Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#1741 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 16 maja 2008 - 20:20

Uzyskalam dzis zgode na widzenie......... jutro jade sie z nim zobaczyc :-/
Moze nie powinnam, moze jest za wczesnie......... moze, moze, moze......... a ja czuje ze musze sie z nim zobaczyc zeby to jakos zakonczyc.......... musze podniesc sie psychicznie....... a poki z nim nie porozmawiam to nie dojde do pionu...........

Trzymajcie kciuki.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1742 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 16 maja 2008 - 20:55

Trzymamy kciuki katti, jeśli taka jest Twoja decyzja, to mimo wszystko uważam, że jest dobra, bo jest TWOJA!
Wbrew pozorom ta wizyta może wiele pomóc w tej sytuacji, głównie dla Twojej psychiki...
Będzie dobrze!
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#1743 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 16 maja 2008 - 22:02

Trzymajcie kciuki.


ja trzymam <przytul></span>
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#1744 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 16 maja 2008 - 22:03

i ja też trzymam mocno i czekam na wieści!
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#1745 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 17 maja 2008 - 14:31

ja to chyba nie muszę tego pisać.. wiadomo, że będę trzymać!! ;* mam nadzieję,że psychicznie sobie poradzisz!? ;*

#1746 Pachulka

Pachulka
  • Użytkownik
  • 853 postów

Napisano 17 maja 2008 - 14:48

ja też trzymam <przytul></span>
Od aniołka mam skrzydełka... lecz diabełek dał mi charakterek :D

Dołączona grafika

#1747 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:18

Bylam....... wyczekalam sie w kolejce ponad 5 godz. :-/ poznalam kilkanascie roznych historii - matek,zon,narzeczonych zatrzymanych badz juz skazanych :-| Male dzieci czekajace na widzenie tatusiow i pytajace "mamo juz?"

Pojechalam na zywiol... nie ulozylam sobie w glowie co mu powiem.... chwile przed wejsciem zaczelam sie nad tym zastanawiac.....ale tylko chwile i poszlan na "zywiol".....

M. bardzo sie ucieszyl jak mnie zobaczyl... powiedzial ze sie nie spodziewal ze przyjde.....ze bardzo czekal.....
Na poczatku spytalam "k*** cos ty zrobil :?: "

Wogole dziwie sie sobie ze zachowalam taki spokoj .....

On plakal........ ja normalnie rozmawialam, nie uronilam lzy.......nawet mi sie nie zebraly w oczkach.......
Nie krzyczalam....... postanowilam go juz nie dolowac - i tak ma przerabane samym tym ze tam jest......
Rozmawilam z nim jak za dawnych czasow....... na spokojnie.........

Gdy powiedzial do mnie skarbie....... odpowiedzialam zeby tak nie mowil....... odrazu wyczul problem......... podczas rozmowy odrazu na samym poczatku dopytalam o paczke, co mu wyslac itp. jak z kasa, adwokatem, wszystko wiem i pod tym wzgledem mu pomoge......

Powiedzial ze mnie kocha .... ze nie powiedzial mi bo bal sie ze odejde.......a te sprawy za 4 mies. mialy sie przdawnic........ chcial mi powiedziec- tak twierdzi.

Zapytal czy jestesmy razem........ powiedzialam ze go bardzo kocham .... ale juz nie jestesmy razem....... zaczal plakac....... powiedzialam mu ze zalezy mi zeby jak najszybciej wyszedl... pomoge mu, ale zeby walczyl najpierw o siebie, a potem ulozyl sobie zycie i moze walczyl o nas.... nie powinnam ale ciutke nadzieji mu dalam........

Gdy juz pan straznik powiedzial ze koniec widzenia, oboje wstalismy.....widzialam ze chce mnie dotknac (na poczatku spotkania powiedzialam ze nie chce aby mnie dotykal, schowalam rece pod stoli...) inni wiezniowie sie przytulali z dziewczynami, calowali....
Powiedzialm zeby mnie przytulil........ przytulil dluzszy czas i bardzo mocno.........pocalowalam go..... i dochodzac widzialam straszna radosc w jego oczach........

[ Dodano: 2008-05-17, 21:24 ]
Ulzylo mi w pewien sposob i to bardzo po tym widzeniu........ czuje teraz jakis spokoj...... choc do ukojenia mi bardzooooooo daleko.....

Powiedzial ze chce abym czekala.....nawet 3 lata jesli bedzie trzeba.......
Nie odpowiedzialam wprost, ze nie bede......ale dalam do zrozumienia ze nie bede..........

Tak mysle ze za jakis miesiac pojde znowu na widzenie.... jak do czlowieka, zeby poprostu nie zostal calkowicie sam.......

Powiedzialam ze jak chce i to mu pomoze to niech do mnie pisze listy, ale ja odp. nie bede, ze nie przyjde na wiedzenie wiecej, ale bede sie dowiadywac o niego, co sie z nim dzieje......ale na widzenie pojde jescze, zeby pomoc mezczyznie ktory byl i nadal jest mi bliski, obchodzi mnie co sie z nim stanie......... ale byc razem juz nie bedziemy......

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1748 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:26

katti, a jak czujesz sie teraz kiedy juz wrócilas do domu ?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#1749 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:29

calineczka wyprzedziła mnie z pytaniem, bo też chciałam o to spytać, jak się czujesz teraz?

#1750 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:32

hm jak to czytam, to tak jakbym czytała fragment książki....a to się stało naprawdę... :roll:
katti, jesteś dzielna, że poszłaś tam..pomogłaś mu choć trochę i to się liczy
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#1751 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:35

Czuje jakas dziwna ulge....... nie umiem tego okreslic .........
Oczywiscie scisnelo mnie jak usiadlam tak blisko niego......... przypomnialam sobie nasz wspolne chwile.... a jak mnie przytulil........ to nie chcialam zeby puszczal......zreszta on napewno czul tak samo........ a jescze jak sie pocalowalismy......hmmm tesknilam za tymi jego slodkimi usteczkami....... heh

Prawda jest taka ze mnie oszukal, krecil i czuje ze nadal kreci......... nawet dzis jak zaczal opwiadac za co tam jest itd....... Ja wiem ze on powie mi wszystko na rozowo bylem nie odeszla od niego...........

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1752 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:39

Katti kochana, jedynie, co mogę dziś Tobie napisać, to, to, że jestem z Ciebie bardzo dumna, przezwyciężyłaś najgorsze, dałaś sobie świetnie radę.. byłaś dziś bardzo silna, naprawdę..;*
więc wiem, że mimo, tego koszmaru dasz, sobie w życiu radę i ułożysz, sobie życie.. pamiętaj, jestem z Tobą.. ;*
a powiedz mi jeszcze.. co do niego teraz czujesz?

#1753 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:52

katti, dobrze, że się przełamałaś i poszłaś, tym bardziej, że przyniosło Ci to ulgę.
Myślę, że będziesz teraz spokojniejsza i silniejsza - a to bardzo ważne.
Dobrze też, że nie powiedziałaś mu twardo, że koniec, rozegrałaś to najlepiej jak mogłaś w chwili obecnej...Czas na ostateczne posunięcia przyjdzie.
Skończyłam resocjalizację, spędziłam trochę czasu w aresztach i więzieniach...
Wiele razy rozmawiałam z więźniami, ich rodzinami...to nie jest takie proste...
Najważniejsze, że nie jesteś w niego zapatrzona i że traktujesz SIEBIE jako priorytet w tej sprawie - tak powinno być.
Wiem, że Ci ciężko, ale jestem o Ciebie spokojna...
Trzymaj się katti!
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#1754 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 17 maja 2008 - 20:57

co do niego teraz czujesz?


Kocham Go....... przeciez to dopiero bedzie miesiac....... to sie stalo tak nagle.....
Martwie sie o niego.....

Czuje do niego sympatie........ mam jescze chyba slabosc.....super bylo go dzis zobaczyc....... ale wiem ze jak wyjdzie to nie bedzie juz to samo....... z mojej strony.... bo wiem ze On bedzie walczyl i zyl nadzieja ze jak wyjdzie...... nie moglam mu dzis tak do konca odebrac tej nadzieji..........wie ze nie jestesmy juz razem ale watpie aby to przyjol do wiadomosci.......

[ Dodano: 2008-05-17, 22:01 ]

Najważniejsze, że nie jesteś w niego zapatrzona i że traktujesz SIEBIE jako priorytet


Ojjjjjjjj jakby jutro wyszedl to .......... boje sie ze pobieglabym do niego.......
To spotkanie duzo mi dalo....... ale mam nadzieje ze z czasem naprawde bede mogla powiedziec .... "znowu zyje"...... Narazie naprawde jest mi ciezko, bo nie tak mialo to wszystko wygladac :-/ nie tak............

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1755 zuza 85

zuza 85
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 17 maja 2008 - 22:01

Witam serdecznie.
Jestem nową użytkowniczką forum i nurtuje mnie wciąż jedno pytanie : czego on właściwie chce??

Po krotce przedstawię sytuację:
Poznalam faceta, który jest urzeczywistnieniem moich marzeń...można powiedzieć, ze fizycznie i intelektualnie to jest ktos kogo szukalam...ale jest jedno wielkie ale... :-(
z racji ze studiujemy na jednej uczelni, a on jest prawie absolwentem utzymujemy kontakt jedynie przez gg. trwa to juz mniej wiecej od pol roku...rozmawiamy o wszystkim...wiem ze jestem dla niego atrakcyjna i ze tym samym go oniesmielam :-( a on mnie chyba jeszcze bardzej...
rozmowy nie okreslilabym jako czysto kolezenskiej i czas trwania naszej "znajomości" jest juz dosc dlugi wiec tym bardziej nie wiem czy to tylko sposob na zabicie czasu czy moze z jego strony byc to czyms wiecej.
Nie ukrywam faktu,ze jestem nim bardzo zainteresowana...ale czy jest tez odwrotnie?? <bezradny></span>
spedzamy na rozmowach wieczory, dnie w pracy...i nic, propozycji spotkania sie nie moge doczekac :-(

Prosze o jakas obiektywna opinie ze strony osoby postronnej...ja byc moze nie potrafie trzezwo na to spojrzec :-(

pozdrawiam goraco :-)

#1756 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 17 maja 2008 - 22:15

Wydaje mi sie ze skoro facet nie moze sie zdobyc na jakis odwazniejszy krok i zaproponowac spotkania to powinnas to zrobic ty :mrgreen:
Nie tak jakos ostro ale deliktnie zasugerowac ze skoro juz tyle czasu przegadaliscie warto moze by bylo pomyslec o jakims spotkaniu i zastanowic sie dokad to wszystko zmierza bo coraz mlodsi nie jestescie czas leci i trzeba sobie zycie ukladac.Nie mozesz caly czas liczyc ze a nuz cos sie stanie...trzeba wziac sprawy w swoje rece i pogadac bo inaczej nigdy nie bedziesz wiedziala na czym stoisz :-/ Buzka
Dołączona grafika

#1757 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 18 maja 2008 - 07:49

i zastanowic sie dokad to wszystko zmierza bo coraz mlodsi nie jestescie czas leci i trzeba sobie zycie ukladac.


nie wiem , czy go to nie przestraszy, póki co to raczej zwykły kontakt towarzyski i po takim tekście może odczuć nacisk na małżeństwo czy cuś, a to chyba jeszcze nie ten etap .
natomiast zgadzam sie ze skinnybitch, że powinnaś przejąć inicjatywe i zaproponowac randkę, powiedzieć, że patrzysz inaczej na Wasze relacje, no i zapytać co on na to.
wiadomo jak nie bedzie chciał, to nic na siłę :(

#1758 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 18 maja 2008 - 09:15

katti, :* bardzo odważna jesteś i wbrew temu co mówisz - silna... Skoro czujesz ulgę tzn że to była dobra decyzja, że poszłaś. Dobrze też, że dałaś mu ten skrawek nadzieji, będzie mu dzięki temu na pewno łatwiej. A skoro nie ma nikogo innego to naprawdę jest mu to potrzebne.
Może faktycznie to było Ci potrzebne, aby móc iść dalej przez życie... W każdym bądź razie gratulacje odwagi i... walcz o siebie dalej <przytul></span>

zuza 85, zaproponuj mu spotkanie. to naprawdę nic strasznego, a inaczej nie dowiesz się co on myśli tak naprawdę. a lepiej wiedzieć - wtedy nie będziesz niepotrzebnie robiła sobie nadzieji i czekała, jesli on nie jest zainteresowany. a jeśli jest, no to czekają Was same przyjemności ;)

#1759 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 18 maja 2008 - 10:40

zuza 85, napisz mu ze nie masz planow na wieczor i czy by nie wyskoczyl z Toba na jakas kawe albo piwko do fajnej knajpki tak o pogadac:) jak napisze ze nie to przynajmniej bedziesz wiedziala na czym stoisz..ale jesli przyjdzie... :mrgreen: to bedziesz wiedziala ze bylo warto;)
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#1760 Malinka

Malinka
  • Użytkownik
  • 56 postów

Napisano 18 maja 2008 - 12:11

A więc w sobote wsiadałam przystanek wcześniej i wsiadał tez taki chłopak który tam mieszka niedaleko,juz kiedys zwrocilam na niego uwage ale dopiero w sobote te nasze spojrzenia ahhh to było niesamowite
zauroczylam sie strasznie
byłam z kims i nie ogłam dzialac ale czuje ze mu sie podobam mowie wam widzialam po oczach
wiem ze maok 24lat i w jakiej mieszka okolicy i to wszystko :(
pomyślalam ze za tydzien tez bede jechala tym autobusem co on...aha ja mam 18lat


Tylko co zrobic zeby zagadał?
pomozcie mi prosze :oops: :roll: ;-)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych