Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#281 Wenessa

Wenessa
  • Użytkownik
  • 322 postów

Napisano 29 grudnia 2010 - 15:38

kari ,mysle ,że trochę cierpliwosci i wyrozumiałosci z Twojej strony nie zaszkodzi,napewno twój chłopak ma swój gust i cięzko będzie ci go zmienić,moze z czasem gust sie mu zmieni,ale nic n a siłę ,bo go tylko zrazisz do siebie ;-)
Pamiętaj aby kazdy dzień był najpiękniejszym dniem Twojego zycia.......

#282 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 31 grudnia 2010 - 22:28

e ważne , ze jest sobą.


ubierając się tak jak ty chcesz to nie jest sobą ;)

Chce by był ładny:)

uśmiałam się... :lol:
dla mnie ładny facet liczył się kiedy miałam 16 lat:D :D
teraz liczy się nie wygląd i ubiór lecz to czy mnie kocha czy jest mi wierny i czy myśli poważnie...itp
dorośnij trochę bo to nie jest poważne to co ty piszesz ;)

jak Ci tyle w nim nie pasuje to znajdź sobie ŁADNEGO chłopaka .

#283 Naomia

Naomia
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 22:19

Wiem jestem nieraz denerwująca jak każda kobieta i umiem się do tego przyznać . Ale zachowanie mojego partnera jest przykre... tzn mi jest tylko przykro. Kiedy mój chłopak się na mnie zdenerwuje za to np ,że spytałam się czemu do mnie nie głucha on zaczyna być arogancki , podśmiechuje się pod nosem i głupio mi odpowiada... wtedy kiedy jest na mnie zły jest wręcz egoistyczny... mi mija a on dalej... i żegna się ze mną obrażony na cały świat... czy oni tak po prostu mają ??? Mówię do niego , że ma być normalny i pogadać a on woli gapić się w tv i nic... nawet słowa a jak ja do niego mówię co mnie boli i żebyśmy skończyli się kłócić to on np

Ja: skończ dlaczego taki jesteś?
on: bo jestem
ja: no to nie ma sensu ta kłótnia przepraszam za to jaka byłam
on: i co mam teraz przyjść i cię przytulić czy co
ja: no nic czemu tak mówisz
on: to nie mów do mnie
ja: nie umiesz się pogodzić
on : może nie i co z tego

na takiej zasadzie :( i przykro mi ja próbuję być miła... i się pogodzić a on to olewa. Dziś mu powiedziałam , że chciałabym nie przejmować się wszystkim tak jak on... :(:(:( w ogóle teraz mi przykro... :(

#284 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 22:40

Naomia, faceci mają trochę inne podejście do sprzeczek. Kobiety najchętniej najpierw się ponadzierają, a potem jak uznają, że im przeszło, to by się najchętniej na faceta rzucały. Faceci mają swoją "dumę" i kiedy o coś są oskarżani, to z reguły się zamykają, a jeśli dodatkowo coś ich bardzo zrani, to mogą właśnie tak się odzywać. Jak na moje nie tragizuj, Ty już pierwszy krok zrobiłaś, on nadal się tak zachowuje to czekaj, aż mu przejdzie. To mi wygląda na standardową sprzeczkę na zasadzie- najpierw na mnie najeżdzasz, a potem chcesz się godzić. Daj mu odetchnąć, sam przyjdzie.

#285 Naomia

Naomia
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 22:45

masz racje też tak stwierdziłam , nie mam co się w sumie przejmować kocha wróci i się pogodzi a jak mu na mnie nie zależy to NIC nie poradzę ... sama się pocieszam :P

#286 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 11 stycznia 2011 - 10:39

jestem 7 lat z P.odkąd wróciliśmy w styczniu 2010 roku z Anglii, spaliśmy,od tego czasu spaliśmy ze sobą dwa razy <bezradny></span> u mnie nie chce spać bo pokój"przechodni"moi rodzice przechodzą, a on nie chcę,żebym spała u niego bo: m.in.ma syf w pokoju, łóżko nie wygodne,i że ja długo śpię, on wcześnie wstaje <bezradny></span> to co nigdy już nie będziemy, ze sobą sypiać.?...Jestem z nim, ale czuje się samotna, to, że widzimy się prawie codziennie przez te parę godzin, to mi nie wystarcza.Wczoraj spotkałam się z koleżankami,i poszedł ten temat, że one tego nie rozumieją, jak tak można...nie chodzi tu o seks, ale spanie razem, przytulenie się..budzenie się przy sobie...i tu rozmowa nic nie daje, bo jest ciągle ta sama odpowiedz,preteksty... a proszenie się o spanie u niego, jest trochę nie na miejscu.Jest dla mnie czuły,mogę zawsze na niego liczyć.....mało się kłócimy...jest między nami dobrze..nie mogę narzekać, no ale czegoś brakuje..nie jestem szczęśliwa do końca..może chodzi właśnie o to..nie mogę na prawdę pojąć..dlaczego :-/ próbuje go zrozumieć..ja jakbym miała nie przyjemnie w pokoju..czy nie wiem... syf...czy nie wygodne łóżko, to mi by to nie przeszkadzało..bo to drobnostki, tym bardziej, że ja chcę u niego spać,a jak chcę to znaczy, że to wszystko mi nie przeszkadza...ja myślę, że z jego strony to nie jest miłość,tylko przyzwyczajenie...
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#287 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 stycznia 2011 - 11:21

.ja myślę, że z jego strony to nie jest miłość,tylko przyzwyczajenie...

Być może.Będę okrutna w tym co napiszę,ale moim zdaniem powinniście się nieco rzadziej spotykać.
By mieć czas zatęsknić za sobą.Facet,może czuje się zbyt przytłoczony.

.Jestem z nim, ale czuje się samotna

Może właśnie częściej spotykaj się ze znajomymi i tak bardzo mocno nie skupiaj się na waszym związku.Więcej luzu,dla niego i dla ciebie.Twój mężczyzna na pewno Cię kocha,skoro jest z toba.A przyzwyczajenie także może sie pojawić,tym bardziej jak jesteście ze sobą bardzo dlugo.

[ Dodano: 2011-01-11, 11:24 ]

a on nie chcę,żebym spała u niego bo: m.in.ma syf w pokoju, łóżko nie wygodne,i że ja długo śpię, on wcześnie wstaje <bezradny></span> to co nigdy już nie będziemy, ze sobą sypiać.?.

Albo Twój partner się czegoś krepuje.Niewiem,odczekaj jakiś czas ,nie nalegaj na spanie u niego.Sprawa,być może sama dojrzeje i się rozwiąże niespodziewanie.Być może sam kiedyś wyjdzie z ta inicjatywą spania u niego.

[ Dodano: 2011-01-11, 11:38 ]
A tak ogólnie to wydaje mi się,że bez spania razem przed ślubem mozna wytrzymać.Przecież poprzytulać się także możecie podczas ogladania filmu,spaceru,sam na sam,na kanapie,fotelu itp.rzeczach.Zupełnie ciężko mi zrozumieć.Facet cie przecież kocha. ;-)

[ Dodano: 2011-01-11, 11:42 ]
A może najwyższa pora sie pobrać.Jesteście ze sobą 7 lat,to dlugi okres. :-)

#288 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 11 stycznia 2011 - 11:57

jestem 7 lat z P.odkąd wróciliśmy w styczniu 2010 roku z Anglii, spaliśmy,od tego czasu spaliśmy ze sobą dwa razy <bezradny></span> u mnie nie chce spać bo pokój"przechodni"moi rodzice przechodzą, a on nie chcę,żebym spała u niego bo: m.in.ma syf w pokoju, łóżko nie wygodne,i że ja długo śpię, on wcześnie wstaje <bezradny></span> to co nigdy już nie będziemy, ze sobą sypiać.?...Jestem z nim, ale czuje się samotna, to, że widzimy się prawie codziennie przez te parę godzin, to mi nie wystarcza.Wczoraj spotkałam się z koleżankami,i poszedł ten temat, że one tego nie rozumieją, jak tak można...nie chodzi tu o seks, ale spanie razem, przytulenie się..budzenie się przy sobie...i tu rozmowa nic nie daje, bo jest ciągle ta sama odpowiedz,preteksty... a proszenie się o spanie u niego, jest trochę nie na miejscu.Jest dla mnie czuły,mogę zawsze na niego liczyć.....mało się kłócimy...jest między nami dobrze..nie mogę narzekać, no ale czegoś brakuje..nie jestem szczęśliwa do końca..może chodzi właśnie o to..nie mogę na prawdę pojąć..dlaczego :-/ próbuje go zrozumieć..ja jakbym miała nie przyjemnie w pokoju..czy nie wiem... syf...czy nie wygodne łóżko, to mi by to nie przeszkadzało..bo to drobnostki, tym bardziej, że ja chcę u niego spać,a jak chcę to znaczy, że to wszystko mi nie przeszkadza...ja myślę, że z jego strony to nie jest miłość,tylko przyzwyczajenie...


Słuchaj, rzeczywiscie może należało by rzadziej się spotykać, wtedy może zacznie coś więcej czuć i będzie chciał spać z tobą. Nie nalegaj by z tobą spał niech będzie tak jak jest a po jakimś czasie to wszystko się zmieni! Przy okazji, ja w to wierze:)

#289 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 21:35

nie widujemy się codziennie już..nie spotkaliśmy się już od 3 dni..może to będzie jakieś rozwiązanie..nie będę się z nim spotykać codziennie.Ale nie wiem... czy coś to zmieni.Czas pokaże..
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#290 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 21:39

nie spotkaliśmy się już od 3 dni


wiesz, tu nie chodzi o zasadę "nie widzimy się jak najdłużej", tylko chodzi o to, żeby w związek wprowadzić jakieś zmiany, czyli zastosować to na stałe. Jeśli macię się nie widzieć tydzień, a potem znowu codziennie i znowu ma być niedobrze, to to jest bez sensu;)

#291 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 22:26

tylko chodzi o to, żeby w związek wprowadzić jakieś zmiany, czyli zastosować to na stałe. Jeśli macię się nie widzieć tydzień, a potem znowu codziennie i znowu ma być niedobrze, to to jest bez sensu;)

właśnie, o to chodzi, że chcę to wprowadzić na stałe.Codzienne spotykanie się...trzeba trochę czasu dla siebie, co za dużo, to nie zdrowo ;-)ale...między nami nie jest źle...tylko w tym jednym tkwi problem..i to mi bardzo przeszkadza...a rozmowa nic nie daje.jak teraz nie chce ze mną sypiać u siebie..(podaje swoje powody)to za jakiś czas,miałby mu się odwidzieć.. :-?..jeśli jak nie zamieszkamy razem, to ten związek nie przetrwa długo,no bo to trochę dziwne, mieć chłopaka tyle czasu i nie spać, ze sobą..a seksu też mało uprawiamy..no bo nie mamy gdzie, głupie trochę, tak bardzo nie chce mnie do siebie zapraszać.:evil: a to jaki ma pokój,czy tam łózko nie wygodne...nie obchodzi mnie to szczerze,ale nie przetłumaczę mu <bezradny></span>
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#292 dora12

dora12
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 19:39

nie wiem co mam zrobisz .chłopak mnie sztancuje sądem .bo jesli ja z nim zerwie to pójdzie do sadu oskarżyć mnie za okłamanie ze byłam gwałcona przez brata bo jego okłamała, tym .bo nie byłam gwałcona .on napisał ze mi ze wczoraj był w prokuraturze oskarżając mnie za kłamstwa .nie chce isc za kratki .co mam zrobicz[/scroll]

#293 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 19:53

Wybacz, ale nic z tego co napisałaś nie jest dla mnie zrozumiałe <bezradny></span>

#294 ladyA

ladyA
  • Użytkownik
  • 105 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 19:58

elodi potwierdzam. Chętnie bym pomogła ale nie rozumiem tego wcale. Szczerze? Jak to przeczytałam to pierwsza moja myśl była taka że to jakieś jaja
'Za tobą pójde nawet w ogień i wode jeśli chcesz'

#295 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 20:33

Yyyy chyba to było tak...Kiedyś tam dora12 oskarżyła brata o gwałt, ale to było kłamstwo. Pewnie była sprawa w sadzie itd.
Chce zerwac ze swoim chłopakiem, ale on jej grozi ujawnieniem krzywoprzysięstwa w sądzie. Za to mozna siedziec jakoś do 3 lat.

Tak ja to rozumiem <bezradny></span>
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#296 lokaa

lokaa
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 16 lutego 2011 - 14:34

hmm... szczerze to dla mnie z tym spaniem to jakaś wymówka. Przeszkadza mu syf? Niewygodne łóżko? Gdyby chciał spędzić czas w Twoich ramionach posprzątałby jeśli jest mu głupio zaprosić Cię do bałaganu. Natomiast niewygodne łóżko to wogóle jakaś bzdura. Musisz z nim pogadać. Nie wiem jakie są między Wami relacje. 7 lat to spory okres czasu, jednak być może coś się źle dzieje w rodzinie Twojego ukochanego, bądź rodzice nie tolerują takiego "sypiania u siebie". Pogadaj z nim, szczera rozmowa będzie najlepsza.

#297 rozczarowana198

rozczarowana198
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 22:04

Cześć Wam..jestem tu nowa...chciałabym się Was o coś zapytać....mam pewien problem i nie wiem co dalej robić....mieszkam za granicą i półtorej roku temu poznałam faceta,romantyczny,wspaniały itp...po 4 miesiącach zaszłąm w ciążę i wpólnie wychowujemy córeczkę.Facet jest niby wporządku całą ciąże o mnie dbał zresztą teraz także tak jest i nie mam się do czego przyczepić..ale...w ciąży unikał sexu ..ok rozumie...a teraz jestem 3 miesiące po porodzie wróciłąm do dawnej figóry i nie ma śladów po ciąży a on unika sexu..ciągle jest zmęczony (zdażyło się to może 3 x) i nakryłam go kilka razy na oglądaniu filmów porno...poczółam się zazdrosna nieatrakcyjna i same wiecie jak można się czuć gdy facet woli filmy niż własną kobietę...nie wiem co mam robić..zazstanawiam się czy nie odejść i nie zostać sama bo czuję się zraniona i nieatrakcyjna,chociaż mówi że mnie kocha itp...nie ma urazu po porodzie bo mialam cesarke wiec sama nie wiem o co chodzi..przed ciążą sex był co dzień a teraz....niewiem jak to dalej będzie...

#298 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 22:54

rozczarowana198, zamiast podejmować pochopne decyzje o odejściu za jego plecami, weź go na szczerą rozmowę i zapytaj się, w czym tkwi problem. Wyjdzie w rozmowie, czy ma jakiś sensowny powód, czy też dostał na główkę ;)

#299 rozczarowana198

rozczarowana198
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 23:06

rozmawialam wiele razy a on tylkoz e jest zmeczony,albo ze ostatni nie ma ochoty albo ze zly moment wybieram..staralam sie robic co moge bielizna itp...a on i tak woli porno ma nawet w tel...nie oglada codzien ale czasem a ja mam kompleksy przez niego ze on woli je niz mnie..

#300 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 18 lutego 2011 - 00:17

rozczarowana198, ale nie rozmawiaj o braku seksu, tylko o tym, ze przez jego oglądanie porno czujesz się nieatrakcyjna i niepotrzebna. Po prostu bądź szczera i powiedz mu wszystko to, co nam. Nie może się tłumaczyć brakiem ochoty, bo na filmy ja ma.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych