czyli co? rozstaliście się?Nie trzeba sie juz starac...
bo ja tego nie rozumiem...
Napisano 02 maja 2008 - 14:01
czyli co? rozstaliście się?Nie trzeba sie juz starac...
Napisano 02 maja 2008 - 14:56
Napisano 02 maja 2008 - 15:12
Wiesz co Mirabelka miałam podobnie, w sensie w pewnym momencie mój mężczyzna był zapracowany na tyle, że przestał sie o mnie w ogóle starać i tak samo on nie dzwonił tylko ja, ja się martwiłam o związek a nie on... Wiesz teraz rozumiem, że on naprawde miał spore problemy. My nie mieszkamy w tych samych miastach i dość często gadamy przez gg i telefon a to najgorsza forma komunikacji jaka może być. Dopiero teraz kiedy spędziliśmy ze sobą weekendi rozmawialiśmy twarzą w twarz dostrzegliśmy jakimi oboje byliśmy egoistami (on myślał o pracy, ja nie dostrzegałam jego problemów tylko to że się o mnie nie stara). Teraz wiemy jak ważna jest szczera rozmowa i wyjaśnianie wszystkiego. Może Twój mężczyzna tez ma teraz naprawdę jakieś problemy w pracy? Faceci wiadomo sa mniej wylewni i nie opowiadają tak o swoich probemach jak kobiety. Nie dzwoń do pracy bo ja też się wkurzam jak ktokolwiek do mnie dzwoni w czasie pracy bo wie doskonale, że ja gadać wtedy nie mogę. Spytaj się kiedy ma przerwę i poproś żeby zadzwonił. Nie możesz wymagać by cały czas chodził w skowronkach i się radował ze wszystkiego i ciągle Ci mówił jak bardzo Cię kocha, bo faceci są po prostu inni i nic niestety na to nie poradzimy
Napisano 02 maja 2008 - 15:13
Napisano 02 maja 2008 - 15:42
Jaki sens ma walka o zwiazek gdy zawsze walczy tylko jedna osoba???
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Napisano 02 maja 2008 - 17:05
[b]Strus[b] Nic nie rozumiesz... ja bardzo dlugo walczylam, staralam sie zeby bylo lepiej, staralam sie go zrozumiec... Czasami unosze sie na tej milosci... Ale gdy przychodza ciezkie chwile chcialabym zeby on tez zawalczyl o to co jest miedzy nami... Jaki sens ma walka o zwiazek gdy zawsze walczy tylko jedna osoba???
Napisano 02 maja 2008 - 19:31
Napisano 02 maja 2008 - 21:28
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Napisano 02 maja 2008 - 21:41
Napisano 02 maja 2008 - 21:52
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Napisano 02 maja 2008 - 22:42
Napisano 04 maja 2008 - 19:27
Napisano 04 maja 2008 - 19:40
.jestem typowa kobieta ktora musi "obgadac" kazdy problem
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Napisano 04 maja 2008 - 19:43
Napisano 05 maja 2008 - 14:15
sama nie wiem już,czy potrafię żyć..........
Napisano 05 maja 2008 - 14:43
Napisano 05 maja 2008 - 14:56
a myślisz o tym by z nim porozmawiać aby Ci wszystko wyjaśnił, czemu tak się to skończyło..?
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Napisano 05 maja 2008 - 15:02
spokojnie kochana...moim zdaniem bardzo dobrze, że teraz z nim nie rozmawiasz. Czas leczy rany, czas pomaga popatrzeć na wszystko z odpowiedniej perspektywy i z dystansem. Wydaje mi się, że teraz rozmowa nic by nie dała tylko nowy ból, który powoli starasz się w sobie zabić.Bardzo bym chciala z nim porozmawiac........ i chcialabym aby kiedys taka rozmowa miala miejsce.........
Napisano 05 maja 2008 - 17:49
.narazie jestem w oplakanym stanie psychicznym i nie mam sily na nic .......... nie chce o nim myslec.........
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych