Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mam doła :(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2238 odpowiedzi w tym temacie

#1661 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 06:16

I to znowu ja tutaj...

Zaczęło się kilka dni temu, od tego, że (do tej pory nie wiem jak mi się to udało), obudziłam się w czasie dnia, kiedy drzemałam, na brzuchu, z jego bólem... Złapałam schizę oczywiście czy aby dziecka nie przydusiłam, czy dotlenione było... Masakra jakaś. Kolejnego dnia rano mi przeszło (choć cały czas gdzieś siedzi obawa), aczkolwiek, delikatne bóle- takie jak zdarzały mi się wcześniej, rada lekarki "nospa i leżeć"- pozostały. Więc łykałam, leżałam i się oszczędzałam.

Wczoraj mój P. miał dzień wolny, a ja czułam się troszkę lepiej. W planach było jeżdżenie z koleżanką i z nim po sklepach nurkowych, więc myślę- po co będę siedzieć w domu? Pojechaliśmy we 3. W międzyczasie zadzwonili, ze wózek jest do odebrania- mieliśmy po niego jechać w sobotę, ale P. stwierdził, że on nie chce czekać, chce go złożyć, popróbować, że on już do pokoiku go chce wstawić. Pojechaliśmy jeszcze więc po wózek.

Wózek zapakowany do bagażnika, humory dopisują i nagle... ŁUP. Wycofując samochód P. się z nami zagadał, wózek zasłaniał widok i uderzyliśmy w słup... Ewidentnie wina mojego P. ale...

Jest mi go tak strasznie, straszliwie żal... Ma ostatnio potwornego pecha, owszem częściowo przez swoją nieuwagę, ale tyle jest różnych ewenementów, którzy nigdy, nigdzie nie uważają, wszystko i wszystkich mają w głębokim poważaniu, a życie usłane różami....

Pomijając fakt, ze zderzak i cała tylna klapa są do wymiany, dostałam skurczy.... W nocy przeszły, teraz jest lepiej, łyknęłam nospę i dalej się kładę. Jest mi źle, psychicznie, fizycznie....

No i dochodzi jeszcze kwestia teścia, który za każdym razem ma nad P. używanie. Już raz mógłby się zamknąć, odpuścić, ale nie.

Dobra wyrzuciłam to z siebie :cry: Jeśli ktoś dotrwał aż do tego miejsca, dzięki.

#1662 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 07:26

Marzycielko sama nie wie co mam Ci poradzić i jak pocieszyć.
Moim zdaniem powinnaś leżeć w łóżku nawet jeśli uważasz że jest ok i mogłabyś gdzieś wyjść.
No a jeśli chodzi o auto to przykro mi ale to tylko auto. Naprawicie ;*
A teść mógłby faktycznie odpuścić :roll:
Uszy do góry kochana ;*

#1663 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 07:56

Marzycielka24, rady tu chyba nic nie dają... bo to po prostu nieprzyjemne zdarzenia losowe, które trzeba jakoś przetrzymać <bezradny></span>
odpoczywaj dużo i dbaj przede wszystkim o siebie i dzidzię ;-)
nie martw się Kochana, będzie dobrze <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>
Dołączona grafika

#1664 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 08:16

Marzycielko <przytul></span>

Niestety wypadki chodzą po ludziach, jak to się mówi. Ale wreszcie przychodzi moment kiedy wszystko się odwraca i zaczyna nam sprzyjać szczęście- i zobaczysz, że i u Was tak będzie ;-) Popatrz na to z jaśniejszej strony (niemal zawsze taka jest)- dobrze, że na Waszej drodze stanął słup a nie inne auto, bo wtedy dopiero pociągnęło by Was to po kieszeni.

Na brzuszek musisz uważać i mam nadzieję, że powiedziałaś o wszystkim lekarzowi. Musisz na siebie uważać i odpoczywać. Potraktuj to jak wakacje, bo jak maluszek będzie juz na świecie to jeszcze zamarzysz o tym by się położyć spokojnie, włączyć TV czy poczytać książkę ;-) Choć kto wie- może urodzi Ci się "złote dziecko" :-D A na takie dołki ja Cię dopadają ostatnio i na tę huśtawkę nastrojów niestety nie ma rady, taki już urok ciężarnych, że nawet najmniejszy problem potrafią wyolbrzymić do niewyobrażalnych rozmiarów (zresztą ja jestem tego przykładem- prawda? ;-) ), więc nie pozostaje nic innego jak zacisnąć zęby i czekać na rozwiązanie :*

Co do teścia zaś to nie wiem co Ci napisać, ale wydaje mi się, że jeśli Twój mąż nie porozmawia z nim i nie postawi mu się otwarcie to nic się nie zmieni. Wiem, że to nie jest łatwe, ale ja tu innego wyjścia nie widzę <bezradny></span> A może teściu nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że jego wytykanie każdego błędu wcale Wam nie pomaga a tylko denerwuje i sprawia przykrość?

Mam nadzieję, że Twoja chandra szybko minie, bo nie lubię jak Ty taka smutna jesteś :*
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#1665 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 09:00

Marzycielka24, kochana moja <pocieszacz></span>
zobaczysz że już niedługo ujrzysz świat w innych barwach :-) każdy ma prawo do złości, smutku, gorszego samopoczucia... nie czuj się winna, kiedy tak własnie się czujesz. Najlepiej się wygadaj (choćby i nam) i będzie dobrze. :-)
Stluczka przykra sprawa, trafiło się i już, od Twojego zamartwiania się, czas się nie cofnie, więc, po co to przeżywasz? Zobaczysz że jak się urodzi Zosia, będziesz się śmiać na wspomnienie twoich ciązowych humorków. <pocieszacz></span> <przytul></span>

#1666 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 10:14

Dzięki Dziewczynki za wszystkie słowa pocieszenia :*

Ja wiem, ze to tylko samochód... I naprawdę mam w nosie samochód, tym bardziej, że mimo iż pięknie nie wygląda, to jeździ. Chodzi mi o samopoczucie P. mojego... On wczoraj mnie ze łzami w oczach przepraszał, że znów nawalił, że znów coś przez niego... PO prostu każda kolejna jego wpadka powoduje, że on się coraz bardziej wycofuje, czuje winny i do niczego, mimo, że naprawdę stara się być ostrożny i uważać. I tekst mojej teściowej, ze ja go nie mogę przez całe życie żałować... Być może, tylko boję się, że po tym jak ona go z teściem w obroty weźmie, to jak ja, mimo iż i tak nie mam ochoty, jeszcze zacznę go strofować co to on nie zrobił, to skąd ten człowiek do cholery ma jakiekolwiek siły i optymizm czerpać?

To mnie przytłacza... Być może przez to też pojawiają się te moje głupie myśli, że jak wszystko tak do dupy nam idzie, to się jeszcze okaże, że i z Zosieńką coś nie tak, że ją jakoś skrzywdziłam...

Prawdopodobnie faktycznie to wszystko hormony i muszę przetrwać, i normalnie bym się tym tak nie stresowała... Ale w chwili obecnej nie umiem na to spojrzeć w żaden sposób pozytywnie, czy po prostu się odciąć... Mam nadzieję, że faktycznie za jakiś czas będę się z tego wszystkiego śmiać...

#1667 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 11:44

dzieki dziewczyny za slowa pocieszenia.

ja go nie mogę przez całe życie żałować

a dalczego nie :?:

to skąd ten człowiek do cholery ma jakiekolwiek siły i optymizm czerpać?

ano wlasnie ma ciebie i to ty go bedziesz wspierac ;-) pocieszaj go ile sie da i jak sie da , bo na pewno ten pech go opusci i on nie moze myslec ze cie zawodzi.

faktycznie to wszystko hormony i muszę przetrwać

i trzymaj sie tego , bo to jedyne racjonalne wyjasnienie. :-)

Mam nadzieję, że faktycznie za jakiś czas będę się z tego wszystkiego śmiać...

tego ci zycze :-)

to się jeszcze okaże, że i z Zosieńką coś nie tak, że ją jakoś skrzywdziłam...

łatwo mi napisac ze to nie praeda , ale pewnie tez bym panikowała.
jak dziewczyny pisały dbaj o siebie , moze jakis spacerki , moze jakis ksiazki , cos aby beczynnie nie siedziec , ale zeby tez nie przeforsowac sie. Moze codziennie ukladaj ubranka z jednej polki na druga i spowrotem.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1668 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 12:44

Marzycielka nie jest to na pewno latwa sytuacja ani dla ciebie ani dla twojego P. ale musicie jakos to przetrzymac. A przewaznie tak jest ze nastroj jednej osoby przechodzi potem na druga strone. nastroj meza udziela sie automatycznie tobie.
Głowa do gory Marzycielko uwierz ze po kazdej burzy przychodzi slonko ;-)
teraz wszystko widzisz w czarnych barwach, jestes podlamana a pozniej sama bedziesz
sie z tego smiala :-D Oboje dacie sobie jakos rade. Tak jak zalecila lekarka, duzo lez i odpoczywaj, poki masz na to czas, bo jak dzidzia przyjdzie na swiat, bedzie calkiem inaczej

201407101662.png


#1669 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 13:09

I tekst mojej teściowej, ze ja go nie mogę przez całe życie żałować...

Wiesz Madziu w tej kwestii muszę przyznać rację Twojej teściowej, bo to, że Ty się nad nim użalasz i próbujesz pocieszyć niemal ze łzami w oczach... bo tak pewnie jest, prawda? żal Ci go i nie potrafisz tego ukryć?... wcale mu nie pomaga. Widzi Cię taką smutną i od razu pierwsze co mu do głowy przychodzi to to, że to jego wina, więc każda kolejna "wpadka" czy sprawa, która nie poszła po jego myśli będzie go coraz bardziej zniechęcać i dołować. Oczywiście nie mówię tu o tym byś mu robiła wyrzuty czy wytykała błędy, bo każdy ma do nich prawo i takie zachowanie (ja mają w zwyczaju Twoi teściowie) na pewno nie pomoże, ale abyś pokazała, że nie przejmujesz się tymi drobnymi niepowodzeniami. Wjechał autem na słup? "trudno kochanie, auto rzecz nabyta a przynajmniej chrzest bojowy ma za sobą", zapomni o czymś- ze śmiechem zaproponuj mu wizytę u lekarza, który sprawdzi co z jego pamięcią :-D Wszystko z uśmiechem, pokaż, że to nie jest takie straszne jak mu się wydaje , postaraj się do tych niepowodzeń podejść z humorem i dystansem. Przecież to nie są kwestie życia i śmierci i można ze wszystkiego wybrnąć- nie dziś to jutro. Pewnie nie będzie to łatwe, ale wydaje mi się, że przyniesie lepsze efekty niż takie dołowanie się nawzajem :*

Marzycielko Ty silna babeczka jesteś, więc dasz radę. Zatem nosek do góry i naprzód :mrgreen:
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#1670 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 14:38

Marzycielka24, nie mozesz sie tak przejmowac - tak wiem ze latwo sie mowi :P

chodzi mi o samopoczucie P. mojego... On wczoraj mnie ze łzami w oczach przepraszał, że znów nawalił, że znów coś przez niego... PO prostu każda kolejna jego wpadka powoduje, że on się coraz bardziej wycofuje, czuje winny i do niczego, mimo, że naprawdę stara się być ostrożny i uważać. I tekst mojej teściowej, ze ja go nie mogę przez całe życie żałować...


Moim zdaniem tesciowa poniekad racje ma z tym zalowaniem. Bo to moze czasem przyniesc odwrotny skutek do zamierzonego. Aczkolwiek powinnas postarac sie wytlumaczyc mu ze on nie jest winny ... trudno - kazdemu moze sie zdarzyc ale nie powinnien robic z tego od razu takiego ogromnego problemu. Rozumeim ze moze go to dowlowac, przytlaczac ale ma powody do radosci. Niedlugo na swiat przyjdzie wasze dziecko a stluczka no trudno stalo sie i tyle.
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#1671 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 17:50

magdaaaaa, monia66, dzięki :*

tigraa84, saja, macie pewnie trochę racji, tylko wiecie- muszę to trochę przetrawić.... Tak czy inaczej- dziękuję Wam bardzo :*

#1672 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 17:55

Marzycielko nasza kochana :*
najważniejsze to żebyś była przy mężu i go wspierała - nie użalała się nad nim ale wspierała
tak by znał Twoje zdanie, nawet to krytyczne ale czuł, że kochasz Go mimo wszystko :)
to go na pewno podniesie na duchu i pokaże właściwy tok rozumowania i postępowania i może nie będzie się tak bardzo przejmował nagadywaniem swoich rodziców <bezradny></span>
jak już dziewczyny wspomniały - samochód to rzecz nabyta i cieszy mnie fakt, że nie przejmujesz się nim aż nadto - zuch dziewczynka :*
każdy ma czasem ten gorszy dzień, w którym wszystko widzi w czarnych odcieniach ale wtedy z pomocą śpieszą dobrzy ludzie - czytaj MYYYYYY :mrgreen:
dlatego główka do góry i odganiamy złe fluidy - a kysz a kysz <zlyzly1></span>

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

buziaki Kochana <buzki></span>

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#1673 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 29 czerwca 2010 - 16:53

Puk puk... Tutaj znów ja :(
Ostatnio jestem nie do wytrzymania...
Jak pisałam w odpowiednim temacie znów jestem po rozstaniu
I mam same czarne myśli...
Nie wiem dlaczego nie mogę sobie ułożyć życia
Z tej okazji też wróciło wiele wspomnień w związku z D. :(
Widuje go na ulicy z tą jego i mnie ściska...

Do tego wszystkiego pokłóciłam się wczoraj z najlepszym przyjacielem
Wiem że ostatnio zachowuje się okropnie i to dlatego ale nic nie uprawniało go żeby mnie obrażać (nawet jak chciał tym ukazać moje zachowanie to przegiął)

I w ogóle nie mogę się skupić na nauce...

Dziś miałam nawet w pracy już myśli że nawet dzieckiem się nie potrafię zająć. Czuej sie nie potrzebna, samotna i beznadziejna

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1674 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 29 czerwca 2010 - 20:14

Czuej sie nie potrzebna, samotna i beznadziejna

<pocieszacz></span>
witaj w klubie , u mnie juz miesiac zleciła od rozstania i niby wydaje sie ze jest juz jakos lepiej ,a nagle rycze tak z zaskoczenia. :-/

Nie wiem dlaczego nie mogę sobie ułożyć życia

jescze trafsz na odpowiedniego , mnie na te dekade wystarczy facetów , ale tobie zycze jakiegos fajnego rodzynka.
placz , jesli to ci pomaga , krzycz i rob to jescze chcesz , moze bedzie lzej.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1675 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 30 czerwca 2010 - 20:26

halynka wiem ze to wszystko jest dla ciebie ciezkie ale dasz sobie rade ;* wierze w ciebie. Rozstania nigdy nie sa łatwe i wspomnienia pozostaja nawet jak czlowiek chce zapomniec <bezradny></span> W odpowiednim czasie ulozysz sobie tez zycie uczuciowe, wszystko w swoim czasie, widac twoj czas jeszcze nie nadszedl, ten chlopak nie byl dla ciebie przeznaczony ;-)

Do tego wszystkiego pokłóciłam się wczoraj z najlepszym przyjacielem

domyslam sie jak musi ci byc przykro z tego powodu <pocieszacz></span> klotnie nigdy nie sa przyjemne dla obu stron ale wszystko sie ulozy, zobaczysz i z przyjacielem sie pogodzisz tak samo. Znam to uczucie kiedy czlowieka ponosza nerwy i emocje i potem z tego wychodzi najczesciej klotnia :-/

Dziś miałam nawet w pracy już myśli że nawet dzieckiem się nie potrafię zająć. Czuej sie nie potrzebna, samotna i beznadziejna

nie dawaj sie takim myslom takie myslenie to najgorsze co moze byc. Wierze w ciebie halynka
bedzie dobrze ;*

201407101662.png


#1676 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 01 lipca 2010 - 19:12

Dzięki dziewczyny za wsparcie :*
magdaaaaa, obie jeszcze ułożymy sobie życie i pokażemy im!

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1677 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 10:19

Od wczoraj jest mi źle.... bardzo źle.... :-(

Nie mam na nic ochoty, z niczego się nie cieszę, wszystko mnie denerwuje, wszystko jest <zleee></span>
Mam dość siebie i swojego życia :!:

Jestem WŚCIEKŁA na siebie - jak można być takim idiotą na 5 roku rzucić szkołę ? :shock: Wczoraj mi się dziewczyny z roku broniły - pomyśleć, że gdybym nie była taka IDIOTKĄ, też bym miała się czym pochwalić :cry: :cry: A tak tylko wstyd, że mnie wywalili :cry: :cry: Nie chodzi o tytuł magistra czy dyplom, ale o sukces - że się udało :cry: Czuję taki wstręt do siebie... wstyd.... masakra :cry: :cry: :cry:
Chyba nie byłam do końca świadoma, tego co zrobiłam - teraz sumienie gryzie mnie okrutnie - wczoraj przeryczałam pół dnia i nocy <chlipaj12></span>
Wiem - zapisałam się na inne studia, ale ....... nie chcę wiedzieć, co będzie ze mną jak mnie nie przyjmą - chyba nie będzie już co zbierać ze mnie :cry:

Poza tym - źle mi tutaj :cry: Dzień w dzień boję się, że znowu zaczną się problemy z rodzicami. Jak tylko słyszę jakieś kłótnie, płacze, pretensje cała sie trzęsę - bo gdzie teraz ucieknę ? :cry: A nie jest dobrze między nimi - ciągłe obawy co się będzie działo :cry: Właśnie się kłócą <chlipaj12></span> <chlipaj12></span> <chlipaj12></span>
Tęsknię strasznie za moją byłą pracą, za dziewczynami, kolegami, za Świdnicą :shock: Wiem, to dziwne :shock: Ale mimo wszystko tam było mi dobrze - czułam się jakoś bezpiecznie :roll: :roll: :roll:

Jestem kompletnie rozchwiana emocjonalnie - nie wiem co mam robić, gdzie iść - potrzebuję spokoju, poczucia bezpieczeństwa .... :cry: :cry: :cry:

Znowu się rozryczałam <chlipaj12></span> <chlipaj12></span> <chlipaj12></span>

#1678 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 10:34

Madzik :), kochanie, nie będę Cię pocieszać bo z autopsji wiem, że to nic nie daje, a jeszcze bardziej dołuję. W życiu popełnia się wiele błędów, człowiek się na nich uczy, czasem trzeba swoje przecierpieć, przepłakać ... czy prze żałować i próbować żyć dalej.
Pamiętaj NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ PRZYCZYNY, wszystko ma swój sens, może teraz do Ciebie nie zrozumiały, ale kiedyś, z perspektywy czasu, sama sobie przytakniesz i powiesz "dobrze, że tak się stało". Teraz do Ciebie otworzyły się inne drzwi, masz inne możliwości. Po każdej burzy przychodzi słonko ;-)


A co do rodziców, już nic nie poradzisz, możesz jedynie wyciągnąć wnioski i sobie ułożyć życie inaczej, bez kłótni i żali :*

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#1679 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 10:35

Madzik :), nikt nie mówił, że życie jest łatwe, niestety. Często stajemy przed wyborami i nie zawsze okazują się one właściwe, mimo, że w danym momencie tak może się wydawać.
--><przytul></span> -->
[quote name="Madzik

potrzebuję spokoju, poczucia bezpieczeństwa .... :cry: :cry: :cry:

Madziu zaczniesz/ wrócisz na studia, znajdziesz pracę i zobaczysz, że kiedy sobie w życiu poukładasz to nie będziesz patrzyła już na wszystko w takich czarnych barwach :* A poza tym o ile dobrze kojarzę to szukacie ze swoim połówkiem jakiegoś mieszkania, więc kto wie czy nie wyprowadzisz się od rodziców szybciej niż myślisz- sama wiesz, jak różnie życie się układa ;-) są dni, kiedy wydaje nam się, że wszystko jest do bani i nic się nie zmieni a później z dnia na dzień sprawy przybierają zupełnie odwrotny bieg i zaczyna się układać. Najważniejsze to nie załamywać tylko działać ;-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#1680 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 10:57

ech to ja właśnie też mam doła, bo dwójka moich przyjaciół jak się wczoraj okazało, zaczęła przyjaźnić się ze sobą i mieć mnie totalnie gdzieś :/ i niedawno się tego dowiedziałam
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych