Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#601 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 10 października 2011 - 11:12

Przed wczoraj też był, z kwiatami( już normalnymi) , prezentami, misiami itp :roll: :roll: :roll:
Ale powiedziałam mu, że to nic nie zmieni, że ja po prostu już nie chce...Że u mnie się to wszystko wypaliło.
Oczywiscie był płacz, przeprosiny, błaganie, ale byłam twarda nie dałam się...

Nie wiem na ile to jest szczere, na ile nie ale troche mi go żal, ale przecież tylko z tego powodu z nim nie będe. Te wszystkie jego puste obietnice, mój brak zaufania, kombinowanie sprawily , że po prostu zaczal mnie od siebie odpychać, jesli chodzi o bliskosc fizyczną, stąd też brało się dużo kłótni... bo " ja jestem dziwna , i nie chce sie kochac"... To nie tak ma być przecież

tak z ciekawości... ile on ma lat?


27 lat.
Dlatego mi placze, ze on już jest w takim wieku, ze powinien sie ustatkować, że teraz go zostawiam całkiem samego ... w tym wieku... :-?

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#602 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 10 października 2011 - 11:35

Melodia19, bardzo dobrze robisz nie rozmawiając z nim i nie dając się przebłagać i przeprosić. Najlepszym i jedynym właściwie wyjściem jest ignorowanie i nie wdawanie się z nim w jakiekolwiek rozmowy. Pewnie nie od razu, ale w końcu odpuści.
W ogóle bardzo przypomina mi to sytuację mojej koleżanki i jej byłego faceta...

placze, ze on już jest w takim wieku, ze powinien sie ustatkować, że teraz go zostawiam całkiem samego ... w tym wieku...

Taaak, bo 27 lat to już podeszły wiek :roll:

#603 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 października 2011 - 11:55

Melodia19, życzę ci siły, abyś się nie ugięła, cokolwiek by nie mówił i nie 'groził'. Mi facet mówił, że nie je nie śpi i na koniec nawet straszył, że ze sobą skończy, a jak dałam mu chwile czasu pozbierał się. Musi sobie sam poradzić i już, nie jest małym dzieckiem.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#604 ovika

ovika
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 10 października 2011 - 11:56

Poszłam do niej, bez zości itd. poszłam pogadać, bo to nasza wspólna znajoma, jej facet, to stary kumpel mojgo faceta. Wytłumaczyłam, że być może reaguję za mocno, ale.. i tu jej wjaśniłam, jak to boli. Spytałam jej, czy sama by tak nie zareagowała.. ona na to, że tak, ale że nie zdawała sobie sprawy, że tak to między nami wygląda. Powidziała, że gdyby coś międz nimi zaszło ponad przyjaźń, to pewno by mi powiedziała, bo niby czemu by miała kłamać? Wtedy byłby jej. To jest chore, bo my się nawe w jakiś sposób lubimy... laska po przejściach, ciągle poblemy, stresy, przebyta bulimia. Powiedziała,że nie zrobiłaby mi świństwa. Patrzła mi w oczy. Gadałyśmy o wszystkim. SPytałam, co doniego czuje. Ona na to, że traktuje go jak przyjaciela, że strasznie jej pomógł, że gdyby nie on, to by się załamała, że włąśni dlatego stał się ej bliski jako człowiek, dlatego powiedziała, że pokochała go jako przyjaciela. Nic poza tym. Mówi, że kocha wojego faceta, choćją potrafi totalnie wkurzć i dobić. I powiedziała mi jeszcze, żebym się zastanowiła, czy to właśnie nie te kłamstweka drobne, powstające wokół jej tematu, nie sprawiają, że czuję się tak niepewna. Czy rzeczywiście on nie jest zmęczony tmi 3 tygodniami ciągłego napięcia, bólu, kłótni, moich ostrych reakcji, smtutku. Skoro on widzi, że reaguję niepewnością i podejrzeniami na ich przyjaźń, to maskuje pewne fakty, bo się boi tych reakcji. I rzeczywiście - spytałam go o to. Powiedział, że on już nie wie, jak dowodnić, że nie zrobił poza tymi sms-ami nic złego, że nie ma pomysłu już, że poczuł się zaszczuty i bezsilny, żebym mu dała czasna ochłonięcie, na poukładanie sobie tego i już nie drążyła, bo nie ma czego.

Spytałam go wprost, czy coś do niej czuje, a jak tak, to co. Powiedział, że bardzo ją lubi, że zaangażował się w ich życie, jej życie, bo siłą rzeczy w tym uczestniczył, mieszkając am, żyjąc tym. Powiedział, że mnie kocha to ze mną chce być, tylko sięobawia, że już nie wytrzyma kolejnej takiej "jazdy", awantury. Że to strasznie na niego wpływa, boli, że trudno zapomnieć o wykrzyczanych wtedy słowach. Prosł, bym spróbowała wyluzować, bym pzestała ciągle wracać do swoich poejrzeń i męczyć i siebie i jego.

Przepraszał mnie nie raz, ze łzami w oczach zatrzymywał, błagał. Powiedział mi, że to nie działało, że i tak chodziłam zaąmana, nieufna, odpychałam go i dlatego chyba teraz on obie taą tarczę ochronną wyrobił, żeby kolejn kopniak nie zabolał. Obiecałam więc że wyluzuję, a on nie będzie ściemniał i dawał mi powodów do bólu i złości.

Nie przyłapałam go ostatnio na kolenych smsach, ale być może je kasuje. Telefon zostawia przy mnie, jak wychodzi do wc, czy coś. Wdziałam jednak, że do niej dzwoni a ona do niego. Nie wiem, po co. Może spytać, co słychać. Mamy wspólne sprawy, wspólnych znajomych, jej brat, to dobry kumpel mojego narzeczoneo.

Zobaczę, co dalej. nie mam siły i ochoty go usprawiedliwiać, ani też doszukiwać się wszędzie podstępu. Wyluzuję, zobaczę, będę czujna. Bo obawiam się, że inaczej nie mogę.

Poprosiłam go, by mi powiedział,jeśli nie chce ze mną być tak serio, jeśli coś do niej czuje, że po co ma siebie i mnie oszukiwać, zacznać poważne życie z kimś, kto dla nieggo nie znaczy wiele. A on na to, że właśnie ze mną chce być, ale nie ma siły się szapać, bym przestała dociekać, dopowiadać sobie, dręczyć się.

Owszem, jest chłodny, zdystansowany, prosi o czas na emocjoalne pozbieranie się po ekstremalnie trudnych przeżyciach. Kiedy go o coś w tym temacie pytam, nie zprzecza, odpowiada. Np. czemu jak patrzysz na mnie, to w oczach nie ma ciepła? On: nie wiem. Ja: kiedyś byś zaprzeczył, że wcale nie, kotku... on: ale ja mogę zaprzeczać, a ty i tak sobie wszystko interpretujesz po swojemu. Nie mam siły już się tłumaczyć, wyluzuj, proszę.

Całuje mnie, kochaliśmy się nawet. Jest dystans, ale szczerze... on zawsze był taką ciut ostrewą, trudny w obejściu. teraz, tak sobie myślę, może serio potrzebuj normalności? mojeo uśmiechu, zamiast obwisłej podkowy, rozmawiania o piedołach, a nie o problemach, odmóżdżenia się przy filmie, a nie ciągłego magloania tematu?

Mamy problemy finansowe, lokalowe, dużo stresów, trochę długów, dużo nowego. Dodatkowo - moja mama zasugerowała mi,że być może on ciężko sobie radzi z odpowiedzialnością, może przytłacza go to, że dla niego rzuciłam całe swoje dotychczasowe życie i dołączyłam do niego w obcym kraju. On też mi to powiedział, że zabolało go, jak w kłótni mu tym rzuciłam wtwarz, że ciężko mu, kiedy idzi, jak trudno mi się zaklimatyzoać tutaj. Mówi, że powinnam skoncentrować się na sobie i na tym, by jak najlepiej wykorzystać fakt, że tutaj jestem, rozwinąć się. Myślę, że wtedy trocę poczucia winy i ciężaru bym mu zdjęła z ramion, byłabym ardziej samodzielna. I robię wszstko w tym kierunku, znalazłam pracę itd.

Kolejna rzecz... istniało prawdopodobieństwo, że jestem w ciąży Ja się przeraziłam, a on mnie pyta: ale dlaczego niby miałbym się nie cieszyć? Bardzo bym się ucieszył.

Biorąc to wszystko do kupy - nie wiem, co myśleć. Wiem, że go kocham i nie chcę go stracić. Wiem, że gdyby chciał, by mnie tutaj nie było, to by mi o tym powiedział. Po co mówi, że mnie kocha, że chce ze mną być, że nie ma innej kobiety, którą by kochał bardziej itd.? Nie wiem. Ale nie wydaje mi się, by po to, bym go zosawiła. Może serio potrzebujemy czasu i więcej normalności, a mniej jazd i problemów?

#605 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 10 października 2011 - 12:01

Mi facet mówił, że nie je nie śpi i na koniec nawet straszył, że ze sobą skończy, a jak dałam mu chwile czasu pozbierał się


Tzn co zrobiłaś??

Wrócilas do niego??

Moj też tak mówi, że w ogole nie śpi nie je, że on tego nie wytrzyma, że stracil wszystko itp :shock:

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#606 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 października 2011 - 12:16

Melodia19, wręcz przeciwnie. Nie wróciłam, a mimo, ze próbował sprawić żebym miała wyrzuty sumienia i było mi z tym źle, nie pocieszałam go, nie kontaktowałam się z nim, nie odbierałam telefonów.
Brzmi brutalnie, ale zostawienie takiego człowieka samemu sobie działa najlepiej. To było dawno a teraz zostanie ojcem.

ovika jezeli wierzysz w waszą miłość, może odpuść na chwilę, nie rozmawiaj z nim o tym. Skup się na waszych wzajemnych relacjach, a nie na ich, bo to naprawdę bywa męczące. Związek nie przetrwa bez zaufania więc spróbuj mu zaufać i uwierzyć, że łączy ich tylko przyjaźń.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#607 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 10 października 2011 - 14:13

27 lat.
Dlatego mi placze, ze on już jest w takim wieku, ze powinien sie ustatkować, że teraz go zostawiam całkiem samego ... w tym wieku...

27 lat to nie koniec świata! Lepiej, żeby znalazł prawdziwą kochającą go dziewczynę w wieku 30 lat i żył z nią długo i szczęśliwie, niż taką która będzie z nim z litości, predzej czy później i tak by wyszło ;) lepiej teraz niż po slubie

ovika, podziwiam Cię! bardzo dobrze zrobiłaś, że do niej poszłaś :) Myslę, że wyjasniłyście sobie wszystko na tyle, żeby żyć spokojnie :) Zresztą Twój facet potwierdził wszystko odpowiednio. Z tego co napisałaś to normalny facet, który szczerze Cię kocha, szanuje i chce Twojego dobra :) Przeszliście ze sobą dużo, ale widać, że zależy Wam na sobie, na wzajemnym szczęściu... Sprawa z przyjaciółką jest wyjaśniona, więc postaraj się teraz odrzucić wszystkie złe mysli od siebie (ZAZDROŚĆ TO ZŁE UCZUCIE, ZATRUWAJĄCE ŻYCIE!) i tak jak mówisz... żyć normalnie :) Skupic się na Was, na tym, żeby odbudować Wasze dobre wzajemne relacje :)
girls just wanna have fun! :)

#608 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 października 2011 - 19:15

le powiedziałam mu, że to nic nie zmieni, że ja po prostu już nie chce...Że u mnie się to wszystko wypaliło.
Oczywiscie był płacz, przeprosiny, błaganie, ale byłam twarda nie dałam się..

mysle, ze jestes na dobrej drodze , aby to skonczyc. fajnie, ze jestes twarda :)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#609 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 11 października 2011 - 18:48

mysle, ze jestes na dobrej drodze , aby to skonczyc. fajnie, ze jestes twarda :)


Staram się... najgorsze jest to, że na uczelni za mną chodzi, i mówi, że on sobie beze mnie nie da rady, płacze, mówi, że wszystko zrozumial... I gdybym tylko do niego wrocila, chcialby zebym sie do niego przeprowadzila, ze zajmie sie przygotowaniami do slubu...
Ze on mi pokaze ,ze jest odpowiedzialnym facetem :roll: :roll: :roll:

Ech.... To tylko słowa

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#610 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 11 października 2011 - 20:13

Melodia19, masz racje mowiac ze to chore , a ta lilia to juz wogole . gdy moja byla powiedziala ze chce sprobowac byc z innym ,to choc serce wylo z bolu odpuscilem :-( . bo co moglem zrobic ? . czas rozmow przeminal a wolalem niech zachowa mile wspomnienia niz ma njenawidziec , i wole jesli kiedys gdzies spotkamy niech nie ucieka na moj widok

#611 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 11 października 2011 - 23:37

Ze on mi pokaze ,ze jest odpowiedzialnym facetem

Co Ci TERAZ z jego odpowiedzialności? Miał tyle czasu, żeby pokazać Ci jaki jest i jak się przy nim czujesz. Choćby teraz robił niewiadomo co to nie zmieni Twojego podejścia. Jesteś dzielna! ;)
girls just wanna have fun! :)

#612 Anjaaaa

Anjaaaa
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 08 listopada 2011 - 20:33

Mam problem ze swoim chłopakiem. Jesteśmy razem już 3 lata. Przez pierwszy rok wszystko było cudownie. Praktycznie się nie kłóciliśmy, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, on często mnie zaskakiwał a i ja starałam się zapewnić mu moc romantycznych wrażeń. Od pół roku ciągle dochodzi między nami do kłótni. I to praktycznie o pierdoły. Nawet niezakręcony słoik z dżemem staje się powodem do waśni. Moim zdaniem on przestał się starać i jest znudzony. Nie okazuje mi emocji. On twierdzi, że to ja jestem histeryczką i wariatką, i mam niezaspokojone ideały i oczekiwania. Chciałabym, żeby wszystko było jak dawniej czy ktoś może mi poradzić co mogę zrobić, żeby przywrócić to, co było dawniej między nami?

[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2011-11-08, 20:39 ]
scaliłam

#613 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 08 listopada 2011 - 21:17

Chciałabym, żeby wszystko było jak dawniej czy ktoś może mi poradzić co mogę zrobić, żeby przywrócić to, co było dawniej między nami?


Przede wszystkim rozmawiałaś z nim o tym? O tym jakie ty masz oczekiwania, jakie on??

Zawsze tak jest, że po jakimś czasie 'zauroczenia' zaczyna nas przytłaczać szara rzeczywistość, ale trzeba przejść przez ten okres, wykorzystać go na 'docieranie się' i żyć dalej razem.

Napisz coś więcej co jest podłożem waszych kłótni, mieszkacie razem czy osobno?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#614 Natalia23

Natalia23
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 21 listopada 2011 - 11:50

Witam was. Mam na imię Natalia mam 23 lata a mój partner 30. Jesteśmy zaręczeni od sylwestra zeszłego roku, razem jestesmy prawie 3 lata. Mój partner ma za sobą prawie 10 letni zwiazek i 10letnią córkę. Wszystko było dobrze obecnie od roku przebywamy w holandii. Wszystko było ok rozmawialismy o tym ze nazbieramy sobie na małe wesele idt. Aż tu nagle w sobote wieczorem wypiliśmy kilka piwek i jak zwykle na wieczór gotowaliśmy kolacje. I nagle usłyszałam " może byłoby lepiej jakbyśmy się rozstali? myślę że dla Ciebie było by tak lepiej" zaniemówiłam i łzy pojawiły mi się w oczach. Odpowiedziałam: chyba oszalałeś dlaczego tak mówisz przecież cały czas wszystko było dobrze skąd takie mysli nagle? To mi powiedział ze czasem tak mu się wydaje.. Eh a na drugi dzień powiedział że on chyba nie chce ślubu i że naprawde czasem się zastanawia czy nie było by mu lepiej samemu a po chwili mi mówi że jak wynajmiemy większy dom to zaprosimy do nas rodziców i zachowuje sie normalnie jakby nic takiego nie powiedział. Przed urlopem mielismy male problemy bo pracowalismy na tym samym dziale cały dzien i w pracy i w domu bylismy razem.. ja bylam troche zazdrosna jak gdzies chodził czy cos.. ale po urlopie mnie przeniesli na inny dział zakladu i w pracy praktycznie sie nie widzimy i doszlam do wniosku tez ze nie moge byc tak zazdrosna i juz nie pytam gzie po co idzie i kiedy wroci zaufałam mu. Więc skąd takie słowa?? Moze ja moge coś zrobić zeby go upewnić w uczuciu?? Co o tym wszystkim myślicie?? Bardzo prosze o wypowiedzi.

Natalia....

#615 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 21 listopada 2011 - 14:42

Moze ja moge coś zrobić zeby go upewnić w uczuciu??

to chyba on Cię powinien upewniać że Cię kocha <bezradny></span> a słowa "może się rozstańmy" chyba nie są dowodem miłości...jeśli już teraz ma wątpliwości to poważnie porozmawiajcie na temat waszego związku i przyszłości tego związki i wspólnej przyszłości. domyślam się że to nie jest łatwa rozmowa...ale na pewno konieczna bo nie możesz się zadręczać czy wszystko jest ok
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#616 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 21 listopada 2011 - 17:19

Natalia23, a jakie byly powody że poprzedni związek się rozpadł? Kto tego pragnął?

#617 Natalia23

Natalia23
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 22 listopada 2011 - 16:17

Natalia23, a jakie byly powody że poprzedni związek się rozpadł? Kto tego pragnął?



To ona odeszla od niego to dluga i ciezka historia podczas jego pobytu za granica znalazla sobie kogos innego to tak w skrucie

#618 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 listopada 2011 - 18:24

podczas jego pobytu za granica znalazla sobie kogos innego

moze on sie boi , ze historia sie powtorzy

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#619 koteczek165

koteczek165
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 24 listopada 2011 - 12:46

Witam może to strasznie głupie ,że tu pisze ale mam pewien problem ;(
Rok temu poznałam chłopaka . Niestety nie skończył szkoły , ponieważ jego rodzice nie interesują sie nim a aby ją skończyć potrzebował pieniędzy . Jak go poznałam był bardzo kochany , chodził do pracy a po niej spędzał czas ze mną był bardzo szczęśliwy i mówił to każdemu ale pewnego dnia napisał mi że to koniec ;( .. Okazała się , że wpadł w złe towarzystwo alkohol , narkotyki itd .. Napisałam mu , że strasznie go kocham ! Spotkaliśmy sie przytulił mnie mocno i powiedział że też mnie kocha ale pod wpływem alkoholu , narkotyków pocałował inną rozmawiał wtedy ze mną bardzo szczerze i powiedział , że nie chciał zaczynać z tym ``gównem`` ale pod wpływem towarzystwa wziął raz , drugi i tak jakoś wyszło . próbowałam z nim być ale pokłóciliśmy sie bo zrobiłam mu scenę zazdrości . Dziwi mnie tylko to że on próbuje wszystkiego aby nie widywać mnie bo jak jestem blisko jest smutny ale po chwili przytula mnie jakby chciał ale nie mógł być ze mną . Słyszałam , że przez ostatni miesiąc pił cały czas i brał ;((( . On nie ma nikogo rodzie piją i najwidoczniej wydaje mu sie że to jego przyjaciele . W sumie powinnam dać sobie spokój rani mnie strasznie ale kocham go i nie mogę patrzeć na to jak spada na dno . Jak mu pomóc ?? Jak odciągnąć od tego towarzystwa ?? Czy wogóle sie da czy to tylko moje złudzenie ?? Chłopak ma 20 lat

[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2011-11-24, 12:49 ]
zanim założysz nowy temat, sprawdź czy nie istnieje podobny

#620 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 24 listopada 2011 - 18:46

Natalia23, Myśle taj jakmagdaaaaa, ,to może być obawa powtórki.Porozmawiaj z nim szczerze co czujesz do niego i napisz nam jak wyszło.Pozdr i powodzenia.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych