Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#521 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 sierpnia 2011 - 20:35

sama,przyszedł o 16:30 poszedł przed 19...przez ten czas nic konkretnego nie robiliśmy..zła byłam,że idzie..powiedział, że zle się mu u mnie siedzi, moi rodzice go wkurzają,mam pokój przechodni,co chwile się kręcą,nie ma prywatności, no i pojechał do siebie, zabrać mnie nie mógł do siebie, woli sam być, i to już jest moim zdaniem zle, bo my mało czasu ze sobą spędzamy...to nie rozumiem tego!!

tak mi to wyglada na znudzonych ze soba ludzi....
Ile on ma lat ?? tyle co ty? moze juz sie wypaliło ?

.jedynie już po to żebyśmy się pokochali...

no.... dla mnie to troszke tak....ok, jestesmy razem, wygodnie mi, sex jest, po co mi zobowiazania , po co mi slub.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#522 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 12 sierpnia 2011 - 21:27

no.... dla mnie to troszke tak....ok, jestesmy razem, wygodnie mi, sex jest, po co mi zobowiazania , po co mi slub.

no a co młodemu chłopakowi przeważnie do życia potrzebne?... ważne że się wyładuje a potem już nic nie ważne.. Dla mnie wasz związek nie ma już sensu.... zdecydowanie... chłopak jak potrzebne ma to ma ale nic więcej już go nie interesuje... ja bym sobie tak nie pozwoliła.Poza sexem 2 osoby powinny robić masę innych rzeczy razem a wy nie robicie z tego co tu wyczytuję..będzie bolało...

#523 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 12 sierpnia 2011 - 22:39

no.... dla mnie to troszke tak....ok, jestesmy razem, wygodnie mi, sex jest, po co mi zobowiazania , po co mi slub.

lepiej bym tego nie ujęła.

8 lat to kawał czasu. Może twój facet z tych co nie chcą się wiązać, nie chcą brać ślubu.
Są tacy faceci. Z twoich wypowiedzi wynika, że nie czujesz się najlepiej w tym związku.
Jeśli dalej ma ten związek tak trwać to lepiej go wcześniej zakończyć niż się męczyć :-/

201407101662.png


#524 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 12 sierpnia 2011 - 23:42

8 lat to kawał czasu. Może twój facet z tych co nie chcą się wiązać, nie chcą brać ślubu.


Ludzie drodzy. Oni zaczęli być parą, jak byli dzieciakami i jeszcze przez kilka lat nimi byli. 8 lat to szmat czasu, jednak nie zmienia to faktu, że przez te kilka lat nie można mówić o żadnym dojrzałym związku z ich strony. Poza tym obydwoje są młodzi, być może niedojrzali, a może tylko on nie jest dojrzały. Deklaracje i śluby tym bardziej byłyby nie na miejscu, skoro problem leży gdzie indziej, a nie w pierścionku z białego złota...

Bycie w związku, sex, bez zobowiązań- najlepiej od razu powiedzieć, że facet jest w ekstra pozycji, więc po co miałby coś zmieniać.

Może on też dusi w sobie jakiś problem, może on też się waha, myśli, bo czuje, że coś się wypaliło. Każdy kij ma dwa końce. Widzę zaniepokojenie Eweliny, bo zaniepokojenia jej faceta widzieć niestety nie mogę.

Widzę jej irytację i przygasające światełko. W takiej sytuacji, albo sięga po ostateczną broń- rozmowę, albo zwija interes, albo w tym siedzi i czeka cicho na polepszenie sytuacji. Jeśli spotka się "wymyślaniem problemów", to odpowiedź jest jasna. Nie ma sensu męczyć się w takim związku. 8 lat to naprawdę szmat czasu, ale jeśli coś zaczyna wyglądać beznadziejnie i rozmowa nic nie dała, to będzie beznadziejnie.

Widać, że próbuje Cię unikać. Może ma coś na sumieniu? Nie mówię o zdradzie, może zrobił coś, przed czym ogólnie czuje wstyd. Nie wiem. Może też czuje zmęczenie materiałem, ale nie ma odwagi, by to powiedzieć. A może jest zwykłym gnojkiem, który coś knuje. 8 lat to dużo, jeśli masz możliwość ruszyć z miejsca, to rusz ;)

#525 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 13 sierpnia 2011 - 15:03

Ciężko powiedzieć czemu powstała taka sytuacja.. Natomiast wydaje mi się, po tym co tu przeczytałam, że najlepiej by było spróbować pounikać trochę sytuacji łóżkowych.. Nie wiem ile rozmowa może dać , natomiast działanie napewno więcej! Więc kiedy następnym razem chłopak zaprosi Cię do siebie na 3 godziny "tylko po to" powiedz że nie masz ochoty ALE ZA TO MOGLIBYŚĆIE POJSC DO KINA BO LECI FAJNY FILM KTÓRY CHCIAŁABYŚ OBEJRZEĆ:) albo cokolwiek innego co sprawi Ci przyjemność. To przynajmniej będzie czas spędzony wspólnie po którym nie będziesz się zastanawiała dlaczego Cię tak traktuje.. Nie wiem na ile się znam na facetach.. ale myślę że kilka takich uników i da mu to do myślenia.. przynajmniej dasz mu do zrozumienia że nie ma Cie (i tu przepraszam za określeni;) NA TACY:)
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#526 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 13 sierpnia 2011 - 22:06

8 lat to kawał czasu. Może twój facet z tych co nie chcą się wiązać, nie chcą brać ślubu.


Ludzie drodzy. Oni zaczęli być parą, jak byli dzieciakami i jeszcze przez kilka lat nimi byli. 8 lat to szmat czasu, jednak nie zmienia to faktu, że przez te kilka lat nie można mówić o żadnym dojrzałym związku z ich strony. Poza tym obydwoje są młodzi, być może niedojrzali, a może tylko on nie jest dojrzały. Deklaracje i śluby tym bardziej byłyby nie na miejscu, skoro problem leży gdzie indziej, a nie w pierścionku z białego złota...

Bycie w związku, sex, bez zobowiązań- najlepiej od razu powiedzieć, że facet jest w ekstra pozycji, więc po co miałby coś zmieniać.

Może on też dusi w sobie jakiś problem, może on też się waha, myśli, bo czuje, że coś się wypaliło. Każdy kij ma dwa końce. Widzę zaniepokojenie Eweliny, bo zaniepokojenia jej faceta widzieć niestety nie mogę.

Widzę jej irytację i przygasające światełko. W takiej sytuacji, albo sięga po ostateczną broń- rozmowę, albo zwija interes, albo w tym siedzi i czeka cicho na polepszenie sytuacji. Jeśli spotka się "wymyślaniem problemów", to odpowiedź jest jasna. Nie ma sensu męczyć się w takim związku. 8 lat to naprawdę szmat czasu, ale jeśli coś zaczyna wyglądać beznadziejnie i rozmowa nic nie dała, to będzie beznadziejnie.

Widać, że próbuje Cię unikać. Może ma coś na sumieniu? Nie mówię o zdradzie, może zrobił coś, przed czym ogólnie czuje wstyd. Nie wiem. Może też czuje zmęczenie materiałem, ale nie ma odwagi, by to powiedzieć. A może jest zwykłym gnojkiem, który coś knuje. 8 lat to dużo, jeśli masz możliwość ruszyć z miejsca, to rusz ;)


Jestem pod wrażeniem :) Na prawdę :)

Ewelina Ty jesteś kobietą typu dla mnie ofiarą losu. Ciągle tylko narzekasz a nic nie zmieniasz. Twoje posty o Twoim facecie to ciągle żale i ja w sumie mam ich dość i może on już też i męczysz go tylko? Jeśli tak Ci bardzo źle to zerwij to. 8 lat to dużo czasu ale też dużo doświadczeń których nikt Ci nie zabierze. Proszę Cię więc zrób coś w końcu ze swoim życiem a nie tylko narzekasz i płaczesz bo to nic Ci nie pomoże.

Pozdrawiam :)

#527 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:16

łatwo powiedzieć,zerwij...ale ja go kocham, 8 lat to tak dużo czasu, przez ten czas on był zawsze ze mną,mogłam na niego zawsze liczyć...nie wyobrażam sobie żyć bez niego..on jest na prawdę dobry dla mnie, teraz coś się popsuło , wczoraj poszliśmy do niego, leżeliśmy w łózko, wiadomo, kochaliśmy się, i godzina 21:00 on do mnie wstajemy..a ja powiedziałam ze nie,że śpie u niego( a tak naprawdę byłam umowiona z koleżanka) chciałam go sprawdzić,a on wstał ubrał się i mi kazał, nie chciał zebym została, ale nie dowiedziałam się czemu...i wyobrażacie sobie ze kawwałek mnie tylko odprowadził i poszedł do domu??!!!!!!!!!!!!!!!!tak mnie zostawił, bo zmęczony i wracać mu się nie będzie chciało...to mi się w głowie nie mieści..dosłownie pozbył się mnie z mieszkania, bo nie chciał ze mną spać? ale czemu....nie dowiedziałam się,
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#528 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:21

wczoraj poszliśmy do niego, leżeliśmy w łózko, wiadomo, kochaliśmy się,

hmmm....

tak mnie zostawił, bo zmęczony i wracać mu się nie będzie chciało...to mi się w głowie nie mieści..dosłownie pozbył się mnie z mieszkania, bo nie chciał ze mną spać?

hmmm....
Ja dużo nie będę mówiła na ten temat... zastanów się tylko czy aby na pewno mu na Tobie zależy :)

Jak widzisz... zaspokoił swoje potrzeby a potem tak jak napisałaś pozbył się Ciebie z mieszkania ....

#529 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:24

ewelina344, po pierwsze- skoro go kochasz to walcz o niego, proszę bardzo. Ale po tym co opisałaś, sytuacji wczorajszej to- wybacz dosłowność- stałaś się dla niego materacem. Nie trzeba się starać, prześpię się, potem wystawię za drzwi i do swoich spraw...

Skoro się coś popsuło, to nie bez przyczyny. A tu coś mi się wydaje, coś się w jego życiu wydarzyło...

#530 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:27

leżeliśmy w łózko, wiadomo, kochaliśmy się, i godzina 21:00 on do mnie wstajemy..a ja powiedziałam ze nie,że śpie u niego( a tak naprawdę byłam umowiona z koleżanka) chciałam go sprawdzić,a on wstał ubrał się i mi kazał, nie chciał zebym została, ale nie dowiedziałam się czemu...i wyobrażacie sobie ze kawwałek mnie tylko odprowadził i poszedł do domu??!!!!!!!!!!!!!!!!tak mnie zostawił, bo zmęczony i wracać mu się nie będzie chciało...to mi się w głowie nie mieści..dosłownie pozbył się mnie z mieszkania, bo nie chciał ze mną spać? ale czemu....nie dowiedziałam się,


sorki za szczerość, ale to wygląda tak jakbyś mu była potrzebna tylko do seksu <bezradny></span> do niczego więcej. Potraktował cię jak jakąś rzecz. Pokochał się z tobą po czym kazał ci opuścić swoje mieszkanie :roll: brak szacunku, traktowanie cię w sposób przedmiotowy to jest pierwsze co przyszło mi na myśl jak przeczytałam twojego posta
<bezradny></span> gdzie tu w ogóle miłość ja się pytam. Chłopak, który kocha swoją dziewczyne tak się nie zachowuje. No sory, jak dla mnie to nie jest normalne. Coś tu jest nie tak. Jak dla mnie to w tym związku ewidentnie coś się wypala. Brakuje tego czegoś. Jedyną rzeczą, która was chyba ze sobą łączy jest seks. :roll:
W poprzednim związku miałam podobnie ze swoim chłopakiem byliśmy razem 4 lata.
Ja też nie chciałam go zostawić, bo mi było szkoda, bo to 4 lata. W koncu to on ze mną zerwał i cieszę się że tak się stało. Poznałam nowego chłopaka, przy którym w końcu odżyłam. Daj sobie szanse. 8 lat to dużo ja wiem, ale jesteś młoda całe życie przed tobą.

201407101662.png


#531 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:42

A tu coś mi się wydaje, coś się w jego życiu wydarzyło...

na pewno...ale on nie potrafi być widocznie szczery i nie ma szacunku do niej jeżeli nie potrafi sie zebrać nawet na szczerą rozmowę...

ewelina344, ty się lepiej zastanów dobrze... bo 8 lat to dużo owszem ale lepiej teraz niż później jeszcze bardziej cierpieć i tak jak napisała

jesteś młoda całe życie przed tobą.

....

#532 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 18:11

ale nie rozumiem tego, bo jakby nie kochał mnie to by nie był ze mną tyle lat, nie przychodziłby codziennie(fakt ze na godzinę, ale codziennie) to co? to nic nie znaczy? nawet jak chłopak nie kocha dziewczyny, są w luznym związku.. to i tak sypia z nią, dużo jest takich przypadków, tak więc nie wiem o co chodzi <bezradny></span> <bezradny></span>
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#533 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 18:17

ewelina344, my po prostu piszemy na podstawie Twoich postów co myślimy. I sądzę, że nie skłamie jeśli napisze, że większości z nas wydaje się, że traktuje Cie jak materac, jak już wspomniałam stronę wcześniej.

A co do tego czy kocha czy nie... Nikt nie siedzi u niego w głowie, ale może być mu tak po prostu wygodnie, szkołę też nie wiele osób kocha a z przyzwyczajenia tam się chodzi bo mus. Tu może musu nie ma, ale to minimum, żeby seks uprawiać wyrobić trzeba <bezradny></span>

Wybacz szczerość, ale MUSISZ coś zrobić, trza z Tobą dobitnie. Zapędź do konta i POROZMAWIAJ z nim. Jeśli chcesz być z nim dalej, kochasz, to do dzieła. Może jeszcze nie jest za późno...

#534 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 18:27

bo jakby nie kochał mnie to by nie był ze mną tyle lat


Kochana, nawet jeśli to typ gnojka, to czasem przyzwyczajenie robi swoje. Sama używasz argumentu, że to przecież 8 lat! Tak długo! No właśnie- tak długo, że aż szkoda...

#535 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 18:38

ale nie rozumiem tego, bo jakby nie kochał mnie to by nie był ze mną tyle lat, nie przychodziłby codzienni

moze kwestia przyzwyczajenia. INo ...i ten sex z Toba ;)
Ja tu miłosci nie widze. Nie z jego strony. Dajesz mu sex wiec co on sie bedzie wysilał w kochaniu Cie , odprowadzaniu do domu.Szanowaniu.... Sory...ale ja bym sie poczułs jsk jakas ... wstaw sobie odp. słowo, gdyby po sexie facet kazał mi sobie iść.
I jeszcze mu sie nie chce Cie odprowadzić.
:roll:

Cos z tym musisz zrobic. Chyba ze ci takie zycie pasuje . Bo ja bym nawet minuty nie trwała w czyms takims. Al eniektore kobiety kochaja slepo. Nawet jak nie sa szczesliwe. Nawet jak facet traktuje je jak materac. Byle był facet.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#536 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 18:41

Sama używasz argumentu, że to przecież 8 lat! Tak długo! No właśnie- tak długo, że aż szkoda...

dokładnie, nie ma co się sugerować 'szkoda tych 8 lat, bo to tak długo' to jest według mnie najgorszy argument na ciągnięcie zawiązku- ludzie się rozwodzą po 20 latach czy więcej i im nie szkoda, bo wolą szukać szczęścia i poczuć na nowo miłość z kimś wartościowszym :-) Spróbuj jeszcze raz uratować związek, porozmawiaj z nim, rozwiążcie problem, a jeżeli się nie uda to znaczy, że już nie ma ratunku...

ewelina344 nie od dziś narzekasz na swój związek więc coś musi być na rzeczy. Może boisz się go zostawić, bo uważasz, że za szybko nikogo nie znajdziesz i będziesz samotna, a po tylu latach jesteś przyzwyczajona, że masz faceta?

Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że wkońcu coś się ułoży ;-)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#537 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 21:07

Tu może musu nie ma, ale to minimum, żeby seks uprawiać wyrobić trzeba

dokladnie, wiec poto to przychodzenie co dzien . Podziwam , ze supiasz z nim , choc czujesz ,ze jest cos nie tak. wiele kobiet , kiedy sa jakies rysy , zgrzyty w relacji nie jest w stanie sie zdecydowac na sex.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#538 aneczka89

aneczka89
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 16 sierpnia 2011 - 09:33

łatwo powiedzieć,zerwij...ale ja go kocham, 8 lat to tak dużo czasu, przez ten czas on był zawsze ze mną,mogłam na niego zawsze liczyć...nie wyobrażam sobie żyć bez niego..on jest na prawdę dobry dla mnie, teraz coś się popsuło , wczoraj poszliśmy do niego, leżeliśmy w łózko, wiadomo, kochaliśmy się, i godzina 21:00 on do mnie wstajemy..a ja powiedziałam ze nie,że śpie u niego( a tak naprawdę byłam umowiona z koleżanka) chciałam go sprawdzić,a on wstał ubrał się i mi kazał, nie chciał zebym została, ale nie dowiedziałam się czemu...i wyobrażacie sobie ze kawwałek mnie tylko odprowadził i poszedł do domu??!!!!!!!!!!!!!!!!tak mnie zostawił, bo zmęczony i wracać mu się nie będzie chciało...to mi się w głowie nie mieści..dosłownie pozbył się mnie z mieszkania, bo nie chciał ze mną spać? ale czemu....nie dowiedziałam się,

po przeczytaniu tego postu jestem w szoku. Dziewczyno z kim Ty się zadajesz? On Cię zwyczajnie wykorzystuje jedynie dla własnej przyjemności, a Ciebie, Twoje uczucia ma gdzieś. Jemu jest dobrze, bo ma Cię kiedy mu się chce, zaspokoisz go i won do domu. Ja rozumiem, że jesteś z nim kawał czasu, ale gdyby mój P. tak sie zachował, to już byśmy razem nie byli. Szanuj sama siebie, a wtedy będą Cię szanować inni! Nie bądź dla niego tylko panienką do seksu, pokaż, że to Ty rządzisz w tym związku. Spotykajcie się wtedy, kiedy Ty chcesz i nie gódź się na seks. Nie po czymś takim!

#539 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 16 sierpnia 2011 - 10:41

nie przychodziłby codziennie(fakt ze na godzinę, ale codziennie)


a mam takie pytanie jak przychodzi do Ciebie codziennie to co wtedy robicie, rozmawiacie, zartujecie, smiejecie sie czy jest moze sztywna atmosfera i nie macie wspolnych tematow?
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#540 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 16 sierpnia 2011 - 12:32

a mam takie pytanie jak przychodzi do Ciebie codziennie to co wtedy robicie, rozmawiacie, zartujecie, smiejecie sie czy jest moze sztywna atmosfera i nie macie wspolnych tematow?


jak przychodzi, to siedzimy u mnie,albo pujdziemy się gdzieś przejść...ale macie racje to chyba tylko dla sexu..bo wie ze musi przyjść, żeby coś było,jest codziennie, ale co jak nie na długo,jak jesteśmy ze sobą, to pogadamy...potem cisza...chciałby zebym go np. po plecach głaskała czy pieściła...cały czas..a on mnie wogóle...chwile tam mnie popieścii koniec...jaaaa ale jestem głupia..jaka ja byłam ślepa..!!!!!!!!!!...przecież tu chodzi tylko o jedno..tym bardziej ze on cwiczy bierze sterydy. tzn testosteron...to ma duży popęd.
ale do tej pory nie moge pojąć..powiem tak: "przeleciał" i wysłał mnie do domu, bo po co ja mu na noc jak się zaspokoił.
niby było ok między nami ale tak naprawdę mnie wykorzystywał, jemu pasowało ze ja nie chciałam zostawać u niego na noc..ale jak już chciałam to wyszło szydło z worka.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych