problemy w związkach
#42
Napisano 14 listopada 2007 - 10:54
#43
Napisano 14 listopada 2007 - 18:24
Dziewczyny czy mialyscie w Waszych zwiazkach takie momenty, kiedy nagle brakowalo Wam tematow do rozmow a obecnosc partnera wrecz Was denerwowala? A jakiekolwiek proby podjecia tematu konczyly sie klotnia...?
a ja tak kiedyś miałam
było to po tym jak zerwał ze mną mój były, po roku. i związałam się z Radziem.
Radzio był takim.. lekarstwem.. żebym o Szymonie zapomniała itd
no i zapomniałam i wtedy poczułam, że Radzio nie jest mi już potrzebny..
ale całe szczęście
i tak już 2 i pół roku
wiesz co, to może być chwilo. Taki przesyt może...
#44
Napisano 14 listopada 2007 - 18:59
Teraz staramy się odbudować przyjaźń, ja wciąz Go zapewniam ile dla mnie znaczy, że jest najważniejszy... może kiedyś znowu zacznie w to wierzyć... Cieszę się, że chce utrzymywać ze mną kontakt...może nie wszystko stracone, bo nie skreślił mnie całkowicie...Ja wierzę, że będzie dobrze.
To nie jest tak, że jak zdradziło się raz zrobi się to znowu. Ja dzięki temu, że to zrobiłam, wiem teraz, że nie zrobiłabym tego nigdy więcej i za wybaczenie byłabym wdzięczna do końca życia...Popełniłam błąd, który nauczył mnie bardzo wiele, na pewno jestem dojrzalsza, bo kiedyś zachowywałam się ja totalny gówniarz...teraz jest zupełnie inaczej...mam tylko nadzieję, że nie jest za późno na naprawęb błędów i swojego zachowania...
[ Dodano: 2007-12-09, 08:33 ]
I udało się znowu jesteśmy razem, jednak walka się opłacała... Jest teraz między nami lepiej, chociaż oboje kosztuje nas oboje ogrom pracy, będzie trudno ale będzie też dobrze
#46
Guest_Kociak_*
Napisano 14 listopada 2007 - 22:46
#47
Napisano 15 listopada 2007 - 09:49
#48
Napisano 16 listopada 2007 - 11:21
Problem widzę w Waszych relacjach ( kłótniach). Z czegoś one muszą wynikać? Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć i znaleźć rozwiązanie.
Zawsze można zwiększyć ilość wspólnych tematów poprzez np.
1. wspólne oglądanie filmów ( wymiana opini),
2. wspólne zainteresowania np. latem rower, rolki, basen, spacery,
3.wizyty u znajomych (wtedy zawsze znajdą się tematy),
4.wspólne zamieszkanie (zakupy, sprzątanie, codzienne sprawy)
5.dzieci ( jak się pojawią na świecie to tematów do rozmów tysiące
Życzę Wam powodzenia
#49
Napisano 16 listopada 2007 - 17:02
#51
Napisano 16 listopada 2007 - 20:43
Czy facet zniesie takie moje humory ? Nie wiem co sie ze mna dzieje
#52
Napisano 16 listopada 2007 - 20:57
Musiałabyś z nim szczerze i poważnie porozmawiać. Rozmowa dużo naprawia, jeśli jest wykonana w odpowiedni sposób.
może znosić, ale do pewnego czasu, potem będzie miał ich dość.Czy facet zniesie takie moje humory ?
#54
Napisano 16 listopada 2007 - 21:18
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#56
Napisano 16 listopada 2007 - 21:48
A co do humorów to mysle, że tez bedzie je znosil do jakiegos momentu a później nie wytrzyma.... Ja kiedyś tez miałam humory i o mały włos a nasz związek by sie zakonczył... Było juz bardzo źle ale dalismy sobie rade razem przezwyciezyc ten kryzys i teraz juz jest super... Prawie sie nie kłócimy i jest po prostu genialnie......
zycze ci z calego serca zeby ci sie wszystko dobrze ułożyło
#57
Napisano 18 listopada 2007 - 22:21
#58
Napisano 19 listopada 2007 - 09:31
a panowie to tacy kryształowi i nie mają humorów?jako facet powiem wam dziewczyny od serca. Wasze humory są dla nas bardzo denerwujące.
Wydaje mi się, że kochający zaangażowany pan widzi problemy swojej partnerki. Zresztą katti z tego co pisze, o wszystkim swojemu chłopakowi powiedziała. Bardziej wprost ,to już się takiej informacji nie da przekazać.
A jeśli ktoś się z kimś umwawia, to powinien się wywiązać.
Wystarczy telefon "kochanie jestem z kolegami, wpadę później"
#59
Napisano 19 listopada 2007 - 10:31
Katti głowa do góry, najgorzej gdy wszystko wali się na łeb i nie wiadomo co robić. Gdy kilka problemów naraz się stworzy, który próbować rozwiązać, który ważniejszy. I robimy o byle co awantury naszemu kochanemu, który niczemu nie jest winien. Wydaje nam się, że jesteśmy same z problemem. To trzeba przeczekać, starać się opanować, gdy czujemy, że zaraz będziemy się awanturować.Policzyć do 10 powolutku.
Ja mam takie pytanie do forumek. Chodzi o problem w związku, ale nie moim.
Koleżanka poprosiła mnie o radę, a żadna rada nie wydaje się mądra, może razem coś wymyślimy.
Mianowicie, są razem 3,5 roku, wcześniej ona była z kimś dosyć długo(ok 4 czy nawet 5) i teraz chciałaby już teraz, żeby oboje zrobili krok do przodu, a nie ciągle tylko spotkanie się parę razy w tygodniu. Ona chciałaby żeby np. się zaręczyli, rozmawiała z nim, on rozumie. Ale jest też taką osobą, że najpierw chce się "dorobić" czegoś, później dopiero stworzyć rodzinę. Na nic są jej tłumaczenia, że razem będą tworzyć tą rodzinę i na nią zarabiać.
Gdy ostatnio powiedziała mu o tym kroku do przodu, on mówi, żeby nie naciskała go.
Kocha ją, ona jego też chcą spędzić razem całe życie. Ale jest to ale...
I pyta mnie co ma zrobić, bo ma już tego dosyć, takiego bycia razem, a nie bycia. Braku jakiejkolwiek perspektywy na przyszłość. Do tego dochodzą myśli, czy naprawdę mu na niej zależy, czy jest z nią bo jest itp. ma także problemy rodzinne, ciągłe utarczki z byłym ojcem. Jej mama ma ciągłe pretensje do niej, wszystkimi problemami ją obarcza. Naprawdę współczuję jej i czuję się taka bezradna
Trudno mi jej coś doradzić, bo ja jestem w zupełnie innej sytuacji, wiem, że chcemy razem spędzić resztę życia, mimo, że narazie nie mamy jakiejś obiecującej perspektywy.
Jeśli będziecie miały jakieś rady, będę wdzięczna. Jeśli pytania, zapytam koleżanki i napiszę.
#60
Napisano 19 listopada 2007 - 10:56
Moj Misiek np. teraz po nieudanym zwiazku itd. tez ma do zycia inne podejscie i tez najpierw musimy kupic dom dopiero beda zareczyny slub itd. Mi sie wydaje to normalne i nie nalegam na nic.
A jej sie nie dziwie, ze chce zrobic jakis krok do przodu po takim czasie...wydaje mi sie ze na kazdym etapie bycia razem powinna byc jakas zmiana, zeby nie bylo monotoni i znudzenia.
U nas w tym czasie byl wyjazd, zamieszkalismy razem i sa te slynne perspektywy na przyszlosc
Niech porozmawiaja o tym! A mieszkaja gdzies kolo siebie? Moze na poczatek wspolne zamieszkanie
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty













