problemy w związkach
#1141
Napisano 22 kwietnia 2008 - 10:10
#1142
Napisano 22 kwietnia 2008 - 10:21
święta prawda.Katti jak bedzie chciała nam napisać to napisze, nie naciągajmy może...
Czasami jak się człowiekowi wszytko wali na głowę, to nie ma się ochoty z nikim rozmawiać
#1143
Napisano 22 kwietnia 2008 - 12:17
#1144
Napisano 22 kwietnia 2008 - 12:19
Czasami jak się człowiekowi wszytko wali na głowę, to nie ma się ochoty z nikim rozmawiać
a potem przychodzi taka chwila, że chce się wygadać
#1145
Napisano 22 kwietnia 2008 - 15:33
#1146
Napisano 22 kwietnia 2008 - 20:27
matko boska...
mam nadzieję, że to nie to czego się domyślamy
#1147
Napisano 22 kwietnia 2008 - 20:48
#1148
Napisano 22 kwietnia 2008 - 20:50
#1149
Napisano 22 kwietnia 2008 - 21:35
#1150
Napisano 23 kwietnia 2008 - 10:48
Teraz nie chce z nikim rozmawiać (ja też się tak zamykam), ale potem się na pewno odezwie
#1152
Napisano 23 kwietnia 2008 - 11:25
Moj problem tyczy sie jak wiekszośc tutaj -związku. Z moim chlopakiem o naszczescie nie jestesmy jeszcze zareczeni) jestem od 2,5 roku. Jednak od ostatniego roku zaczelo sie wszystko psuc . Zaczelismy miec do siebie o wszystko pretensje ja i on . On za wszystko obwinial mnie, tłumaczyl to tym ze nie mam dla niego czasu bo a bardzo zajmuje sie praca i przyjaciółkami( nie mieszkamy razem). Poprostu klasycznie pojawił sie problem niezgodnosci charakterow nie wiem jak to nazwac. Pare razy probowałam z tym skończyć, "zrywałam" ale za kazdym razem po wielkiej kłótni i sporych obraźliwych słowach w obie strony moj partner po dni paru dniach przychodził do mnie proszac o jeszcze jedna szanse, groził ze sam nie poradzi sobie w zyciu. Nie umialam odmowic, nie po tym co nas łączyło. Problem polega na tym ze takie zrywanie i schodzenie sie na tych samych dokladnie zasadach i schematach powtorzylo sie juz ok 8 razy! I ja i on zapewne jestemy zmeczeni tą sytuacja ale nie umiem mu po raz kolejny powiedziec ze to koniec. Poróbowałam z nim rozmawiac na spokojnie , probowałam z nim być ale nie umiemy. Zawsze pojawia sie jakis poroblem w ciagu paru godzin prze ktory sie kłócimy . Nie mysle o innych świadomie, ale ostatnio zaczynam śnic o innym mężczyźnie, ktorego dobrze znam. W dzień staram sie to pohamowac , ale ja juz nawet nie umiem myślec o moim chlopaku z miłością. Jestem w kropce. Prosze o jakiekolwiek porady opinie ...Z góry wielkie dzięki
#1153
Napisano 23 kwietnia 2008 - 12:40
Ty sama wiesz co należy zrobić i czego chcesz, szukasz tylko u nas potwierdzenia swojej decyzji.
Ta decyzja dojrzewa w Tobie.
Zrób to co należy, abyś była szczęśliwa.
Takie sinusoida tj. ciągłe rozstania i powroty to coś nie dla mnie.
Za dużo emocji by mnie to kosztowało i zepsuło relacje z partnerem.
Po którymś razie uczucie się już wypali, pozostanie żal albo jakieś chore uzależnienie.
Co znaczy grozi, że sobie nie poradzi?
To jest z Tobą bo Cię kocha czy tylko dlatego,że sobie nie poradzi sam?
związek bez miłości ma małe szanse na przetrwanie i ....................po co w takim być?ale ja juz nawet nie umiem myślec o moim chlopaku z miłością.
#1154
Napisano 23 kwietnia 2008 - 15:44
#1155
Napisano 23 kwietnia 2008 - 20:41
Moj M tafil do aresztu sledczego w poniedzialek ...... policja mnie powiadomila.......
Dzis widzialam sie z adwokatem......wiem za co bedzie siedział....... i nie wyjdzie szybko.....
Z nim sie nie widzialam i nie bede sie starac o widzenia.............Okazalo sie ze ma juz 2 wyroki.....sprzed paru lat i z 2006.......... Mial je zanim mnie poznal............. wiazac sie ze mna wiedzial ze bedzie siedzial w wiezieniu, wiedzial co zrobil i co mu grozi, ale nie raczyl mi powiedziec ............... oszukal mnie..............moze sie zmienil..........moze chcial zaczac od nowa........ale wiem jedno oklamal mnie...mogl mi powiedziec, a nie brnac w plany o slubie i dzieciach..........czuje sie jakby wszystko sie skonczylo........
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#1157
Napisano 23 kwietnia 2008 - 20:46
3maj sie
#1158
Napisano 23 kwietnia 2008 - 20:47
#1159
Napisano 23 kwietnia 2008 - 20:49
spytałabym o to wszystko..
Jejku! naprawdę jest mi okropnie przykro naprawdę.. trzymaj się będzie dobrze, zobaczysz, wszystko na pewno się ułoży!
#1160
Napisano 23 kwietnia 2008 - 20:58
Chcialam sie z nim zobaczyc......starac sie za wszelka cene o widzenie.........ale po tym jak dowiedzialam sie za co bedzie siedzial i ile tego jest ................to checi mi przeszly
Skoro mogl mnie az tak oszukac to nie cofnie sie przed niczym.........
Wierze ze kocha mnie naprawde...... ale wiedzial ze wiezienie go nie ominie.......mogl mi osczedzic takiej rozpaczy i bolu........ gdyby mi powiedzial byloby inaczej..........
zal mi go bo wiem ze zostal calkiem sam....nie ma rodzicow,rodzenstwa, rodziny....koledzy napewno mu nie pomoga.Ale boje sie ze pociagnie mnie za soba........ za bardzo go kocham zeby go zobaczyc ........
Policjant powiedzial mi przez tel ": slysze ze jest pani mloda, o niczym pani nie wiedziala, radze pani niech pani zapomni o nim i wymarze go z pamieci........to zawila sprawa, do odsiadki nie wchodzi pare miesiecy, ale lat......"
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











