Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#181 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 11 października 2009 - 18:59

mam zamiar zacząć się stawiać :roll:


Kotek cofnij się w tym wątku o kilka stron- sama radziłam Ci stawianie, ale... Zaznaczyłam wtedy, ze to nie chodzi o pójście na noże, ale racjonalne przedstawienie sytuacji poparte argumentami. Czyli mówisz, że wychodzisz, a kiedy mama mówi, ze nie, Ty jej przedstawiasz swoje argumenty, ale nie wdajesz się w pyskówki tak jak to zrobiłaś :roll: A jeśli mam dalej swoje, to podchodzisz przytulasz, i mówisz, mamo przedstawiłam Ci moje zdanie jeśli nie masz innych argumentów poza nie wypada i bo nie to chciałabym, żebyś zaakceptowała moją decyzję, a w zamian jutro pyszne ciasto zrobię... No coś w tym stylu sama swoją rodzinę znasz ;-) Ja dokładnie tak z moją mama zrobiłam i owszem wściekła się, ale następnego dnia jak wróciłam, to powiedziała że chce szarlotkę :lol: Tak jak pisałam- nie miałam nic do stracenia, Ty również nie masz. Tylko pamiętaj nie powinnaś także zupełnie przestać pomagać w domu, bo jednak tam mieszkasz i rodzice Cie utrzymują, więc bądź co bądź coś w zamian musi być... Dotrwałaś dom końca mojego kazania? :lol:

#182 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 11 października 2009 - 19:05

Marzycielka24, dotrwałam ;)
Właśnie już zaczynam łapać Twoje rady.....
I choć wiem że u mnie się nie sprawdzi to z tym ciastem bo choć nie zostałam u W na noc tylko pojechałam do tego Wrocławia a oni się odzywają tylko jak muszą to i tak zacznę tłumaczyć dlaczego tak chcę zrobić nie inaczej....
A sprzątać będę ale nie po każdym i nie wszystko bo chyba mogę zwrócić komuś uwagę że wannę należałoby umyć po sobie a jak usłyszę że "jak trzeba bedzie to ja będę myć" to mnie szlag trafi :roll:

#183 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 października 2009 - 19:10

jak trzeba bedzie to ja będę myć" to mnie szlag trafi

to ty odpowiesz ze po sobie sprzatnełas i w innym w domu raczkido dupy nie przyrosły :!: :D wiec moga zrobic to samo

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#184 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 11 października 2009 - 19:25

Elodi, Donnka, Kahela - dobrze ci piszą ... najprostszym sposobem jest wyprowadzenie się - pogadaj z w i znajdzcie coś razem, w międzyczasie zacznij szukać pracy.

jeżeli jednak chcesz zostać w domu - posłuchaj marzycielki bo pyskowaniem, tak pyskowaniem, nic nie osiągniesz - poza tym że następnym razem będzie tylko gorzej. tego sie już powinnaś nauczyć. przykład z ciastem - bardzo dobrze opisuje jak to powinno wyglądać ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#185 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 11 października 2009 - 19:50

skorzystam z Waszych rad...
możliwości wyprowadzki nie mam na ten moment
ale samo wyżalenie się komuś pomaga

#186 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 11 października 2009 - 21:24

WweronikaA, możliwość wyprowadzenia sie jest zawsze, trzeba ją tylko znaleźć i dać szansę ... no i na prawde bardzo trzeba chcieć, a pomimo tego że mieszkając z rodzicami kłócimy sie z nimi non stop (wiem, bo też tak mam - ostatnio nieco mniej, ale jednak), to jednak mamy tu szansę pomyśleć o czymś innym niż tylko jak przeżyć do kolejnej wypłaty bądx podobnych rzeczach, i wbrew temu co myślisz - mamy więcej swobody.

jeżeli zostajesz w domu rodzinnym - dobrze radzę posłuchaj marzycielki i spróbuj przebić mur jej sposobem - nie wrzaskami, a tłumaczeniem i małymi gestami w stronę rodziców ... nie postaw sie za wszselką cenę - bo to na prawdę do niczego nie prowadzi, a pokaż że są inne możliwości rozwiązania konfliktów i pokaż rodzicom że jesteś dorosła, a nie tylko pełnoletnia, zacznij podejmować decyzje które będą rzutować na twoim dalszym życiu, rozmawiaj o nich z nimi - to im pokaże że poważnie podchodzisz do tego co chcesz robić, kim chcesz być.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#187 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 11 października 2009 - 21:42

masz tyle lat a dełaś radę jak dziecko

;-)

jak przeczytałaś i widzisz po mnie wypowiedzi, rownież niektóre forumki myślą jak ja..
i też Ci to radzą...

z mojej strony napisze jeszcze ze zycze Ci przetrwania tego trudnego okresu, bo on z czasem minie..
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#188 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 11 października 2009 - 21:55

postaram się coś zmienić możne się uda zmienić ta sytuacje na lepszą ;-)
Choć wiem że dużo pracy muszę w to włożyć ;-)

#189 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 października 2009 - 11:41

ja tak sobie mysle ze nastepnym razem jak mam ci powie cos przykrego np ze jestes od sprzatania albo cos w tym stylu to jej powiedz ze jest ci przykro ze tak mówi , tylko nie takim tonem jakbys jej wyrzut robiła , wiem ze o pewnie bedzie trudne , ale sama przed soba bedziesz czuła ze nie chowasz tego w sobie tylko móiwsz o tym głosnoe. Powiedz np . to przykre co mówisz i tyle koniec dyskusji. Bo tak jak dziewczyny pisały pyskówka nic nie da.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#190 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 12 października 2009 - 15:49

WweronikaA, po pierwsze to powtórzę to, co napisała już Kahela

pewnie Twoi rodzice przedstawiliby sytuację zupełnie inaczej, a znając życie - prawda jest pośrodku ;-)

Przypuszczam, że Ty też nie do końca jesteś fair w stosunku do nich. Po pierwsze jeśli chcesz uchodzic w domu za osobę dorosłą to zacznij się tak zachowywac. Po co wdajesz się w głupie pyskówki zamiast użyc konkretnych argumentów? Nie przemawia to na Twoja korzyśc, a właściwie stawia Cię to w niezbyt korzystnym świetle <bezradny></span> Dorosłośc to nie tylko dowód osobisty, to coś więcej. Jasne, nie chodzi o to żebyś pozwoliła sobie wejśc na głowie, ale trzeba umiec pójśc na kompromis. Na Twoim miejscu spokojnie wytłumaczyłabym rodzicom, co Ci przeszkadza i postarałabym sie dojśc z nimi do porozumienia. I nie poprzestawaj na jednej rozmowie, ale za każdym razem, gdy zdarzy się sytuacja, która nie będzie Ci się podobac, mów o tym, może w ten sposób rodzice wreszcie zrozumieją Twoje racje.
I taka mała dygresja. Mam siostrę (młodszą o osiem lat), wychowywałam ją od małego i kiedy tak czytałam Twoje posty WweronikaA to jakbym czytała wypowiedzi Natalki. W tym układzie to ja byłam "rodzicem", który wiecznie się czepia i "wykorzystuje" biedne dziecko. I uwierz mi, ze nie robiłam tego z lenistwa czy po złosci, po prostu usiłowałam jej wpoic pewne zasady, stosowałam nakazy i zakazy i wyszło jej to na dobre ;-) Teraz kiedy jest już niemal dorosła zrozumiała moje racje i to, że wszystko co robiłam, robiłam z myślą o niej.
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#191 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 października 2009 - 16:35

trzeba umiec pójśc na kompromis

a z czego WweronikA powinna zrezygnować aby ten kompromis osiagnać ??? bo w kompromisie kazda ze stron z czegos rezygnuje.
Ja rozumiem ze rodzice pracuja , zarabiaja na dom , a ona ma chodzic do szkoły i dbac o dom oki nikt pewnie nie wymaga aby za kazdym razem mama jej dziekowała za pieknie wysprzatany dom, a weronika nie bedzie dziekowac mamie za to ze ta ugotowała obiad, opłaca rachunki i daje jej na ubrania. Ale moze poprostu lepiej y było dla kazdej ze stron a by nie było komentarzy typu od tego jestes , ty popsrzatasz itp.
WweronikaA ja cie w pełni rozumiem , nie wiem czy to jaks mentalnosc na wsi czy w małych miasteczkach , ale w wielu z nich jest nadal tradycyjny podziła obowiazków <bezradny></span> . mam kolezanki , którym mama wprost powiedziła ze poto je mam by sprzatały gotowały itp , ich mama potrafiła caly dzien przesiedzic przed tv czy komputerm albo plotkowac w sklepie. A gdy ich brat zostawił brudny talerz na srodku stołu albo mokry recznik na kanapie zostawił to nic nie móiwła a ich goniła do roboty. nie pamietam aby którąś pochwaliła< nie raz widziłama jak z tego powodu płakały >, takich rodzin ta wiec WeronikaA jestem w stanie sobie wyobrazic po czesci jak to u ciebie wyglada <pocieszacz></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#192 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 12 października 2009 - 18:28

magdaaaaa, tak naprawdę sytuacje jaka panuje u Weroniki znamy tylko z jej opowiadań. Gdybys jeszcze dwa lata temu posłuchała mojej siostry, to pewnie powiedziałaby Ci, że ja tylko zmuszałam ją do sprzątania, zabraniałam spotykac się z chłopakiem i wogóle traktowałam ja jak służącą. Nie masz wrażenia, że niedawno gdzieś coś takiego czytałaś? Mówiąc o kompromisie mam tu na myśli, np. wykonywanie obowiązków domowych bez fochów i wiecznych pretensji typu "dlaczego ja", bo uwierz mi, że wysłuchiwanie ciągłych żalów i widok wiecznie skwaszonej miny może doprowadzic do szewskiej pasji. Ja uważałam moją siostrzyczkę za nieusłuchanego, rozkapryszonego gówniarza, a ona mnie traktowała jak wroga i próbowała przeforsowac swoje zdanie w bezczelny sposób, kompletnie bez szacunku dla mojej osoby (takie np. trzaskanie drzwiami, pyskówki, itp.). A wystarczyło spokojnie porozmawiac- jasne, że nie od razu wszystko było tak jak należy, ale przyszedł moment, że wszystko sobie poukładałyśmy. Ona przedstawiła mi swoje racje, ja jej swoje i jakoś się dogadałyśmy ;-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#193 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 października 2009 - 18:42

Ona przedstawiła mi swoje racje, ja jej swoje i jakoś się dogadałyśmy

no włąsnie dogadałyscie sie ale jak widac nie kazdy tak potrafi.

sytuacje jaka panuje u Weroniki znamy tylko z jej opowiadań.

pewnie ze tak , ale jak wiele dziewczyn tu zauwazyło ona ciagle cos sprzata i mogłoby sie wydawac ze w domu w którym jest 5 osób obowiazki sa podzielone jakos , ja wiem ze oni pracuja i sa bardziej zmeczeni niz ona po szkole ale troche szacunku dla pracy drugiego człowieka tez sie nalezy.
Ja nie mówie ze musze uwierzyc we wszystko co Weronika pisze , ale znam mnóstwo takich ludzi , którzy zachowuja sie podobnie jak jej rodzina wiec rozumiem jej ze jest jej przykro.
Czesto wiele kobiet móiw ze maz ja nie sanuje i wyamaga zeby tylko prała , sprzatała gotowała i nigdy nie pomorze ani nie pochwali i wtedy wiele kobiet mówi co to za człowiek , ze nie docenia twojej pracy :roll:
Pewnie ze weronika powinna miec obowiazki w domu i powinna sie podporzadkowac rodzicom bo to ich dom ale mysle ze czasami troszke przesadzają. jakby mnie ktos w domu powiedziła ze jak mnie nie bedzie to kto posprzata , zamiast uwazaj na siebie i daj znac co i jak to pewnie tez ni czułabym sie komfortowo.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#194 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 12 października 2009 - 19:02

No cóż

ale mysle ze czasami troszke przesadzają

A ja myślę, że wina nigdy nie leży tylko po jednej ze stron konfliktu. A w tym wypadku są tylko trzy wyjścia:
1. wyprowadzic się i życ na własny rachunek, co nie jest proste, ale też nie jest niewykonalne
2. spróbowac dogadac się z rodzicami: rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa
3. zacisnąc zęby i przetrwac dopóki coś się nie zmieni
Wydaje mi się, że osoba dorosła wybrałaby jedną z dwóch pierwszych opcji
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#195 asia21_87

asia21_87
  • Użytkownik
  • 7 854 postów

Napisano 12 października 2009 - 19:04

czytając to mam wrażenie że w kółko piszecie te samo :roll: ,

mam na myśli argumenty tigry
dajcie już spokój może w koncu coś do niej dotrze
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#196 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 października 2009 - 19:06

magdaaaaa napisał/a:
ale mysle ze czasami troszke przesadzają

A ja myślę, że wina nigdy nie leży tylko po jednej ze stron konfliktu

pewnie ze tak ale słyszałam ze przykład powinienisc z góry :-) :lol: :mrgreen:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#197 Clonii

Clonii
  • Użytkownik
  • 279 postów

Napisano 12 października 2009 - 19:12

WweronikaAWiesz ciezko doradzic osoba ktore nie sa w takiej sytuacji co powinnas zrobic z tym problemem. Widzialam tu wiele rad dla Ciebie np wyprowadzka tylko zeby to sie nie odwrocilo przeciwko Tobie bo jesli nie podolasz temu wyzwaniu i bedziesz chcila wrocic zebys nie uslyszala " taka jestes dorosla zeby sie wyprowadzic to teraz radz sobie dalej"...... rozmowa..... od tego napewno zacznij ale nie daj sie tak latwo zgasic im, a beda probowac....a jesli nic ni ezrobisz to bedziesz miala tak jak jest
....Jak księżyc w oknie śmiej się i płacz...Na linie nad przepaścią tańcz....Aż w jedną krótką chwilę, pojmiesz po co żyjesz....

Niedojrzała miłość mówi: "Kocham cię, ponieważ cię potrzebuję". Dojrzała miłość mówi: "potrzebuję cię, ponieważ cię kocham".

#198 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 12 października 2009 - 19:55

Wiecie dziewczyny ....
Zauważyłyście że dużo sprzątam bo same o tym piszecie czasami sobie żartujecie na ten temat ale ja to na prawdę lubię.
Lubię przyjść do domu posprzątać wszystko i później usiąść w czystym mieszkaniu z kawką przed tv czy coś w tym stylu.....
I mi nie przeszkadza to że tylko ja sprzątam bo ja mogę to robić, tylko przeszkadza mi to że traktują mnie jak sprzątaczkę i że nie szanują mojej pracy....
To jest przykre słyszeć takie rzeczy typu "jak trzeba będzie to posprzątasz jeszcze raz"
początkowo słysząc to reagowałam krzykiem i wyzwiskami pod adresem tej osoby (jeśli to byli bracia bo jak rodzice to po prostu mówiłam że nie będę więcej razy sprzątać) a teraz nie chce krzyczeć bo po co jak oni to wpuszczają jednym uchem a drugim wypuszczają? Teraz zamykam się w łazience na 10 minut wyryczę się i mi złość u to "upokarzanie" przechodzi :roll:
Na prawdę ja mogę sprzątać wszystko tylko niech to docenią a nie ja wysprzątam a ci jak na złość brudzą :!:
I żeby mama nas "po równo" traktowała a nie bracia cacy wszystko robią dobrze i wszystko im wolno a ja nie mogę nic zrobic bo na wszystko jestem gówniara itp <bezradny></span>

#199 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 13 października 2009 - 05:49

Na prawdę ja mogę sprzątać wszystko tylko niech to docenią a nie ja wysprzątam a ci jak na złość brudzą :!:

0


:lol: :lol: WweronikaA, Kotek dom to nie muzeum! Jasne, ze będą brudzić, bo przecież tam mieszkają. No to przecież mój P. też specjalnie nie przychodzi zjeść akurat jak pozmywałam, czy idzie się umyć jak wyszorowałam wannę. Chociaż może... :mrgreen: :lol: Dom jest po to, żeby w nim mieszkać i korzystać. Nie powinni Ci mówić, że jak trzeba będzie to jeszcze raz, ale nie możesz tak podchodzić, że specjalnie brudzą, bo Ty posprzątałaś ;-)

#200 xoxo

xoxo
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 31 października 2009 - 21:55

witam ,
chciałabym opowiedzieć o problemie mojej mamy , który tak w zasadzie jest też problemem całej mojej rodziny .
tak więc moja mama jest strasznie przewrażliwiona na punkcie sprzątania . na codzień muszę z siostrą sprzątać "z większego" , czyli pozmywać naczynia , czasem odkurzyć , pozbierać różne rzeczy , które nie leżą na swoim miejscu itp. mimo tego , że to zrobimy dla mamy zawsze znajdzie się coś , co jej nie pasuje i mamy gotową awanturę . za to w sobotę ... kiedy większość moich znajomych wychodzi sobie na dwór korzystając z uroków weekendu ja muszę sprzątać . mama w tym czasie jest na zakupach . wykonuje wszystkie prace jak najlepiej umiem i kiedy po 3 godzinach mama wraca ze sklepu dowiaduję się , że w domu jest "kompletny syf" i , że "nic nie zrobiłam" . krew wtedy człowieka zalewa po prostu . tyle czasu się poświęca na to sprzątanie , by usłyszeć coś takiego ... ale to nie wszystko . dziś na przykład wyszłam na dwie godziny , by odwiedzić rodzinę , a po powrocie do domu mama wrzeszczy na mnie , że nie może otworzyć szafy w moim pokoju (czyt . but krzywo stoi) , nie może tu odkurzać tak wszystkiego pełno (czyt . krzesło nie stoi przysunięte do biurka) , śmieci leżą wszędzie porozwalane (czyt . flamaster leży na podłodze) . potem wchodzę do łazienki a już mama naskakuje na mnie , że nic tu nie sprzątałam (choć zajęło mi to godzinę) , gdyż widzi na kafelkach plamki po paście do zębów (czego normalny człowiek by nie zauważył , choć gdy to tylko powiem mówi mi , że to chyba ja jestem nienormalna). takich przykładów mam dużo . kiedyś mnie to śmieszyło , teraz nie wytrzymuję już tego psychicznie . co nie zrobię to wszystko jest źle , mama wpada we wściekłość i drze się na mnie i siostrę , mówi , że jesteśmy bałaganiarami (nie zaprzeczam , ale bez przesady!) a kiedy powiem , że sprzątanie nie jest najważniejsze to zaczyna wrzeszczeć jeszcze bardziej . nie wiem , może to jest normalne , może tak jak mówi mama to po prostu ja jestem bałaganiarą ? powiedzcie , czy u was też jest taki problem ze sprzątaniem ?
p.s. nie wiem czy nazwa "pedantyzm" jest odpowiednia , ale to pierwsze co przyszło mi na myśl .





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych