Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#5341 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 maja 2010 - 15:43

Malwinka464 pytasz jak temu zaradzić a odpowiedź jest niestety jedna... nie da się! Jeśli jest typem imprezowicza to nagle się nie zmieni w ustatkowanego dobrego faceta w kapciach... Z doświadczenia wiem że strasznie uciążliwe jest bycie z takim facetem...
Jeżeli naprawdę bardzo chcesz z nim być musisz się nim dzielić z kumplami, bo od razu mówię że postawienie ultimatum 'albo kumple albo ja' możesz wybić sobie z głowy, małe szanse że wybierze ciebie, przepraszam za szczerość ale taka jest prawda...
Moim zdaniem z kimś takim nie da się zbudować niczego trwałego :(

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#5342 estella85

estella85
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 13 maja 2010 - 19:23

od pól roku nie jestem z chłopakiem, od tego czasu ponawiałam rózne proby zeby skonczyc to co było miedzy nami, on mnie zostawił po tym jak zdecydowałam sie do niego wrócic po wcześniejszym zerwaniu z jego inicjatywy, zerwał ze mna , wóicłam bo sie o mnie starał a teraz znowu mnie zostawił poł roku temu, staram sie juz od 1 listopada zeby do mnie wócil ale bez skutku, on nie chce, jak pytam czy jest jakas szansa to mówi ze szansa jest zawsze !!!!!!ale nie chce, dodam ze spotykamy sie, nie wiem na jakiej zasadzie, uprawiamy seks ale oficjalnie nie jestesmy razem choc ja bym bardzo chciała, jak próbuje z tym skonczyc to on mowi ze nie chce zrywac ze man konatktu a ja slaba ulegam i tak to sie wszystko kreci,
czuje sie okropne, myslalam ze do mnie wroci, a teraz jak na to patzre to mu to pasuje, ma seks i wie ze czekam a ja juz mam dosc bo widze ze to do niczego nie zmienia, czuje sie upokorzona ale chce znim byc i nie wiem co ammz robic, prosze o pomoc....

#5343 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 13 maja 2010 - 20:45

sama sobie odpowiedzialas dlaczego on tkwi w tej relacji : bo ma seks i wie ze ty chcesz abyście byli razem i on to wykorzystuje.
zerwni z nim wszelkie kontakty i szukaj nowego kogos, bo tak sobie tylko zycie marnujesz i zaniżasz samoocene.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#5344 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 14 maja 2010 - 06:33

uprawiamy seks ale oficjalnie nie jestesmy razem choc ja bym bardzo chciała, jak próbuje z tym skonczyc to on mowi ze nie chce zrywac ze man konatktu

generalnie facet wykorzystuje Cie, i to w jeden z najbardziej perfidnych sposobów :-/ bo korzysta z tego, że naniego lecisz, żeby zaciągnąć Cie do łózka, a potem obrócić sie na pięcie... Innymi słowy mówiąc ma głęboko gdzieś i Ciebie i Twoje uczucia...

Olej jak najszybciej faceta, skasuj numer telefonu, i zapomnij o nim na zawsze, jesli choc troche szanujesz sama siebie... Życze powodzenia ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#5345 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 14 maja 2010 - 10:41


Malwinka464
,Stawianie ultimatum - Ja lub oni kompletnie odpada. Dlaczego? Bo wybierze ich, to oczywiste. Skoro teraz na piedestale stawia imprezy, kolegów i picie, a Ty jesteś panna na jego kaca, to ja bym sobie taki układ odpuściła. Z kilometra zajeżdża chorym związkiem, nazwałabym to po imieniu "fikcyjnym". Zapewne jesteście młodzi, facet musi się wyszaleć i koniec. Zmądrzeje może niedługo, może przed 30, może nigdy. Dlatego ja bym nie czekała na niego, inni faceci już się ustawiają w kolejce do Ciebie :D Wiem- łatwo się mówi, Tobie szczególnie się nie przepowie, bo jesteś po prostu zakochana. Ale nie tylko ja taki sąd wydaje, ale kilka innych użytkowniczek przede mną również, więc radziłabym kierować Ci się rozumiem, a nie sercem- dla własnego szczęścia. Koleś wcale się o Ciebie nie stara, dlaczego Ty masz to ratować? Przemyśl sobie wszystko na trzeźwo, może pogadaj z przyjaciółką :)

estella85, przede wszystkim się kobieto szanuj, bo ewidentnie facet Cię wykorzystuje, maśląc Ci oczy, a przed kumplami może niejedno słowo na "k" o Tobie wypowiadając. Nie rozumiesz tego układu? Robi Ci nadzieję i widzi, że ty na to idziesz. Ma seks z osobą, która zna, za darmo, czegóż chcieć więcej? Daj sobie kobieto spokój, mało to fajnych facetów na tym świecie? Szczególnie, że nic poza seksem was nie łączy, tylko ty sobie wmawiasz bóg wie co. Nie daj się wykorzystywać.

#5346 z1utka

z1utka
  • Użytkownik
  • 306 postów

Napisano 14 maja 2010 - 10:54

Jak widac na suwaczku już dość długo jestem ze swoim chłopakiem. Przez większość naszego związku naprawdę mnie nie szanował ani nie starał się o mnie. To ja zawsze byłam uległa i wybaczałam mu każde wyzwisko i brak szacunku. Wyjechał 7 marca za granicę i ma wrócić za tydzień. Ja chciałam go zostawić już przed wyjazdem ale tego nie zrobiłam, teraz tego żałuję. Chce zakończyć ten związek bo moje uczucie już wygasło. Jedyne co pozostało to przywiązanie. On teraz uważa że się zmienił że będzie wszystko dobrze, wydaje się że na prawdę sie stara. Ale mi już na tym nie zależy na prawde zwisają mi jego starania mógł się obudzić troche wcześniej gdy jeszcze go kochałam. Nie mam z nim zbyt wielu miłych wspomnien uważam że nasz zwiazek juz nie ma sensu. Tymbardziej że ja dopiero sie wybieram na studia a on ma juz 25 lat. "Umilił" mi juz zycie wystarczająco i to że teraz sie stara dla mnie sie juz nie liczy zbyt wiele przeszłam, teraz juz za pozno na staranie. Teraz tylko dziewczyny powiedzcie jak go tu delikatnie zostawić, naprawdę nie chce z nim już być. Będzie mi ciężko ale chce to zakończyć bo przestało mi na nim zależeć. Nic nie może przecież wiecznie trwac - a tymbardziej toksyczny zwiazek w którym ja zawsze byłam ofiarą. Jak go zostawić żeby dał mi spokój, on ma obsesje na moim punkcie jestem pewna że jak go zostawie to mi nie da spokoju!!

#5347 Edytka89

Edytka89
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 14 maja 2010 - 11:11

Jeśli nie szanował to i tak za długo zwlekałaś z tą decyzją.
Jak zostawić? Prosto z mostu. Już teraz staraj się zmniejszać kontakt, bądź oschła, neutralna. Jak przyjedzie spotkaj się z nim raz. Żeby mu powiedzieć to, co napisałaś nam tutaj. Że to nie ma sensu, że masz już dość, że zdałaś sobie sprawę z tego, że nie chcesz tkwić w związku bez szacunku. Bądź stanowcza, nie daj się namowom, przytulankom, odejdź.
Zapewne jeszcze długo będzie dzwonił, pisał, błagał o spotkanie. Ale radziłabym starać się po prostu urwać kontakt. Najlepiej na stałe, ale jeśli chcesz się przyjaźnić, czy nie zrywać znajomości to przynajmniej na jakiś czas milcz, żeby zrozumiał, że decyzja jest nieodwołalna. Nie martw się, że nie dasz rady, bo dasz!
Najważniejsze to potem wypełnić sobie jakoś czas i nie dać się jego prośbom, bo to będą tylko puste słowa zranionych męskich uczuć, a może nawet nie uczuć tylko dumy.
Powodzenia! :D

#5348 z1utka

z1utka
  • Użytkownik
  • 306 postów

Napisano 14 maja 2010 - 11:20

Ohh dzięki za słowa otuchy! Martwię się też troche tym, że bede miała wyrzuty sumienia jak go zostawie i bedzie mi sie mazgaił , że mnie kocha, że jego życie nie ma sensu. Ale po prostu musze odejść od niego jego starania są dla mnie nic nie warte już zbyt wiele razy obiecywał a gó*no robił. Niestety już za późno na starania mógł się wcześniej obudzić. On dobrze o tym wie że mam wszystko gdzieś ale nie daje za wygraną a ja juz po prostu chce sie uwolnić..

#5349 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 15 maja 2010 - 21:48

z1utka, Nie przejmuj się, nie zamartwiaj co z nim będzie, co zrobi itp. Najzwyczajniej go zostaw. Skoro go teraz nie ma, to nie kontaktuj się z nim. Jak przyjedzie, umów się z nim gdzieś w mieście, powiedz co masz do powiedzenia,estella85, bez wielkiego rozwodzenia się nad sprawą i już. Życzę powodzenia, już nie długo poczujesz wielką ulgę, że to koniec.

estella85, Szanuj się dziewczyno! W tej chwili postępujesz tak, jak byś była bardzo głupia, albo bardzo naiwna. Jest tylu fantastycznych mężczyn.
lilian

#5350 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 16 maja 2010 - 11:31

estella85, wg mnie musisz zebrać się w sobie i zakończyć tę znajomość, bo ona cię rujnuje... Facet myśli tylko o sobie i nie liczy się z Twoimi uczuciami, wszystko czego potrzebuje dostaje na tacy bez jakiegokolwiek starania się czy wysiłku ze swojej strony więc po co ma się starać? Moim zdaniem związku z tego nie będzie więc ja powiedziałabym mu pa i szukała dalej

z1utka, Nie ma delikatnego sposobu na rozstanie po pierwsze a po drugie z tego co piszesz to ten facet na to nie zasługuje... Po prostu powiedz mu że masz dość tego związku i nie chcesz już tego ciągnąć. Na początku na pewno będzie nękał cie wiadomościami czy telefonami ale powinno to minąć, jak nie minie zmienisz numer tel...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#5351 seramu87

seramu87
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 23 maja 2010 - 10:04

Czy jezeli nie wyszlo mi mieszkanie z chlopakiem to oznacza ze juz nie mamy szanse na ponownie bycie razem kiedys i na ponowne zamieszkanie kiedys ze soba??? Kazde z nas napewnoz rozumialo blad...byla to za wczesna decyzja....
wprowadzilismy sie na zime...cala ta ponurosc...do tego kawalerka...jeden pokoik...razem na zajecia...razem po zajeciach...plus moje problemy...wiekszosc smutku...wiec zadecydowalismy ze zamieszkamy na jakis czas jeszcze osobno...
Obecnie mamy przerwe w zwiazku....czy to ze nie udalo nam sie to jakis wyznacznik??? Czy mozemy byc jeszcze szczesliwi mimo iz teraz nam nie wyszlo??? :cry:

#5352 xximaginacja

xximaginacja
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 23 maja 2010 - 15:27

TO i ja:)

Witajcie drogie kobietki
Chciałabym podzielić się swoim problemem, z którym borykam się już od roku..
Jak Nam wszystkimwiadomo, miłośc Nas zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie.. nawet wtedy kiedy wydaje się nam że jest zupełnie nie potrzebna.
Mi również się to przytrafiło.
Ponad rok temu poznałam wspaniałego chłopaka, naprawdę jak na Nasz wiek byliśmy jak nie z tego świata,(17lat) On napisał do mnie po "2miesięcznej" obserwacji - tak to ujął
Zdecydował się napisać, bo wydawałam mu się tajemnicza, niedostępna strasznie Go to zafascynowało
Nasze początki nie należały do najtrudniejszych, wszystko szło po naszej mysli, ja z dnia na dzień coraz bardziej się nim interesowałam, nie tylko jego wygląd zewnętrzny przykuł moją uwagę, ale powiem więcej że Jego wnętrze, był tak wspaniały (jest do tej pory) że zdarzało się odpłynąć na pare minut, i zaznaczam że nie jestem niedojrzałą hot 13/14, i nie mam z kim podzielić się swoim probleme, tylko po prostu chciałabym znac zdanie osób które mnie nie znają, zawsze łatwiej się rozmawia, rozwiązuje problemy
Więc wracając do tematu, po ok.3miesiącach niby zwykłego pisania sms, telefonów, gg.. Zaproponował mi 1 spotkanie.. zgodziłam się, oczywiscie przed spotkaniem jakiś dzień wcześniej, ze wzgledu na typmojego charakteru, i udawanie niedostepnej przelozylam spotkanie
No ispotkalismy sie, było wspaniale juz 1 dnia, czułam sie jakbym Go znała od lat, a w jego ramionach moglam przezimować a i tak było by mi mało Mało Jego, jego zapachu,jego twarzy,oczu..
Potem były kolejne spotkania, i było coraz lepiej (przynajmniej tak mi się wydawało)
Po 5 spotkaniu, zauważyłam że Jego zainteresowanie jakby zmalało..
Przestał dzwonić, pisać.. tak natarczywie jak wcześniej.
Zmartwiło mnie to, i napisałam pierwsza do Niegoco wczesniej rzadko mi sie zdarzało, no i spytałam o co chodzi? czemu jest inny od pewnego czasu?, to pare dni udawał że jestwszystko ok, ale ja czułam tą jego suchość..
To mnie zabijało, zabijało mnie z minuty na minutę, aż w końcu
pewnego dnia, po Jego milczeniu pisze żeby do cholery jasnej powiedział o CO CHODZI,bowyraźnie widzę że coś jest nie tak
No to powiedział....
"Że nie jestem dla Niego aniOn dla mnie..że ja to nie to" wiem że to co powiedział może i brzmi banalnie, ale byłnaprawde inteligentnym,czułym,mądr ym facetem.. niczego odemnie nie oczekiwał w tej naszej znajomości, seksu nie było, były same pocałunki.
Także był to rozsądny facet,i dlatego tymbardziej mnie te słowa zabolały..
Minelo sporo czasu, od tamtego zdarzenia, ja nie zapomniałam..
Kilka razy minelismysię na miescie, i napisał sms-a że mnie po prostu widział, potem tak jakby chciał odnowić znajmośc, próbował ze mną rozmawiac.. nawiązać kontakt.No ale nie wyszło
Zyczył mi lepszych wspólnych relacji, ogólnie to NAM życzyljak najlepiej,więc już sama nie wiem.. nie wiem o cow tym chodzi, chodziło..
Ja ze swojej strony,nadal darzę Go niemałym uczuciem, czy On to odwzajemnia? pewnie nie..
Ale fakt że być może rozstaliśmy się z mojej winy mnie zabija..
Być może faktycznie, byłam zbyt zaborcza,może za bardzo chciałam Go dla siebie:/ nie mam pojęcia.
Ale chciałabym to odbudować,jakoś na nowo z nim nawiązać nić sympati
Pomóżcie Mi, i nie piszcie "daj sobie spokój, jak On Cie potratował" - bo nie dam sobie spokoju, za dużo mam do stracenia, takich facetów nie spotyka się na ulicy,miałam wyjątkowe szczęście mając Jego


Czekam na jakieś rady,nie wiem.. cokolwiek
Gdyby ktoś miał jakieś pytania, to na priv,nie chcę tutajrozpisywac szczegółów z naszych relacji)

#5353 Amira

Amira
  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 23 maja 2010 - 17:41

xximaginacja, ja nie widzę szans.
Zachował się jak gówniarz pisząc w SMSie, że to nie to.
Nawet nie miał odwagi Ci w twarz spojrzeć skoro już tak stwierdził?!
Myślał, że przez SMSa mniej będzie Cię bolało?
Jeśli nie dasz sobie z Nim spokoju to będziesz cierpieć i robisz niestety to na własne życzenie. :(
Dołączona grafika

#5354 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 24 maja 2010 - 13:12

zgodziłam się, oczywiscie przed spotkaniem jakiś dzień wcześniej, ze wzgledu na typmojego charakteru, i udawanie niedostepnej przelozylam spotkanie


No i po co to robisz? Skoro się umawiasz to dotrzymuj słowa i tym bardziej, że robisz to specjalnie. To jest nie w porządku i jakbyś mi tak zrobiła to już by moje zainteresowanie Tobą spadło.

Zmartwiło mnie to, i napisałam pierwsza do Niegoco wczesniej rzadko mi sie zdarzało


Piszesz, że ciągle Ci go było mało ale rzadko się odzywałaś. Mylisz się jeśli myślisz, że Tobie to się należy, że on musi większość razy pisać. Żaden normalny facet nie lubi takich księżniczek.

Pomóżcie Mi, i nie piszcie "daj sobie spokój, jak On Cie potratował" - bo nie dam sobie spokoju, za dużo mam do stracenia, takich facetów nie spotyka się na ulicy,miałam wyjątkowe szczęście mając Jego


Ale czego nie zrozumiałaś w słowach "To nie to"? Na siłę nic nie zrobisz. Ty też nigdy żadnego faceta nie potraktowałaś w podobny sposób? Myślę, że nie jeden przez Ciebie płakał i robił co mógł aby z Tobą być a po czym to stwierdzam, po tym zdaniu:

takich facetów nie spotyka się na ulicy,miałam wyjątkowe szczęście mając Jego


Na ulicy to według Ciebie spotyka się miśków które Cię nie interesują.

Wiesz, ja uznaję zasadę, że każdy ma to na co zasłużył.

Poza tym, bardzo Cię proszę nie wbijaj sobie do głowy teraz tekstów, że wszyscy faceci to świnie albo że już żadnemu nie zaufasz bo tym pokażesz, że nie jesteś wystarczająco dojrzała na poważny związek.

Na siłę nie zmusisz nikogo do miłości.

#5355 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 25 maja 2010 - 15:42

Obecnie mamy przerwe w zwiazku....czy to ze nie udalo nam sie to jakis wyznacznik??? Czy mozemy byc jeszcze szczesliwi mimo iz teraz nam nie wyszlo??? :cry:


seramu87, Ja nie wierzę przerwy, jakiś odpoczynek od siebie... jeśli nie wytrzymaliście to musiał być jakiś ważny powód tego!
Uważam gdybyście sie naprawdę bardzo kochali to przebrnęlibyście przez ten ciężki okres i mieszkali ze sobą nadal... mimo jakiś problemów... Myślę że ten związek już się nie uda, ale życzę ci jak najlepiej

No to powiedział....
"Że nie jestem dla Niego aniOn dla mnie..że ja to nie to"

xximaginacja, ja myślę że ten chłopak interesował sie tobą dopóty, dopóki byłaś dla niego nieosiągalna a jak już cie zdobył to zrozumiał sam że już go nie fascynujesz... wielu facetów tak ma, że chcą mieć to czego mieć nie moga...

bo nie dam sobie spokoju, za dużo mam do stracenia, takich facetów nie spotyka się na ulicy,miałam wyjątkowe szczęście mając Jego

każda kobieta po stracie tak myśli ale on do ciebie nie wróci bo ty tego chcesz wiec jak nie zapomnisz będziesz męczyła się kolejny rok

Uwierz że chcemy pomóc i dać ci rady które pomogą a nie powiedzieć coś co chcesz usłyszeć

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#5356 seramu87

seramu87
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 25 maja 2010 - 22:39

Ale dlaczego ma sie nie udac??? Jeze;i zateskni za mna?? moze przyda nam sie przerwa...ludzie sobie zdrady wybaczaja...i gorsze rzeczy i zyja dalej.... :-(

#5357 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 26 maja 2010 - 11:55

Hej mam taki problem, i już sama nie wiem czy olać czy coś dodać;
nie podoba mi się to,że mój chłopak ma kolezankę która była kiedys striptizerką, jak się dowiedziałam,że była na imprezie w akademiku na której on był to w końcu mu to wygarnęłam,nakrzyczałam strasznie że mi się to nie podoba i że wolałabym żeby miał 'normalne' kolezanki a on powiedział,że jego nie obchodzi czym ona kiedyś była. Ale mnie tym wk**wił, powiedziałam mu, że dopóki jest ze mną to mnie obchodzi z kim on się zadaje. I cisza... przesadziłam? czy powinnam coś dodać powiedzieć że sobie nie życzę takich 'koleżanek'? dodam że nie chodzi o sam fakt tego że była striptizerką ale widziałam kiedyś jak zapraszała go na imprezy ale beze mnie więc sie poczułam okropnie bo dobrze wie że on jest ze mną od 3 lat, on jej powiedział że jedzie do mnie bo się ze mną umówił więc był fair ale on odpowiedziała że 'bo co bo strzeli focha?' i to o mnie, podłe k**wiszcze

#5358 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 26 maja 2010 - 15:34

chyba zachowałabym się podobnie...w związku ważna jest szczerość i powinien zrozumieć że pewnych jego znajomych tolerujesz bardziej a innych mniej... ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#5359 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 26 maja 2010 - 15:42

wolałabym żeby miał 'normalne'


To że ktoś był striptizerką to nie znaczy, że jest nie normalny. Więcej tolerancji. Masz stereotypy w głowie. A myślisz że normalna koleżanka nie mogłaby go poderwać? No właśnie!

Ale mnie tym wk**wił, powiedziałam mu, że dopóki jest ze mną to mnie obchodzi z kim on się zadaje


Nie zrozumiałaś co on powiedział. Powiedział że jego nie obchodzi kim ona była a nie że Ty tego sobie nie życzysz! Mylisz trochę fakty.

przesadziłam?


Tak. Wybacz, związek, związkiem ale nie masz prawa mu mówić z kim ma się widywać. Możesz tylko powiedzieć, że Ci się to nie podoba ale nie nakazywać bo to strasznie razi facetów.

dodam że nie chodzi o sam fakt tego że była striptizerką


O to też Ci chodzi. Przecież wyżej ją uznałaś za nie normalną koleżankę.

była striptizerką ale widziałam kiedyś jak zapraszała go na imprezy ale beze mnie więc sie poczułam okropnie


Raz, dwa można iść ale jeśli to się zdarza więcej razy to trzeba poważnie, na SPOKOJNIE pogadać z chłopakiem. On pewnie nie zdaje sobie sprawy, że Cię rani.

podłe k**wiszcze


Widzisz? Nie masz do niej szacunku bo była kim była.

'bo co bo strzeli focha?'


Tu powinna być riposta chłopaka typu:

"Bo się z nią umówiłem i zawsze dotrzymuje słowa"
"A jak pójdę do niej to Ty puścisz focha? Śmieszna jesteś i odchodzę"

Ogólnie widać że tą laskę bawi Ci granie na nerwach i wie, że się wkurzasz o nią. Wyluzuj bo grasz tak jak ona Ci zagra.

Sandy, jeśli chłopak będzie chciał Cię zdradzić to i tak to zrobi i nic na to nie poradzisz! Teraz pokazujesz jak bardzo mu nie ufasz :-( i to jest bardzo smutne. Jest dorosły i wie co robi. Tak jak mówiłem, jeśli to się często zdarza to pogadaj z nim i wytłumacz wszystko na spokojnie jak Ty to widzisz i jak się z tym czujesz.

#5360 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 26 maja 2010 - 18:54

Nie obchodzi mnie to czym/kim ona była kiedyś dopóty dopóki nie próbuje nim manipulować przeciwko mnie.Fakt,że olał i i tak wtedy przyjechał do mnie a nie sam na imprezę tak jak chciała ale co to za zagrywki? panna pochodzi z patologicznej rodziny, jej siostra na uczelni to też słynna latawica i ja mam być spokojna że się z kims takim zadaje? facet nawet nie zauważy kiedy się z taką zaprzyjaźni i nie mówię nawet o związku.Kiedyś moją przyjaciółkę próbowała skłócić z jej chłopakiem bo kiedyś do niego sama podbijała ale ją olał, teraz próbuje przekabacić mojego.Masz rację z tym,że jak będzie chciał coś zrobić to zrobi ale chciałam mu zwrócić uwagę na to,że nie jest taka święta za jaką się uważa opowiadając im bzdury o tym ile to facetów ją podrywa i chce a ona się nie daje bo czeka na księcia z bajki który będzie wysoki i przystojny (dokładnie jak mój facet bo tak mu kiedyś powiedziała więc to chyba łyknął).

W efekcie powiedziałam mu,że nie życzę sobie takich akcji na przyszłość, że jakby to była normalna koleżanka to nie widze problemu ale z taką przeszłością a przede wszystkim jak gada na mnie takie głupoty to widzę problem.On stwierdził,że nie czuje się winny bo w sumie nic nie zrobił ale nie podoba mu się to,że tak się tym poczułam i nie zamierza z nią utrzymywac znajomości.Zobaczymy.Wyjaśniłam że nawet nie chodzi o nią bo śmiałabym się gdyby z kimś takim mnie zdradził czy oszukał ale na przyszłość że boję się z nim zamieszkać skoro on ma mieć takie przyjaciółki które knują....





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych