Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#1101 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 18 kwietnia 2008 - 23:11

[quote name="Madzik <love></span>[/quote]

Ojjj ja tez ;-) Najcenniejszy moment ;-)

[quote name="Madzik

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1102 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 19 kwietnia 2008 - 03:10

a ja sie wczoraj dowiedzialam dlaczego taka zmiana w zachowaniu mojewgo meza :shock: no i nie wiem czy mam sie cieszyc czy plakac czy podziekowac sasiadce z olsztyna czy ja opierdzielic z gory na dol <hmm></span>

#1103 Diablica666

Diablica666
  • Użytkownik
  • 1 419 postów

Napisano 19 kwietnia 2008 - 05:57

Ninka, a co takiego sąsiadka zrobiła ? :shock:
Dołączona grafika

#1104 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 19 kwietnia 2008 - 08:18

Macie racje . Lepiej poczekać niż usłyszeć te słowa i wiedzieć,że były wymuszone,a nie z czystego serca .Dzięki ;-).

#1105 iwa222

iwa222
  • Użytkownik
  • 608 postów

Napisano 19 kwietnia 2008 - 13:19

Ninka,sąsiadeczka coś wygadała :?:

[ Dodano: 2008-04-19, 15:45 ]
u mnie Ninka, niestety problem powrócił niby słabszy ale ciągle ten sam ...już nie wiem co mam zrobić nic nie działa
Mam dosyc tych głupich tłumaczeń że to tylko praca i tylko koleżanka z pracy a za każdym razem jak taki zakochany nastolatek leci tam i pomaga jej a ja mogę sobie gadać ...próbuje to ogarnąć na chłodno ale jakoś sobie już nie radzę !! <chlipaj12></span>

#1106 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 19 kwietnia 2008 - 22:53

hhhhmmmm kiedys siasiadka mi sie zalila ze nie moze dogadac sie ze swoim mezem , ze sie kloca itd. no i ja je tez nabaknelam ze u nas nie zabardzo sie uklada :-/
teraz jak R byl w PL to pojechal do naszego mieszkania sprawdzic jak lokatorzy sie zachowuja i jak mieszkanie wyglada a ta byla sama w domu i zaciagnela go do siebie noooooo i chyba cos chciala zdzialac - odegrac sie na swoim mezu czy cos?Zaczela sie jemu zalic i plakac w kolniezyk A ten sie wystraszyl i zwial ( wystraszyl sie tez ze moze i ja bede chciala tak zrobic tzn komus sie zalic na swojego meza - dlatego ta zmiana) :-/

iwa222, Dołączona grafika nie wiem co Tobie napisac :cry: sama nie radzilam sobie ze swoim problemem , moze rzeczywiscie moj sie wystraszyl tego ze moze nas stracic bo po ostatnich awanturach to nooooormalanie jego omalo co a spakowalabym jego i wyslala do pl spowrotem :evil: a jak wyjezdzal to powiedzialam jemu prosto w oczy ze sie ciesze z 3 tygodni sw. spokoju! :cry:

#1107 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 00:27

Ninka, no to sasiadka niezla aparatka!!! Ale dobrze, ze R jakas lekcje z tego wyciagnal :-P i oby juz zawsze mial na uwadze,ze jak bedzie niegzecny ;-) to.... <killer></span> a tak na powaznie to mam nadzieje,ze naprawde bedzie to dla niego jakas lekcja.A jakie masz zamiary co do sasiadki? Zamierzasz ja poinformowac ze wiesz o tej sytuacji?
iwa222, rzeczywiscie nieprzyjemna sytuacja :-/ moja mama miala byla kiedys w troszke podobnej,bo jedna z kolezanek z pracy mojego taty (samotna kobitka z dzieckiem) strasznie nieporadna udawala przy moim ojcu i zawsze poterzebowala jego pomocy :evil: nawet przy napompowaniu kola od roweru :!: Moja mama ich tak zastala przy tym pompowaniu i cos tam powiedziala do niej niby zartem niby serio i pozniej dokuczala tacie,ze to jego kochanka.Jakos od tamtej pory jest cisza.Watpie zeby moj tata cos do tej babki mial, ale ogolnie wkurzajace bylo to ze lecial na kazde jej zawolanie :evil:
Mam nadzieje,ze Twoj maz nie ma co do niej zadnych zamiarow i ze to rzeczywiscie tylko kolezenska pomoc ale rozumiem Twoj niepokoj i to ze Cie to denerwuje.Zona i dzieci powinny byc zawsze w pierwszej kolejnosci, a jezeli zwracalas mu juz wczesniej uwage w zwiazku z ta sytuacja to moim zdaniem powinien zaprzestac choc na jakis czas tej kolezanskiej pomocy zeby udowodnic ci ze nic miedzy nimi nie ma.
A poza marginesem to nienawidze takich SIKS ktore wiedzac ze ktos ma zone, dzieci, rodzine wpierdziela sie w czyjes zycie i wywraca je do gory nogami.Nawet jesli potrzebuje pomocy to trzeba miec umiar!!! :evil: Trzymaj sie Iwa,zycze Ci aby wszystko sie zaczelo miedzy wami ukladac <pocieszacz></span>
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#1108 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 00:44

angik1683, no wlasnie nie wiem co mam zrobic?
Ona ma dziecko 2 lata starsza corke od Nikoli, nie wiem co jej odwalilo zeby za obcego meza sie brac :-? dobrze ze R to cykor i sie wystraszyl - nie chcial byc tym 3, nie chcial sie wpierniczac miedzy mlot a kowadlo a z drugiej strony to sie wystraszyl tego co JA zrobie gdy sie o tym dowiem :-?

#1109 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 00:57

Ninka, chociaz raz popieram tchorzostwo ;-) To,ze bal sie Twojej reakcji to chyba znaczy,ze jednak mu zalezy na waszym zwiazku (chociaz z tego co wyczytalam to ostatnio przed wyjazdem do Polski tego nie pokazywal).Oby teraz docenil to co ma i to kogo ma!!!
A sasiadka naprawde niezla aparatka!!!
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#1110 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 01:14

angik1683, dzieki ;-) nie wiem co jej odbilo?Przeciez rok temu ( moze przyjaciolkami to nie bylysmy) ale razem w piaskownicy kawe pilysmy dzieci sie razem bawily jedna do drugiej naploty latala a dzis :shock: taki numer :evil:

#1111 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 01:18

Ninka, moze chcice miala :mrgreen: , nie no zartuje, przesadzila, zeby jeszcze to jakas obca baba, a to kolezanka i wogule zwierzalas sie jej ze cos jest nie tak, a ona tak jakby chciala sytuacje wykorzystac, z jednej strony moze i jakos pomogla ale watpie zeby to bylo w jej zamiarach kiedy sie na Twojego meza rzucila <bezradny></span>
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#1112 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 01:24

angik1683, eeeee ja to raczej uwazam ze poprostu chciala sie na swoim jakos odegrac ( nie wiem o co im tam chodzi i o co sie szarpia miedzy soba) nie miala na kim to myslala ze jej sie uda teraz? :-? eeeee szkoda gadac <bezradny></span>

#1113 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 20 kwietnia 2008 - 17:34

ja to raczej uwazam ze poprostu chciala sie na swoim jakos odegrac


Tez tak mysle.

Ale sasiadeczka niezla aparatka :!: ;-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1114 Dzastin

Dzastin
  • Użytkownik
  • 56 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 08:27

ja to raczej uwazam ze poprostu chciala sie na swoim jakos odegrac


Zgadzam się z tym ...a sąsiadka niezła :-/

#1115 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 08:52

Najsmutniejsze jest to, jak mężczyzna powie to na początku znajomości a potem już nigdy więcej.
To coś na zasadzie -zdobyłem Cię i teraz już nie czuję takiej potrzeby.
A może druga strona czuje?
Waże aby przede wszystkim partner okazywał te uczucia w codziennych sytuacjach
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#1116 egoist

egoist
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 12:18

Ja na pewno nie chciałabym usłyszeć tego od faceta po kilku dniach bycia razem, bo odrzuciło by mnie to... Po kilku dniach nie można wiedzieć czy się kogoś kocha czy nie, na początku jest zauroczenie, a co z tego wynika okazuje się póżnej.. Ja usłyszałam "kocham Cię" od mojego R po około 4 miesiącach, powiedział, że mówi mi to dopiero teraz ponieważ teraz jest pewien, ja zrobiłam tak samo. Ale właśnie najważniejsze jest to żeby okazywać uczucia a nie tylko o nich mówić. Nie mam potrzeby słyszenia tego codziennie, ale czuję to i to jest najwazniejsze.
Dołączona grafika

#1117 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 12:28

egoist ja powiedziałam(i usłyszałam) po 2 tygodniach bycia razem(miesiącu znajomości),wszyscy mówili że jak tak szybko to długo to nie potrwa,mylili sie :mrgreen:
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#1118 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 12:30

Moja znajoma nie usłyszała nigdy.
Są razem jakieś 10 lat z czego małżeństwem ( bardzo udanym) niecałe 4 lata.
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#1119 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 15:02

Mój R też na początku nie za bardzo chciał mówić o uczuciach, ale ja zawsze go tak słodko pytałam: kochasz???? :-> i teraz to mówi mi aż za często (tzn. mi to pasuje bo mój tata chyba tylko raz w życiu mi to powiedział i ogólnie miałam swoje przejścia w dzieciństwie z tatą- nic złego mi nie zrobił - w sensie fizycznym, ale w psychicznym... do tej pory mam z tym problemy. Eh) Dlatego naprawdę chłopiec mi sie udał. Na szczęście. :-P

#1120 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 21 kwietnia 2008 - 15:03

impresjo pozazdrościć więc............dbaj o to :-)
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych