Kontakty z rodzicami
#61
Napisano 06 lipca 2008 - 20:07
u rodziny, kumpeli, gdziekolwiek
reszta powinna pójśc już lepiej
kasa też jest zawsze problemem
ana, w jakim mieście mieszkasz?
#62
Napisano 06 lipca 2008 - 20:15
no pewnie tez jestem tego zdania i byle jak najtaniej, wspolczuje tej dziewcczynie takich meczarni...ważne żeby sobie tylko kąt znaleźc
#63
Napisano 07 lipca 2008 - 10:01
Dziekuję wam, że mogłam się komuś wygadać! Pozdrawiam.
#64
Napisano 07 stycznia 2009 - 19:09
mój ojciec sam mi powiedział kiedys ze widzi że matka łyka wszystko co jej brat powie ale przeciez mu sie nie poskarze ze sie tak do mnie odzywa,potem spytała czy chce obiad a ja że nie "bo nie chcę cie w******" to na mnie wyjechała że jakby ona tak do matki powiedziała to by sie nie pozbierała tak by dostała,ze jestem gorsza niż żule bo tak klnę i w ogóle...
Nic z tego nie rozumie mi już nie mam sił,na pytania czy widziąła chociuaz raz brata sprzatajacego w domu mówi że przeciez sprzata swój pokój,a w ogole to on nie jest dziewczyną.
Co ja mam robić?
studiuję 2 kierunki,za rok kończę i nie stac mnie na wyprowadzenie się
uprzedzając wasze pytanie o ojca-jest bardzo zapracowany naprawde ciękzo codziennie pracuje po kilkanascvie godzin,jak jest w domu to odpoczywa a jak ma wolne ...pije z kolegami
mam wrażenie że robi to bo woli to niz spędzanie z nią wolnego czasu,nawet na wakacje juz nie jeżdżą od 4lat bo chyba nie mają co razem robić
ona ciągle na niego narzeka,jak on mówi że brat sie uczył to narzeka na ojca że się go czepia że jest pijakiem,a on chyba troche sfrustrowany bo ona nie dba specjalnie o dom on tyra i co dostaje?
Czy Wasze relacje z matką też tak wyglądają?
Relacje z matką podobno mają wpływ rodzinę,ona coraz częściej ma ochote wypchac mnie z domu i jeszcze potrafi pytać czy nie planuje ślubu
i zawsze tak było,pamiętam te nienawiść odkąd byłam małą dziewczynką
może to nieświadome bo byłam po prostu jej "wpadką" i sama mi powiedziała tez że chciała chłopca...
nie przeklinamy na forum
#65
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:00
w moim zyciu,kluczem do wwszelkich nie snasek,konfliktow czy problemow miedzy dwojgiem ludzi,była zawsze szczera rozmowa.
Wiem,ze moze wydawac Ci sie to nie mozliwe miedzy Toba a mama bo czujesz do niej przykre uczucia,zal i pewnie zlosc,ale zaufaj mi,ze czlowiek jest w stanie przelamac sie.
Uwazam,ze powinnam porozmawiac z mama na spokojnie(jesli naprawde to dlaa Ciebie zbyt trudne napisz list),szczerze,o tym co czujesz.
Nie urzywaj słowa''brat'',nie mow o nim,mow tylko o sobie,powiedz jej,ze jestes tylko czlowiekiem i tez zdarza ci sie popełniac bledy.
Jesli wkurza cie ta relacja miedzy wami,daj spokoj klotnia,nie unos sie,trzymaj nerwy na wodzy(wiem,ze to trudne,ale trening czyni mistrza,jest to do przejscia).
Ty nie zmienisz tego jak Twoja mama robi z twojego brata ''lalunie'',niech siedzi z dupa w domu,niech nie zda matury-nie przejmuj sie tym,wiem,ze to trudne,ale to napewno nie twoja wina!Ty studiujesz,zdobywasz wyksztalcenie,i bedziesz kims w zyciu a skoro on wybral taka droge to niech ponosi tego konsekwencje w przyszlosci.
Co ja mam robić?
nic,zyc,uczyc sie,zdobywac przyjaciol a na sprawy w domu parzec przez palce,przedewszystkim radze Ci unikac klotni,nie dogadywac mamie,i nie wlewac oliwy do ognia.
Moze ona sie tak zachowuje wobec Ciebie bo jako dziecko byla tak traktowana przez swoja matke???A ma twoja mama moze brata???Czesto sprawy z dziecinstwa powtarzaja sie w zyciu takiej skrzywdzonej osoby,wlaszcza malej,skrzywdzonej dziewczynki.Moze Twoja mamam bardzo Cie kocha,ale mysli,ze to normalka,ze tak cie traktuje,bo sama byla tak traktowana w domu.Moze twoja mama widziala jak jej ojciej traktowal jej mame i ja,moze zle??I ona teraz mysli,ze kobiety sie tak poprostu traktuje a mezczyzna ma prawo do nic nie robienia i przenosi to na swoje dzieci???
Nie wiem.Moze zastanow sie nad tym.
byłam po prostu jej "wpadką" i sama mi powiedziała tez że chciała chłopca...
to tym bardziej nie twoja wina,kochana.
To ona jako dorosla osoba jest odpowiedzialna za swoje czyny zwlaszcza tak wazne!
Nie ma prawa cie o to oskarzac i zle traktowac!!!Nie masz prawa przez to wynosic sie z domu...!!!to absurdalne.
Ja zawsze bylam kochana przez mame,byly miedzy nami zgrzyty kiedy wchodzilam w okres buntowniczy bywało naprawde gorąco:)ale czasem jest dobrze czasem zle.
Nie poddawaj sie i nieprzejmuj bratem,kształtuj swoje zycie w sposob taki by nie popelniac błedow twojej matki kiedy zostaniesz mama dziewczynki.
Pomysl,ze twoja coreczka bedzie miala zupelnie inne zycie od ciebie.
Przykro mi,że tak masz,zle pamietaj,ze po naaajdluzszej burzy zawsze wyjdzie słoneczko,ktor wysuszy łzy i sprawi,ze narodza sie nowe pąki:)
Powodzenia:)
#66
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:06
moi rodzice dzisiaj tez pytali kiedy sie wyprowadze... Ciekawe gdzie. Z mama wogole nie moge dojsc do porozumienia ja i ona to 2 różne swiatyCzy Wasze relacje z matką też tak wyglądają?
Relacje z matką podobno mają wpływ rodzinę,ona coraz częściej ma ochote wypchac mnie z domu
#67
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:08
moi rodzice dzisiaj tez pytali kiedy sie wyprowadze
ja nie rozumiem dlaczego rodzic pyta o tak absurdalne sprawy???Przeciez wy jeszcze młode jestescie!
gdzie wy macie isc?
Melodia19, uczysz sie czy pracujesz?
#68
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:09
Co do niezdania matury to nie wim bo jak nie przeszedł do następnej klasy to tez było na mnie że nie pomogłam mu sie uczyć,że to moja wina bo ona pracuje etc tyle że ja daleko na studiach byłam ale o tym nai słowa...więc chyba załatwie ta maturę niech się cieszy.
Poza tym mama miała świetne relacje ze swoją matką i nie ma brata więc chyba się nie zrozumiałyśmy,nie o to chodzi
[ Dodano: 2009-01-07, 20:12 ]
ja też nie rozumiem pytania o wyprowadzkę w żartach to rozumiem ale te jej teksty to zupełnie na poważne...a studia? mam rzucić,znaleźć prace i jeszcze jej kase przysyłać? wydaje mi się czasami że ona tego chce bo się na sąsiadke zapatrzyła
Albo że znajdę jakiegoś bogatego naiwniaka na którym będę żerować a ona bedzie miała mnie z głowy...zupełnie tego nie rozumiem,próbuję sobie wyobrazić że mam dzieci i takie zachowanie w zyciu nie przyszłoby mi do głowy
#69
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:14
Co do niezdania matury to nie wim bo jak nie przeszedł do następnej klasy to tez było na mnie że nie pomogłam mu sie uczyć,że to moja wina bo ona pracuje etc tyle że ja daleko na studiach byłam ale o tym nai słowa...więc chyba załatwie ta maturę niech się cieszy.
to jest bezsensu,prawie dorosly czlowiek a ty czujesz sie odpowiedzialna za jego glupie zachowania i olewanie bardzo waznych spraw:/nie wiem jak sie mozesz tym przejmowac,ja bym wysmiala i mame i brata:/w tej sprawie.
więc chyba się nie zrozumiałyśmy,nie o to chodzi
przykro,probowalam pomoc,bo taki przypdek znalam z zycia mojej dobrej kolezanki:/
#70
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:21
napisałam bo myślałam że ktos jest lub był w podobnej sytuacji,tzn własnie tak bez złej przeszłości jak mama ale jednak za cos się albo mści albo wylewa frustracje.
Bywa.
Czasem się zastanawiam czy to rodzina patologiczna czy po prostu nigdzie nie jest idealnie i za dobrze bym miała gdyby nie to,i czy powiedzieć chłopakowi żeby nie był zaskoczon jak kiedyś przyjedzie i zastanie albo pijanego ojca albo klnącą matkę i tego typu wyrzutami...
#71
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:25
#73
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:32
Uwazam,ze ty tez masz jeszcze mnostwo czasu:)
Ja mam odwrotnie,mama nie chce mnie wypuscic i dllllugo nie bedzie chciala,jak zartuje,ze sie wyprowadze za jakis czas to mowi:
''Tak,tak jasne,a zle Ci tu??
#74
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:35
Moja sytuacja nie jest identyczna, ale bardzo podobna.
Moje relacje z mama poprawiły się baaardzo 9choc nadal nie jest idealnie) kiedy wyprowadziłam się z domu....
Ja często obwiniałam się o tą sytuację, myślałam, że gdybym była inna, ale to nie tak - miłość rodzica powinna być bezwarunkowa- nie mówię o nakazach czy zakazach tylko mam na myśli sytuacje w której matka mówi dziecku, że jest nie w porządku bo nie zna kogoś kto napisz bratu prace maturalna... Swoją drogą moja sytuacja z bratem- baaardzo podobna
Sandy, najgorsze, że aby taka sytuacja się zakończyła chcieć muszą tego dwie osoby. Ty tego chcesz, od dawna zauważasz że coś jest nie tak, ale póki Twoja mama nie dojdzie do takiego samego wniosku...
Życzę Ci abym się myliła i oby w Twoim wypadku wasze relacje poprawiły się nie w skutek, np. wyprowadzki...
Ja miałam ogromne wsparcie w P. Czasem sądzę, że tylko dlatego udało mi się to przetrwać...
Pocieszam się faktem, że w ten sposób zdobyte doświadczenie- mam nadzieje- pomoże mi być lepszą mamą dla własnych dzieci.
Co do frustracji- wyładowywania jej- moja mam wyładowywał się po ciężkim dniu w pracy.
Co do przeszłości mojej mamy- miała młodszego brata, który był ukochany ona zepchniętą na dalszy tor- u mnie zrobiła dokładnie to samo....
Pozdrawiam Cie serdecznie. Trzymaj się i nie daj
#75
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:38
rozmowa w żaden sposób Ci nie pomoże
przeciez bez rozmowy nie da sie rozwiazac zadnego problemu
#76
Napisano 07 stycznia 2009 - 20:40
Mama widzi cale zlo we mnie bo od dziecka słyszę że jestem gorsza od chłopaków ale dlaczego to nie wiem,no i ta niewdzięcznośc ciągła.
Nie licze na żadne lepsze stosunki już,skoro to trwa od dziecka,odkąd pamiętam to można to tylko ochłodzić ale to ez pewnie dopiero za rok,dwa...
[ Dodano: 2009-01-07, 20:41 ]
rozmowa w żaden sposób Ci nie pomoże
przeciez bez rozmowy nie da sie rozwiazac zadnego problemu
wierz lub nie ale rozmowa nie jest cudownym środkiem na wszystkie problemy,a do niektórych osób nie dotrzesz chocbyś mowiła przez lata
[ Dodano: 2009-01-07, 20:49 ]
nie ma chęci ani zrozumienia to i po co rozmowa
#78
Napisano 07 stycznia 2009 - 21:01
wierz lub nie ale rozmowa nie jest cudownym środkiem na wszystkie problemy,a do niektórych osób nie dotrzesz chocbyś mowiła przez lata
[ Dodano: 2009-01-07, 20:49 ]
nie ma chęci ani zrozumienia to i po co rozmowa
trafione w sedno- to nie byłaby rozmowa ale monolog - Sandy mówi mama robi swoje. Do rozmowy potrzebne są dwie osoby.
Sandy, zaciśnij ząbki i do przodu. Zawsze w razie czego chętnie powspieram
#79
Napisano 08 stycznia 2009 - 17:16
Moi znajomi uwielbiają moich rodziców, zawsze mówią że mi ich zazdoszczą. Koledzy piszą z moją mamą smsy, koleżanki jak mama była w szpitalu przychodziły ją odwiedzać i mówią do Niej mamusiu. Kuba też lubi moich rodziców z wzajemnością co mnie bardzo cieszy. Mówi mi że z taką teściową to on nawet mógłby mieszkać
Nie wyobrażam sobie że kiedyś mogłoby ich zabraknąć
#80
Napisano 09 stycznia 2009 - 08:04
Najbardziej to sobie z mamuśką o wszystkim pogadam.
Czasem są gorsze dni,kłótnie i wogóle.Ale i tak ich kocham bardzo mocno
Uważam,że mam super rodziców,mimo wszystko.Bo jak widzę jakich rodziców mają
co niektórzy no to masakra.
Cieszę się z tego,że się tak świetnie dogadują z D.i traktują go jak syna.
Bo bałam się,że będą miec coś przeciwko mojemu związkowi z D.przez różnicę wieku.
Ale nie,nie mają i nie mieli.Poprostu są ekstra !!
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Z rodzicami, same, czy z facetem? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















