problemy w związkach
#5241
Napisano 29 marca 2010 - 22:22
#5242
Napisano 30 marca 2010 - 08:24
Pisalam mu, zebysmy sie spotkali dopiero wtedy gdy on naprawde bedzie tego chcial. Oczywiscie powiedzial ze chce, przyszedl. Potem ze chce byc ze mna, ze czuje do mnie bardzo duzo, ze kocha, ze nigdy tyle do nikogo nie czul. Ostatnio w sobotę wyjasnilismy sobie, ze ta sytuacja ze on nie byl pewny, ze po prostu pozbieral sobie do kupy moje minusy, ze wczesniej nie chcial rozstania, i ze jest idiotą bo wcale nie chce konca, a tak mowil. Zapewnial ze chce byc ze mna, ze jest juz dobrze.
I nagle wczoraj przychodzi do mnie , caly czas mowi ze jest ok, ze mu zalezy. Jednak ja czulam sie ciagle niepewnie. I zapytalam czy bedzie sie staral mi jakos w tym pomoc. Powiedzial ze bedzie. Od pytania do pytania jednak wyszlo, ze on nie wie ZNOWU NIE WIE czy to ma sens! Bo skoro bedzie sie staral a jednoczesnie nie chce mu sie wyslac do mnie 1 smsa w ciagu dnia to moze faktycznie to bez sensu!
Wkurzylam sie nieprzecietnie, bylam tak zla, ze mialam ochote mu przylozyc, czego nigdy nie odczuwalam.
2 raz to samo - minute temu kocham Cie - minute potem czuje duzo ale nie wiem!
Mowil cos, ze boi sie zaangazowania, tego co czuje. Ja tez, ale nie chce tego skreslac! No bo co? Przez strach? Bez sensu.
Teraz nie bedziemy sie widziec przez swieta, studiujemy w tym samym miescie, ale pochodzimy z innych. Powiedzialam zeby pomyslal przez swieta i obiecal ze sie tak latwo nie podda.
Ta rozmowa byla troche jak namawianie na chrzescijanizm przez ateiste, sama nie wierzylam ze to sie uda. Bo jak skoro nie moge mu ufac? Marzylam tylko o tym zeby powiedzial to, co minute temu, ZE MU ZALEZY i bedziemy razem :|
Nie wiem, jest mi strasznie zle, bedzie mnie to bardzo bolalo, juz boli. Nie chce tego konczyc, nie widze sensu szukania kogos innego, przestaje wierzyc w milosc.
Dodam ze we wrzesniu rzucilam chlopaka, bo zle mnie traktowal, jeszcze wczesniejszy mi sie znudzil... To gdzie szczescie dla mnie? Dlaczego jesli mi zaczelo naprawde zalezec on NIE WIE?
Boje sie ze to sie na mnie odbije. Nie chce znow zaczynac od poczatku, nie chce wolnosci, chce jego.
Co ja mam robic?
#5243
Napisano 30 marca 2010 - 20:31
skoro on nie wiem , nie jest pewien to trudno bedzie " go miec" .W takich sytaucjach najlepszy jest czas, ale ja nie wiem czy jemu to cos da , ja wiem ze mozna nie wiedziec ale w koncu czlowike podejmuje jakąs decyzje a widze ze on ma z ttm problemNie chce znow zaczynac od poczatku, nie chce wolnosci, chce jego.
musisz sama zdecydowac , co robic nikt nie da ci recepty na zycie i nie zdecyduje za ciebie , ale nie badz z nim tylko dlatego zeby nie byc samej , albo dlatego ze nie wiesz czy jescze spotkasz kogos fajnegoCo ja mam robic?
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#5244
Napisano 31 marca 2010 - 07:41
To nie tak, dużo do niego czuje. Pytam co mam robić żeby mu jakos przemowic do tego zeby zmienil zdanie na to sprzed dnia ;|nie badz z nim tylko dlatego zeby nie byc samej , albo dlatego ze nie wiesz czy jescze spotkasz kogos fajnego
Pisze do niego zeby to przemyslal,zeby nie podejmowal pochopnej decyzji zupelnie tak jakbym byla czemus winna, jakbym cos zepsula. Bardzo mi sie to nie podoba nigdy nie mialam takiej sytuacji zeby tak z dnia na dzien ktos chciał ode mnie odejsc, to jest naprawde okropne
#5245
Napisano 31 marca 2010 - 10:21
A jakbyś Ty była w jego sytuacji, to co byś zrobiła. Jakbyś nie była pewna, to żadna siła by nie pomogła, prawda? Może on faktycznie nie wie, czego chce, musi to przemyśleć, ma jakieś obawy. Masz dwa wyjścia- albo poczekać na rozwój sytuacji (bo naciskanie na niego nic Ci nie pomoże), albo jeśli czujesz, że z jego strony nie masz na co liczyć- skończyć to- bo po co się łudzić? Ale to Ty w swoim sercu wiesz, co będzie dla Ciebie lepsze.Pytam co mam robić żeby mu jakos przemowic do tego zeby zmienil zdanie na to sprzed dnia
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#5246
Napisano 31 marca 2010 - 10:27
#5247
Napisano 31 marca 2010 - 22:40
daria85 -> cały czas o tym myślę ale przyznam się że jak zamieszkam z nim ot tak to będę się czuła gorsza od żon,narzeczonych jego kolegów, którzy chcąc zamieszkać ze swoimi dziewczynami pomyśleli też o przyszłości, jedno wzięli ślub inni się zaręczyli, jeszcze inni planują a są w tym samym wieku, a my? 3 lata i nic... już nie wspomnę o moich koleżankach które zaraz po pytaniu o faceta i wspólne mieszkanie zawsze pytają kiedy slubMi się wydaje, że za bardzo na niego naciskasz, że się przestraszył. Najpierw była gadka o samym zamieszkaniu razem, a teraz o dalekosiężnych planach, o dzieciach. Ja bym narazie omijała ten temat, zamieszkałabym z nim i zobaczyła, jak wygląda życie na codzień z nim, czasami ludzie się kochają, zależy im na sobie, świata poza sobą nie widzą, a jak przechodzą na swoje... różnie bywa. Niekiedy ludzie nie potrafią się dotrzeć itp. Zamieszkajcie razem, a po jakimś czasie temat sam wypłynie. Młoda jesteś, nie ma co się tak spieszyć, daj mu trochę luzu i trzymaj go na razie w iluzji że mimo wszystko jest wolnym człowiekiem, narazie chyba jeszcze nie dojrzał do takich poważnych rozmów o przyszłości.
wczoraj odpisałam mu na sms'a po ponad 24h bo nie miałam ochoty pisać, sama nie wiem dlaczego bo niby nie rozstalismy się pokłóceni ani z żadnym fochem i napisałam mu, że potrzebuję kilka dni ciszy bo muszę przemyśleć pewne sprawy ale żeby się nie martwił. Tęsknię ale może do piątku wytrzymam i wyślę życzenia... Jak myślicie?
#5248
Napisano 01 kwietnia 2010 - 08:07
cały czas o tym myślę ale przyznam się że jak zamieszkam z nim ot tak to będę się czuła gorsza od żon,narzeczonych jego kolegów, którzy chcąc zamieszkać ze swoimi dziewczynami pomyśleli też o przyszłości, jedno wzięli ślub inni się zaręczyli, jeszcze inni planują a są w tym samym wieku, a my? 3 lata i nic...
dziewczyny jego kolegów są jakby przez to lepiej traktowana albo szanowane skoro ich faceci nie chcą żyć z nimi na kocią łapę tylko się starają
KlaudiaP., ale to uważasz, że dziewczyny, które żyją z kimś bez ślubu nie są przez swoich mężczyzn szanowane? A żony, których mężowie tłuką do nieprzytomności, to mają dopiero szczęście, tylko pozazdrościć
KlaudiaP., mi się z tego ostatniego Twojego postu to widzi, że Tobie się po prostu ślub marzy. I nic w tym złego! Ale po co na siłę? Nie sztuką jest wziąć ślub, sztuką jest przetrwać w codziennym życiu z ukochaną osobą u boku....
wczoraj odpisałam mu na sms'a po ponad 24h bo nie miałam ochoty pisać, sama nie wiem dlaczego bo niby nie rozstalismy się pokłóceni ani z żadnym fochem i napisałam mu, że potrzebuję kilka dni ciszy bo muszę przemyśleć pewne sprawy ale żeby się nie martwił. Tęsknię ale może do piątku wytrzymam i wyślę życzenia... Jak myślicie?
myślę, że jeśli mu na Tobie zależy, to na pewno się nie martwi
#5249
Napisano 01 kwietnia 2010 - 11:22
Moja znajoma zamieszkała miesiąc przed ślubem ze swoim facetem, byli zajęci przygotowaniami itd, a po dwóch latach rozwód, bo nie mogli się dopasować, bo jednemu przeszkadzały nawyki drugiego... A poza tym z tego co zauważyłam inni w ogóle wolą żyć na kocią łapę.
#5250
Napisano 01 kwietnia 2010 - 13:52
NIe porównywałabym jakiejś patologicznej rodziny w której facet tłucze (głupią skoro nie potrafi odejść) żonę do związku, w którym facet szanuje kobietę i dlatego chce żeby i ona czuła się komfortowo. On nie jest gotowy więc kobieta ma czekać a co z kobietą która czeka długo i coraz gorzej to znosi? to straszna niepewność. Wiem,że jak razem zamieszkamy będzie super ale czasem przyjdzie znowu taki dzień że będę miała doła bo będę się źle czuła właśnie tak jakby mnie nie szanował a chciał tylko mieć sex na miejscu a o poważnych sprawach ani słowa
daria85 ->> zawsze uważałam, że jak para jest zaręczona rok czy 2 przed ślubem to standardem jest, że razem mieszkają i TO jest własnie ten okres kiedy 'sprawdzają czy do siebie pasują czy potrafia razem żyć mieszkać', a nie 5-10lat przed zaręczynami a facet nadal nie wie. Zwykle facet mówi; zamieszkajmy sprawdzimy jak to jest i tak lata mijają a potem nie wiadomo jak się wyplątać jak się facet nie wywiązuje z obietnicy. Dobrze, że Ci się nie spieszy do ślubu, mi też nie ale przynajmniej o tym rozmawiacie a my nie. O to mi chodzi, zero rozmów o przyszłości, przynajmniej wiesz, że na razie nie chcecie a ja nawet nie wiem kiedy on bedzie chciał i czy kiedykolwiek będzie chciał.Ale nie chcę go już dręczyć tym i dlatego sie póki co nie odzywam bo nie wiem jak przejśc do porządku dziennego i rozmów i bzdetach po tym co się działo w weekend....
[ Komentarz dodany przez: Elodi: 2010-04-01, 15:05 ]
doprawiłam kilka przecinków
#5251
Napisano 01 kwietnia 2010 - 14:07
I wybacz, napisałaś, ze nie rozmawialiście nigdy o przyszłości, bo na garnuszku u rodziców to nie było o czym rozmawiać... Uważam, ze to nie tak- my plany, jak własny dom, czy jakimi będziemy za "sto lat" rodzicami, mieliśmy jeszcze przed maturą- wiedzieliśmy, ze do ich spełnienia jeszcze mnóstwo czasu, ale to nie znaczy, żeby o przyszłości nie rozmawiać... A skoro nigdy nie rozmawialiście, a teraz na trzy cztery chcesz po 3 latach poważne rozmowy przeprowadzać, no to się chłopak zdziwił...
Ja już chyba nie pomogę, więc tylko życzę Ci powodzenia- żeby się wszystko po Twojej myśli ułożyło. Trzymaj się
#5252
Napisano 01 kwietnia 2010 - 14:16
Czuję się gorsza ale pisałam że nie chodzi o ślub ale O PLANY które już są jakimś krokiem, u nas nawet tego nie ma.Cieszę się że Wy wiedzieliście takie rzeczy po maturze, my nie wiemy nawet teraz po studiach i z tym mam problem a nie ślubem...to był przykład znajomych którzy jak nie podejmują jakichś kroków to przynajmniej planują swoją przyszłość
Zawsze wydawało mi się, ze jak mężczyźnie zależy to on podejmuje takie rozmowy, inicjuje a nie tak, że dziewczyna musi się prosić żeby pomyślał bo on będzie planował za kilka lat...
Albo ja się nie znam alby my nie jesteśmy dla siebie bo po takich akcjach zaczynam mieć o nim złe zdanie
Zamartwiamy się,poświęcamy żeby nie naciskać żeby facet sobie dorósł bo zwykle nie jest gotowy (niektórzy nawet po 5latach co jest po prostu żałosne), tylko szkoda że oni nie myślą jak my się wtedy czujemy czekając aż on się zdecyduje czy z nią się ożenić bo przecież po tylu latach dziewczyna może być nudna albo zużyta czy może z jej 5 lat młodszą koleżanką o jest taka świeża a on własnie wtedy poczuł się "gotowy
Nie podobają mi się starsi faceci - to taka dygresja jakby ktoś chciał mi napisac żebym poszukała starszego.
#5253
Napisano 01 kwietnia 2010 - 14:54
#5254
Napisano 01 kwietnia 2010 - 15:43
Ja bylam w stanach z bylym, 3 miesiace zarobkowo w wakacje. Tez mialam takie traktowanie, jak byla ryba w piatek zamiast miesa na obiad to byl krzyk bo on chce sie najesc miesa(!) itp...
Tez juz mialam uciekac stamtad do Polski, ale mialam rezerwacje biletu i nie chcialam juz przekladac, przemeczylam sie i wrocilam zgodnie z planowana data. Zerwalam z nim krotko po powrocie do Polski... Radzilabym Tobie to samo, bo to straszny brak szacunku, zwlaszcza ze nie przeprosil i uznal ze nie obchodzi go co Ty sobie myslisz(!), ale jest dziecko... Poczekaj, moze wroci po rozum do głowy...
#5255
Napisano 01 kwietnia 2010 - 15:49
I żebyś to Ty jeszcze wydzwaniała za takim chamem?!
dlatego nigdy nie robię niż za faceta, bo jak pokażesz że umiesz i przyzwyczaisz to uważa że mu się należy, z jakiej on w ogóle rodziny pochodzi że tak traktuje kobiety? już nie wspominając o kobiecie w ciąży
#5256
Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:08
#5257
Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:13
Piszesz tak, jakbyś zaraz miała go przeprosić za to że on Cię nie chce przeprosić i prosić żeby się nie gniewał bo będziesz posłuszna
co to znaczy,że mieliście kontakt? wydzwaniasz jeszcze do niego i pytasz co chwila czy przeprosi?
#5258
Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:17
co to znaczy,że mieliście kontakt? wydzwaniasz jeszcze do niego i pytasz co chwila czy przeprosi?
ale ja nic nie pisalam o wydzwanianiu............my mieszkamy razem......
#5259
Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:22
może faktycznie czas powoli zacząć myśleć o sobie
A jak było do tej pory, kto sprzątał, gotował etc? pracowałaś czy tylko siedziałaś w domu?
#5260
Napisano 01 kwietnia 2010 - 16:27
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty








