mam chlopaka, od ponad 2 lat... niby jets ok..ale czasem mam tak dosc..tego ze ja sie tak bardzo staram, a on nie. dzis sa jego urodziny, nie ma go, jest w innym miecie.Chcialam mu zrobic super niespodzianke i pare dni temu wyslalam taka bombonierke gdzie w sroku z czekoladek byl jakis mily napis. ogolnie nie robie takich bajerow, ale pomyslalam ze bedzie fajnie... odebral, powiedzial ze fajne, ale musze juz isc, bo sie umowil. kurde...
nie wiem mam wrazenie ze ma mnie w dupie..
do tej pory nie moge zapomniec...jak kiedys przeczytalam jego rozmowy na gg... weszlam no nie wiem tak sobie , wydawalo mi sie ze nie mamy przed soba tajemnic i chyba chcialam sie o tym przekonac, bo dziwnie sie czasem zachowywal z tym kryciem sie z gg. jak weszlam oslupialam.. flirtowal sobie z jakas laska, wymienili sie tel, gadali ze soba...tak samo jak my...byla miedzy nimi wiez..co bardzo mnie zranilo... mowil jej te same mle rzeczy co mi, opowiadal co robil w ciagu dnia...w pewnym momencie bylo nawet zaproszenie .. niby takie niewinne..ale sam fakt... rozwalilo mnie to.. powiedzialam ze to koniec bo dziala na dwa fronty. ale jak mnie przekonywal potem...ze tylko ja sie licze a to tylko taka gadanina, ze to jego jakas kolezanka...dobra..przekonal mnie... ale nieufnosc zostala..a do tego jakis taki zal i uraz... ale nie umiem tego skonczyc..zreszta jak wiekszosc kobiet tu<






Temat jest zamknięty











