Kontakty z rodzicami
#81
Napisano 11 stycznia 2009 - 18:02
teraz jest genialnie, bo doroslam i bardzo za nimi tesknie jak mieszkam daleko, czesto piszemy ze soba czy gadamy.
#82
Napisano 12 stycznia 2009 - 16:04
myślę, że po narodzinach Małego ten kontakt może się jeszcze zacieśnić.
#83
Napisano 02 marca 2009 - 20:15
Z Tatą byłam bardzo zżyta, nigdy się nie klócilismy i Tata nigdy nie podniósł na mnie głosu, ale Taty już nie ma
Z Mamą - no cóż, wyprowadziłam się, gdy miałam 18 lat
#85
Napisano 02 marca 2009 - 23:08
Z mamą mogę pogadać o wszystkim (chociaż nie zawsze tak było)
Zawsze wie, kiedy mnie pocieszyć a kiedy po prostu wysłuchać.
Mimo tego, że mieszkamy na jednym podwórku.
Zawsze jak coś jest nie tak, to siedzę u niej
#86
Napisano 03 marca 2009 - 07:27
Po tej małej kłótni ostatnio wszystko jak narazie wróciło do normy.
Oby tak zawsze było.
#88
Napisano 03 marca 2009 - 08:26
Moje kontakty z rodzicami porownujac do niektorych znajomych sa b dobre ale patrzac na to z roznych stron chcialabym cos zmienic.
Moge z nimi prawie o wszystkim pogadac:)
Oprocz seksu ale i tak nie mam potrzeby rozmowy z nimi na ten temat
Zalezy mi tylko na wiekszym zaufaniu w stosunku do mnie:(
Jesli jest u mnie W to jesli wyjdzie pozniej niz 24 to zaraz na drugi dzien jest musicie tyle siedziec itd. O zostawaniu na noc mowy nie ma ale wprost nigdy nie powie(mama) ze chodzi o seks!!
Przeciez jesli bede chciala to i tak bede to z nim robic i robie wiec nie wiem o co jej chodzi... jej tak pilnowali i wpadla to niech zrozumie to na swoich bledach:/
#89
Napisano 04 marca 2009 - 17:49
Co do moich rodzicow... sa dla mnie rodzicami. Kocham ich, ale o wszystkim nie porozmawiam. Nigdy. Bo zawsze jestem gowniara, nic nie rozumiem, nic nie wiem, jak bede starsza to zmadrzeje etc... Dlatego owszem, nie sa zli, niektorzy maja naprawde sajgon, ja mam nawet luz... ale czasami chcialabym, zeby mama ze mna porozmawiala jak z przyjaciolka, a nie jak z dzieckiem, gowniara... ale czego ja moge chciec
#91
Napisano 04 marca 2009 - 20:04
Jak Wam się układają? Czy rodzice są dla Was przyjaciółmi i partnerami do rozmowy? Czy są "tylko" rodzicami? a może nie możecie się z nimi w ogóle dogadać? Z kim lepiej Wam się rozmawia - z mamą czy z tatą?
.
Rodzice rozwiedli sie gdy mialam 2 latka. Ojciec był alkoholikiem, widzielismy sie 2x do roku, gdy jezdzilam do babci. Był tatą z którym można bylo porozmawiac, pożartowac, pograc i pobawić się. Nie zwierzalam mu się .
Co do mamy to kontakt mamy dobry, jest prędzej moją przyjaciółka niż mamą, ale tez bez przesady. Tzn rozmawiam z nią, zartuje, normalnie przy niej klnę, palę papierosy, piję , pozwala by moi faceci u mnie spali. Ale nie rozmawiam z nią o moich problemach z facetami , tylko ogólnie.
Nie zawsze moge na nią liczyc i ufac jej . Jest duzo ode mnie starsza , ma inne poglądy i czesto sie o to kłocimy.
#92
Napisano 04 marca 2009 - 22:21
ale jako tako kontakt mamy dobry
Kocham ich i tyle
#93
Napisano 05 marca 2009 - 08:23
#95
Guest_niki_*
Napisano 22 marca 2009 - 08:51
#96
Napisano 27 marca 2009 - 21:24
#97
Napisano 28 marca 2009 - 04:04
#98
Napisano 27 sierpnia 2009 - 12:28
Zostałam nie dawno konsultantką w Oriflame bo to jest chyba jedyny sposób w jaki mogę choć trochę zarobić a który wchodzi w grę...
Jeśli potrzebuję pieniędzy muszę na wszystko brać od rodziców bo nie zarabiam...
A na wakacjach chciałam iść do pracy ale nie pozwolili mi bo "mam się zając obiadami domem i małymi kuzynami"
I za każdym razem jak biorę pieniądze może nie słyszę jakiś wyrzutów ale muszę prosić na co mi one po co i dlaczego tyle itd
Nigdy nie dostałam tak o od rodziców pieniędzy np "kup sobie jakiś kosmetyk czy bluzkę"
Coraz bardziej jestem zakłopotana jeśli idę i biorę od nich pieniądze bo wiem że daja mi je z musu
Moi bracia pracują w firmie mojego taty.
Zarabiają dość dobrze.
Nie dokładają się do "życia" (jedzenia i żadnych opłat prądu itp)
A ojciec wpadł na wspaniały pomysł że założy firmę... nie dużą ale założy ... dla moich braci właśnie...
I to mnie boli ;-(
Jak zauważyłyście sprzątam codziennie (wszystko na mojej głowie jeśli chodzi o sprzątanie) na wakacjach obiady też przeważnie są na mojej głowie...
Posprzątam a jak zwrócę komuś uwagę że było zmywane czy może wytrzeć buty to słyszę "jak będzie trzeba posprzątasz jeszcze raz"...
Czy ja to wszystko wyolbrzymiam?
Cholera boli mnie to strasznie
#99
Napisano 27 sierpnia 2009 - 12:36
Może powiedz, że chcesz iść do pracy następnym razem i domem niech się każdy zajmie, w końcu chyba wszyscy chcą zarabiać własne pieniądze- ja bym nie posłuchała rodziców, gdyby mi kazali zostać w domu, bo jesteś już pełnoletnia i nie mogą Ci kazać nie pracować.
#100
Napisano 27 sierpnia 2009 - 12:43
raczej nie. Moja mama pracuje i nigdy czegoś takiego nie słyszałam...Czy Twoi rodzice są może zdania, że dziewczyny najlepsze są w domu, a faceci w pracy?
A jakbyś nie posprzątała dwa dni
nawet jeśli pół dnia sprzątam to mama wraca z pracy i ma pretensje że nic nie zrobiłam w domu to co byłoby gdybym nie posprzątała? Dla niej to ja nic nie robie tylko przed kompem siedzę... owszem dużo czasu spędzam przed kompem ale tak czy siak zawsze zrobie to co mam zrobić
27 i 28Ile lat mają bracia
nie mam na tyle odwagiMoże powiedz im wprost co czujesz,
wiem że oni tego nie szanuja i mówiłam im o tym i krzyczałam i prosiłam ale oni na to uwagi nie zwracają... Zawsze konczy sie tak samo powiedza mi takie hasło a ja w placz z nerwów i tyle drugi raz sprzątamposprzątasz jeszcze raz jest nie na miejscu, bo to brak szacunku dla Twojej pracy i musisz coś z tym zrobić.
Teraz już pójdę do pracy po roku szkolnym bo juz skończę szkołe...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Z rodzicami, same, czy z facetem? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






















