELE dla nas znaczylo> no i ni stad ni zowad Jacek ta tasiemke zrywa i rzuca mi w twarz mowiac ze mam tydzien na wyprowadzenie... SZOK wytrzezwialam momentalnie.... ucieklam stamtad... posiadzialam nad rzeka... ochlonelam... wrocilam... wiekszosc juz spala... Jacek po zamroczeniu alkoholowym i narkotycznym na podlodze w kuchni pod stolem... WSTYD na maxa... wolalam go kilka razy... olal mnie kompletnie... wiec jakos tak wyszlo ze zaczelam sie upijac... razem z M. hmm... piekne slowa, ze moge sie przeprowadzic ze to ze tamto... wiecie... no i sie stalo... olalam to ze Jacenty za sciana... i NIE ZALUJE ... to co przezylam dalo mi nadzieje na to ze sex moze byc cudowny... ze ktos mysli o Tobie a nie o sobie... ze stara Ci sie pokazac niebo.... i zobaczylam... i zasnelam taaaka spokojna... a na drugi dzien, Jacek jakby nigdy nic... jakby nie pamietal kompletnie co sie stalo... o tym co ja zrobilam chyba nie wie...
jestem w szoku.. ale nie dlatego, że przeżyłaś cudowną chwilę z M, miałaś do tego prawo jakby nie patrzeć na całą tę sytuację..
wiesz, pod pływem alkoholu i narkotyków na raz, człowiek nie jest sobą.. nagle staje się jakby obcy, nie myśli racjonalnie nie postępuje normalnie.. ale to go nie usprawiedliwia.. bo to, co Ci zrobił jest skandalem... przez duże S tak nie można.. no ale tak jak piszę człowiek trzeźwy w życiu by tak nie postąpił
ja jakbym była na Twoim miejscu i miałabym taką możliwość wyprowadziłabym się od niego i nigdy w życiu bym już nie wróciła do niego.. dlaczego? dlatego, że z czasem może być gorszy i niebezpieczny.. może kiedyś dojść do najgorszego.. dlatego nie powinnaś ryzykować, pamiętaj Ty i Twoje życie jest najważniejsze, życie ma się tylko jedno.. więc albo powinnaś mu jasno dać do zrozumienia.. że albo się zmieni na dobre i nigdy więcej nie będzie brał narkotyków i upijał się jednocześnie do nie przytomności.. albo między Wami będzie już koniec.. ja wiem, że Ty go kochasz.. ale miłość swoją drogą a bezpieczeństwo i realia swoją drogą.. albo napisz do niego list wyjaśniając mu, co zrobił i na pisz mu na końcu, że masz już tego dość, że nie jesteś byle kim, ale człowiekiem i chcesz aby Cię szanował jak kobietę a nie jak wiernego pieska.. nie jesteś dla niego psem, ale partnerką.. i tak powinien Cię traktować z szacunkiem a nie jak jakąś za przeproszeniem dziwkę.. bo nią nie jesteś.. nie pozwól sobie na to.. napisz mu taki list i wyprowadź się od niego jak masz taką możliwość, jeśli na prawdę Cię zacznie szczerze przepraszać po tym wszystkim to możesz mu wybaczyć.. choć nie jest dobrze wchodzić dwa razy do tej samej rzeki.. ale jeśli obieca poprawę i rzeczywiście się zmieni.. to możesz ( o ile będziesz chciała ) wrócić do niego.. ale jak znów, coś podobnego się stanie, to powinnaś wówczas na bank od niego odejść, bo to będzie świadczyło o tym, że on już się nie zmieni...
Wiem, że go kochasz i, że będzie Ci bardzo ciężko od niego odejść, ale musisz tak postąpić, to dla dobra Waszego związku, bo inaczej do niego to nie dotrze i nie zrozumie, co może stracić..
ja np.. na pewno bym już od niego odeszła i nie odzywała się do niego olałabym go.. no a jak zacząłby mnie przepraszać z czasem szczerze.. owszem wybaczyłabym, ale pod pewnymi warunkami.. i albo na nie pójdzie, albo nie!! nie przejmowałabym się nim... gdyż tego kwiatu pół światu.. zasługujesz na lepszego partnera!!! na lepszego mężczyznę, który będzie Cię szanował a nie traktował jak zabawkę... tak nie można!! nie pozwól sobie na to kochana!!
oczywiście wybór należy do Ciebie zrobisz jak zechcesz.. ale przemyśl sobie to na spokojnie, czy warto być z takim człowiekiem? czy warto tracić przy nim swe najlepsze lata? czy nie lepiej znaleźć kogoś lepszego, i spokojnie ułożyć sobie to życie? przemyśl to na spokojnie.. pamiętaj Ty jesteś najważniejsza nie on! Twoje życie i Twoje zdrowie i Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze!!!!
powodzenia kochaniutka!