Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#241 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 04 grudnia 2010 - 21:30

jestem tego samego zdania co viola pogadaj z nim i powiedz mu co czujesz, ze
chcialabys czasami gdzies z nim wyjsc, a nie tylko wszedzie sama. Domyslam sie ze to
nie jest łatwe :-/ z drugiej strony

bo ciągle brakuje mu kasy ma długi..i auto,którym nie jeździ bo nie stać go tankować..może to przez to??

ta cala sytuacja tez nie jest dla niego latwa. Moze stad ta niechec do wspolnych wypadow.
Musicie znalesc razem jakies wspolne rozwiazanie

201407101662.png


#242 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 04 grudnia 2010 - 22:50

Dla mnie jego zachowanie podchodzi pod depresję. Znudziło go to wszystko bo ma dużo stresu i może też unika sytuacji kiedy Twoi znajomi będą pytać np. o jego sprawy finansowe. Brakuje mu kasy, nie może Ci więc pewnie nawet nic postawić na takiej imprezie to woli unikać niezręcznych sytuacji.

Może jego problemów jest więcej niż myślisz i sam się z nimi męczy nie mówiąc Ci wszystkiego.

Wszystko zależy od tego jak było wcześniej.
Jak spędzaliście czas itd. Może zawsze tak było a dopiero teraz to zauważasz?

#243 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 04 grudnia 2010 - 23:36

Dla mnie jego zachowanie podchodzi pod depresję

jest zdołowany..widzę to..o czymś myśli cały czas..taki nie obecny jest..pewnie problemy go przytłaczają..chodzi tu głównie o kasę ma z nią przejściowy kryzys..kasa ..w ogóle się go nie trzyma..wydaje a nic z tego nie ma..no i tak to się odbija na mnie..z kolegami tez przestał się spotykać.....tylko praca... ja..i samotne siedzenie u siebie w domu.. <bezradny></span>

Jak spędzaliście czas itd. Może zawsze tak było a dopiero teraz to zauważasz?

on nie chodzi na dyskoteki..do... i barów...no ale to akurat taki typ ;-) wiedziałam to juz na początku...zawsze tak było ale to mi nie przeszkadzało nie każdy lubi zatłoczone miejsca.
No ale zawsze chodziliśmy do znajomych..spędzaliśmy u niego czas pijąc sobie winko.teraz.(nie zaprasza mnie do siebie bo myślę , że przez to, że odłączyli mu cyfrowy Polsat..no i pewnie myśli co ja bym u niego robiła..w pokoju.)
no i np.na jakąś pizze...czy tam jakiegoś kebaba wyskoczyli..oglądaliśmy dużo filmów na dvd przy popcornie..u mnie...zawsze był taki roztrzepany...nie mógł usiedzieć w domu..jeździliśmy dużo autem..albo on z kolegami się spotykał..teraz nic z tych rzeczy.
Ale może to przejściowe..??miejmy nadzieję...
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#244 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 18:03

widzę to..o czymś myśli cały czas..taki nie obecny jest..pewnie problemy go przytłaczają..

Skoro widzisz to spróbuj z nim porozmawiać, powiedź że się martwisz, zapytaj. Może jak się wygada "spadnie mu kamień z serca" i będzie lepiej.

Może spróbuj zorganizować dla niego niespodziankę, zorganizuj jakiś ciekawy wieczorek, zaplanuj coś fajnego. Jeśli nie będzie chciał - trudno, ale warto spróbować

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#245 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 19:52

ewelina344 uważam, że powinnaś go wspierać i tyle. Wiedząc, że ma problemy nie oczekuj że pójdziecie do znajomych i on będzie udawał, że wszystko jest super. Wszystko kosztuje niestety, jeżdżenie autem czy wyjście na pizze, może wymyśl inny sposób spędzania czasu, który nie będzie go tak przytłaczał? Pewnie jemu jest głupio, że wcześniej żyło wam się lepiej i mogliście sobie na więcej pozwolić w wolnym czasie. Rozumiem go po części bo sama nie pracuję, a jednak staram się urozmaicać spotkania jak najtańszym kosztem ;-) Pocieszaj go i wspieraj, zima to trudniejszy okres :->
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#246 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:54

ewelina skoro on nawet nie ma ochoty ogladac filmu na dvd , ktory nie wymaga nakladów finansowych , to chyba faktycznie jego stan psychiczny jest nie najlepszy :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#247 ladyd

ladyd
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 11 grudnia 2010 - 15:33

Dziewczyny, bardzo dziękuję za odpowiedzi. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że 100% odpowiedzi będzie właśnie takich :-( To teraz pytanie - jak się rozstać? Skoro jesteśmy razem prawie dwa lata i razem mieszkamy (u jego rodziców, których w sumie najbardziej będzie żal)...?

#248 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 14:39

ladyd, musisz się stamtąd wyprowadzić. Wiem, że nie jest to łatwe tak zamknąć pewien rozdział w życiu bo sama też wyprowadzałam się od faceta u którego mieszkałam. Trzymam kciuki <ookk></span>
Zawsze czegoś będzie żal, ale skoro facet cię nie szanuje to nie ma co się zastanawiać, bo tacy ludzie się nie zmieniają...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#249 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 16:33

To teraz pytanie - jak się rozstać? Skoro jesteśmy razem prawie dwa lata i razem mieszkamy (u jego rodziców, których w sumie najbardziej będzie żal)...?

no mówi się trudno.Widocznie nie było wam pisane być razem.Tym bardziej nie zasługujesz na takie traktowanie ;-)
czas leczy rany...zapomnisz po czasie...poznasz kogoś nowego..i będziesz szczęśliwie wspominać, że się z nim rozstałaś.ale najpierw trzeba przejść przez ten ciężki okres.
wyjdz ze znajomymi..pójdź...gdzieś z nimi...rozerwij się..poznaj nowe osoby..będzie ci lżej..i mniej beędziesz myślała o tym
powodzenia!!!!!! ;-)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#250 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 20 grudnia 2010 - 20:59

Cześć dziewczyny :-) Ja tez mam problem z moim facetem.. I chciałabym przeczytac jakieś obiektywne odpowiedzi na moj problem bo sama juz mam taki mętlik w głowie że nie wiem co mam myśleć.. Jakieś dwa tygodnie temu był u mnie mój chłopak. Porozmawialiśmy sobie szczerze bo ostatnio tak średnio nam sie ukladalo wiec kiedy pojechal do domu bylam w koncu spokojna i dosc szczesliwa;) minely jednak dwie godziny kiedy dostalam od niego smsa ze jest na imprezie i tanczyl z jakas dziewczyna, niby jego koleżanką i ze go widzialy moje kolezanki wiec mi pisze zeby nie bylo grandy ze one mi pierwsze napisaly.. Pokłócilismy sie oczywiscie o to ze mi nic nie powiedzial ze sie nawet wybiera gdziekolwiek a ja myslalam ze slodko spi w domu.. Mijają dwa tygodnie i jest tak o.. ostatnio w ogóle jakoś tak średnio między nami.. No i dwa dni temu nie moglam sie z nim zobaczyc wiec on pojechal z kolega sobie na chwile do baru po czym nastepnego dnia dowiaduje sie od kolezanek ze siedzial z ta sama dziewczyna co wtedy z nia tanczyl.. Zapytalam sie go prosto w oczy czy tak bylo to sklamal ze faktycznie siedzial z dziewczynami ale to byly kolezanki tego kolegi co z nim byl i on ich nawet nie znal.. zapytalam jeszcze raz- sklamal znowu.. Powiedzialam zeby spie***** bo nie chce klamcy w moim domu to sie dopiero przyznal ze to byla ona i jej kolezanki i ze nie chcial mi mowic zebym sie nie zdenerwowala.. A ja mu na to ze chce zakonczyc ten zwiazek bo po pierwsze to nie jest juz pierwszy raz kiedy mnie sklamal... a po drugie powiedziala mi o tym kolezanka z ktora kiedys pracowalam ale nie jestesmy jakimis super przyjaciolkami, ale dziewczyna widziala go raz i drugi z ta sama dziewczyna wiec mi dala znac bo wiedziala ze jestesmy razem i ze chyba cos jest nie tak.. wiec wychodzi na to ze lepiej wychodze na tym jak ufam prawie obcym ludziom niz jemu ktorego słowo to w powinno byc w zwiazku jak skała.. zawsze prawdziwe.. Co o tym sądzicie? Boje sie kontynuować ten zwiazek bo to juz nie pierwsza taka sytuacja kiedy cos nie gra i ja musze sie bawic w detektywa (co jest ponizające dla kazdej dziewczyny) ale on sie uparl ze to nie koniec ze to juz sie nie powtórzy.. tylko za bardzo w to tez juz nie wierze bo juz to przerabialismy.. Prosze o szczere opinie
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#251 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 20 grudnia 2010 - 21:35

chocolate,
jeśli twoje koleżanki powiedziały ci o tym, a to się stało już drugi raz to musi być coś nie tak <bezradny></span> rozumiem, można się spotkać z koleżanką, bo ma prawo, ale jeśli cię okłamuje to nie jest dobrze.Jemu nie będziesz już potrafiła zaufać!!! czemu na tą imprezę nie zabrał ciebie???powinien się spytać, czy może ty byś nie chciała z nim iść.Jestem pewna, że jakby nie spotkał twoich koleżanek to by ci nawet nie powiedział, że był na tej imprezie :-| po prostu nie miał już wyjścia.

Nie wiem czy warto być z kimś takim <bezradny></span>
ty będziesz siedzieć w domu, a on nie raz pójdzie jeszcze na imprezę..i jak nikt ci tego nie doniesie to nawet nie będziesz wiedzieć :evil: :evil: :evil: :evil:
jesteś jego dziewczyna zaproponuj mu wspólne wypady do baru lub na dyskotekę.
Sprawdź go, czy się zgodzi na to.
ja powiem szczerze tez chodzę na dyskoteki, z koleżanką i z kolegami, mój chłopak nie wie o tym,że idę,ale zawsze na drugi dzień mówię mu, że byłam tu i tu...Tańczyłam z tym i z tym..nie okłamuje go!!!!
Może ta koleżanka go zafascynował,a i flirtuje za twoimi plecami!!!
Popatrz jak z nia spędza czas? bary, dyskoteki tance itp. a z tobą? szczre rozmowy u ciebie w domu :evil: Tak nie może być.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#252 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 20 grudnia 2010 - 23:12

chocolate, szczerze powiedziawszy, jeżeli tak zareagowałaś na to, o czym się dowiedziałaś, nie dziwię się, że wolał nie mówić. resztą nie bardzo rozumiem problem... Masz mu za złe, że ma jakieś znajome i się z nimi widuje? Czy to, że Ci o tym nie mówi? Wg mnie ani pierwsze ani drugie to nie koniec świata, a normalna rzecz dla osób żyjących w społeczeństwie. A snucie teorii spiskowych na wieść, że facet się z kimś zobaczył, czy tańczył na imprezie jest dla mnie niepoważne i świadczy o braku zaufania. W związku nie powinno być wzajemnych tłumaczeń, co, o której i z kim robili partnerzy. A "życzliwym" koleżankom podziękowałabym i poprosiła, żeby następnym razem, o ile nie jest to rzecz poważna, nie nakręcały siebie i Ciebie jednocześnie.

Partner to nie własność, trzeba o tym pamiętać. Zaborczość nigdy nie była w cenie.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#253 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 20 grudnia 2010 - 23:35

Ważne, że cie nie okłamuje, ma prawo nie mówić o tym, że z kimś się widuje.
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#254 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 20 grudnia 2010 - 23:46

Zapytalam sie go prosto w oczy czy tak bylo to sklamal ze faktycznie siedzial z dziewczynami ale to byly kolezanki tego kolegi co z nim byl i on ich nawet nie znal.. zapytalam jeszcze raz- sklamal znowu.. Powiedzialam zeby spie***** bo nie chce klamcy w moim domu to sie dopiero przyznal ze to byla ona i jej kolezanki i ze nie chcial mi mowic zebym sie nie zdenerwowala..

kari, okłamywał ją prosto w oczy :-|
to nie jest wytłumaczenie, że nie chciał powiedzieć prawdy bo się bał, że sie zdenerwuje.Wątpię, żeby chocolate za to zrobiła mu kłótnie <bezradny></span>
Rozumiem, że chłopak nie musiał mówić gdzie był i z kim..ale jeśli już się tego dowiedziała i chciała się dowiedzieć prawdy, i po prostu się go zapytała czy to prawda, to sie nie kłamie!!!
jak ona ma mu ufać?? <bezradny></span>
jakbyście się czuły jak wasz chłopak albo mąż chodzi sobie na dyskoteki i do barów bez was z jakimiś dziewczynami?? :-/ pewnie byłybyście zazdrosne :mrgreen: ....zabronić nie możecie..bo facet to nie własność...ale tak się nie postępuje...że kłamie się swoją partnerkę <bezradny></span>
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#255 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 11:06

nie(d)oceniona, mówisz tak bo nie masz chłopaka... a jak by twój tak zrobił to też byś się wściekła ;) ja na początku związku stawiam sprawę jasno i nie ma wędrówek samodzielnych po baletach domówkach itp bo albo jest ze mną i razem się bawimy albo się rozstajemy.Partner to nie własnośc... ale skoro sie z kimś chce byc to trzeba się liczyc że nie ma ja i ty tylko jesteśmy MY .
chocolate, nie dziwie się że tak zareagowałaś... ja bym podobnie zareagowała tyle że nie powiedziałabym mu prosto w twarz że ma spie*** ;) ja sobie bynajmniej w związku nie pozwole na kłamstwa bo co to za związek ....
ja się cieszę że mój K. jak gdzieś idzie to pisze mi smsem albo dzwoni i mówi :) i sam podkreśla że nie ma JA i TY :)

#256 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 11:12

le skoro sie z kimś chce byc to trzeba się liczyc że nie ma ja i ty tylko jesteśmy MY .


Krówka związek w którym nie ma ja i Ty, tylko cały czas jesteśmy my, nie ma szans na długie przetrwanie....


nie(d)oceniona, ma rację to raz. A dwa... A propos donosicielstwa koleżanek.... chocolate, to dla mnie żaden związek skoro bardziej ufasz im niż jemu... Tak tak wiem, okłamał Cie. Tylko nic nie dzieje się bez przyczyny.

#257 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 11:50

jakbyście się czuły jak wasz chłopak albo mąż chodzi sobie na dyskoteki i do barów bez was z jakimiś dziewczynami?? :-/ pewnie byłybyście zazdrosne :mrgreen: ....zabronić nie możecie..bo facet to nie własność...ale tak się nie postępuje...że kłamie się swoją partnerkę <bezradny></span>


No źle bym się czuła, no i nie tyle , że była bym zazdrosna ale coś tu nie halo, jak by ze mną tam nie poszedł. bo jakiś powód tego jest, ze nie poszedł z nią.

#258 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 13:05

Zdaje sobie sprawę, że jestem troche przewrażliwiona w tym temacie, bo wyjscie na chwile do baru i spotkanie jakiejstam kolezanki i rozmowa to nie jest koniec swiata i nie jest to tez powod do rozstania.. i co prawda to prawda.. nie ufam mu do konca.. ale to nie dlatego ze jestem super zazdrosna tylko dlatego ze ilekroc nie poszedl na impreze to sie okazywalo ze wracal z nowymi numerami telefonów jakis dziewczyn dziewczyn z ktorymi tylko ponoc rozmawial chwileczke, nie raz tez oklamal mnie jesli chodzi o jego byla dziewczyne.. zawsze jakos to tolerowalam ale kazdy ma jakies granice i on chyba naprawde nie traktuje mnie powaznie skoro w dalszym ciagu robi takie rzeczy.. dlatego z kazdym klamstwem nawet takim jak teraz po prostu mnie dobija.. bo chcialabym mu wierzyc bo mi na nim zalezy ale on widocznie potrzebuje mnie i swojego wianuszka adoratorek... i jak teraz czytam wlasnie to co napisalam to stwierdzam ze ja chyba jestem naiwna jesli mysle ze on sie zmieni..
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#259 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 18:07

ale to nie dlatego ze jestem super zazdrosna tylko dlatego ze ilekroc nie poszedl na impreze to sie okazywalo ze wracal z nowymi numerami telefonów jakis dziewczyn dziewczyn z którymi tylko ponoc rozmawiał chwileczkę,

ma ciebie.. a bierze numery telefonów od dziewczyn, które nie są nawet jego koleżankami??? :evil: to po prostu jakiś babiarz :evil:
zacznij z nim chodzić na imprezy.Albo jak juz sam chodzi, bo wiadomo trzeba mieć trochę wolności w związku..to niech spędza czas na rozmawianie i zabawie ze swoimi kolegami i koleżankami!!!! a nie poznaje jakieś nowe laski i bierze od nich nr telefonów... :evil: :evil: :evil:
ja miałam taki okres w związku..że wkroczyła trochę nuda..zle między nami było..potrzebowałam odmiany..chodziłam na imprezy flirtowałam z chłopakami..tańczyłam,itp.wymieniałam się nr telefonów..z jednym nawet się pocałowałam :oops: chłopak ufał mi, a ja zachowałam się nie fair.oczywiście powiedziałam mu to.wybaczył mi ten wyskok...dlaczego tak postąpiłam?hmmm... bo fajnie było...rozmowa, flirt, motylki w brzuchu..jak na samym początku.
Oczywiście zmądrzałam, i już tak nie robie.
twój chłopak robi podobnie do mnie, może w waszym związku czegoś brakuje...coś trzeba zmienić.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#260 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 21 grudnia 2010 - 18:31

Krówka, też kiedyś z tego wyrośniesz i zaczniesz traktować facetów jak ludzi ;-) pomijając fakt, że tak na prawdę nic o mnie nie wiesz, więc nie wyrokuj, dobrze? ;-)

ewelina344, na prawdę uważasz, że to aż takie złe nawiązywać nowe kontakty? No i jak je utrzymywać, bez zwykłego numeru telefonu?

chłopak ufał mi, a ja zachowałam się nie fair

i dlatego mierzysz wszystkich swoją miarą?

coś trzeba zmienić.

owszem, trzeba pokazać facetowi, że nie musi zatajać prawdy, czy kłamać, bo rozumiemy ludzkie potrzeby i odruchy, nie wspominając o potrzebie życia w większej czy mniejszej społeczności, nie zamykającej się w gronie starych znajomych (a najlepiej, jeszcze, żeby nie było w nim kobiet :lol: ).

stwierdzam ze ja chyba jestem naiwna jesli mysle ze on sie zmieni..

w związku zawsze są 2 osoby i zawsze trzeba chęci po obu stronach. On coś da od siebie, ale Ty też musisz...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych