Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#1621 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:43

hmmm no ja nie wiem w każdym zwiazku natchodzi troche rutyny i to normalka....zastanów sie czy to przypadkeim nie zauroczenie a po drugie skąd wiesz że nowy chłopak po jakims czasie nie okarze sie takim "smiertelnikiem "jak poprzedni;)
a co do tych zakazów ze nie możesz mini i tak dalej to ja chodziłam z kolesiem który ciągle chciał abym chodziła w mini i w dekoldach , włosy malowane i wogóle a jak gdzies wychodzilismy z jego kumplami i ih dziewczynami to czaem czułam sie jak dziwka boo one normalnie ubrane a ja mini co ledwo tyłek zakrywała i bluzka po pępek z tamtym chłapkiem musiała byc perfekcyjna , ciągle sexowna nie byłam do konca soba musiałm, sie usmiechca i wogóle z obecnym moge siedziec w rozciągniętym dresie i on nic nie mówi a nie lubi gdy paraduje w mini przed kolesiami bo wiadomo ze jak laska zakłada takie ciuchy to chce sie podobac kolesiom ...wiec ja wole obecna sytuacje;)
Dołączona grafika

#1622 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:43

ale można kogoś kochać a nie biegać za nim tak jak w fazie "zauroczenia" gdzie był ten dreszczyk, prawda?
nie ma mnie tu i nie będzie.

#1623 seli19

seli19
  • Użytkownik
  • 536 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:46

ale to niechodzi o bieganie w mini przed innymi nawet on nie mógł patrzeć i nie chciał, zawsze kazał mi sie przebierać :( a wcale nie chodziłam w takich które ledwo zasłaniały tylek poprostu nie lubi i tyle:(

#1624 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:47

dokładnie ja kocham swojego a on mnie ale już nie latamy koło siebie tak jak kiedys , itd....bo wiemy ze i tak i tak sie kochamy
Dołączona grafika

#1625 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:47

i nie da się wypracować kompromisu?

[ Dodano: 2008-05-08, 19:47 ]
sweet Shanti, to jest NORMALNE :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#1626 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:48

ja sądze ze obecny chłopak Cie kocha ale zrobisz jak uważasz
Dołączona grafika

#1627 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:49

seli19, z dnia na dzien nic sie nie zmieni!! Pamietaj, ze rutyna to tez Twoja wina, nie tylko P i oboje powinniscie pracowac.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#1628 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:53

własnie zielonooka ma racje musicie oboje nad tym popracowac ....chyba kazdy ma taki okres rutyny ale jesli jest prawdziwa milosc to nie ma sie czym przejmowac
sama sobie odpowiedz czy TY codzienie go zaskakujesz czyms nowym?
Dołączona grafika

#1629 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 08 maja 2008 - 18:55

jak by wszystkie pary w okresie rutyny zrywały.... to by nikt z nikim nie był.... same rozwody
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#1630 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 08 maja 2008 - 19:57

to by nikt z nikim nie był.... same rozwody

do kła dnie! ;-)

#1631 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 08 maja 2008 - 19:58

sali, przede wszystkim przemyśl swój związek z Piotrkiem. Czy na pewno, to co Cię teraz razi jest na tyle poważne, że nie chcesz dalej układać z nim życia? czy to przeszkadzało Ci już wcześniej tylko jakoś tak to zaczęłaś tolerować czy to wyszło nagle teraz? a mówiłaś mu o tych sprawach, które Cię denerwują? obiecywał poprawę i nie dotrzymał słowa?
Ja wiem, że to pewnie dla Ciebie teraz trudne, ale postaraj się oddzielić to co zaczynasz czuć do M od tego co jest między Tobą a Piotrkiem. Bo M teraz jest dla Ciebie ideałem, ale to się może bardzo szybko zmienić. On się teraz o Ciebie stara, ale co będzie jak Cię już zdobędzie - tego nie wiesz. Może się okazać, że faktycznie jest Twoim ideałem, ale może sie też okazać, że jest zupełnie normalny i ma też swoje, inne wady...

Dlatego teraz najważniejsze powinno być dla Ciebie pytanie, czy to co Ci przeszkadza w Piotrku jest na tyle poważne, że nie da się tego zmienić i że nie pozwala Ci to na kontynuowanie tego związku. A zadaj sobie pytanie...Gdyby nie pojawił się M myślałabyś o zerwaniu z Piotrkiem? Czy jak zdecydujesz się na M a się po miesiącu okaże, że to jednak nie to, to czy nie będziesz chciała wrócić do Piotrka i będziesz chciała być sama?

#1632 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 09 maja 2008 - 09:42

OO Kociak bardzo dobrze to napisała...


i tak samo jak Zielonooka i Cerrata miałam też kryzys po roku, a nawet spodobał mi się jeden facet (co z tym rokiem jest?) Ogólnie to myślałam już nawet żeby zerwać z nim i on też o tym myślał bo stałam się nieznośna. Na szczęście jakoś wszystko sobie przemyślałam i nic złego się nie stało. Chyba nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdybym go straciła...

#1633 sylfiaaa

sylfiaaa
  • Użytkownik
  • 769 postów

Napisano 09 maja 2008 - 10:26

seli19.......... ja Ci napisze Tak;
Miałam podobną sytuację, spodobał mi się inny, jaki to on nie był cudowny, czego dla mnie nie robił, jak ze mną rozmawiał ile komplementów mi mówił ale.........puknęłam się głowe i uświadomiłam sobie że mój Ł przecież tez taki był na początku znajomości. Dokładnie to samo czuła,, też był wspaniały, jedyny tylko z czasem człowiek się przyzwyczaja i nie widzi tego.
Tak samo może byc u Ciebie. M teraz jest fajny, cudowny, pieknie do Ciebie mówi jest niepowtarzalny ale przypomnij sobie jaki był Piotrek kiedy się poznaliscie czy nie czułas do niego tego samego co teraz do M ?

#1634 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 09 maja 2008 - 10:37

Ja też pisałam kiedyś na forum o moim bardzo podobnym problemie.. kiedy miałam bardzo poważny kryzys, mój S. też nie traktował mnie wyjątkowo, czułam się beznadziejnie... i poznałam kogoś kto zawładnął całą mną, za kim szalałam... traktował mnie jak ósmy cud świata... mój S. zauważył , że coś się we mnie zmieniło, że często spotykam się z tamtym "kolegą".. po jakimś tygodniu tak wariował, że chciał ze mną spędzać każdą wolną chwilę, dzwonił co minutę, sprawdzał gdzie jestem, nie pozwalał na to, żebym miała czas się spotkać z tamtym... Na początku wciąż myślałam o tamtym i byłam bliska zerwania z S., ale przemyślałam sobie wszystko i doszłam do wniosku, że nie warto rujnować tego co było/jest między mną a S. dla jakiegoś zauroczenia, które tak naprawdę może się okazać totalną klapą w przyszłości. Teraz z perspektywy czasu myślę , że mnie i S. był potrzebny taki bodziec, żebyśmy zauważyli, że możemy wiele stracić... gdybym wtedy rozstała się z S. dziś gorzko bym tego żałowała... A tamten okazał się bawidamkiem, który był taki cudny dla każdej ładniejszej dziewczyny, z którą chciałby pójść do łóżka. Także radzę przemyśleć dobrze tę decyzję, bo potem możesz bardzo żałować utraty kogoś kto Cie naprawdę kocha...
"E.E. Cummings once wrote; 'To be nobody-but-yourself - in a world which is doing its best, night and day, to make you everybody else - means to fight the hardest battle which any human being can fight; and never stop fighting.'"

#1635 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 09 maja 2008 - 10:54

seli19 nie bede sie powtarzala, bo dziewczyny juz napisaly wszystko.Decyzja nalezy do Ciebie,ale zanim jakakolwiek podejmiesz to dobrze sie zastanow, powodzenia i wszystkiego dobrego <przytul></span>
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#1636 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 09 maja 2008 - 11:00

w pełni popieram zdanie dziewczyn, wiadomo, że po iluś latach, czy miesiacach związku nie ma juz motylków w brzuchu, ale w związku stają się priorytetowe inne rzeczy. my w pewym momencie mieliśmy kryzys i nie mieliśmy ochoty na walkę o nasz związek, dlatego w pewnym momencie wyszło jak wyszło. nam był potrzebny taki wstrząs, żeby wiedzieć, że jestesmy dla siebie ważni.

nie zawsze warto odrzucac miłość dla zauroczenia, które okazuje się być chwilowym, bo wiadomo że nowa osoba bardzo się stara, ma czas i jest wiecznie miła- ale do czasu. w końcu jest normalnym człowiekeim jak inni, a nie żadnym ideałem.

To Twoja decyzja, jesteś jeszcze młoda, masz prawo szukać i masz prawo kochać kogo chcesz. jak się to mówi " serce nie sługa...". mimo wszystko dobrze się zastanów czy warto zrywać aktualny związek...a jeśli chcesz być z nową osoba- bądź uczciwa wobec aktualnego partnera

#1637 brooke

brooke
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 09 maja 2008 - 11:35

Ja od wczoraj nie wiem co mam robić.. Wieczorkiem bylam na firmowej imprezie, moj S. odebral mnie i odwiózł do domu... W trakcie drogi normalnie gadalismy po czym wyskoczył nagle: " No a teraz będziesz zła..." . Powiedział, że zadzwoniła do niego jego była ( której ja nie trawię...) i zaproponowała mu współpracę, chce żeby razem otworzyli jakaś tam firmę... nie wiem dokładnie jaką bo nawet nie chciałam tego słuchać... Strasznie się wkurzyłam, zareagowałam bardzo stanowczo... on wie, że ja na imiona jego byłych reaguje alergicznie i nienawidze kiedy sie przewijają w naszych rozmowach... On wie jakie mam do tego podejście i dziwię się, że wogóle mógł wpaść na taki pomysł, żeby brać tę ofertę pod uwagę... Powiedzałam, że jeśli się zdecyduje to o mnie może już zapomnieć, bo nie chcę przez to przechodzić, nie chcę się zastanawiać czy będą na spotkaniu służbowym czy towarzyskim, nie przezyję jesli będą spędzali razem więcej czasu niz my... Po prostu nie umiem sobie tego wyobrazić... Powiedziałam, że to nie dla mnie i, że nie żartuję,jesli się zgodzi to może od razu wejśc na góre po swoje rzeczy... On się strasznie wściekł, powiedział, że wogóle mnie nie rozumie i , że jestem niewyrozumiała... i że bardzo go zaskoczyła moja reakcja... powiedzial ze nie chce dalej dyskutowac i zebym sie zastanowila nad tym co mowie i poszla do domu... a on itak się zastanowi i to co ja myślę nie bedzie miało wpływu na jego decyzję... Pozniej zadzwonilam do niego i powiedzialam ze jesli musi sie zastanowic czy chce mnie stracic czy nie to znacy ze wcale mnie nie kocha... bo inaczej od razu wiedzialby jaka podjac decyzje.. a on powiedzial ze to tylko moj punkt widzenia... Dzis rano zadzwonil i spytal czy mi fochy juz minely. Powiedzialam, ze to nie sa fochy i ze mowilam poważnie. A on na to, że skoro ma szansę to powinien z niej skorzystac...

Nie wiem co mam robic, nie chce go stracic, ale jemu chyba nie zalezy... A ja nie przezyje jesli dojdzie do tej jego wspolpracy z byłą... po prostu nie moglabym z nim wtedy byc...

Wogole to bardzo dziwne, bo on zawsze bardzo zle sie o niej wyrazal, i twierdzil, ze ona leciala tylko na jego kase.. boje sie ze skoro ona taka wlasnie byla to wciagnie go w jakis interes i on na tym tylko straci a nie zyska...

Jak wy zachowalybyscie sie na moim miejscu? Zgodzilybyscie sie na taki kład??
"E.E. Cummings once wrote; 'To be nobody-but-yourself - in a world which is doing its best, night and day, to make you everybody else - means to fight the hardest battle which any human being can fight; and never stop fighting.'"

#1638 sylfiaaa

sylfiaaa
  • Użytkownik
  • 769 postów

Napisano 09 maja 2008 - 11:44

Ja najpierw zbadałabym czy ta jego była ma kogoś..........czy chce zakładac firme z Twoim facetem tylko z tego powodu aby w jakis sposób go zbałamucić do siebie.

Według mnie Twój facet zachowuje sie troszke dziwnie hmmm skoro wczesniej tak źle sie o niej wyrazał dlaczego teraz zmienia zdanie ?

Nie dziwie Ci się że kazałaś mu wybierać, ja też bym nie przezyła jakby mój facet całymi dniami przesiadywał ze swoją była która leciała na jego kase.

Powiedz mu o wszystkich swoich wątpliwościach, dowiedz Cie czemu tak nagle zmienił o niej zdanie.
Może byc równiez tak , że to będą rzeczywiscie tylko powiązania biznesowe ale wiem że my kobietki jestesmy przewrazliwione i odrazu widzimy wszystko w czarnych kolorach i mamy swój scenariusz.

Pogadaj z nim bez nerwów a na pewno wszystko się wyjaśni :)

#1639 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 09 maja 2008 - 11:48

a ile ona ma lat? i ile Twój ma lat? Może chce z nim otwierać biznes bo może Twój się na tym zna :roll: W młodym wieku trudno cos otworzyć własnego, żeby utrzymać to na dłuższą metę...Ona nie ma innych kolegów, że zaproponowała to byłemu? :roll: mysle że tu coś pod tym może się kryć...

#1640 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 09 maja 2008 - 11:52

Sama nie wiem co Ci doradzic.Pewnie na Twoim miejscu też bym miała wątpliwosci .
Ale głównie to stereotyp że byłe pary po latach coś łączy to jest przeszłosc teraz jest z Tobą i gdyby kochał tamtą to był by z nią a nie z Tobą.
Jesli ta propozycja jest dla niego opłacalna to czemu miał by z niej nie skorzystac.
Ale z drugiej strony wiem że martwisz sie ze praca zmieni sie w spotkania towarzyskie ze na wyjazadch bede randki itd...normalna reakcja ze o tym myslisz ale wyobraznia zawsze dopisuje najgorsze sytuacje.
Musisz z nim porozmawiac nie stawiac go pod scianą bo to go tylko od Ciebie odali , pokaż że rozumiesz ale niech on też spróbuje zrozumiec Ciebie.
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych