problemy w związkach
#661
Napisano 21 lutego 2008 - 23:11
nie wiem, co bym zorbiła. Kiedyś zrewanżowałabym się pięknym za nadobne, teraz...
pewnie wybaczyłabym, bo kocham... ale nie potrafiłabym zapomnieć. A zrewanżowa ci tak bym się zrewanżowała...choćby dla ogłuszenia sumienia^^
#662
Napisano 21 lutego 2008 - 23:47
#663
Napisano 22 lutego 2008 - 10:24
no sensnie wiem, co bym zorbiła. Kiedyś zrewanżowałabym się pięknym za nadobne, teraz...
pewnie wybaczyłabym, bo kocham
Przyjmijmy ze cie zdradzil. wybaczasz bo jak piszesz kochasz. ale mija przykladowo 3 lata a ty dla ogluszenia sumienia (jak tez sama piszesz) idziesz i mu robisz swinstwo
Boze....A zrewanżowac i tak bym się zrewanżowała...
no coz, to twoja sprawa a moje tylko zdanie
#664
Napisano 22 lutego 2008 - 12:59
Ja podobnie jak Wy mam problem i to nie maly. Moze pomozecie mi i podpowiecie jak mam postepowac bo ja juz nie wiem chyba sie pogubilam.
Problemem jest byla zona mojego TŻ.
Jestem z nim juz 7 lat i mamy 5 letnie dziecko. On tez ma dziecko z nia. Nadmienie jeszcze ze poznalam go gdy byl juz 2 lata po rozwodzie. Na poczatku widywal sie z synem ale do czasu gdy, jego zona zaszla w ciaze z innym i znim ulozyla sobie zycie. Mowila zeby nie przychodzil do dziecka i nie macil mu w glowie bo on ma juz dom i ojca(tego drugiego).
Pozniej pozbawila go praw rodzicielskich za jego zgoda tlumaczac to tym ze chce wziac slub itp itd.
I tak kontakt miedzy nimi się urwał. Nienawidzil jej za to!
Do czasu............
Spotykalam ja od czasu do czasu, mowilysmy sobie czesc ale nic po za tym. Poniewaz moj TŻ strasznie cierpial i czesto mowil o tym pierwszym dziecku. Nawiązałam z nią blizszy kontakt i dosc czesto rozmawialysmy ( mieszkamy na tym samym osiedlu).
Doprowadzilam do tego ze widuje sie z synem........ ale i z nią. Juz po pierwszym spotkaniu dostal od niej esemesa " Adam żyjesz?" . Teraz juz nawet dzwoni do niego pod byle pretekstem., bo juz rozstala sie ze swoim partnerem.
Ja nie wiem co mam o tym myslec? Co bedzie dalej? Chciałam by widywal sie z synem a nie z NIĄ. Czego ona szuka przy nim? Jemu to widac odpowiada bo nic nie mowi, a przeciez tak jej nienawidzil. A moze ja jestem przewrazliwiona ? Co o tym sądzicie?
#665
Napisano 22 lutego 2008 - 14:48
Musisz porozmawiać z mężem o swoich obawach związanych z obecnością byłej żony w jego życiu.
Może tak się zdarzyć (nie chcę Cię straszyć), że ona będzie dążyła do pojednania z nim skoro teraz jest sama.
Może też być inaczej. Ona ułoży sobie życie z kimś innym a jej obecność w życiu Twojego męża jest z racji wspólnego dziecka nieunikniona. Zresztą muszą się porozumiewać odnośnie wychowania dziecka.
To głupie, że nie pozwalała na kontakt z dzieckiem kiedy była z kimś innym związana.
Stwierdzenie "nie mąćmy dziecku w głowie" jest pomyłką.
Brak ojca może dopiero dziecku namącić w głowie bo pomyśli,że tata go nie kocha skoro nie dąży do spotkań, dziecko poczuje się odrzucone. Kobieta która kocha swoje dziecko i chce jego dobra nigdy nie zakaże biologicznemu ojcu na kontakt z nim ( jeżeli jest dobrym człowiekiem oczywiście).
To na pewno tamten pan nie chciał tych kontaktów z różnych powodów-przeważnie niestety egoistycznych. Pewnie stwierdził, że teraz on jest głową rodziny i ojcem więc nie tolorował innego mężczyzny obok.Ta pani uległa mu widać mężowi.
Czasami zastanawiam się czy takie kobiety kochają bardziej dziecko czy swojego partnera?
Moja rada - szczera, spokojna rozmowa z mężem. On musi wiedzieć o Twoich obawach. Muszą to być rzeczowe argumenty aby nie pomyślał,że to poprostu ślepa zazdrość. Przyglądaj się sprawie i miej rękę na pulsie.
Jeśli Twój mąż nie odpowie na próby zbliżenia się przez byłą żonę do niego, jeśli ona zobaczy,że jej czas minął i że ma on nową rodzinę-powinna odpuścić.
Nie wiadomo co jej chodzi po głowie.
Może nic a może................walcz o swoją rodzinę.
Trzymam kciuki bardzo mocno
Pozdrawiam
#666
Napisano 22 lutego 2008 - 15:13
Właśnie o to chodzi,że nie wiem o co chodzi EX po glowie. Czego ona chce? Czego szuka przy nim? I to raptownie teraz kiedy się rozeszła ze swoim partnerem??? Ona poprostu szuka kontaktu z moim TZ, gdyby jej na nim nie zalezalo tylko na dziecku to by nie wydzwaniała, przecież jej syn kontaktuje sie telefonicznie z ojcem i tak samo moj TZ z nim, wiec po co ONA???
Męczy mnie ta cała sytuacja.
Mówiłam TŻ o moich obawach i ze dziwią mnie te jej telefony i esemesy. A on powiedzial zebym sie nie wtrącała bo to sa jego sprawy i ze sama tego chciałam.
Teraz musze przyznac ze bardzo tego żaluje.
Zbaczymy jak to wszystko się potoczy i czy cos sie rozwnie.
#667
Guest_Kociak_*
Napisano 22 lutego 2008 - 15:50
to nieładnie powiedział.Mówiłam TŻ o moich obawach i ze dziwią mnie te jej telefony i esemesy. A on powiedzial zebym sie nie wtrącała bo to sa jego sprawy i ze sama tego chciałam.
W sumie to w zupełności zgadzam się z Dorotką - miej rękę na pulsie. A czy Ty nie możesz towarzyszyć mężowi w spotkaniach z dzieckiem z jego poprzedniego małżeństwa? Wtedy miałabyś jeszcze lepszy wgląd w to co się dzieje, a tym bardziej , że z tego co piszesz wynika,że z jego byłą żoną masz w miarę poprawne stosunki.
#668
Napisano 22 lutego 2008 - 16:19
#669
Napisano 22 lutego 2008 - 17:19
Z jego EX mialam poprawne stosunki, niestety teraz ulegnął one zmianie przez te jej telefony i szukanie kontaktu z moim TŻ. Chciałam dobrze, a zrobiłam źle sobie. Ja tu płacze a ona się cieszy. Życie jest niesprawiedliwe....... ehhhhhhh po co ja się brałam za rozwodnika!!!
Kochana rób tak jak pisze Dorotka.. miej rękę na pulsie i wszystko bacznie obserwuj, a to, co on Ci powiedział... "że sama tego chciałaś..."!! to moim zdaniem, posunął się tu za daleko.. to SKANDAL!! takich słów się nie wypowiada, do osoby którą się kocha..!! dla mnie to byłby cios w policzek... ja bym tego mu nie darowała...
Ja przypuszczam, że jego EX zależy na tym, aby go odzyskać, bo jest sama i nie daje rady... nie pozwól jej na to, walcz o swoją rodzinę, tym bardziej, że też macie wspólne dziecko..
ale to, co robi EX... to dla mnie jest szokiem!!
tylko ja nie rozumiem, jego zachowania...
a powiedz mi, czy on wie, że tak naprawdę Tobie zawdzięcza to, że może mieć kontakty ze swoim dzieckiem??? bo jeśli tak to powinny być wdzięczny Tobie, że tyle dla niego zrobiłaś.. bo to świadczy o tym, że Ty go naprawdę kochasz i że zależy Tobie na jego szczęściu.. a on tego nie widzi..? jak dla mnie to on jest EGOISTĄ!!
Trzymam kciuki, oby się w Twoim życiu wszystko dobrze skończyło i ułożyło..!!
#670
Napisano 22 lutego 2008 - 17:57
#671
Napisano 22 lutego 2008 - 18:09
a powiedz mi, czy on wie, że tak naprawdę Tobie zawdzięcza to, że może mieć kontakty ze swoim dzieckiem??? bo jeśli tak to powinny być wdzięczny Tobie, że tyle dla niego zrobiłaś.. bo to świadczy o tym, że Ty go naprawdę kochasz i że zależy Tobie na jego szczęściu.. a on tego nie widzi..? jak dla mnie to on jest EGOISTĄ!!
![]()
Zgadzam się- przecież to dzięki Tobie On ma kontakt ze swoim synem- a tutaj zamiast być Tobie wdzięcznym to jeszcze takie rzeczy mówi i nie chce Cię uspokoić lub chociażby porozmawiać normalnie o Twoich obawach
Wiem, że łatwo powiedzieć...
#672
Napisano 22 lutego 2008 - 18:14
#673
Napisano 22 lutego 2008 - 20:14
On chyba tez cos do niej czuje skoro nie ma jej za zle tego co mu zrobila - juz sama nie wiem.
#674
Napisano 23 lutego 2008 - 07:59
Powiem tak. bylam w identycznej sytuacji na poczatku naszego zwiazku i jedno jest pewne, to, ze zazdrosna o nowy zwiazek byla zonka zakazuje kontaktu dzieci z ojcem jest prze normalne-wiem z wlasnego doswiadczenia ale! pamietaj, ze dziecko zawsze do ojca przyjdzie, wiec wydaje mi sie ze te jej zakazy dlugo by nie potrwaly, bo dzieciaczki i tak zrozumialyby swoje:)
mysle, ze tak. powiedz mu spokojnie, ze nie zyczysz sobie ich spotkan, telefonow.
O pomoc niech prosi kogo innego a nie psuje Wasz zwiazek.
co? nagle droga Pani zrobila sie dobra?? miala czas aby sie wykazac, mogla byc od poczatku w porzadku (w sumie przyczyny rozwodu nie znam ale mowie tak, jesli to ona zawinila) walcz o swoje
#675
Napisano 23 lutego 2008 - 09:58
#676
Napisano 23 lutego 2008 - 16:58
#677
Napisano 23 lutego 2008 - 17:06
No dokładnie!!Kochana postaw sprawę jasno... że odnowił kontakt z dzieckiem to spoko i nawet dobrze bo pewnie strasznie cierpiał z powodu braku kontaktu z dzieckiem. Ale co z tobą i waszym dzieckiem?? przecież to z wami teraz jest! powinien stawiać was na pierwszym miejscu mimo wszystkiego co się dzieje wkoło
#678
Napisano 24 lutego 2008 - 02:25
mi sie wydaje ze tu o taki rewanz pod wpływem chwili chodziło bardziej ....dopóki sprawa swierza....bo potem...po 3 latach to juz by naprawde zadnego sensu nie miałoale mija przykladowo 3 lata a ty dla ogluszenia sumienia (jak tez sama piszesz) idziesz i mu robisz swinstwo
#679
Napisano 24 lutego 2008 - 08:23
#680
Napisano 24 lutego 2008 - 10:19
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty








