Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#561 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 22:46

facet ma się za Tobą uganiać a nie ty za nim ! On ma dla Ciebie zrobić wszystko a nie ty dla niego a on ma to gdzieś


A co facet to jakiś pies że ma się uganiać z kobietami? Widać masz stare poglądy. Cudowne według mnie jest wzajemne uwodzenie siebie i zdobywanie siebie a nie że jedna osoba tylko to robi a kobieta jest wielce niedostępna bo to od razu stawia kobietę wyżej niż faceta a jak przychodzi co do czego to się wymaga od faceta by był "facetem" a jak on ma nim być skoro od początku go się stawia jako "psa"? Skoro lubisz rządzić to ok i skoro to facetowi pasuje to też ok ale nie wymagaj wtedy aby w kryzysowych sprawach zachował się jak facet bo on tego nie umie bo Ty jesteś od tego skoro rządzisz :)

Wszystko robić? Twoje myślenie mnie przeraża i to poważnie. Ty na prawdę poznajesz facetów? Który prawdziwy facet się na to zgodzi? Nie widzisz że niszczysz w ten sposób jego honor? Dumę? Według mnie to Ty jesteś w swoich związkach facetem a Twój facet to kobieta. W ogóle nie widać u Ciebie kompromisu, albo jest tak jak Ty chcesz albo w ogóle. Dla mnie to masakra dziewczyno.

Pozdrawiam :)

#562 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 19 sierpnia 2011 - 08:49

A co facet to jakiś pies że ma się uganiać z kobietami?

a czy ja powiedziałam że pies ?

Widać masz stare poglądy

Stare? jak to wygląda jak kobieta lata za facetem i robi wszystko a on ma ją gdzieś? to śmieszne i upokarzające ... doświadczyłam tego niestety.
To ja zaczynam żałować że nie żyłam w tych czasach kiedy tak było.. Moi rodzice są do dziś szczęśliwi a mój ojciec robił dla mojej matki wszystko by była szczęśliwa i on za nią latał a nie ona za nim.
A teraz faceci są chamscy i beznadziejni poniekąd durni i puści ...rzadko można trafić na mądrego , pracowitego i fajnego chłopaka.

A co uganianie się za kobietą uraża męską dumę tak, szkoda że ta wasza duma jest dla was taka ważna ? piszesz pierdoły poniekąd... Najlepiej jak byśmy my się płaszczyły przed facetami a oni byli by wyżej zawsze i wszędzie nie? ;)

a jak przychodzi co do czego to się wymaga od faceta by był "facetem" a jak on ma nim być skoro od początku go się stawia jako "psa"?

Ja nigdy nie robię psa z faceta tylko nie lubię kiedy ja jestem na każde zawołanie a dla niego problemem jest nawet pójście na spacer czy spotkanie się...
Są takie co robią psa z faceta i się jeszcze tym chwalą ale niektórzy faceci po prostu się dają od początku bo im zależy na dziewczynie...i według mnie to nie jest upokarzające a kto jest głupi to się będzie śmiał a kto nie to to zrozumie bo sam kiedyś może się zakochać i będzie chciał robić wszystko dla kobiety.

#563 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 19 sierpnia 2011 - 11:49

Cześć!

Kobieto nie popadaj w skrajności. Napisałem jak to według mnie powinno wyglądać.

Cudowne według mnie jest wzajemne uwodzenie siebie i zdobywanie siebie


Proponuje nauczyć się czytać wszystko co piszę a nie tylko to co Ci pasuje.

Pozdrawiam!

#564 aneczka89

aneczka89
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 20 sierpnia 2011 - 10:01

To może i ja opiszę swój problem...
Chodzi o to, że gdy wychodzię gdzieś z koleżankami (zazwyczaj spacer) lub one przychodzą do mnie (tak jak wczoraj na babski wieczór) to P. nagle włącza się kontrola. Jak ostatnio byłam z koleżankami na spacerze i przez godzinę nie napisałam mu smsa (był w pracy) to w końcu on mi napisał smsa, że się nic nie odzywam i mam go w d... Jak rozmawialiśmy potem o tym, to powiedział, że żartował. Ale wczoraj dostałam takiego samego smsa. Wiedział gdzie jestem, z kim i co robię, a mimo to wyskoczył z czymś takim. On jak ogląda jakieś mecze to potrafi się w ogóle nie odzywać, nawet nie odpisać na mojego smsa. Jak mam z nim rozmawiać, zeby w końcu do niego dotarło, ze mi przykro jak coś takiego od niego czytam?

#565 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 20 sierpnia 2011 - 10:21

Jak mam z nim rozmawiać, zeby w końcu do niego dotarło, ze mi przykro jak coś takiego od niego czytam?


Powiedz mu to. Jeśli zacznie znowu twierdzić, że to były żarty to nie rezygnuj z dalszej rozmowy.

i mam go w d...


Faceci :lol:

On jak ogląda jakieś mecze to potrafi się w ogóle nie odzywać, nawet nie odpisać na mojego smsa.


Też mu to powiedz.

Jeśli wie z kim wychodzisz, gdzie itd. to niech Ci trochę zaufa, a nie rżnie głupka tekstem, że masz go w d..... :shock:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#566 aneczka89

aneczka89
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 20 sierpnia 2011 - 10:31

Powiedz mu to. Jeśli zacznie znowu twierdzić, że to były żarty to nie rezygnuj z dalszej rozmowy.

teraz już na pewno nie zrezygnuje. Nie chcę sie denerwować każdym osobnym wyjściem i nie chcę z nich rezygnować.
Od października zaczynam studia w mieście oddalonym o 80 km od naszego. Co prawda zaoczne, ale na weekendy będę musiała wyjeżdżać i co on wtedy zrobi? Non stop mi takie smsy będzie wysyłał?

Jeśli wie z kim wychodzisz, gdzie itd. to niech Ci trochę zaufa, a nie rżnie głupka tekstem, że masz go w d..... :shock:

pewnie, że wie i zna te dziewczyny. Jeszcze gdybym z jakimiś kolegami wychodziła. Z resztą po 5 latach bycia razem powinien mi ufać. Czy ja mam go nie puszczać do pracy, bo każdą zmianę w tym nocki ma z koleżankami?

#567 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 22 sierpnia 2011 - 21:08

WIECIE CO,wczoraj rozmawiałam z P.
powiedziałam czemu tak mi zrobił, że nie chciał żebym u niego spała, a on na to, że nie wie czemu tak wyszło, przepraszał i powiedział, że to się więcej nie powtórzy, pogadaliśmy, wiem głupia jestem zeszliśmy się, spędziliśmy wczoraj miło niedzielę, ale po dzisiejszym stwierdziłam, że to jednak chyba nie ma sensu rzeczywiście, ja się starałam uratować ten związek, ale to już ponad moje siły..przyszedł do mnie dzisiaj i powiedział, że sobie wzioł 5 tys. kredytu na auto, czujecie?? nawet się mnie o zdanie nie zapytał, po 8 latach???? dzisiaj pojechał auto oglądać, i nie zaproponował nawet żebym z nim pojechała,teraz wiem,że mnie tak na prawdę nie ma mnie w jego życiu, zachowuję się jakby był sam...nie wiem jak tom nazwać co między nami jest...lużny związek? bez zobowiązań? hmm...tu już nawet rozmowa nie pomoże,on ma swoje życie... nie rozumiem go czemu tak postępuje, on chyba nie wie coto znaczy związek i partnerstwo.
nie ma sensu tego ciągnąć. Juto to zakończe, nie chce!!!!!kocham go nie wiem jak to będzie, to będzie koszmar, jestem tak z nim zżyta...
będzie mi go brakowało...Mam nadzieje, że przejdę przez to i nie załamie się...
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#568 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 sierpnia 2011 - 21:36

ewelina344 czy on czasem jakis długów juz nie ma :?:

Juto to zakończe

wazne , ze sama zrozumiałaś , ze nie ma co ciagnac czegos co nie ma perspektyw , do tanga trzeba dwojga.

Mam nadzieje, że przejdę przez to i nie załamie się...
_________________

to troche potrwa , ale bedzie dobrze <pocieszacz></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#569 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 22 sierpnia 2011 - 21:56

ewelina344, dobrze zrobiłaś... ale dziwię się że nawet Ciebie nie zapytał o zdanie... Ehhh... dasz radę ! :*

#570 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 23 sierpnia 2011 - 14:30

ewelina344 czy on czasem jakis długów juz nie ma :?:

11tys ma razem plus 2500 zł mojemu bratu.
masakra tyle długów a nic się nie dorobił, nie ma żadnych rzeczy.
jedynie ten samochód co sobie kupił.
nie mam z nim przyszłości żadnej.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#571 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 sierpnia 2011 - 15:17

nawet się mnie o zdanie nie zapytał, po 8 latach????

nie mieszkacie razem, nie tworzycie rodziny.
Teoretycznie z podkresleniem tego słowa - nie musiał Cie pytac o zdanie.
Jedyne co ... w zwiazku trzeba o wszystkim rozmawiac. O planach tez. Wiec powinnien powiedziec. Nie ma w tym przeciez nic złego. Widocznie stwerdził ze nie potrzeby sie Toba z tym dzielic.

on chyba nie wie coto znaczy związek i partnerstwo.

no raczej nie. Taki wolny duch... bez zobowiazan.

Mam nadzieje, że przejdę przez to i nie załamie się...

dasz rade choc łatwo nie bedzie. Jestes młoda , daj sobie szanse na zwiazek z kims kto bedzie Cie doceniał, szanował. I bedzie odpowiedzialny
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#572 Madzia1990

Madzia1990
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 27 sierpnia 2011 - 13:39

Mam 21 lat jestem w związku od 5 lat. Zawsze między nami było napięcie, ponieważ mamy takie same charaktery ale za każdym razem się dogadywaliśmy. Byłam pewna, że mnie kocha. Na przyszły rok mamy zaplanowany ślub. Tylko między nami się dzieje coś złego. On nie ma dla mnie czasu. Rozumiem, że pracuje po 12 godz dziennie ale mieszkamy razem więc mógłby mi poświęcić chociaż chwile. Czuje, że mnie olewa. Nie jestem pewna jego uczuć chociaż on twierdzi, że mnie kocha. Zaczął być chorobliwie zazdrosny. Według niego powinnam siedzieć cały czas w domu a on może robić co chce. Nie mamy dzieci więc nie rozumiem dlaczego on mnie ogranicza. A najgorsze jest to, że dla niego najważniejsi są koledzy. To co oni powiedzą to on robi. Czuje, że jestem na drugim planie. Jest dla mnie strasznie niemiły. Do tego zdarza się mu pojawiać się w domu pod wpływem alkoholu. Ciągle staram się z nim o tym wszystkim rozmawiać mówię mu co mi nie pasuje. Czasami to w ogóle nie daje żadnego efektu a czasami pomaga ale tylko na kilka dni a późnej znowu jest tak samo. Co mam robić? Czy mam odwołać ślub? Co zrobić, żebym znowu poczuła, że mnie kocha? Pomóżcie! Pozdrawiam

#573 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 15:24

Cześć!

Co mam robić?


Rzucić go.

Co zrobić, żebym znowu poczuła, że mnie kocha?


Rzucić go i wtedy się obudzi i poczuje co stracił.

Przykro mi ale jak się bierze chłopca za faceta to tak trzeba bo on za ciemny jest na to aby coś słowami zrozumiał ale według mnie on po prostu taki jest i tyle. Albo go bierzesz takim albo daj sobie spokój. Tylko to wymaga dużo poświęcenia i wysiłku. Jesteś gotowa walczyć o swoje szczęście? Czy nadal chcesz być traktowana jak zero przez swojego faceta? Nie szkoda Ci życia? Jak będziesz miała ochotę to pomyśl o tym.

Pozdrawiam!

#574 Gochta

Gochta
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 01 września 2011 - 08:36

Zastanów się czy chcesz z kimś takim spędzić resztę życia.. nie myśl, że po slubie on tak po prostu zmieni się na lepsze bo to w większości przypadków nieprawda..

#575 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 01 września 2011 - 18:32

Proste. Faceci się nie zmieniają. Poza tym, nie pozwól by doszło do ślubu jeśli nie jesteś pewna na 100000% swoich uczuć. Nie wychodź za niego tylko dlatego, że już wszystko zaplanowane. Zastanów się nad odejściem, póki jeszcze możesz bez konsekwencji.

#576 bacha20

bacha20
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 02 września 2011 - 11:22

popieram mojej poprzedniczki w 100 % rzuć go. Może to nie bedzie łatwe ale z pewnością załugujesz na lepszego i warto zaryzykować teraz póki nie masz zbyt wiele do stracenia. Mogę powiedziedzieć ja z swojego doświadczenia też na rok przed ślubem zrezygnmowałąm z wszystkiego bo mój facet po oświadczynach stał się okropny.. nie pozwalał mi nigdzie wychodzić z znajomymi.. To co on miał to było jego co ja wnosiłam do naszego związku to było nasze.. to tak po wielkim skrócie wyglądało.. pewnego dnia otworzyli mi znajomi. Zaryzykowałam i teraz jestem naprawde szcześliwa mój obecny partner dosłownie nosi mnie na rękach ;) wtedy usłyszałąm takiekie słowa " Kto nie ryzykuje ten nie ma" i one na mnie podziałały w pewnym sensie żebym wzięła swoje życie w swoje ręce
"Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w Twoim uśmiechu"

#577 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 02 września 2011 - 16:44

Co mam robić?

Wziąć głęboki oddech i spróbować z dystansu spojrzeć na sprawę. Czy sprawa rzeczywiście wygląda tak źle? Czy może Ty masz teraz trudny czas i dużo rzeczy wyolbrzmiasz? Czy nie jesteś niesprawiedliwa? Z Twojego posta wynika, że jesteś nieszczęśliwa w swoim obecnym związku. Tak być nie może. Pewne jest, że coś musisz z tym zrobić. Teraz tylko pytanie, czy chcesz walczyć o swoje szczęście z tym właśnie facetem, czy lepiej będzie dla Ciebie, kiedy się rozstaniecie i w ten sposób dasz sobie szansę na bycie szczęśliwą? Bo odpowiedź na to pytanie musi być Twoja, tutaj nikt nie pomoże. <bezradny></span>
Dodatkowo jesteś teraz pod presją ślubu, a wydaje mi się, że to tylko przeszkadza Tobie w podejmowaniu dobrych decyzji. Jeśli masz wątpliwości dotyczące sensu Waszego związku, ale nie jesteś pewna, czy chcesz z nim zerwać, to może na razie zrezygnujcie ze ślubu? Zawsze to więcej czasu dla Ciebie, na przekonanie się "czy właśnie tego oczekujesz od życia" i decyzje podejmowane bardziej na chłodno. ;-)

Proste. Faceci się nie zmieniają.

Generalnie się zgadzam z tym. Można u mężczyzny wypracować jakieś konkretne przyzwyczajenia/zachowania, ale całego go nie zmienisz przecież. Jeśli to wszystko, o czym pisałaś, zdarza się faktycznie często i w takim stopniu, jak to tutaj przedstawiłaś, to moim zdaniem zmienianie go, to syzyfowa praca. :-?
a tak poza tym:

Zawsze między nami było napięcie

Wytrzymałaś w tym napięciu 5 lat i co dalej? Całę życie będziecie się tak spinać?
Ja rozumiem nieporozumienia, różnice zdań..normalne. Ale nie chciałabym całe życie godzić się na coś, co wydaje mi się "byle jakie", bo tak naprawdę nigdy bym nie była szczęśliwa do końca. Ale to ja. A Ty odpowiedz sobie szczerze na pytanie "Czego oczekuję od życia i kto może mi w tym pomóc?". Obojętne co zdecydujesz, to zaciskam kciuki i życzę wytrwałości w dążeniu do bycia szczęśliwą i spełnioną. ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#578 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 01 października 2011 - 09:27

Hej. mam pewien dylemat.
Jestem z chlopakiem 4 miesiace, jest super!!!!! Dawno nikomu tak na mnie nie zalezalo! Jest kochany, opiekunczy, ciagle chce ze mna spedzac czas, mowi juz czasem o wspolnym zyciu, o zareczynach,m ze jestem na cale zycie ale ostatnio mnie cos zaniepokoilo.
Wiem ze to wredne i nie powinnam tak zrobic ale zrobilam, bo musialam sie przekonac.
Weszlam na wiadomosci na facebooku bo jak wchodze na kompa to ma tak ustawione ze nie jest wylogowany i sie nie powstrzymalam i zobaczylam cos co mnie wkiurzylo.
Flirtuje ze swoja kuzynka, to jego siostra, ma 18 lat ale leci na Niego jak nie wiem co;/ a dowiedzialam sie o tym jak byl na weselu w maju, sam mi o niej powiedzial, mialam podejrzenia co do niej, bo wiem jakie sa teraz te wszystkie nastolatki i wypisywal z nia na tym fb ze co bedzie jak beda sami?? czy bedzie sie mogla opanowac/? Ona mu na to ze przeciez on bedzie ze mna a On odp ze zawsze moze zrobic tak ze berda sami.

Nie wiem co o tym myslec;/ byl;am taka szczesliwa i wszystko zepsul;/ wiem ze to jego kuzynka ale co z tego, wiem tez ze faceci lubia jak dziewczyna na nie leca ale mnie to nie obchodzi,

dziewczyny co mam zrobic??? Mam sie przyznac ze przec zytalam jego wiadpomosc i powuedziec wszsytko czy dac sobie spokoj??? Prosze pomozcie:(

#579 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 01 października 2011 - 10:01

Flirtuje ze swoja kuzynka, to jego siostra

kuzynak czy siostra?
dla mnie to nie do pomyślenia... :roll:

co bedzie jak beda sami?? czy bedzie sie mogla opanowac/? Ona mu na to ze przeciez on bedzie ze mna a On odp ze zawsze moze zrobic tak ze berda sami.

najwidoczniej nie dorósł do związku i po takich wiadomościach sądzę, że gdyby byli sami mogło by coś być :-/

dziewczyny co mam zrobic???

zapytać w prost co to ma być????
a potem olać :-P

"Nie czyń priorytetu z kogoś, kto ma Cię tylko za opcję."

#580 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 01 października 2011 - 10:10

ale powiedziec mu dzis co i jak, ze przeczytalam???





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych