Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#41 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 21:24

hanah, tematów co prawda nie brakuje , denerwowac sam w sobie nie denerwuje tylko czasami wkurza niektorymi zachowaniami
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#42 madzia88

madzia88
  • Użytkownik
  • 2 409 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 10:54

mysle ze nie wybaczylabym zdrady dla mnie zdrada jest (pocalunek,sex)A jak raz zdradzi to pozniej tak i tak powtorzy to samo (bo bedzie myslal ze drugi raz zostanie mu wybaczone)Zdrada zawsze boli,nie umialbym zaufac pozniej partnerowi.Tak mi sie wydaje ze faceci zdradzaja przez ciekawosc poprostu chca wiedziec jak to jest byc z kims innym.A ja mam takie pytanie czy mozna zdradzic i kochac? ;-) :?:

#43 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 18:24

Dziewczyny czy mialyscie w Waszych zwiazkach takie momenty, kiedy nagle brakowalo Wam tematow do rozmow a obecnosc partnera wrecz Was denerwowala? A jakiekolwiek proby podjecia tematu konczyly sie klotnia...?:(


a ja tak kiedyś miałam
było to po tym jak zerwał ze mną mój były, po roku. i związałam się z Radziem.
Radzio był takim.. lekarstwem.. żebym o Szymonie zapomniała itd
no i zapomniałam i wtedy poczułam, że Radzio nie jest mi już potrzebny..
ale całe szczęście :) przeszło! :) zakochałam się po czy! :)
i tak już 2 i pół roku ;)

wiesz co, to może być chwilo. Taki przesyt może...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#44 kk

kk
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 18:59

Lia, dziękuję za Twoją odpowiedź, naprawdę podniosłaś mnie na duchu :) :*

Teraz staramy się odbudować przyjaźń, ja wciąz Go zapewniam ile dla mnie znaczy, że jest najważniejszy... może kiedyś znowu zacznie w to wierzyć... Cieszę się, że chce utrzymywać ze mną kontakt...może nie wszystko stracone, bo nie skreślił mnie całkowicie...Ja wierzę, że będzie dobrze.

To nie jest tak, że jak zdradziło się raz zrobi się to znowu. Ja dzięki temu, że to zrobiłam, wiem teraz, że nie zrobiłabym tego nigdy więcej i za wybaczenie byłabym wdzięczna do końca życia...Popełniłam błąd, który nauczył mnie bardzo wiele, na pewno jestem dojrzalsza, bo kiedyś zachowywałam się ja totalny gówniarz...teraz jest zupełnie inaczej...mam tylko nadzieję, że nie jest za późno na naprawęb błędów i swojego zachowania...

[ Dodano: 2007-12-09, 08:33 ]
I udało się znowu jesteśmy razem, jednak walka się opłacała... Jest teraz między nami lepiej, chociaż oboje kosztuje nas oboje ogrom pracy, będzie trudno ale będzie też dobrze :) Miłość wygrała, choć do końca życia będę żałowac, że tak okrutnie ją przetestowałam :(

#45 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 20:08

miałam takie sytuacje...i niestety zaraz potem związek się kończył.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#46 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 14 listopada 2007 - 22:46

hanah, a ja bym od razu tak nie rezygnowała. Możliwe że to chwilowe, może to jakiś przesyt, może potrzebujecie trochę odpoczynku od siebie - nie mówię całkiem przerwy w związku, ale mniej sie spotykać - to może Wam uzmysłowić co tak naprawdę się między Wami dzieje :)

#47 Agulllka

Agulllka
  • Użytkownik
  • 198 postów

Napisano 15 listopada 2007 - 09:49

zgadzam sie z Kociakiem, ale pozostale dziewczyny tez maja racje. Z pewnym chlopakiem mialam podobna sytuacje.. gdy pojawial sie , zaczynal mnei wszystkim denerwowac.. klocilismy sie i bylo kiepsko, ale potem ochlonelismy, dalismy sobie troszke czasu i bylo znow dobrze.. teraz nie jestesmy razem, ale jestesmy bardzo dobrymi przyjaciolmi.. przynajmniej ja tak uwarzam, bo boje sie ze on ciagle do mnie cos czuje.. niemniej jednak jezeli sie kochacie, to macie szanse.. ja niestety nie kochalam naprawde, to bylo tylko cos w rpdzaju zauroczenia, ale gdy w gre wchodzi prawdziwa milosc to Kociak ma 100 procent racji. pozdrawiam :)

#48 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 11:21

Brak tematów do rozmów może się zdarzyć ale to nie koniec świata. My też czasami wyczerpujemy tematy do rozmów ale jeśli możesz pomilczeć w czyimś towarzystwie i nie nudzić się, to wszystko jest ok. Czasami wystarczy poprostu "pobyć" z kimś.
Problem widzę w Waszych relacjach ( kłótniach). Z czegoś one muszą wynikać? Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć i znaleźć rozwiązanie.
Zawsze można zwiększyć ilość wspólnych tematów poprzez np.
1. wspólne oglądanie filmów ( wymiana opini),
2. wspólne zainteresowania np. latem rower, rolki, basen, spacery,
3.wizyty u znajomych (wtedy zawsze znajdą się tematy),
4.wspólne zamieszkanie (zakupy, sprzątanie, codzienne sprawy)
5.dzieci ( jak się pojawią na świecie to tematów do rozmów tysiące ;-)
Życzę Wam powodzenia
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#49 Agulllka

Agulllka
  • Użytkownik
  • 198 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 17:02

Oj dziewczyny dziewczyny mowie wam jak on mnie potrafi wkurzyc.. wiec jka moge to sobie troche ponarzekam i pozale sie na nic strasznego, tyle ze ejstem przed okresem i wszystko jest straszniejsze niz normalnie.. mial przyjc o 14:30 nie zadzwonil, ja zadzwonilam o 15:30, bo jak wiecie jak mam ograniczone mozliwosci co do wychodzenia z domu ze wzgledu na prace. I mielismy isc na spacer, wiec sobie czas (jak zawsze) rozplanowalam, przygotowalam sie.. no nic... ne metro sie spoznil, zdaza sie, trudno.. przyszedl, to laskawie po pol godzny sie odezwal(mieszka przeciez pietro wyzej! tak trudno powiedziec: juz jestem) ale ja juz na spacer czasu naturALNIE NIE mialam.. poszlam wiec sie przywitac, z usmiechen na twarzy spytal czy uczymy sie wieczorem matematyki, bo w poniedzialek ma test, po czym z jeszcze wiekszym usmiecham oznajmil, ze wlasnie 4 piwa wypil, bo u kolegi u gory siedzi ze znajomymi.. Normialnie nie przeszkadza mi jak sie spotyka ze znajomymi, to normalne.. ale czasem mnie po prostu smiutek dopada.. ja tu sama siedze , mam tylko jego, calymi dniami z tym dziadkiem, czesto krzykow sluchac(po bawarsku t jeszcze agresywniej brzmi), a on sobie tam siedzi, cieszy sie.. poza tym az serce mi sie sciska jak widze dziewczyny.. po tym co zrobil.. niby tak malo a tak duzo.. i to sie wszystko polaczylo (bylo zaraz po awanturze dziadka z pielegniarka).. Caly dzien w domu.. i powiem ze nie bylo mi zle.. wszystko wysprzatalam i w ogole.. a teraz na niego patrzec nie moge.. czuje jakby nie rozumial w ogole co ja czuje.. strasznie mi smutno :(:(:(

#50 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 17:23

Agulllka,
eh no faceci już tacy są.. :) głowa do góry :P ja bym chyba zwariowała.. jak bym tak musiała siedzieć i nic nie robić..
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#51 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 20:43

DZIS o maly wlos nie stracilam wszystkiego ......moj chlopak odprowadzajac mnie zostawil w moejej torbie obraczke ktora mu podarowalam :cry: to ze ja nosil bylo dla mnie bardzo wazne. na dodatek wypadla z torby i zgubila sie :-( rano strasznie sie poklocilismy sie. zrobilam mu straszna awanture, mial mi pomoc w czyms , a pomogl koledze. obarczylam go klopotami moich rodzicow....ktorymi sama jestem obciazona :cry: jest moja jedyna radoscia , a ja zachowuje sie w ten sposob :-( wiem ze oddalby za mnie wszystko.


Czy facet zniesie takie moje humory ? Nie wiem co sie ze mna dzieje :-( Gubie sie we wszystkim. wszystko zaczyna mnie przerastac....

#52 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 20:57

Wg mnie to nie powinnaś tak obarczać swojego faceta.
Musiałabyś z nim szczerze i poważnie porozmawiać. Rozmowa dużo naprawia, jeśli jest wykonana w odpowiedni sposób.


Czy facet zniesie takie moje humory ?

może znosić, ale do pewnego czasu, potem będzie miał ich dość.
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#53 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 20:57

eh... a czy on wie jakie masz problemy?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#54 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 21:18

wie o wszystkich moich problemach........

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#55 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 21:21

to może mu powiedz ze sobie nie radzisz z tym wszystkim i dlatego :( przeproś za wszystko itd ja jak sobie radzialam... powiedziałam mu ze nie mam ochoty sie z nim widzieć... i sie wypłakałam w nocy... poszłam z dziewczynami na imprezę o odżyłam :)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#56 Moniika

Moniika
  • Użytkownik
  • 2 534 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 21:48

Zgadzam sie z _etą.... Powinnas z ni porozmawiać, powiedzieć, że sama nie dajesz sobie rady z problemami i ze potrzebujesz jego wsparcia!
A co do humorów to mysle, że tez bedzie je znosil do jakiegos momentu a później nie wytrzyma.... Ja kiedyś tez miałam humory i o mały włos a nasz związek by sie zakonczył... Było juz bardzo źle ale dalismy sobie rade razem przezwyciezyc ten kryzys i teraz juz jest super... Prawie sie nie kłócimy i jest po prostu genialnie......

zycze ci z calego serca zeby ci sie wszystko dobrze ułożyło <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> ;* ;*

#57 jełop

jełop
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 18 listopada 2007 - 22:21

jako facet powiem wam dziewczyny od serca. Wasze humory są dla nas bardzo denerwujące. Niestety natura obdarzyła nas innymi mózgami a Was innymi i stąd rodzą się niporozumienia. My nie zawsze rozumiemy co do nas mówicie tak jak Wy byście tego chciały. Musicie mówić do nas wprost. la nas białe jest białe a nie czarne a może szare. Jeżeli chcecie żeby Wasz chłop coś zrobił to mu otym powiedzcie wprost a nie oględnie. Wasze burze hormonalne to dla nas abstrakcja i nawt mówienie o tym niewiele nam uzmysławia bo my tego nie przechodzimy. Ale wiele możecie zdziałać miłością, spokojem i sexapilem.

#58 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 19 listopada 2007 - 09:31

jako facet powiem wam dziewczyny od serca. Wasze humory są dla nas bardzo denerwujące.

a panowie to tacy kryształowi i nie mają humorów?
Wydaje mi się, że kochający zaangażowany pan widzi problemy swojej partnerki. Zresztą katti z tego co pisze, o wszystkim swojemu chłopakowi powiedziała. Bardziej wprost ,to już się takiej informacji nie da przekazać.
A jeśli ktoś się z kimś umwawia, to powinien się wywiązać.
Wystarczy telefon "kochanie jestem z kolegami, wpadę później"
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#59 martula

martula
  • Użytkownik
  • 650 postów

Napisano 19 listopada 2007 - 10:31

No tak, można by rzec, że wszystko przez kobiety, zaczęło się od kuszenia w raju...

Katti głowa do góry, najgorzej gdy wszystko wali się na łeb i nie wiadomo co robić. Gdy kilka problemów naraz się stworzy, który próbować rozwiązać, który ważniejszy. I robimy o byle co awantury naszemu kochanemu, który niczemu nie jest winien. Wydaje nam się, że jesteśmy same z problemem. To trzeba przeczekać, starać się opanować, gdy czujemy, że zaraz będziemy się awanturować.Policzyć do 10 powolutku. ;-)

Ja mam takie pytanie do forumek. Chodzi o problem w związku, ale nie moim.
Koleżanka poprosiła mnie o radę, a żadna rada nie wydaje się mądra, może razem coś wymyślimy. 8-)
Mianowicie, są razem 3,5 roku, wcześniej ona była z kimś dosyć długo(ok 4 czy nawet 5) i teraz chciałaby już teraz, żeby oboje zrobili krok do przodu, a nie ciągle tylko spotkanie się parę razy w tygodniu. Ona chciałaby żeby np. się zaręczyli, rozmawiała z nim, on rozumie. Ale jest też taką osobą, że najpierw chce się "dorobić" czegoś, później dopiero stworzyć rodzinę. Na nic są jej tłumaczenia, że razem będą tworzyć tą rodzinę i na nią zarabiać.
Gdy ostatnio powiedziała mu o tym kroku do przodu, on mówi, żeby nie naciskała go.
Kocha ją, ona jego też chcą spędzić razem całe życie. Ale jest to ale...
I pyta mnie co ma zrobić, bo ma już tego dosyć, takiego bycia razem, a nie bycia. Braku jakiejkolwiek perspektywy na przyszłość. Do tego dochodzą myśli, czy naprawdę mu na niej zależy, czy jest z nią bo jest itp. ma także problemy rodzinne, ciągłe utarczki z byłym ojcem. Jej mama ma ciągłe pretensje do niej, wszystkimi problemami ją obarcza. Naprawdę współczuję jej i czuję się taka bezradna <bezradny></span>
Trudno mi jej coś doradzić, bo ja jestem w zupełnie innej sytuacji, wiem, że chcemy razem spędzić resztę życia, mimo, że narazie nie mamy jakiejś obiecującej perspektywy.
Jeśli będziecie miały jakieś rady, będę wdzięczna. Jeśli pytania, zapytam koleżanki i napiszę.

#60 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 19 listopada 2007 - 10:56

martula...taki typ z niego i juz :-) chyba, ze sobie to sam przemysli i da jej pierscionek jako niespodzianke
Moj Misiek np. teraz po nieudanym zwiazku itd. tez ma do zycia inne podejscie i tez najpierw musimy kupic dom dopiero beda zareczyny slub itd. Mi sie wydaje to normalne i nie nalegam na nic.
A jej sie nie dziwie, ze chce zrobic jakis krok do przodu po takim czasie...wydaje mi sie ze na kazdym etapie bycia razem powinna byc jakas zmiana, zeby nie bylo monotoni i znudzenia.
U nas w tym czasie byl wyjazd, zamieszkalismy razem i sa te slynne perspektywy na przyszlosc ;-)
Niech porozmawiaja o tym! A mieszkaja gdzies kolo siebie? Moze na poczatek wspolne zamieszkanie :-)
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych