Napisano 23 maja 2010 - 15:27
TO i ja:)
Witajcie drogie kobietki
Chciałabym podzielić się swoim problemem, z którym borykam się już od roku..
Jak Nam wszystkimwiadomo, miłośc Nas zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie.. nawet wtedy kiedy wydaje się nam że jest zupełnie nie potrzebna.
Mi również się to przytrafiło.
Ponad rok temu poznałam wspaniałego chłopaka, naprawdę jak na Nasz wiek byliśmy jak nie z tego świata,(17lat) On napisał do mnie po "2miesięcznej" obserwacji - tak to ujął
Zdecydował się napisać, bo wydawałam mu się tajemnicza, niedostępna strasznie Go to zafascynowało
Nasze początki nie należały do najtrudniejszych, wszystko szło po naszej mysli, ja z dnia na dzień coraz bardziej się nim interesowałam, nie tylko jego wygląd zewnętrzny przykuł moją uwagę, ale powiem więcej że Jego wnętrze, był tak wspaniały (jest do tej pory) że zdarzało się odpłynąć na pare minut, i zaznaczam że nie jestem niedojrzałą hot 13/14, i nie mam z kim podzielić się swoim probleme, tylko po prostu chciałabym znac zdanie osób które mnie nie znają, zawsze łatwiej się rozmawia, rozwiązuje problemy
Więc wracając do tematu, po ok.3miesiącach niby zwykłego pisania sms, telefonów, gg.. Zaproponował mi 1 spotkanie.. zgodziłam się, oczywiscie przed spotkaniem jakiś dzień wcześniej, ze wzgledu na typmojego charakteru, i udawanie niedostepnej przelozylam spotkanie
No ispotkalismy sie, było wspaniale juz 1 dnia, czułam sie jakbym Go znała od lat, a w jego ramionach moglam przezimować a i tak było by mi mało Mało Jego, jego zapachu,jego twarzy,oczu..
Potem były kolejne spotkania, i było coraz lepiej (przynajmniej tak mi się wydawało)
Po 5 spotkaniu, zauważyłam że Jego zainteresowanie jakby zmalało..
Przestał dzwonić, pisać.. tak natarczywie jak wcześniej.
Zmartwiło mnie to, i napisałam pierwsza do Niegoco wczesniej rzadko mi sie zdarzało, no i spytałam o co chodzi? czemu jest inny od pewnego czasu?, to pare dni udawał że jestwszystko ok, ale ja czułam tą jego suchość..
To mnie zabijało, zabijało mnie z minuty na minutę, aż w końcu
pewnego dnia, po Jego milczeniu pisze żeby do cholery jasnej powiedział o CO CHODZI,bowyraźnie widzę że coś jest nie tak
No to powiedział....
"Że nie jestem dla Niego aniOn dla mnie..że ja to nie to" wiem że to co powiedział może i brzmi banalnie, ale byłnaprawde inteligentnym,czułym,mądr ym facetem.. niczego odemnie nie oczekiwał w tej naszej znajomości, seksu nie było, były same pocałunki.
Także był to rozsądny facet,i dlatego tymbardziej mnie te słowa zabolały..
Minelo sporo czasu, od tamtego zdarzenia, ja nie zapomniałam..
Kilka razy minelismysię na miescie, i napisał sms-a że mnie po prostu widział, potem tak jakby chciał odnowić znajmośc, próbował ze mną rozmawiac.. nawiązać kontakt.No ale nie wyszło
Zyczył mi lepszych wspólnych relacji, ogólnie to NAM życzyljak najlepiej,więc już sama nie wiem.. nie wiem o cow tym chodzi, chodziło..
Ja ze swojej strony,nadal darzę Go niemałym uczuciem, czy On to odwzajemnia? pewnie nie..
Ale fakt że być może rozstaliśmy się z mojej winy mnie zabija..
Być może faktycznie, byłam zbyt zaborcza,może za bardzo chciałam Go dla siebie:/ nie mam pojęcia.
Ale chciałabym to odbudować,jakoś na nowo z nim nawiązać nić sympati
Pomóżcie Mi, i nie piszcie "daj sobie spokój, jak On Cie potratował" - bo nie dam sobie spokoju, za dużo mam do stracenia, takich facetów nie spotyka się na ulicy,miałam wyjątkowe szczęście mając Jego
Czekam na jakieś rady,nie wiem.. cokolwiek
Gdyby ktoś miał jakieś pytania, to na priv,nie chcę tutajrozpisywac szczegółów z naszych relacji)