Kontakty z rodzicami
#121
Napisano 28 sierpnia 2009 - 17:08
#122
Napisano 28 sierpnia 2009 - 17:10
Ja posprzątać muszę jak nie awantura. Wiec sprzątam oni brudzą i jest syf taki sam jak przed sprzątaniem
Ja swoje zrobić muszę
Ehhh ale przynajmniej jest mi lżej na serduchu jak się Wam pożaliłam.
#123
Napisano 28 sierpnia 2009 - 18:33
I gdybym była na Twoim miejscu... pokazałabym im wszystkim wała i niech sami po sobie sprzątają.
Masz 19 lat dziewczyno, jesteś dorosła otwórz wreszcie gębę i zawalcz o swoją godność trochę. Bo inaczej całe życie będą Cię tak spychali nawet jak się wyprowadzisz.
W ogóle nie rozumie co znaczy, że nie pozwolili Ci iść do pracy... masz skończoną 18?? Możesz robić co chcesz, a oni nie mają prawa Ci zabraniać!!!A pieniądze do 25 roku życia dostawać i tak musisz bo takie jest prawo ot co
aż krew się czlowiekowi gotuje jak słyszy, że inna osoba daje się tak poniewierać własnej rodzinie
#124
Napisano 28 sierpnia 2009 - 18:45
#125
Napisano 29 sierpnia 2009 - 12:32
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#126
Napisano 29 sierpnia 2009 - 12:33
Mama już łazi i ględzi mi że nie ma mowy żebym się z W spotykała codziennie bo mam sie uczyć to właśnie zacznę sie uczyć
#127
Napisano 29 sierpnia 2009 - 12:50
no dokladnie a jak cos powiedza to powiedz ze chyba by nie chcieli abys nie zdała no i do tego co ludzie by powiedzieli jakbyś nie zdałaMama już łazi i ględzi mi że nie ma mowy żebym się z W spotykała codziennie bo mam sie uczyć to właśnie zacznę sie uczyć
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#128
Napisano 29 sierpnia 2009 - 17:44
to by ja zamurowało hahaco ludzie by powiedzieli jakbyś nie zdała
DOBRY POMYSŁ
#129
Napisano 29 sierpnia 2009 - 20:00
dobrze ci zielonooka napisała - musisz nauczyć sie walczyć o siebie, bo nikt inny tego nie zrobi, nawet W... zacznij od najprostszych (uwierz mi, że najprostszych) rzeczy - jakimi jest dogadanie sie w domu, przynajmniej co do podziału obowiązków... to zaowocuje nie tylko lepszymi relacjami z rodziną, ale też później - kiedy pojawią sie poważne problemy, których nie będzie sie dało ominąć. musisz sie tego nauczyć i nie ma że boli ... trzeba sie zebrać nie raz na odwagę by powiedzieć gorsze rzeczy - to cie nie ominie, a problemy w domu też miałam, i też wydawało mi sie że to najgorsze co mnie może spotkać, niestety każda kolejna najgorsza sprawa uświadamia mi że bardzo sie mylę mówiąc że nie może być gorzej ...
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#130
Napisano 30 sierpnia 2009 - 08:48
spokojnie wytłumacz im o co chodzi,nie krzycz, nie wrzeszcz, ale też nie daj sobie przerwać. To Twoje życie i możesz nbim rozporzadzać jak chcesz a jak chcesz iść do pracy to masz do tego prawo. Owszem, możesz a nawet powinnaś wykonywac pewne obowiązki domowe, ale nie może być tak, że spędzasz całe dnie na zajmowaniem się domem, tracąc chwile które mogłabyś poświęcić np na swój rozwój, po prostu na siebie. Powiedz im jak źle się czujesz w takim układzie, że czujesz się jak służąca.
Dziwi mnie podjeśćie Twoich rodziców... inni ucieszyliby się gdyby ich dziecko samo chciało pójść do pracy
#131
Napisano 30 sierpnia 2009 - 09:10
Poszła obudzic brata i mówi tak. "Cały dzień wczoraj leżałeś nic nie zrobiłeś i nawet pościeli nie ubrałeś tylko w takiej śpisz" i żadnych kłotni nic więcej mu nie powiedziała. Wiec pytam się jej dlaczego ja zawsze czy zrobie czy nie to jest żle i dostaje zje*** a on nic" to ona mi mowi "bo na kogoś wydrzeć sie trzeba" i sie cieszy no to ręcę mi opadają
A drugi brat pozamiatał w altance na podwórku i czytał książkę i powiedzial że on czyta i potrzebuje spokoju
załamać się idzie jak ona traktuje ich a jak mnie
#132
Napisano 30 sierpnia 2009 - 09:40
bo na kogoś wydrzeć sie trzeba
wiesz co bym odpowiedziała?? Podziękowałabym za brak szacunku do mojej osoby. Spokojnie bez nerwów i bym wyszła.
Ja nie wytrzymałabym w takim domu. Już chyba wolałabym się już wyprowadzić
#133
Napisano 30 sierpnia 2009 - 11:15
Ehhh rok sie jeszcze będę męczyć... Jak się nerwicy nie nabawię to będzie dobrze bo już mam ataki takie że mnie trzęsie i się uspokoić nie mogę kuje mnie coś w okolicy serca
Ehhh za rok się wyprowadzę.... może...
#134
Napisano 30 sierpnia 2009 - 11:54
trzeba mieć się gdzie wyprowadzić
jak znajdziesz pracę to to już nie będzie taki problem, możesz zawsze coś z kimś wynająć (zawsze to mniejsze koszty, lub zamieszkać w akademiku jak zaczniesz studia.
#135
Napisano 30 sierpnia 2009 - 13:10
Jeśli tylko bedzie mozliwosc wyprowadzki to to zrobie
#136
Napisano 30 sierpnia 2009 - 14:34
#137
Napisano 31 sierpnia 2009 - 16:24
Co roku powtarzam sobie że po maturze się wyprowadzę ale w miarę zbliżania się tej chwili wydaje sie to coraz mniej prawdopodobne
Marzycielka24 ma rację, trzeba się najpierw usamodzielnić choć trochę.
#138
Napisano 31 sierpnia 2009 - 20:23
mnie mnie bratowa tak wsciekała ze tez miałam podobne .kuje mnie coś w okolicy serca
Wweronikaa ja nie napisze zebys pogadała z rodzicami itp bo widez z tego co piszesz ze to nic nie daje
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#139
Napisano 31 sierpnia 2009 - 20:46
To i ja sie poskarze... Ja m.in. nie jezdze samochodem domowym bo mama ciagle mowi ze nie mam wprawy
Sama ze mna nigdzie nie pojedzie, siostry tez...
Jak cos to wozi mnie brat
A prawko mam juz prawie rok. Coz...
Tata by mi dal...ale ona zawsze krzyku narobi.
Ale zamierzam to zmienic bo mam tego dosc.
#140
Napisano 31 sierpnia 2009 - 20:56
też tak miałam na początku, ale w sumie u mnie oboje rodzice się bali że gdzieś trzasnę samochodem albo coś....ale odkąd tata kupił sobie nowe auto....mogę jeździć kiedy tylko chcę tym starym....i przynajmniej mogę teraz sobie poćwiczyć jazdę, bo wcześniej też nie miałam za bardzo możliwości....nie jezdze samochodem domowym bo mama ciagle mowi ze nie mam wprawy
Nie wiem co Ci poradzić na to, bo a tych sprawach z rodzicami to ciężko....moi się bali o samochód, że go uszkodzę albo coś....i nie będą mieli czym jeździć zaś do pracy...
Najlepiej chyba jakbyś sobie uzbierała i kupiła jakieś autko....może być nawet rupieć....i wtedy nikt nic Ci nie powinien mówić....bynajmniej u mnie by to przeszło wtedy, ale ja nie miałam kasy żeby sobie kupić wtedy....w sumie teraz też nie mam i jeżdżę starym taty
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Z rodzicami, same, czy z facetem? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych













