Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#21 Flavia

Flavia
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 29 czerwca 2007 - 11:32

Kociaczku, jeśli wyjazd do innego miasta na studia nazywasz odcięciem pępowinki, to widoczne problemy z nomenklaturą masz.

Ja przez półtora roku mieszkałam poza domem, jednocześnie biorąc pieniądze od rodziców "na życie" i na mieszkanie. Szczerze powiedziawszy, w naszych wzajemnych relacjach niczego to nie zmieniło. Cały czas dzwonili, wtrącali się, próbowali kontrolować. Skoro za mnie płaca, wymagają. Miałam tego dość. Wyprowadziłam się definitywnie z domu, zaczęłam życie na własną rękę, nieco kosztem studiów, ale wierzę, że na dobre mi to wyjdzie.

Teraz rodzice nie traktują mnie, jak swojej własności i środka do zrealizowania własnych ambicji. Mama za mną tęskni, odczuwa mój brak, jest lepiej niż kiedyś.

Dziś wyniki matury poprawkowej, obym poprawiła i dostała się na studia. 3majcie kciuki!

#22 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 29 czerwca 2007 - 19:10

Flavia trzymam mocno kciuki! :-D
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#23 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 29 czerwca 2007 - 20:48

ja z rodzicami mam bardzo dobry kontakt a zwłaszcza z mamuśka.. ona jest moim przyjacielem :)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#24 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 11:27

Flavia, nie wydaje mi się, żeby Ania miała jakiekolwiek problemy z nomenklaturą. Każdy podchodzi inaczej do "odcinania pępowiny", dla niektórych oznacza to rozpoczęcie życia na swój koszt, dla innych wyjazd na studia i radzenie sobie samodzielnie w różnych sytuacjach, dla jeszcze innych mieszkanie z rodzicami, ale utrzymywanie się za własne pieniądze.

Teraz rodzice nie traktują mnie, jak swojej własności i środka do zrealizowania własnych ambicji.

to przykro, że Cię tak traktowali. u nas w domu rodzice nigdy nas w ten sposób nie traktowali. płacenie za studia nie oznacza jeszcze, że jesteś czyjąś własnością :roll:

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#25 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 13 lipca 2007 - 22:41

Kociaczku, jeśli wyjazd do innego miasta na studia nazywasz odcięciem pępowinki, to widoczne problemy z nomenklaturą masz.

jednak będę upierać się przy tym, że wcale nie mam z tym problemów :P dla mnie właśnie odcięcie pępowinki oznacza to, że sama muszę zadbać o siebie i o wszystko inne...że nie jest tak, że rodzice wszystko załatwią, bo wiem że nie załatwią. A rodzice nigdy nie

wtrącali się, próbowali kontrolować.

u mnie nie ma takiego problemu.
U Ciebie może oznacza to coś innego, ale nie mów mi proszę, że mam z czymś problem, bo uważam inaczej niż Ty :roll:

#26 Lily of valley

Lily of valley
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 19:02

Popieram Kociaka, myślę podobnie.

Jeśli o mnie chodzi to z rodzicami mam bardzo dobry kontakt. Zawsze czułam, że ja sama mogę decydować o moim życiu- o tym co pragnę robić, wiele to dla mnie znaczy. Dużo zawdzięczam rodzinie i mam nadzieję, że będę mogła się kiedyś odwdzięczyć. A na razie cieszę się niezmiernie, że ją posiadam i że jest tak, jak jest ;-)

#27 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 17 lipca 2007 - 08:55

Ja mieszkam już 2 tygodnie i uważam, że pępowina została odcięta. Co z tego, że bywam u rodziców ale już mam swoje problemy i nie mogę nimi obarczać rodziców.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#28 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 24 lipca 2007 - 21:10

Moja mama nie żyję od ponad dwóch lat była wspaniała w sumie nie mam żadnych złych wspomnień żadnych żalów do niej wiadomo każdy ma wady jak byłam niegrzeczna dostałam klapsa ale raczej wspominam to z uśmiechem :-) była wspaniałą przyjaciółką i wspaniałą matką zawsze wiedziała że coś jest nie tak, zawsze wiedziała kto mi się podoba nawet nie musiałam jej mówić a ona i tak wiedziała w kim się jej córeczka podkochuje ;-) wspaniała mama i świetna nauczycielka brakuje mi jej rad i jej wsparcia zawsze mogłam na nią liczyć myślę że dobrze mnie wychowała i dobrze przygotowała do życia. Co do taty to tez jest wspaniały i tez mam z nim świetny kontakt dogadujemy się bardzo dobrze w sumie mieszkam tylko z nim i jesteśmy oboje zdani tylko na siebie ja wspieram jego on wspiera mnie nie mogę narzekać na rodziców nigdy mi niczego nie brakowało i nadal mi nie brakuje jestem im ogromnie wdzięczna i szanuję ich najbardziej na świecie. i zawsze powtarzam że najlepsze co mam w życiu to właśnie to że miałam wspaniałych rodziców.
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#29 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 24 lipca 2007 - 21:37

malgonka, przykro mi z powodu Twojej mamy, ale dobrze, że masz tatę, który jest dla Ciebie wsparciem,a Ty dla niego

zawsze wiedziała że coś jest nie tak

mamy tak już chyba mają... moja, nawet, jak skrzętnie staram się ukryć moje złe samopoczucie, to zaraz jakimś szóstym zmysłem odgadnie że coś jest nie tak...

#30 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 24 lipca 2007 - 21:40

Dziękuję Ci Aniu :-) ale faktycznie mamy maja coś takiego że potrafią wyczuć że coś się z ich dzieckiem niedobrego dzieje
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#31 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 25 lipca 2007 - 13:34

Maglonko :] przykro mi z powodu twojej mamy.... :cry:
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#32 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 25 lipca 2007 - 16:23

Maglonko :] przykro mi z powodu twojej mamy....

Dziękuję Ci bardzo czas leczy rany a życie toczy się dalej ale dziekuje :-)
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#33 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 25 lipca 2007 - 18:44

oj tak, mama zawsze wszystko wie... i czasem to mnie nawet trochę denerwuje, np. jak popstrykam się o coś z M. i nie chce mi się o tym opowiadać, bo wiem, że za chwilę znowu będziemy się do siebie uśmiechać, a mama od razu zabiera mnie do kuchni: "pokłóciliście się?" ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#34 Agata

Agata
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 26 lipca 2007 - 21:41

co racja to racja... w zasadzie miałam okres buntu, jak prawie każdy w wielu młodzieńczym:D ale nikt tak nie rozumie własnego dziecka jak jego mama:) ja z moją mamą mam rewelacyjny kontakt :) w zasadzie od momentu kiedy mieszkamy osobno zaczęłam bardziej doceniać jej zaangażowanie w moje życie....

#35 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 11 czerwca 2008 - 20:29

a ja odkad mieszkam ze swoim Jackiem za granica odkrylam ze mama moze byc przyjaciolka <szok></span> :) a wczesniej jak mieszkalam z rodzicami to masakra lepiej nie mowic... zakazy, nakazy, narzekania....

#36 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 11 czerwca 2008 - 23:21

Black_Angel, u mnie tak samo z ta mama, ale to na plus:)
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#37 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 07:51

odkrylam ze mama moze byc przyjaciolka


ja nie mieszkam z rodzicami od 3 lat i nic w relacjach miedzy mna a mama sie nie zmienilo <bezradny></span> dalej sie madrzy, nie mozna sie jej wyzalic, bo zaraz kazdy o tym wie i te jej slowa "no bo takie jest zycie" zadnych rad, wskazowek, nic.. tylko madrzenie :-/

#38 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 09:15

Madzik :), to jak moja mama tak próbowała to ją stopowałam, ż daję sobie rada sama, więc też sobie poradzę i chce tylko pogadać, a nie słuchać standardowych mądrości.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#39 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 12:25

mojej mamie sie wlacza czasem jeszcze radzenie mi a w szczegolnosci.. za moim partnerem nie przepada... wiec czasem probuje mi powiedziec zebym go zostawila itp. kiedys reagowalam krzykiem mowiac ze moje zycie moja sprawa... <bezradny></span> a teraz mowie jedno: Mamus, wiesz ze bardzo liczy sie dla mnie Twoje zdanie, aczkolwiek decyzja nalezy do mnie... :mrgreen: i przy kilku razach sama juz sie nauczyla i mowi ze ona by zrobila tak i tak ale to jest moj wybor i ona naciskac nie bedzie :D:D:D :mrgreen:
i powiem Wam ze wszystko jej moge powiedziec... nawet sie kiedys wyzalilam ze sie nie kochamy dlugo a mnie skreca :lol:
kiedys by mnie owrzeszczala ;) a tak powiedziala tyko TY TO ZAWSZE BYLAS ZBOCZONA :mrgreen: czasem dodaje ze mam to po tacie <umieraam></span>

#40 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 14:05

powiem Wam ze wszystko jej moge powiedziec... nawet sie kiedys wyzalilam ze sie nie kochamy dlugo a mnie skreca
kiedys by mnie owrzeszczala a tak powiedziala tyko TY TO ZAWSZE BYLAS ZBOCZONA czasem dodaje ze mam to po tacie


nic tylko pozazdroscic <bezradny></span>





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych