Będzie dobrze
Problemy w związkach II
#221
Napisano 19 listopada 2010 - 06:08
Będzie dobrze
#222
Napisano 19 listopada 2010 - 09:26
ja mam tak samo ze swoim.Jest po prostu nie domyślny i trzeba po prostu mu mówić gdzie chcesz pujść czego oczekujesz.dajcie sobie jeszcze czason nie zabiera mnie na zadne dalsze spacery... nie zaskakuje mnie... same wiecie ze czasami milo jest dostac cos nawet malenki kwiatek... ciagle ja mu mówie co powinien robic nie podejmuje zadnych decyzji zero inicjatywy wlasnej.
trzeba to zmienić znajdźcie sobie jakieś ciekawe zajęcie gdzie będzie fajnie i wesoło.Albo wyjdziecie gdzieś razem ze wspólnymi znajomymi.Związek trzeba pielęgnowaćKiedy go nie widze a nie jestesmy pokloceni to tesknie ale gdy go juz zobacze to nie czuje tego co powinnam jakiegos szczescia... moze popadlismy w rutyne?
Rutyna z czasem jest w każdym związku..ale to od was zależy kiedy się ona zacznie..a rok czasu to jest bardzo krótko i nie powinno tak być
buźka

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#223
Napisano 19 listopada 2010 - 10:04
Duzo róznic miedzy Wami.
Wbrew pozorom - nie jest dobrze gdy tyle róznic w zwiazku jest.
Musza być jakieś wspolne tematy, a przede wszystkim zasady, podejscie do zycia.
i zakochac jeszcze wiele rzy. Zycie przed TObą.Jesteś młodziutka, masz prawo się odkochać
Może dajcie sobie czas?? jesli bedzie miało przetrwać- przetrwa.
Nic na siłe.
I nie miej wyrzutów sumienia.
#224
Napisano 22 listopada 2010 - 15:16
Wiesz nie chce Cię martwić ale sądzę, że Twój związek i tak się skończy prędzej czy później.
Ty widać, że jesteś ambitna i chcesz coś w życiu osiągnąć a on to może zostać maksymalnie robolem ze swoim wykształceniem (a w zasadzie jego brakiem) albo też założy własną firmę.
Widzisz, Ty jesteś już w wieku że potrzebujesz powoli faceta a nie chłopca. Związek dwojga ludzi polega też na tym że obie strony się rozwijają i w zdrowym sensie nakręcają siebie na wzajem (w większości wypadków nieświadomie). Ty jednak czujesz że przy obecnym chłopaku nie rozwiniesz się a możesz się cofnąć.
lily__ napisał/a:
on nie zabiera mnie na zadne dalsze spacery... nie zaskakuje mnie... same wiecie ze czasami milo jest dostac cos nawet malenki kwiatek... ciagle ja mu mówie co powinien robic nie podejmuje zadnych decyzji zero inicjatywy wlasnej.
ja mam tak samo ze swoim.Jest po prostu nie domyślny i trzeba po prostu mu mówić gdzie chcesz pujść czego oczekujesz.dajcie sobie jeszcze czasBędzie dobrze.
Tu zależy czy masz bystrego faceta czy nie. Jak jest mało bystry w takich sytuacjach to trzeba mu mówisz prosto z mostu czego się chce. Jak jednak jest bystry w takich sprawach to wystarczy delikatnie zasugerować coś i on już będzie wiedział czego chcesz.
Przykład:
Jedzie mąż z żoną i po drodze żona dostrzega restaurację (jest głodna i chciałaby zjeść posiłek) i mówi do męża:
- Kochanie jesteś głodny?
- Nie
I jadą dalej. Kobieta zamiast wprost powiedzieć że jest głodna i chce aby stanęli coś zjeść to woli owijać w bawełnę.
Miała pecha, że trafiła na nie domyślnego faceta i jechała głodna
Jak sprawdzić czy facet jest domyślny? Zróbcie dwie próby i zobaczcie czy łapie o co chodzi czy trzeba mówić wprost
#225
Napisano 22 listopada 2010 - 17:33
Przykład:
Jedzie mąż z żoną i po drodze żona dostrzega restaurację (jest głodna i chciałaby zjeść posiłek) i mówi do męża:
- Kochanie jesteś głodny?
- Nie
I jadą dalej. Kobieta zamiast wprost powiedzieć że jest głodna i chce aby stanęli coś zjeść to woli owijać w bawełnę.
Miała pecha, że trafiła na nie domyślnego faceta i jechała głodna
Jak sprawdzić czy facet jest domyślny? Zróbcie dwie próby i zobaczcie czy łapie o co chodzi czy trzeba mówić wprost
hehe dobry przykład i dzisiaj go wypróbowałam
jedziemy autem omijając pizzerie..i pytam się czy jest głodny a on na to:
nie a ty jesteś?
-jak chcesz to możemy się zatrzymać.
Jednak mój chłopak troche bystry jest

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#226
Napisano 22 listopada 2010 - 19:42
jak można bylo być takim głupim i wierzyć mu, kiedy mowił ze on sam sobie nie ufa , ze nie prześpi się z inną, a co dopiero ja w to wierzyłam i cały czas myslałam, ze jemu na mnie zależy...
a do cholery wyszło tak, ze on tylko lubił jak ja do niego przyjeżdzałam, miał sie z kim pi******.
zawsze miał koło siebie multum panieniek, a ja myslalam, ze jemu na mnie zależy... jak mogłam być taka głupia...
#227
Napisano 22 listopada 2010 - 19:54
widocznie nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego dla siebie.Przykro mi..
mam nadzieje ze w końcu trafisz na fajnego chłopaka

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#228
Napisano 22 listopada 2010 - 19:59
ehh.... takie życie.Większość facetów to świnie...
widocznie nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego dla siebie.Przykro mi..
![]()
mam nadzieje ze w końcu trafisz na fajnego chłopaka
ja już bylam w 3 letnim związku... nawet byliśmy zaręczeni... i co... mamusia zwięła górę i ważniejsza była... w dodatku przez 2 lata oklamywal mnie, ze nie ma z jedną panną zadnego kontaktu, co sie okazało , jak zerwał ze mna to zaczął z nia spotykać się, potem pojechali na wakacje, a jak ja sie pytalam go z kim jedzie, bo teraz mamy w miarę kontakt to powiedział, ze z dziewczyną , ktorą zna 7 lat i tyle ma z nią kontakt. myslalam, ze jakaś kolezanka , ktora ja będąc z nim też znałam, ale nigdy nie przyszło mi na myśl, ze to może byc ta sz**** z ktora miał przygodę , którą mu wybaczyłam pod warunkiem, ze nie bedzie miał z nią wiecej kontaktu....
yh zaczynam watpić, ze jest jakiś w miarę normalny facet, ktory tylko nie widzi w zwiazku łożka...
#229
Napisano 28 listopada 2010 - 19:50
Potrzebuję „wygadać się” komuś zupełnie nieznajomemu, anonimowemu. Komuś kto mnie nie zna i oceni sytuację tylko na podstawie tego co napiszę. Problem oczywiście jest z facetem. A pytanie brzmi – być z nim czy już nie?
W lutym miną dwa lata od naszego bycia razem. Ja na początku byłam przekonana, że to facet mojego życia, ideał. Zaufałam mu tak od początku do końca i wierzyłam we wszystko. Zasypiając w jego ramionach czułam się szczęśliwa i bezpieczna.
Mimo żadnych zapewnień z jego strony, że jestem ważna, że chcę ze mną być – na początku nie było to dla mnie ważne. Myślałam sobie, że po jego ostatnim związku woli być ostrożny z takimi słowami…
Niestety zamiast słów otuchy słyszałam coś w stylu: mi nie przeszkadzasz, albo – miałem ochotę iść do kolegi, ale byłaś akurat ze mną i nie mogłem.
Potem odkryłam, że w najlepsze flituje sobie smsowo z koleżankami, dostaje od nich zdjęcia, itp. Przy mnie nie odbiera telefonów, natomiast kiedy mnie nie ma to chulaj dusza…
Porozmawiałam z nim o tym, najpierw uznał, że wymyślam i w ogóle i stwierdził, cytuję: „powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
Postawiłam sprawę jasno, albo to się zmieni, albo koniec.
I faktycznie. Zauważyłam zmianę. On chyba się stara. Jest milutki, przytula się, itp.
Ale problem w tym, że ja już nie umiem się przełamać. Rzadko kiedy mam ochotę się do niego przytulić, powiedzieć o tym co sprawia mi radość, a co przykrość.
I co teraz Waszym zdaniem powinnam zrobić? Być nadal z nim – bo przecież zauważyłam zmiany w jego zachowaniu i może głupio tak go kopnąć w tyłek, kiedy on się stara…?
Ale z drugiej strony – ciągle pamiętam te rzeczy, którymi sprawił mi przykrość, że był wobec mnie bardzo nie fair. I nawet teraz jeszcze, kiedy on jest z kolegami, to przeglądają zdjęcia jakichś dziewczyn na naszej-klasie…
Poradźcie, proszę.
#230
Napisano 28 listopada 2010 - 20:01
Koleś jest niepoważny, zresztą po takim tekście
„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
kopnęłabym go w du**, zero szacunku do Ciebie. Nie wierzyłabym w jego przemianę, skoro nadal cwaniaczy przy kumplach i lubi sobie poflirtować. Jak taki facet nie dostanie w tyłek, to się na pewno nie zmieni.
#231
Napisano 28 listopada 2010 - 20:23
Po takim tekście nie byłoby zmiłuj się i nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego.„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
Nie szanuje Cię, bo pokazał to mówiąc te słowa. Jego przemiana to może być tylko podpucha byś przestała się jego czepiać.
#232
Napisano 28 listopada 2010 - 23:06
Nie pamiętać tych dobrych chwil, tylko złe...?
#233
Napisano 28 listopada 2010 - 23:17
kopnęłabym w dupe i uciekła jak najdalej od niego bo albo to jest jakiś głupi żart albo chora prawda... co to ma znaczyc ? on nie ma do ciebie szacunku skoro potrafi coś takiego powiedziec... za co miałabyś dostac z "ryj" ? po pierwsze ryj„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
#234
Napisano 29 listopada 2010 - 12:59
Ja i mój P jesteśmy już 2 lata ze sobą, jest nam dobrze ze sobą, kłócimy się czasem jednak zawsze jest jakoś ok:)(jak to bywa zazwyczaj), ale od pewnego czasu stanowczo zachowanie P mi się nie podoba. A mianowicie, kiedy rozmawiamy przez telefon(bo muszę zaznaczyć, że widujemy się na weekendy teraz, on pracuje , ja studiuje) on sugeruje mi , że go zdradzam, bo ---> słyszy głosy ( zazwyczaj z tv, który jest wł), wmawiam mi wtedy wręcz, że jakiś ktoś jest u mnie i na pewno go zdradzam, więc, wył. tv, noo ale ostatnio rozmawiając przez tel, powiedział, że słyszy echo swoje, po czym zrobił mi awanturę, że go pewnie zdradzam, że ktoś jest obok mnie;/ zapytałam się dlaczego myśli, że go zdradzam, on na to że kiedyś(1,5roku temu okłamałam go, fakt zrobiłam to ale nie zdradziłam,tylko wyszłam z koleżanką na piwo, a to chyba nie zdarda?!) i się strasznie pokłóciliśmy, ja nie wytrzymałam, i zaczęłam krzyczeć "tak zdradzam Cię z każdym kogo napotkam" a on to ja nie chcę byc z taką dziewczyną, więc mu odp to nie bądź, i powiedział mi cześć. Kurde nie mogę przeboleć, że głupie jakieś echa i szmery sprawiły, że uważa, że go zdarzam, dlaczego nie ma do mnie zaufania, ja bym nigdy nie pomyślała, że jakaś laska jest koło niego... Nie wiem co teraz będzie, on zwykł się obrażać byle za co, ale to ja powinnam teraz czuć się urażona i się obrazić
#235
Napisano 29 listopada 2010 - 13:54
#236
Napisano 29 listopada 2010 - 19:41
Musisz postawić sprawę jasno, że albo spróbuje ci zaufać, albo rzeczywiście nie macie po co ze sobą być.
Bardzo ciężko żyć z zazdrośnikiem(bo nawet jak teraz odpuści to tak po porostu się nie zmieni), więc życzę siły i cierpliwości.
#237
Napisano 30 listopada 2010 - 15:56
Wiem,e obdarzyłaś go silnym uczuciem,ale nie masz co się zastanawiać. po takich słowach od razu powinnaś go zostawić...„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
#238
Napisano 30 listopada 2010 - 18:51
ladyd, pamiętaj dobre chwile, ale też nie pozwól by tak ktoś Cię traktował. Decyzja należy zawszę do Ciebie. My widzimy sytuacje tak, że Cię nie szanuję i te słowa mówiły to.
#239
Napisano 04 grudnia 2010 - 18:44
on totalnie nigdzie nie chce chodzić...ja się z nim zaczynam nudzić...jak można nic nie chcieć robić..nie wiem w czym tkwi problem.
Same powiedzcie, ze to nie jest normalne zachowanie

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#240
Napisano 04 grudnia 2010 - 18:50
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










